Jak kiedyś będę miał dzieci i będę miał taką możliwość to bez wahania dam im edukację domową. Nie dość że przez wzgląd na fakt iż dziecko w takim przypadku nie jest zmuszone do dostosowywania się do innych dzieci oraz wszelkich spraw administracyjno organizacyjnych jakie siłą rzeczy muszą występować w szkole, to jeszcze dodatkowo nie jest ono wystawione na współczesne zdegenerowane środowisko oraz państwową propagandę.
#szkola

17

@Don_Pelayo, są też organizacje które ogarniają alternatywną edukację, taka trochę hybryda nauczania domowego ale jednak w grupach - np. Sposób na Szkołę.
My z mężem zdecydowanie zrobimy co się da, żeby w to iść. Jak wyjdzie to wiadomo - zobaczymy za kilka lat 😅
@Don_Pelayo, Sądzisz, że z kolegami z okolicy nie będą na podwórku palić po kryjomu? Sądzisz, że nie będzie pędził za tym, co popularne, bo zobaczy to w internecie? Brak szkoły zmieni jedynie tyle, że nauczy się konkretów, a nie połowę durnego i kłamliwego materiału.
@Don_Pelayo, to nie tylko to.

Materiał z całego semestru szkoły podstawowej dziecko jest w stanie opanować w tydzień - jeśli się mu nie przeszkadza.
2 tygodnie w roku się uczy do egzaminów a reszta to długie wakacje. Może zająć się swoimi zainteresowaniami, nauką tego co będzie mu kiedyś potrzebne (a nie ma tego w programie szkoły), ma też dużo czasu na zabawę z innymi dziećmi (i to dziećmi które znasz bo to od sąsiadów, albo kogoś z rodziny którą może odwiedzać praktycznie bez ograniczeń bo nie brakuje mu czasu).

Tylko trzeba się dzieckiem zajmować, organizować mu czas, podsuwać pomysły, tłumaczyć gdy czegoś nie rozumie.
A nie każdemu się chce - wielu ludzi posyła dzieci do szkoły tylko po to aby się ich pozbyć z domu i mieć pół dnia spokoju.
Nie każdy też może - jeśli oboje rodzice pracują w tych samych godzinach i muszą być codziennie poza domem, nie posiadają babci/dziadka/niepracującej ciotki która zajmie się dziećmi w tym czasie.
@borubar, Oczywiście, zwróciłem w swoim poście uwagę również na fakt większej efektywności takiego sposobu nauczania. Samemu po skończeniu 2 klasy liceum, kiedy byłem już pełnoletni, rzuciłem "zwykłą" szkołę i średnie wykształcenie zrobiłem po egzaminach eksternistycznych, wychodząc z założenia że samemu lepiej się przygotuję do matury i jak się okazało, ani trochę się nie pomyliłem. A co do tego że nie każdy ma możliwość nauczania domowego swoich dzieci, to w pełni zdaję sobie z tego sprawę, więc też w żaden sposób nikogo nie oceniam.