Kupiłem 286, takie jakie miałem w wieku ośmiu lat. Nie wiem jak wytłumaczę rodzinie, że kupiłem starego grata, który w dodatku według opisu wymaga naprawy. Nawet jeśli uda mi się go uruchomić i zasiądę przed nim, to zapewne dreszcze, które odczuwałem jako dziecko obcujące z zachodnią technologią nie wrócą, a cały sprzęt trafi do szafy. Pocieszam się naiwnie, że to inwestycja, bo ceny tych komputerów rosną.
#retrocomputing #retrogaming #286 #dos #90s #olivetti
#retrocomputing #retrogaming #286 #dos #90s #olivetti
motomax
3
wiktor
3
Mój 286 był najmocniejszy na osiedlu. Nikt nie miał więcej niż 16Mhz. Ja miałem 20! Przyjaciel, który pracował w serwisie komputerowym podarował mi czteromegowe kości, więc miałem 16+1MB RAM.
Od innego znajomego dostałem SoundBlaster + CD-ROM x2 Creative. Wyleciała stacja 5.25, a w jej miejsce wszedł CD-ROM.
Niemcy w Wolfie zyskali głos!
Zaczęło się kupowanie zagranicznych gazetek z płytami - były w EMPIKu, już nie byłem ograniczony do dyskietek. Miałem też dosowy, graficzny (ale w tybie tekstowym) odtwarzacz audio CD! Chyba CDPLAYER.EXE?
Karta SB rozbudziła moje zainteresowanie nagrywaniem dźwięków, podłączałem magnetowid i rejestratorem windows nagrywałem odgłosy z gwiezdnych wojen czy teksty z "Misia" do "WAV". Niestety wavy szybko mi zapchały osiemdziesięciomegabajtowy dysk. Miałem też drukarkę igłową Citizen. Oprócz drukowania planów lekcji zacząłem na niej drukować ściągi przy użyciu czcionki SmallFont w Wndows 3.11.
Wiele godzin spędziłem bawiąc się animacjami w dosowym gifanimator.
Po ATARI został mi joystick "Skorpion". Napisałem list do producenta, a oni przysłali mi pudełeczko z kablem i dwoma pokrętłami. Mogłem używać "Skorpiona" z pecetem.
Z 286 pożegnałem się podczas przesiadki na 386. Wreszcie mogłem zagrać w Syndicate...
motomax
1