@PostironicznyPowerUser, Jeszcze się nie nauczył to jęczy. Będzie to co samo co we wszystkich krajach gdzie wprowadzono drakońskie kary za przekroczenie prędkości. Jak lubisz zapierdalać to wybierzesz taką drogę na której patrol nie ma gdzie się rozstawić o takiej porze kiedy ruchu praktycznie nie ma czyli najczęściej niedzielny poranek. No i oczywiście wszystkich elektronicznych szpiegów zostawisz w domu, nawet ten najnowszy samochód który wysyła dane bez twojej wiedzy. A na koniec jazdy spotkasz się z innymi na parkingu przy kawie i z przepisową prędkością wrócisz do domu. I nic z tym nie zrobią bo zadziała efekt że jak coś jest zakazane to trzeba spróbować. Jak zwykle wyjdzie odwrotnie do tego co zamierzano i ktoś uważający się za zwyczajnego kierowcę który nigdy nie jeździ dla przyjemności będzie najczęściej karany.
@PostironicznyPowerUser, nie znam się na tym konkretnie przypadku, ale to się wpisuje w ogólny trend robienia z ludzi upośledzonych dzieci którym wszystko trzeba zakazywać - a zostawić tylko ogrodzoną piaskownicę gdzie nawet nóż jest plastikowy z ściętym czubkiem.
Posiadanie dużego napakowanego testosteronem motocykla co z łatwością rozpędza się 100km to ideologicznie jakoś nie pasuje do zlewaczałej, spedalonej, kontrolującej ideologii - zwlaszcza że progresywnie kolejne pokolenia są wychowywane w tym mindsecie - o ile nasi dziadowie po pijaku orali pole traktorami, to dorosłe prawnuki dojeżdżając do pracy będą mieć ogranicznik prędkości na hulajnogach do 20kmh (+obowiazkowy kask, poduszki powietrzne, OC i ideologiczne "szkolenie" z odpowiedzialnego poruszania się po chodnikach publicznych)
O ile ktoś nie stanowi zagrożenia takim motocyklem - a widziałem kiedyś statystyki że motocykliści raczej jak już komuś robią krzywdę to tylko sobie (głównie goście na ścigaczach, bo ciężkie turystyczne motocykle zdecydowanie rzadziej) - podejmujesz ryzyko to tylko ty płacisz - tak jak zresztą w sportach ekstremalnych czy sportach walki, możesz mocno oberwać ale na tym polega wolność osobista.
Idąc tą logiką jestem pewny że zakażą kiedyś robienia grilla z stejkami na własnym podwórku
@PostironicznyPowerUser, jak widzę jak u mnie popierdalaja na prostej drodze mimo progów zwalniających w strefie zamieszkania to jestem za, karać, karać i karać.
Albo jak wyprzedzają rowery na linii ciągłej i nie chcą złamać przepisów stwarzając zagrożenie.
@PostironicznyPowerUser, albo to bait albo sie trafil przyslowiowy gieesiarz. Zali sie ze w lesie po asfalcie nie moze jechac powyzej 120 na swoim duzym motocyklu PELONO PRAWANYM bo 1200 BEEMWU GIE-ES OD NIEMCA.
@Sommelier, nie widzę tu nic baitowego. cały czas się ma z tyłu głowy, że gdziekolwiek mogą stać, a to zniechęca do jazdy. generalnie do wszystkiego zniechęcają, wcześniej słyszałem w radiu, że 4-latek wypadł z balkonu i postawili rodzicom zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci, badanie trzeźwości etc. bo nie dopełnili należytej opieki nad państwowym dzieckiem, a potem wielkie zdziwienie, że ludzie nie chcą mieć dzieci. oczywiście, że nie chcą bo podświadomie unikają problemów, a z dzieci zrobili problem w myśl towarzysza Stalina, że jest człowiek - jest problem, nie ma człowieka - nie ma problemu
@PostironicznyPowerUser, niestety ale nie widze innego sposobu jazdy po drogach niz przepisowej ewentualnie zapierdalac do pierwszego mandatu na sezon karmiac ich pieniedzmi a oszczedzajac prawko. Co do dzieci to jak ze wszystkim co ma wartosc jest panstwowe. Smutna rzeczywistosc.
andor_drakon
0
Katakume
0
kusanagi
0
Posiadanie dużego napakowanego testosteronem motocykla co z łatwością rozpędza się 100km to ideologicznie jakoś nie pasuje do zlewaczałej, spedalonej, kontrolującej ideologii - zwlaszcza że progresywnie kolejne pokolenia są wychowywane w tym mindsecie - o ile nasi dziadowie po pijaku orali pole traktorami, to dorosłe prawnuki dojeżdżając do pracy będą mieć ogranicznik prędkości na hulajnogach do 20kmh (+obowiazkowy kask, poduszki powietrzne, OC i ideologiczne "szkolenie" z odpowiedzialnego poruszania się po chodnikach publicznych)
O ile ktoś nie stanowi zagrożenia takim motocyklem - a widziałem kiedyś statystyki że motocykliści raczej jak już komuś robią krzywdę to tylko sobie (głównie goście na ścigaczach, bo ciężkie turystyczne motocykle zdecydowanie rzadziej) - podejmujesz ryzyko to tylko ty płacisz - tak jak zresztą w sportach ekstremalnych czy sportach walki, możesz mocno oberwać ale na tym polega wolność osobista.
Idąc tą logiką jestem pewny że zakażą kiedyś robienia grilla z stejkami na własnym podwórku
tk95
-1
Albo jak wyprzedzają rowery na linii ciągłej i nie chcą złamać przepisów stwarzając zagrożenie.
Sommelier
0
PostironicznyPowerUser
0
Sommelier
0