Trzecie pytanie do Was

Czy powinien być wprowadzony krótki test z wiedzy podstawowej dla każdego chcącego zagłosować w wyborach.

Czyli:

Wchodzisz do lokalu wyborczego i najpierw rozwiązujesz test,

Jeśli wynik jest pozytywny to masz prawo oddać głos.

Jeśli nie jest pozytywny to wynocha z lokalu.

Nie pytam jak to w szczegółach zrobić tylko czy taki warunek powinien być wprowadzony.

11

@mtelisz, w teorii wygląda to dobrze w praktyce jest zbyt duże ryzyko fałszowania wyborów.

Wystarczy że ktoś "pomyli się" w kluczu według którego oceniane są testy i wyjdzie na to że zagłosować mogą tylko debile.
@mtelisz, wybory nie maja znaczenia
@mtelisz,

Test nie wpłynie na to jak zagłosuje l*d. Lud głosuje (a szczególnie stosunkowo nowy elektorat - kobiety) emocjami. Tj poglądy są tworzone przez media, edukację, wpływowe osoby, ogólnie klimat. Prosty przykład "rasizm jest zły","szczepionki są dobre" "antysemityzm to najgorsze zło"

Nikt się nie zastanawia nad żadnym z tych twierdzeń - one są takimi społecznymi dogmatami. Oczywiście podałem najbardziej "kontrowersyjne"! ale tego jest więcej na różnych poziomach. One są kształtowane i stają się kręgosłupem pojęciowym danej osoby.

Stąd żaden tescik niczego nie zmieni. Mało tego byłoby groźny bo pytaniami mógłbyś np wyłączyć "ten głupi motłoch co to głosuje przeciwko unii"
@mtelisz, Dobra lecimy,masz wiadro, łyżkę i kubek?Jak z wanny najszybciej usuniesz wodę?
@mtelisz, pies jebał te wszystkie wybory, jedyny sens jest wtedy gdy do urn idą dorośli, pracujący mężczyźni, których dziadek też chodził po tej ziemi
@mtelisz, przecież to już było grane. Zwolennicy dostawali pytania na poziomie podstawówki a ci gorsi/przeciwnicy na poziomie doktoratu.
@mtelisz, Tak.

Tylko raczej celował bym w test IQ co powiedzmy 10 lat. Ustanowioną granica przejścia będzie 100 IQ (czyli podstawowy standard), dopiero wtedy będzie wydane / odnowione prawo do głosowania.

Dodatkowo. OBOWIĄZKOWY test psychologiczny dla każdego polityka i urzędnika co 5 lat. Z publicznymi i ogólnie dostępnymi wynikami i udzielonymi odpowiedziami podczas testu.

Nie jest to rozwiązanie idealne ale może odrobinę by pomogło.

Ps. Już to widzę jak politycy wprowadzą dla samych siebie.
@mtelisz, ochlokrację należy zaorać, a nie łatać takimi prowizorycznymi rozwiązaniami
@mtelisz, powinien być, ale nie na bazie testu. To za długo potrwa. Powinna być prosta matematyka, na danych wyciągniętych ze skarbówki:

Jeżeli suma wpłaconych w ostatnich 3 latach podatkach bezpośrednich jest wyższa niż suma pobranego w tym okresie socjalu + emerytur, to masz prawo głosować.
@benethor,

dla mężczyzn - masz stałą pracę - 1 głos (tylko dla Polaków)

dla kobiet - masz n dzieci - masz n głosów (w związku małżeńskim z Polakiem)

Zalety:



1. bardzo silne powiązanie tego co realnie wkładasz w społeczeństwo a twoją reprezentacją w systemie wyborczym

1. co zabawne większość postępowych feministek będzie miała krągłe 0 - psiecka odpadają.

2. ładna faworyzacja kobiet bardzo łatwym sposobem - skoro chcesz być wyżej od mężczyzny - możesz być 1 prostym trikiem - rób to co należy do kobiet - a dostaniesz nieironicznie order matki Polki

3. bardzo prosty, łatwo weryfikowalny

4. obydwa warunki są tak jakby minimum odpowiedzialnego dojrzałego człowieka

5. tak ma to silnie pro-prawicowy przechył - ale tylko prawicowcy są pro-panstwowi, wokółnarodowcy prędzej czy później sprzedadzą kraj w imię idei lub za profity.



Chociaż i tak uważam że najlepszym systemem byłyby rządy merytokracji - ministra energetyki wybiera się pośród inżynierów energetyki, ministra rolnictwa wybiera się pośród rolników. Jeżeli taki minister robi coś wyjątkowo fatalnie lub na szkodę całego narodu - to trzeba się przyjrzeć samemu środowisku. Byłoby też bardzo ładne przypięcie odpowiedzialności - "to wasze decyzje, tacy z was eksperci?".

Oczywiście można by zastosować dalsze warstwy kontroli - prezydentów, sejmy, referenda obywatelskie i inne wynalazki - ale 1 propozycje powinny wychodzić od strony ludzi którzy faktycznie robią w danej branży.

Aktualnie mamy tak że wygrywa partia X, obsadza swoimi cymbałami i tryb "cośtam robimy" + "a tak naprwadę chcemy się nachlapać" lub gorzej "potajemnie sprzedajemy kraj ale tak żeby nie zawisnąć".
@kusanagi, merytokracja ma swoje pułapki. Zarządzanie systemem energetycznym na poziomie kraju to nie to samo co budowanie sieci na poziomie czysto inżynierskim.
@kusanagi, wow!

Kobieta z 3 dzieci będzie głosować na(oczywiście w statystyce)?

a) na "dobro" dzieci

b) niskie i proste podatki

Szczególnie jak w telewizorku pojawi się kampania z zatroskaną "polityczką" - "dlatego wprowadzamy specjalne zabezpieczenie, już żadne dziecko nie zostanie bez ochrony - 1000 miesięcznie jeśli utracisz pracę"

Dziwi to co napisałeś, szczególnie , że zdajesz sobie z tego jak to działa. Ze psychologia jest trochę inna.

Wnioskuję po wpisach 🙂