Czy powinien być wprowadzony krótki test z wiedzy podstawowej dla każdego chcącego zagłosować w wyborach.
Czyli:
Wchodzisz do lokalu wyborczego i najpierw rozwiązujesz test,
Jeśli wynik jest pozytywny to masz prawo oddać głos.
Jeśli nie jest pozytywny to wynocha z lokalu.
Nie pytam jak to w szczegółach zrobić tylko czy taki warunek powinien być wprowadzony.
Czyli:
Wchodzisz do lokalu wyborczego i najpierw rozwiązujesz test,
Jeśli wynik jest pozytywny to masz prawo oddać głos.
Jeśli nie jest pozytywny to wynocha z lokalu.
Nie pytam jak to w szczegółach zrobić tylko czy taki warunek powinien być wprowadzony.
borubar
1
Wystarczy że ktoś "pomyli się" w kluczu według którego oceniane są testy i wyjdzie na to że zagłosować mogą tylko debile.
Macer
1
Dps
3
Test nie wpłynie na to jak zagłosuje l*d. Lud głosuje (a szczególnie stosunkowo nowy elektorat - kobiety) emocjami. Tj poglądy są tworzone przez media, edukację, wpływowe osoby, ogólnie klimat. Prosty przykład "rasizm jest zły","szczepionki są dobre" "antysemityzm to najgorsze zło"
Nikt się nie zastanawia nad żadnym z tych twierdzeń - one są takimi społecznymi dogmatami. Oczywiście podałem najbardziej "kontrowersyjne"! ale tego jest więcej na różnych poziomach. One są kształtowane i stają się kręgosłupem pojęciowym danej osoby.
Stąd żaden tescik niczego nie zmieni. Mało tego byłoby groźny bo pytaniami mógłbyś np wyłączyć "ten głupi motłoch co to głosuje przeciwko unii"
FiligranowyGucio
0
JFE
4
Katakume
0
Andrzej_Zielinski
2
Tylko raczej celował bym w test IQ co powiedzmy 10 lat. Ustanowioną granica przejścia będzie 100 IQ (czyli podstawowy standard), dopiero wtedy będzie wydane / odnowione prawo do głosowania.
Dodatkowo. OBOWIĄZKOWY test psychologiczny dla każdego polityka i urzędnika co 5 lat. Z publicznymi i ogólnie dostępnymi wynikami i udzielonymi odpowiedziami podczas testu.
Nie jest to rozwiązanie idealne ale może odrobinę by pomogło.
Ps. Już to widzę jak politycy wprowadzą dla samych siebie.
PostironicznyPowerUser
3
benethor
4
Jeżeli suma wpłaconych w ostatnich 3 latach podatkach bezpośrednich jest wyższa niż suma pobranego w tym okresie socjalu + emerytur, to masz prawo głosować.
kusanagi
0
dla mężczyzn - masz stałą pracę - 1 głos (tylko dla Polaków)
dla kobiet - masz n dzieci - masz n głosów (w związku małżeńskim z Polakiem)
Zalety:
Chociaż i tak uważam że najlepszym systemem byłyby rządy merytokracji - ministra energetyki wybiera się pośród inżynierów energetyki, ministra rolnictwa wybiera się pośród rolników. Jeżeli taki minister robi coś wyjątkowo fatalnie lub na szkodę całego narodu - to trzeba się przyjrzeć samemu środowisku. Byłoby też bardzo ładne przypięcie odpowiedzialności - "to wasze decyzje, tacy z was eksperci?".
Oczywiście można by zastosować dalsze warstwy kontroli - prezydentów, sejmy, referenda obywatelskie i inne wynalazki - ale 1 propozycje powinny wychodzić od strony ludzi którzy faktycznie robią w danej branży.
Aktualnie mamy tak że wygrywa partia X, obsadza swoimi cymbałami i tryb "cośtam robimy" + "a tak naprwadę chcemy się nachlapać" lub gorzej "potajemnie sprzedajemy kraj ale tak żeby nie zawisnąć".
andor_drakon
0
Dps
1
Kobieta z 3 dzieci będzie głosować na(oczywiście w statystyce)?
a) na "dobro" dzieci
b) niskie i proste podatki
Szczególnie jak w telewizorku pojawi się kampania z zatroskaną "polityczką" - "dlatego wprowadzamy specjalne zabezpieczenie, już żadne dziecko nie zostanie bez ochrony - 1000 miesięcznie jeśli utracisz pracę"
Dziwi to co napisałeś, szczególnie , że zdajesz sobie z tego jak to działa. Ze psychologia jest trochę inna.
Wnioskuję po wpisach 🙂