#inzynieriaspoleczna #klimatyzm

Manipulują już programem biologii w szkołach, żeby podtrzymać kłamstwo klimatyczne. Bez tego globaliści stracą dochody z podatków od CO2

Zdjęcie

Prawilnie przypominam, że wykresy stężenia CO2 od temperatury są od zawsze manipulowane i ucinają je w XIX wieku. Gdy spojrzeć na całą historię Ziemii, to nie widać żadnej, jasnej korelacji między CO2, a temperaturą. Najwyższe temperatury były w okresie Kredy, gdy stężenie CO2 nie przekraczało nawet połowy wartości wszystkich okresów ery paleozoicznej. Dodatkowo Ziemia była najmocniej porośnięta roślinnością w czasach najwyższego stężenia CO2 (logiczne dla każdego, kto miał biologię w podstawówce). Dziś jest najniższe stężenie CO2 w historii i dlatego najmniej lasów i innej roślinności.

(Na wykres naniosłem średnie temperatury dla każdego okresu)

Zdjęcie

13

@cziter2, nawet nie wiem w którym miejscu się dopisać.

tak ożywionej dyskusji na lurku dawno nie widziałem.

a to tylko pokazuje ilość dezinformacji w tym temacie.
@cziter2, Przecież wszelkie brednie, które wywolują różne "oh" i "ach" są walkowane od szkoly. Tu raz jeszcze warto przywolać Lenina, który powiedzial coś w stylu, dajcie mi jedno pokolenie mlodzieży, a zmienię caly świat. Indoktrynacja z jednoczesnym wykluczeniem myślenia krytycznego i twórczego, zakuć, odklepać, wyjść. Tak funkcjonuje szkola, już od dość dlugiego czasu.
@cziter2, wycięty fragment bez kontekstu i już wiesz, że jakiś szur manipuluje.

Jest wykreślone z doświadczenia które i tak nie zostanie nigdzie przeprowadzone bo wymaga miesięcy pracy i sprzętu... To jest zupełnie inna rzecz niż wykreślenie informacji z programu, ale wiadomo lepiej puścić dalej w świat...

Co do pozostałych twoich argumentów:

Wyykresy stężenia CO₂ i temperatury nie są „ucinane” w XIX wieku z powodu manipulacji, lecz dlatego, że od tego momentu mamy dokładne pomiary instrumentalne. Wcześniejsze dane pochodzą z badań paleoklimatycznych – np. rdzeni lodowych, osadów morskich czy skamieniałości – i obejmują miliony lat historii Ziemi.

-korelacja między CO₂ a temperaturą nie jest liniowa ani natychmiastowa, ale jest dobrze udokumentowana. W przeszłości wzrost stężenia CO₂ często poprzedzał lub wzmacniał zmiany temperatury, szczególnie w okresach ociepleń po epokach lodowcowych.

- CO2 jest gazem cieplarnianym, który zatrzymuje ciepło w atmosferze. To nie opinia, lecz efekt fizyczny, potwierdzony doświadczalneTo prawda, że rośliny potrzebują CO₂ do fotosyntezy, ale nadmiar CO₂ nie gwarantuje bujnej roślinności. Wysokie stężenia CO₂ w przeszłości często towarzyszyły ekstremalnym warunkom klimatycznym, które nie sprzyjały wszystkim ekosystemom.

- Największe zalesienie Ziemi miało miejsce w okresie karbonu, ale towarzyszyły mu inne czynniki: wilgotny klimat, brak dużych roślinożerców, specyficzna geologia. Wysokie CO₂ to tylko jeden z elementów układanki.

-Dzisiejsze stężenie CO2 (ponad 420 ppm) jest najwyższe od co najmniej 3 milionów lat. W epoce przedindustrialnej było to ok. 280 ppm.

- W przeszłości (np. w okresie kredy czy karbonu) stężenie CO₂ sięgało tysięcy ppm, ale towarzyszyły temu zupełnie inne warunki geologiczne, orbitalne i biologiczne.

- Powierzchnia lasów maleje głównie z powodu wylesiania przez człowieka, nie z powodu niskiego CO₂.

- Wzrost CO₂ może stymulować wzrost niektórych roślin, ale zmiany klimatu, susze, pożary i degradacja gleby często niwelują ten efekt.
@Socjaldemokrata,

doświadczenia które i tak nie zostanie nigdzie przeprowadzone bo wymaga miesięcy pracy i sprzętu


Tak samo jak wymagały miesięcy za moich czasów. Każdy musiał coś hodować na biologii (kwiatka, rzeżuchę, moja siostra nawet przynosiła chomika, którego całą klasa hodowała i przekazywali sobie nawzajem). Doświadczenie z hodowaniem w akwarium roślinki ze wspomaganiem CO2 i drugiej bez jest dziś najbardziej wskazane. Sam jesteś najlepszym przykładem - pelikanem, który połknął kłamstwo klimatyczne.

ale nadmiar CO₂ nie gwarantuje bujnej roślinności


Najbujniejsza roślinność właśnie wyrosła na Ziemii w okresach najwyższego stężenia. Dzięki tamtym okresom mamy dziś ropę naftową, węgiel, gaz, diamenty itd.

korelacja między CO₂ a temperaturą nie jest liniowa ani natychmiastowa, ale jest dobrze udokumentowana


Przecież wkleiłem wykres ze stężeniem CO2 i średnimi temperaturami. Ty masz braki na poziomie podstawówki nie tylko z biologii, ale też matematyki, skoro prostego wykresu słupkowego nie potrafisz odczytać.

- Powierzchnia lasów maleje głównie z powodu wylesiania przez człowieka, nie z powodu niskiego CO₂.


Ale szybkość i gęstość odrastania lasów byłaby szybsza przy wyższym stężeniu CO2

Największe zalesienie Ziemi miało miejsce w okresie karbonu


Czyli wg Twojego info akurat po okresach najwyższego stężenia ...a potem spadało, skoro to był szczyt. To chciałeś napisać? Dziękuję za potwierdzenie. (Ale to tylko wg Twojego info. Nie wiem kiedy dokładnie była najbujniejsza roślinność, ale wiem, że w erze paleozoicznej i wcześniej. Akurat w jednym komentarzu pokazałeś takie braki wiedzy, że nie wierzę w Twoje słowa)

Dzisiejsze stężenie CO2 (ponad 420 ppm) jest najwyższe od co najmniej 3 milionów lat


Jprdl, dalej nawet nie czytam. Masz na wykresie we wpisie zaznaczony dzisiejszy poziom. Jest najniższy w historii Ziemii! Qrva, i czas tracę na takich trolli co wprost wmawiają, że czarne jest białe, mając wykres przed ryjem 🤦 Nara! Nie pisz do mnie więcej, albo czarnolisto. Z Jakubem Wiechem możesz sobie pogadać na takim poziomie ...bo nawet nie uczniami szkoły podstawowej
@cziter2, to wklej swój super wykresik, ale przybliż na okres w którym pojawił się człowiek.
@Socjaldemokrata, Homo sapiens pojawił się w czwartorzędzie. Ostatni słupek na wykresie. Pokrywa się z linią "average current period". Czyli przez te wieki rewolucji przemysłowej i wielkiej emisji, którą rysuje propaganda, tak naprawdę poziom się nie zmienił w skali zmian jakie zachodziły wcześniej. Ten poziom jest najniższy w historii. To również pokazuje, że wpływ człowieka jest minimalny i poziom dwutlenku węgla zależał od czegoś innego.

Chyba, że chcesz mi opowiedzieć o tym jak Flintstonowie palili węglem, jeździli na potęgę autami spalinowymi i w ten sposób wyemitowali tyle CO2 do atmosfery, że były takie wysokie poziomy. Chętnie poczytam
@Socjaldemokrata,

rośliny potrzebują CO₂ do fotosyntezy, ale nadmiar CO₂ nie gwarantuje bujnej roślinności. (...)

- Wzrost CO₂ może stymulować wzrost niektórych roślin


Te dwa opisy zawierają bzdurę. Zasadniczo, każdy wzrost stężenia CO2 do stężenia w pojedynczych procentach włącznie (czyli nawet 25 razy wobec dzisiejszego i więcej), skutkuje lepszym przyrostem roślin i dotyczy to praktycznie wszystkich roślin. Wzrost stężenia z ostatniego półwiecza z 0,029% do 0,041% CO2 daje realnie o 10% większe plony w rolnictwie tylko z tego powodu. Oprócz rolnictwa cała Ziemia się zazieleniła w ostatnim półwieczu i widać to również z kosmosu z orbity. Dotyczy to też bujniejszego fitoplanktonu w oceanach. Dodawanie opisów, że rośliny potrzebują też wody i słońca to taki truizm, który niczego nie wnosi poza humanistyczną manierę udawanego kontrargumentu.
Zasadniczo, każdy wzrost stężenia CO2 do stężenia w pojedynczych procentach włącznie (czyli nawet 25 razy wobec dzisiejszego i więcej), skutkuje lepszym przyrostem roślin i dotyczy to praktycznie wszystkich roślin.


@DarrDarek, rośliny nie rosną w próżni. Potrzebują też wody, składników odżywczych i odpowiedniej temperatury.
@Socjaldemokrata,
rośliny nie rosną w próżni. Potrzebują też wody, składników odżywczych i odpowiedniej temperatury


Tak, i tę wodę, słońce uzyskują tak samo jak stulecie temu uzyskiwały rosnąc nadal w dobrej lokalizacji na Ziemi. Mało tego, dzięki ociepleniu dziś po stuleciu mają zwykle lepszą temperaturę do wzrostu. Gdy było blisko zera st. to i roślinność była rachityczna. Gdy były stale ujemne temperatury, wówczas była pustynia lodowa jak na niemal całej Grenlandii, jak też często na północy Alaski, Kanady. A dziś tam jest zieleń nowego życia, która pojawiła się dopiero np. 20-30 lat temu. Dziś Grenlandia znowu jest zielonym lądem, tak jak 1000 lat temu (gdy mimo braku wzrostu CO2 było ocieplenie) a nie jak w ostatnich 400 latach, gdy były mrozy i praktycznie pełny lądolód na Grenlandii. Wysoki punkt dodatni dla ocieplenia.

Minerały też są tak jak były. Woda też jest w niemal każdym miejscu, gdzie była 50-100 lat temu. Wbrew ogłupiającej propagandzie oszustów klimatycznych, opady lekko wzrosły dzięki ociepleniu, a nie spadły. Choć uczciwie trzeba przyznać, że lekki wzrost opadów przy wzroście temp. o 2 st. C może i tak bardziej wysuszać glebę niż 50 lat temu.

Realia są takie, że cała Ziemia się zazieleniła dzięki wzrostowi stężenia CO2. Co ciekawe, nawet obrzeża Sahary też mają bujniejszą roślinność. Czyli tam, gdzie minimalna ilość opadów deszczu blokowała wzrost roślin przy bardzo niskim stężeniu CO2, dziś, gdy stężenie CO2 wzrosło najwyraźniej stało się to czynnikiem, by rośliny wykorzystały nawet te minimalne opady deszczu do wzrostu. Znów przyrost roślinności dzięki ociepleniu a nie odwrotnie jak kłamali kłamcy z "klimatystów".
@Socjaldemokrata,

wymaga miesięcy pracy i sprzętu... To jest zupełnie inna rzecz niż wykreślenie informacji z programu, ale wiadomo lepiej puścić dalej w świat...
Ja tu się za mocno bym nie szarpal, co do wielkości tej informacji, ale prawda jest taka, że w szkolach malutkimi okruszkami jest usypywany niezly korzec bzdur i final jest taki, że taki mlody czlowiek wchodząc w doroslość myśli, że świat jest inny, niż faktycznie jest.

Jakoś kilkutygodniowy efekt uprawy pleśni nie byl problemem, to jaki tutaj problem?

Nawet nie jestem pewien, czy wymagaloby to jakiejkolwiek aparatury specjalistycznej. Przy szkole móglby być ogródek o powierzchni dwa razy 3x3, jeden z folią szklarniową, drugi bez. Tu może zaskoczenie, ale jednym z zastosowań szklarni jest kumulacja co2, bo uwaga rośliny też produkują co2, tyle że w nocy. Niemniej jakby sobie zrobić eksperyment na dystansie jednego roku szkolnego i zobaczyć efekt na starcie i porównawczy na koniec i zważyć wszystkie owoce i wyciągnąć średnią z ich masy, to wszystko czego by czlowiek potrzebowal to waga i kalkulator

korelacja między CO₂ a temperaturą nie jest liniowa ani natychmiastowa, ale jest dobrze udokumentowana. W przeszłości wzrost stężenia CO₂ często poprzedzał lub wzmacniał zmiany temperatury, szczególnie w okresach ociepleń po epokach lodowcowych.


To bardzo ciekawe, masz jakieś wykresy na poparcie tych rewelacji? Z tego co ja się dowiedzialem, to jest w zasadzie odwrotnie, a więc to temperatura najpierw, a CO2 później. Nie wiem jak z tym wzmacnianiem efektu, ale logika podpowiada, że bylby to jakiś nieskończony proces.

Dzisiejsze stężenie CO2 (ponad 420 ppm) jest najwyższe od co najmniej 3 milionów lat. W epoce przedindustrialnej było to ok. 280 ppm.


Tu warto dodać, że nadal jesteśmy o wiele, wiele bliżej progowego, możliwie najniższego stężenia co2 w atmosferze, które pozwoliloby życiu przetrwać na ziemi, niż do największych znanych nam maximów. Warto byloby sobie dookreślić ile Co2 jest jakimś dopuszczalnym maximum dla czlowieka i dlaczego, żeby nie robić z igiel widel. Tutaj też warto podkreślić, że czlowieka największą silą jest zdolność do adaptacji, co dalo nam dominację nad planetą. Może przy bardziej wlaściwym podejściu do oceny tematu ludzkość rozwijalaby po prostu technologię w kierunku adaptacji do kolejnych, nowych okoliczności.

Powierzchnia lasów maleje głównie z powodu wylesiania przez człowieka, nie z powodu niskiego CO₂.
Tu po prostu się mylisz. Ludzie karczują spore powierzchnie lasów w Amazonii i chociażby na Sumatrze, a i tak zazielenienie jest po prostu większe, bo zasięg lasów się rozszerza, ze względu na lepsze dla lasów warunki klimatyczne.

Wzrost CO₂ może stymulować wzrost niektórych roślin, ale zmiany klimatu, susze, pożary i degradacja gleby często niwelują ten efekt.
Z tego co mi wiadomo, bardzo rzadko slyszy się o pożarach lasów deszczowych. Zatem można sobie pozwolić na przypuszczenie, że jeśli znacząca wzwyżka co2 pozwala lasom się rozrastać [a wiemy to już], to z pewnością nie jest to bez znaczenia dla globalnej transpiracji. Co z kolei może prowadzić do bardziej wilgotnego klimatu na Ziemi. Sugerowanie, że Co2= wyższe temperatury=samorzutne pożary/susze=degradacja gleby jest nawet nielogiczną spekulacją ze względu na zależność stężenia co2 od temperatury. Dopowiem jeszcze, że wbrew temu co jako "oczywistość" się powtarza, ekstrema pogodowe nie potęgują się.
@Skalp,

To bardzo ciekawe, masz jakieś wykresy na poparcie tych rewelacji? Z tego co ja się dowiedzialem, to jest w zasadzie odwrotnie, a więc to temperatura najpierw, a CO2 później. Nie wiem jak z tym wzmacnianiem efektu, ale logika podpowiada, że bylby to jakiś nieskończony proces.



http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-to-ocieplenie-powoduje-wzrost-koncentracji-co2-a-nie-na-odwrot-6
@Socjaldemokrata, Ciężko o mniej czytelny graf, ale spróbujmy z niego wyluskać cokolwiek.

Na niebiesko zaznaczylem miejsca gdzie występuje wedle tego grafu korelacja, na czerwono gdzie nie występuje, a na zielono wzrost Co2, z wątpliwym wplywem na temperaturę. Spróbujmy trochę też "na linijkę" określić wartości.

Zdjęcie

1 niebieski- wzrost co2 o jakieś 17 PPM, i wzrost temperatury o jakieś 5 stopni?

1 czerwony - wzrost temperatury o jakieś 2 stopnie, bez wzrostu Co2

2 niebieski - wzrost co2 o jakieś 5 ppm, i wzrost temperatury o okolo 3-3.5 stopnia

1 zielony - wzrost o jakieś 25 ppm, a wzrost temperatury w tym czasie o 0.5 stopnia, albo nawet nie

Potem jest pierwszy wystrzal, gdzie oba odczyty idą w zasadzie w parze, ale jakby minimalnie szybciej, to temperatura rosla. Nie będę się spieral, bo to by trzeba chyba mikroskopem mierzyć na tym gównianym wykresie.

Następnie oba czynniki razem spadają i uwaga

2 czerwony - może mnie oczy mylą, bo to jest już konkretna pixeloza, ale wygląda na to, że to temperatura rośniej najpierw, a potem Co2

3 czerwony - wzrost o jakieś 8 PPM, na które temperatura kompletnie nie zareagowala

4 czerwony- następnie znów temperatura wyprzedza wzrost stężenia Co2

Potem robią się z tego jakieś wielkie maziaje. Natomiast nawet skręcony potężnie w kierunku liberalów chat gpt podpowiada wprost, że w czasach przedinustrialnych

Zdjęcie

Teraz zasadne pytanie, jakie powinno w efekcie tego powstać, czy zmienily się jakieś szczególne okoliczności, dla których modele z przed setek tysięcy lat się przedawnily? Do tego stopnia, że

Zdjęcie

Czy też może, obecne dane bazują na kompletnie gównianych modelach klimatycznych i równie gównianych danych, chociażby nie uwzględniających miejskich wysp ciepla, a dane sprzed tysięcy lat bazowaly na dowodach, z którymi nie ma dyskusji, nie ma też wobec nich żadnego "konsensusu naukowego" i bez zaprotokolowania falszywych odczytów nie jest też za bardzo możliwym sfalszowanie ich, w przeciwieństwie do modeli kilmatycznych.

Dla porównania znalazlem sobie też inny graf, który pokazuje taki oto wykres i na nim już dosyć wyraźnie widać, że przeważnie to temperatura ksztaltuje Co2. Przy okazji on jest tak skonstruowany, że cokolwiek nam przekazuje, a nie musimy udawać, że coś tam widzimy

Zdjęcie
@Skalp,

Sądzę, że nie ma sensu spierać się o to, czy wzrost stężenia CO2 wywołuje lekki wzrost temperatury na Ziemi. Tak, wywołuje. To widać. 40-50 lat temu zima w Polsce, to były śnieżyce, śnieg przez ponad 3 miesiące i mrozy już od jesieni tak jak dziś z połowy października. Czy wzrost stężenia CO2 jest wywołany przez człowieka. Tak, przez spalanie kopalin węgla, ropy i gazu.

Przy czym, gdy ostatnio liczyłem na Lurku to wyszło mi, że przez ostatnie 30 lat ocean pochłaniał 66% emisji CO2 człowieka, czyli dziś może pochłaniać ponad 70% emisji. To sporo, bo ja zapamiętałem 50% a to już jest nieaktualne. Co ciekawe ChatGPT trzyma się jeszcze cenzury chazarskiej, aby umniejszać pochłanianie przez ocean do zaledwie 30%.
@Skalp, Uważaj na ten wykres!

Wklejam oryginalny i pod nim przerobiony. Ktoś sobie domalował na nim dwutlenek węgla na szybko. Nawet widać, że wymazał oryginalne opisy osi i dodane inną czcionką nowe. Patrząc na źródło, całkiem prawdopodobne, że to propagandowa manipulacja.

Ta stronka internetowa "naukaoklimacie.pl"...xD Przecież widać, że to maksymalnie propagandowe ścierwo. Jakby Jakub Wiech ją robił:) Wszystko tam wiedzą bez żadnych wątpliwości ...a naukowców, którzy obalają te bzdury, prześladują, kneblują, a nawet wyrzucają z uczelni. .

@Socjaldemokrata

Zdjęcie

Zdjęcie
@cziter2, Spokojnie, ja już zdążylem się przyzwyczaić, że obecne klamstwa narracyjne w istotnych kwestiach najczęściej są robione na poziomie materialów źródlowych. Wszyscy wiemy, że pewnych szczególów nie jesteśmy w stanie zweryfikować, a więc informacja jest bardzo często pośredniczona. Większość z tych bubli merytorycznych i machiny manipulacji jest wlaśnie na tym poziomie, gdzie wladza zaklada, że nie zajrzysz i wlaśnie dlatego zaglądam co jakiś czas;]
@cziter2, przecież masz dokładne źródło tego wykresu/danych pod obrazkiem.
@Socjaldemokrata, Sprawdziłeś czy tylko podzielasz, bo pasuje Ci pod tezę. Co zauważyłem na szybko:

- w Twoim źródle podają, że pomiary były robione za pomocą rdzenia lodowego z Wostoku (czyli środek Antarktydy). Podobno pomiar CO2 tym sposobem jest dokładny (choć ja mam poważne zastrzeżenia), jednak wszystkie źródła wprost piszą, że do pomiaru temperatur globalnych już ta metoda nie jest wiarygodna.

- sprawdziłeś czy ktoś narzucił na siebie wykresy dokładnie? Czy nie przesunął jednego delikatnie, żeby pasował pod tezę? Bo ja znalazłem te same wykresy, przejechałem linią pionową i nawet na oko widać okresy, które zaprzeczają tezie o zależności temperatur od CO2. Nawet w można znaleźć mnóstwo miejsc, gdzie korelacja zanika.

Chcesz to się pobaw. Niebieski - zmiana temp. zielony - CO2, czerwony pyły
@Skalp,

Tu może zaskoczenie, ale jednym z zastosowań szklarni jest kumulacja co2, bo uwaga rośliny też produkują co2, tyle że w nocy


To dość powszechny mit. Same rośliny w nocy emitują tak śladowe ilości CO2, że to mogą być zaledwie ułamki promila tej ilości CO2, które wyłapują w dzień i przemieniają w tlen. Za to procesy gnicia, rozkładu w glebie mogą uwalniać CO2. Dlatego stary, naturalny las uwalnia tyle CO2 ile pochłania - nikt nie wywozi obumarłych szczątków roślin i stąd tyle samo CO2 jest zamieniane w tlen, ile tlenu jest łączone w CO2 w procesach rozkładu. Eksperyment zamknięcia ziemskich "astronautów" w szczelnej szklarni z roślinnością musiał po miesiącach mieć poprawkę dodania tlenu i usunięcia nadmiaru CO2, bo procesy rozkładu gleby okazały się sporym producentem CO2.

Niemniej jakby sobie zrobić eksperyment na dystansie jednego roku szkolnego i zobaczyć efekt


Zapewne prosty eksperyment ze szczelnym słojem z roślinnością dałby porównanie po czasie, gdyby w jednym sztucznie dodano CO2 przed zamknięciem, a w drugim nie dodano. Ten drugi model dałby efekt zatrzymania wzrostu roślin, bo brakłoby CO2 do dalszego wzrostu.

korelacja między CO₂ a temperaturą nie jest liniowa ani natychmiastowa


Raczej z pewnością większe stężenie CO2 ociepla klimat Ziemi. To fakt, tyle że ten fakt jak na razie daje bardziej bujną roślinność na świecie, lepsze plony, a jeszcze nigdzie nie dał odwrotnej sytuacji.

A co do korelacji, mogą występować ocieplenia bez wzrostu stężenia CO2. 1000 lat temu Grenlandia była zielonym lądem, a Polanie uprawiali winorośl, co 100-300 lat temu było niemożliwe, a Grenlandia jeszcze 100 lat temu była niemal cała białą pustynią.
@DarrDarek, Chat gpt [przypominam, że on przekazuje jedynie certyfikowaną wiedzę] mówi trochę co innego.

Zużycie Co2, a produkcja nocą, to jest stosunek mniej więcej 5:1. To mi trochę nie odpowiada pojęciu "ulamki promila tego co pobierają". Nie zmienia to faktu, że rozklad martwych szczątek potęguje produkcję tego co2, o ile to nie chce mi się nawet szukać, bo to nie jest przedmiot dyskusji. Natomiast co warto wspomnieć na pytanie o glówne korzyści z zalożenia szklarni na uprawach wymienia ten bot następująco:

1 - ochrona przed zlą pogodą

2 - kontrola szkodników i chorób

3 - oszczędność wody

4 - wzrost stężenia co2, w tym możliwość tego potęgowania sztucznie

5 - automatyzacja i precyzyjna kontrola

6 - lepsza jakość i powtarzalność plonu

7 - zrównoważony rozwój

Nie sądzę, że w szklarniach się rozkladają martwe szczątki, coś na pewno dokladają procesy glebowe, coś produkcja samych roślin i na potrzeby takiej produkcji domowej coś takiego najpewniej wystarcza, by byl zauważalny efekt.
@Skalp,

Tak, głównie rozkładają się martwe szczątki gleby i dają CO2, które dzięki szklarni nie ucieka w atmosferę. Z rzekomą emisją CO2 przez rośliny w nocy na poziomie 20% tego co pochłaniają rośliny, to szkoda strzępić języka. Gdy w szklarni rosną pomidory i na 0,1 hektara małej szklarni niech ich tam przyrośnie 2 tony plus 2 tony badyli, czyli przez dajmy 100 dni wzrostu po 20 kg przyrostu pomidorów i 20 kg badyli, to z dziwnych przyczyn nocą pomidory i badyle musiałyby się zmniejszać i musiałyby spalać się w nie wiadomo komu potrzebnych procesach na poziomie 5 kg pomidorów i 5 kg badyli co noc. Czy ktoś zarejestrował kiedyś pomidora, który wieczorem byłby ładny i duży a już po nocy biedaczek by wypalił z siebie część zmniejszył się na zdjęciu? Sądzę, że bot rewelację by zrobił, gdyby taki film poklatkowy znalazł.

W szklarniach czasami faktycznie z butli z ciekłym CO2 wypuszczany jest gaz by zwiększyć stężenie CO2.
@DarrDarek, Może owoców jest po prostu więcej? Poza tym ten wzrost nie musi być aż tak gigantyczny by byl obserwowalny na odcinkach dni. Zakladam, że skoro średni krzak pomidora dorasta tak na wsparciu kijem z 100 cm, to już można to porównać do 120 cm. Jeśli faktycznie coś takiego się notuje i tak samo, że owoców ma x w ciągu roku, a x+20%, albo że masa zarówno samego krzaka+owoców też sumarycznie będzie x+20%. Nie wiem, ja się nie znam, w szklarni parę razy bywalem, ale nie prowadzę, ale przytaczam to, co "konsensus naukowy" przytacza i w sumie zgadza się to z moją powierzchowną wiedzą.
@Skalp,

Wątpię, aby wzmianka bota AI o 20% CO2 emitowanego nocą w stosunku do przetwarzanego na tlen w ciągu dnia, wątpię by ta wzmianka miała podstawy naukowe. To może być taki sobie humbug. Jakieś głupie naleciałości. Pamiętam jak jakieś kilka lat temu, ktoś mi argumentował, że reaktor atomowy ma wsad uranu 2 kg. Musiałem mu tłumaczyć, że wsad uranu to zwykle 60 ton do 150 ton w zależnosci od wzbogacenia uranu - był niepocieszony, że zawaliłem mu światopogląd. Wszedłem wtedy na chata AI i faktycznie, też mi wypluł taką totalną brednię o wsadzie 2 kg uranu do reaktora. Dziś ChatGPT ma już tak szeroką wiedzę z atomistyki, że można się od niego uczyć.

Zresztą, niedawno liczyłem na Lurku pochłanianie CO2 przez ocean i wyszło mi ok. 70% emisji człowieka, a wg ChatGPT z jakimiś zapisami cenzury wychodzi mu 30%. Nie chciałem już potem chata pogrążać, bo jeszcze by się zawstydził.
@cziter2, trochę bicie piany, a trochę nie – to jest program dla której klasy? Pytam bo w szkole nie robiliśmy doświadczeń z wpływem stężenia dwutlenku na szybkość wzrostu roślin.
@nexT, Również nie robiłem żadnych doświadczeń, ale pamiętam tyle, że CO2 jest niezbędne do fotosyntezy. To była 4 klasa podstawówki i absolutne podstawy.

Doświadczenia robili starsi koledzy i kupowali generatory CO2, żeby je umieszczać w namiotach z marih... Ekhm, lekarstwa hodowali 😉
@cziter2, @borubar ech, trzeba do jakiegoś fuktcheckera, niech nagrają z marij… kupkówką, czy bez CO₂ będzie rosnąć.
@nexT, rosnąć będzie, ale mniejsze rośki i mniejsze kwiaty. Więc finalnie mniejszy plon. Colega mi powiedział 😉
@nexT, u mnie w szkole też samodzielnego doświadczenia nie było, pokazywali tylko to doświadczenie niegrane na filmie. Taki poklatkowy film w ciągu kilku minut pokazuje to nad czym trzeba by siedzieć codziennie przez miesiąc.
@borubar, tzn. u mnie nie było doświadczeń z CO2, ale musieliśmy hodować inne rzeczy. Można to zastąpić doświadczeniem z CO2. Nawet wskazane w czasach największych kłamstw propagandowych.