-Kogo winisz?
-ciężko powiedzieć. Zarówno lewica jak i centrum, wszyscy zawsze mówili, że potrzebujemy tych ludzi do pracy, francuska gospodarka ich potrzebuje

--------------------
Fryzjer, fryzjer, fryzjer, fryzjer. Szli ulicami Paryża, tzw afrykańska dzielnicą. Na każdym rogu ulicy, dosłownie, znajduje się fryzjer. Każde potencjalne miejsce na biznes zagospodarowane jest pod właśnie ten biznes. A może raczej "biznes". Z tej perspektywy Afryka zdaje się być najlepiej uczesanym kontynentem. A przed każdym z tych sklepów grupki kolorowych mężczyzn, którzy po prostu stoją, gadają, albo nie robią nic. Po prostu są. "Fryzjer, fryzjer, tam fryzjer" - szli dalej ulicami, mijając dziesiątki bezczynnych mężczyzn. Stojących na ulicy. Nie w domu, nie z rodzicami, dziećmi, kobietami.
Tych których desperacko potrzebowała i zapewne dalej potrzebuje francuska gospodarka.
---------------------
Historia z początku posta jest dziwnie znajoma. Trochę jakbyś tę historię już słyszał, tylko z rodzimych stron - "Polska się rozwija, potrzebuje nowych rąk do pracy". "Polska rośnie w siłę".
-A co jeśli będzie ich za dużo?- zapytał zaniepokojony obywatel
- jesteśmy Polakami nie damy sobie w kaszę dmuchać!!! - ktoś odpowiedział
- u nas nie ma socjalu!! - odpowiedział inny
------------------
Wielu ludzi naprawdę wierzy w te bajki. Mimo demografii przebijającej kolejne progi ciągle słyszysz te same historię. Polacy są dumni z bezpiecznej Polski, ale to chwila. Dokiedy nie osiągniemy punktu krytycznego, bo trajektoria jest dokładnie taka sama jak w kraju tej kobiety która udziela wywiadu.
http://youtu.be/LaAzrT1c69A
Ciekawy kanał
#imigracja #zmiany
-ciężko powiedzieć. Zarówno lewica jak i centrum, wszyscy zawsze mówili, że potrzebujemy tych ludzi do pracy, francuska gospodarka ich potrzebuje

--------------------
Fryzjer, fryzjer, fryzjer, fryzjer. Szli ulicami Paryża, tzw afrykańska dzielnicą. Na każdym rogu ulicy, dosłownie, znajduje się fryzjer. Każde potencjalne miejsce na biznes zagospodarowane jest pod właśnie ten biznes. A może raczej "biznes". Z tej perspektywy Afryka zdaje się być najlepiej uczesanym kontynentem. A przed każdym z tych sklepów grupki kolorowych mężczyzn, którzy po prostu stoją, gadają, albo nie robią nic. Po prostu są. "Fryzjer, fryzjer, tam fryzjer" - szli dalej ulicami, mijając dziesiątki bezczynnych mężczyzn. Stojących na ulicy. Nie w domu, nie z rodzicami, dziećmi, kobietami.
Tych których desperacko potrzebowała i zapewne dalej potrzebuje francuska gospodarka.
---------------------
Historia z początku posta jest dziwnie znajoma. Trochę jakbyś tę historię już słyszał, tylko z rodzimych stron - "Polska się rozwija, potrzebuje nowych rąk do pracy". "Polska rośnie w siłę".
-A co jeśli będzie ich za dużo?- zapytał zaniepokojony obywatel
- jesteśmy Polakami nie damy sobie w kaszę dmuchać!!! - ktoś odpowiedział
- u nas nie ma socjalu!! - odpowiedział inny
------------------
Wielu ludzi naprawdę wierzy w te bajki. Mimo demografii przebijającej kolejne progi ciągle słyszysz te same historię. Polacy są dumni z bezpiecznej Polski, ale to chwila. Dokiedy nie osiągniemy punktu krytycznego, bo trajektoria jest dokładnie taka sama jak w kraju tej kobiety która udziela wywiadu.
http://youtu.be/LaAzrT1c69A
Ciekawy kanał
#imigracja #zmiany
kusanagi
1
Btw wystarczyłoby wypierdolić te regulacje klimatyczne, nadmierne opodatkowanie i moglibyśmy zarabiać mniej a i tak by starczało na życie, rodzinę i rozwój.
Obecna ekonomia to "zyski inwestorów" i 10% korporacyjnego szczurstwa które wozi dupy nowymi SUVami na leasingu i mysli że to jest wyznacznik sukcesu.
Dps
0
1.Ten wpis nie jest o gospodarce.
2."Fryzjerzy" to prawdopodobnie pralnie pieniędzy, które wyrastają tak jak domy opieki dla dzieciaków w stanach("daycare") 🙂
3. Tak, społeczeństwo się kurczy
4. Ludzie nie rozmnażają się przez opodatkowanie czy regulacje klimatyczne. To jest jakieś kolejne wcielenie teorii, że za brak dzieci odpowiadają pieniądze. Ona doskonale się sprawdza w lewicowej agendzie "dawania" ludziom wszystkiego: teraz także mieszkań, żłobków, przedszkoli, 800 plusów. Ty właśnie skorzystałeś z tej samej teorii tylko w "odwróconym lewaku"🙂. Czyli co do zasady dobre konkluzje, ale na fałszywych, tych samych co lewica, przesłankach.
kusanagi
0
nie:
tylko inny aspekt problemu:
Dyskurs publiczny jest nakierowany na "panstwo ma dać więcej 500plusów" a nie na "zrzućcie te pierdolone podatki z ludności ideologiczne eko zjeby"
Btw od znajomego słyszałem że jest wkurwiony bo poszła jakaś duża podwyżka prądu na jego osiedlu i płaci 2-3x więcej niż normalnie płacił jeszcze w grudniu (nie da się tego w całości zwalić na mroźną zimę bo zużycia nie poszły 2-3 w górę) - innym słowy w domysle będzie miał te kilka stów mniej np. żeby kupić coś swoim dzieciom
Dps
Wpis został usunięty przez autora
Dps
0
Podatki to mało pieniędzy w kiermanie, opłaty to mało pieniędzy tak samo.
Chyba że chcesz powiedzieć że bieda z niskich zarobków różni się czymś od biedy z wysokich podatków i stąd mało dzieci. Jakbym się uparł to nawet bym to uzasadnił, ale samo stwierdzenie, że pieniądze są powodem niskiej dzietności stoi w opozycji do wszelkich statystyk.
I dziwię się, że Ty coś takiego piszesz bo widzę że korzystasz z różnych źródeł, co cenię ,ale utożsamianie dzietności I finansów ma prawie zerowe pokrycie w rzeczywistości
kusanagi
0
Moglem skrócić do
Teraz zarabiamy coraz więcej, minimalna (3k pln) teraz to średnia kiedyś, a nawet bezdzietni (żebyś się nie czepiał) zaczynają rezygnować z utrzymania swojego standardowego poziomu konsumpcji
Dps
0
Chyba, że po prostu chciałeś w temacie napisać że są duże podatki - tak, są.