Symulacja przygotowana przez Baltic Defense Initiative wskazuje na luki w systemie obrony państw bałtyckich. Według scenariusza przy niekorzystnym układzie politycznym Rosja mogłaby doprowadzić do paraliżu i kapitulacji regionu w ciągu 90 dni nawet bez klasycznej inwazji lądowej.
Baltic Defense Initiative to litewski ośrodek analityczny zajmujący się bezpieczeństwem regionu Morza Bałtyckiego. Przygotowuje symulacje typu stress test, których celem jest identyfikowanie słabych punktów systemów obronnych.
Najnowsza analiza, „Operation Winter Storm”, zakłada scenariusz osadzony w 2027 roku, w którym Stany Zjednoczone są zaangażowane poza Europą, a część państw NATO ogranicza swoje zobowiązania sojusznicze. Autorzy podkreślają, że to nie prognoza, lecz test odporności.
Scenariusz koncentruje się przede wszystkim na Litwie jako państwie modelowym, ale wnioski odnoszone są do całego regionu bałtyckiego. Analiza zakłada zmasowaną kampanię uderzeń z powietrza – z użyciem pocisków dalekiego zasięgu i dużej liczby tanich dronów – wymierzoną w infrastrukturę krytyczną: energetykę, wodociągi i transport.
Europejska obrona nie jest gotowa na masowy napad saturacyjny
Pierwsza faza obejmuje uderzenia w system dowodzenia i najwyższe władze. Następnie następuje długotrwałe przeciążanie obrony powietrznej. Według autorów przy ograniczonych zapasach środków przechwytujących system nie byłby w stanie skutecznie odpierać masowych ataków.
W symulacji wskazano, że w ciągu 60 dni Rosja mogłaby użyć ponad 170 tys. dronów uderzeniowych. Kluczowe znaczenie ma tu relacja kosztów: pojedynczy dron typu Shahed kosztuje zwykle 20–50 tys. dolarów, podczas gdy jeden pocisk przechwytujący systemu Patriot to wydatek rzędu ok. 3–4 mln dolarów. Oznacza to, że zestrzelenie jednego drona może być nawet sto razy droższe niż ten dron. Przy masowych atakach prowadzi to do szybkiego wyczerpywania zapasów obrony powietrznej.
Autorzy zwracają też uwagę na problem ciągłości władzy na Litwie. System sukcesji jest ograniczony, co w przypadku jednoczesnego wyeliminowania kluczowych osób może prowadzić do paraliżu decyzyjnego i osłabienia zdolności obronnych państwa.
Po 90 dniach scenariusz zakłada ultimatum – zgodę państw bałtyckich na okupację, w razie odmowy dalsze uderzenia Rosji na miasta regionu. W tym ujęciu celem operacji nie jest zajęcie terytorium, lecz wymuszenie kapitulacji poprzez długotrwały paraliż państwa.
Wnioski z analizy wskazują na konieczność wzmocnienia obrony powietrznej, zwiększenia zapasów środków przechwytujących, rozproszenia infrastruktury krytycznej oraz zapewnienia ciągłości funkcjonowania władz państwowych.
http://kresy.pl/wydarzenia/symulacja-rosja-moglaby-sparalizowac-panstwa-baltyckie-w-90-dni-bez-inwazji-ladowej/
#rosja #inwazja
Baltic Defense Initiative to litewski ośrodek analityczny zajmujący się bezpieczeństwem regionu Morza Bałtyckiego. Przygotowuje symulacje typu stress test, których celem jest identyfikowanie słabych punktów systemów obronnych.
Najnowsza analiza, „Operation Winter Storm”, zakłada scenariusz osadzony w 2027 roku, w którym Stany Zjednoczone są zaangażowane poza Europą, a część państw NATO ogranicza swoje zobowiązania sojusznicze. Autorzy podkreślają, że to nie prognoza, lecz test odporności.
Scenariusz koncentruje się przede wszystkim na Litwie jako państwie modelowym, ale wnioski odnoszone są do całego regionu bałtyckiego. Analiza zakłada zmasowaną kampanię uderzeń z powietrza – z użyciem pocisków dalekiego zasięgu i dużej liczby tanich dronów – wymierzoną w infrastrukturę krytyczną: energetykę, wodociągi i transport.
Europejska obrona nie jest gotowa na masowy napad saturacyjny
Pierwsza faza obejmuje uderzenia w system dowodzenia i najwyższe władze. Następnie następuje długotrwałe przeciążanie obrony powietrznej. Według autorów przy ograniczonych zapasach środków przechwytujących system nie byłby w stanie skutecznie odpierać masowych ataków.
W symulacji wskazano, że w ciągu 60 dni Rosja mogłaby użyć ponad 170 tys. dronów uderzeniowych. Kluczowe znaczenie ma tu relacja kosztów: pojedynczy dron typu Shahed kosztuje zwykle 20–50 tys. dolarów, podczas gdy jeden pocisk przechwytujący systemu Patriot to wydatek rzędu ok. 3–4 mln dolarów. Oznacza to, że zestrzelenie jednego drona może być nawet sto razy droższe niż ten dron. Przy masowych atakach prowadzi to do szybkiego wyczerpywania zapasów obrony powietrznej.
Autorzy zwracają też uwagę na problem ciągłości władzy na Litwie. System sukcesji jest ograniczony, co w przypadku jednoczesnego wyeliminowania kluczowych osób może prowadzić do paraliżu decyzyjnego i osłabienia zdolności obronnych państwa.
Po 90 dniach scenariusz zakłada ultimatum – zgodę państw bałtyckich na okupację, w razie odmowy dalsze uderzenia Rosji na miasta regionu. W tym ujęciu celem operacji nie jest zajęcie terytorium, lecz wymuszenie kapitulacji poprzez długotrwały paraliż państwa.
Wnioski z analizy wskazują na konieczność wzmocnienia obrony powietrznej, zwiększenia zapasów środków przechwytujących, rozproszenia infrastruktury krytycznej oraz zapewnienia ciągłości funkcjonowania władz państwowych.
http://kresy.pl/wydarzenia/symulacja-rosja-moglaby-sparalizowac-panstwa-baltyckie-w-90-dni-bez-inwazji-ladowej/
#rosja #inwazja
Alpragen
2