Np. jak umrę nie będzie mnie obchodziło czy ksiądz odprawi msze za mnie czy też odprawi w drodze do grobu. Ale obawiam się, że rodzina będzie potrzebować "pożegnania" do jakiego byli dotąd przyzwyczajeni. czyli niestety cały cyrk z wystawieniem mojego truchła w kościele(wolał bym urnę ale nie wiem czy wyjdzie). Taka tradycja.
@Andrzej_Zielinski, Wiesz że rytuał pożegnania jest zakożeniony nie tyle w wieże (jakiejkolwiek) ale w (nie wiem czy sie dobże wyraze) - zachowaniach pierwotnych? Nie tylko ludzie przejawiaja takie odruchy. Nawet małpy naturalnie reaguja na zmarłe osobniki. Co wiecej- nie dopuszczaja do kontaktu ze zmarłymi(zdechłymi) osobnikami bardzo mlodych osobnikow. Temat rozlegly.
Pondto nie bez powodu kremacja jest niejako "herezją" - przy naturalnym procesie godzenia sie ze stratą jest czynnikiem utrudniajacym i zaburzajacym przejscie tego procesu. Kremacja stala sie popularna, nadpopularna przez rozglos i "lans" - w wielu przypadkach proces nieuzasadniony. Cel? Obnizenie rangi, bezczeszczenie itd , itp.
@Codziennie_cos_nowego, Po co? Dałem przykład tylko na samym sobie i mogę mówić tylko za siebie.
1. Nie uważam się za osobę po której warto coś zostawić. Nie osiągnąłem w życiu niczego istotnego, miałem i dalej mam mnóstwo rozczarowań. Nie jestem nikim wyjątkowym. Więc po co osoba taka jak ja miała by być chowana w całości?
2. Ciało i tak się rozkłada. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A ta część Ciebie która jest z światła, do światła powróci. Kremacja tylko przyspiesza biologiczny proces.
3. Przeszedłem za młodu NDE (powiem tak - kiepski ze mnie pływak). Śmierć jako proces nie jest przyjemna, są zresztą rzeczy gorsze niż śmierć. Jednak to co jest po drugiej stronie jest piękne... a jak już jesteś po drugiej stronie to masz wywalone na to co się dzieje z ciałem. To tylko mięso, taki garniturek w którym funkcjonujemy za życia. W niektórych przypadkach ten "garniturek" tylko uprzykrza życie, zamiast ułatwiać.
4. Jest też brak zaufania do rożnych instytucji. Nie wiem czy wiesz, ale w przypadku śmierci szpital może przehandlować twoje organy. Ustawowo zgoda na taki zabieg jest domyślna. Aby się wypisać trzeba składać wniosek w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, iż wyrażam sprzeciw na pobranie po śmierci komórek, tkanek i narządów.
Idea, że państwo sobie rości prawa do moich części ciała budzi we mnie skręt kiszek. Jest z tym coś bardzo złego na wielu poziomach. Kremacja przynajmniej w teorii powinna uniemożliwić łapczywym skurwysynom zabawę moimi komórkami czy narządami.
5. Mój własny stosunek do moich własnych szczątków jest taki, że jak bym mógł to bym je po prostu do kibla wywalił. W takim stanie nie czuję że to miały by być jakakolwiek "świętość" stąd to moje luźne podejście w tym temacie.
Ale tak jak pisałeś. Żywi bliscy mogą mieć inne podejście - taka natura ludzka. Po śmierci nie będę mieć nic do gadania i to oni zrobią co chcą z szczątkami. Na to nic nie poradzę.
@Socjaldemokrata, To proste - wiara katolicka to wiara w Boga i świętą Trójcę a nie w jakiegoś gostka na którego się obrażam i kończę temat bycia w Kościele Katolickim jako wierny i praktykujący. Do tego koledzy wrzucili inne cytaty potwierdzające. Dla picu to można satanistą być i hallowem obchodzić
Andrzej_Zielinski
0
Np. jak umrę nie będzie mnie obchodziło czy ksiądz odprawi msze za mnie czy też odprawi w drodze do grobu. Ale obawiam się, że rodzina będzie potrzebować "pożegnania" do jakiego byli dotąd przyzwyczajeni. czyli niestety cały cyrk z wystawieniem mojego truchła w kościele(wolał bym urnę ale nie wiem czy wyjdzie). Taka tradycja.
waldy33
1
To się okaże jak umrzesz,,,, niestety nie podzielisz się tym z nikim
Andrzej_Zielinski
0
Codziennie_cos_nowego
1
Pondto nie bez powodu kremacja jest niejako "herezją" - przy naturalnym procesie godzenia sie ze stratą jest czynnikiem utrudniajacym i zaburzajacym przejscie tego procesu. Kremacja stala sie popularna, nadpopularna przez rozglos i "lans" - w wielu przypadkach proces nieuzasadniony. Cel? Obnizenie rangi, bezczeszczenie itd , itp.
Generalnie - kremacja - po co?
Andrzej_Zielinski
0
1. Nie uważam się za osobę po której warto coś zostawić. Nie osiągnąłem w życiu niczego istotnego, miałem i dalej mam mnóstwo rozczarowań. Nie jestem nikim wyjątkowym. Więc po co osoba taka jak ja miała by być chowana w całości?
2. Ciało i tak się rozkłada. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. A ta część Ciebie która jest z światła, do światła powróci. Kremacja tylko przyspiesza biologiczny proces.
3. Przeszedłem za młodu NDE (powiem tak - kiepski ze mnie pływak). Śmierć jako proces nie jest przyjemna, są zresztą rzeczy gorsze niż śmierć. Jednak to co jest po drugiej stronie jest piękne... a jak już jesteś po drugiej stronie to masz wywalone na to co się dzieje z ciałem. To tylko mięso, taki garniturek w którym funkcjonujemy za życia. W niektórych przypadkach ten "garniturek" tylko uprzykrza życie, zamiast ułatwiać.
4. Jest też brak zaufania do rożnych instytucji. Nie wiem czy wiesz, ale w przypadku śmierci szpital może przehandlować twoje organy. Ustawowo zgoda na taki zabieg jest domyślna. Aby się wypisać trzeba składać wniosek w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, iż wyrażam sprzeciw na pobranie po śmierci komórek, tkanek i narządów.
Idea, że państwo sobie rości prawa do moich części ciała budzi we mnie skręt kiszek. Jest z tym coś bardzo złego na wielu poziomach. Kremacja przynajmniej w teorii powinna uniemożliwić łapczywym skurwysynom zabawę moimi komórkami czy narządami.
5. Mój własny stosunek do moich własnych szczątków jest taki, że jak bym mógł to bym je po prostu do kibla wywalił. W takim stanie nie czuję że to miały by być jakakolwiek "świętość" stąd to moje luźne podejście w tym temacie.
Ale tak jak pisałeś. Żywi bliscy mogą mieć inne podejście - taka natura ludzka. Po śmierci nie będę mieć nic do gadania i to oni zrobią co chcą z szczątkami. Na to nic nie poradzę.
malcolm
1
reflex1
0
Socjaldemokrata
0
179_99cm
2
http://viva.pl/kultura/magda-molek-wiara-religia-o-bogu-dzieci-maz-aktorka-nie-chodzi-do-kosciola-chrzest-ojciec-149298-r1/
rencista
0
ten fragment wyjaśnia
aktorka odsunęła się od religii i nie ochrzciła własnych dzieci
malcolm
0