Ale w Ameryce został zamordowany, a tam w kwestii postępu technicznego mogącego działać dla Ameryki raczej ludzi nie mordują tylko nagradzają. Widze tu chiński ślad, bo też pracują nad np sztucznym słońcem i nie chcą sie dać wyprzedzić.
@Andrzej_Zielinski, legendy dopowiadane, że dla dobra ludzkości chciał ale złe państwowe władze czy korporacje opóźniają postęp. Prąd zmienny wymyślił, który do tej pory jest podstawą działania wszystkiego co na prąd chodzi.
@Andrzej_Zielinski, ale te rzekome patenty Tesli wyprzedzające ludzkość na parseki dystansu nigdy nie zostały sprawdzone, więc skąd wiadomo, że mogły by być przełomowe?
@rencista, A ten gość z USA co to niechcacy bardzo znaczaco podniósł sprawność silnika spalinowego poprzez chyba dodanie wody, Jaka to byla jego przyszlosc jak to chciał opatentowac i "dać światu"? Historia znana. Nawet z prawdopodobienstwa wynika ze niejeden to powtórzył ale przecież nikt sie o tym nie dowie, zwlaszcza w dzisiejszych czasach.
A ten gość z USA co to niechcacy bardzo znaczaco podniósł sprawność silnika spalinowego poprzez chyba dodanie wody, Jaka to byla jego przyszlosc jak to chciał opatentowac i "dać światu"? Historia znana
Chyba mało znana. Koncerny samochodowe dwoją się i troją, by wycisnąć dodatkowe punkty procentowe sprawności z silnika. Jeszcze 20 lat temu spalinowy benzyniak miał 29% sprawności, dziś może dojść do 39%. Coś tam chyba było z dodawaniem wody, ale to raczej nie ten efekt jest istotny. Wymysł, że stoi ktoś tam z pistoletem i zakazuje podwyższenia sprawności silnika, to takie wyższe bajdurzenie. Z drugiej strony wystawili Ursulę Wodę-lejen by stała z pistoletem finansowym i nakazywała zwiększanie sprawności silników w EU. Na razie jedyna ścieżka wytyczona przez pachołków pokroju Ursuli polega na bezsensownym produkowaniu autek elektrycznych BEV, bo jacyś ułomni umysłowo w UE ustalili, że będą wpisywać każde autko BEV jako zeroemisyjne, czyli bardzo głupio, ale za to jak "nowocześnie".
Zgaduję że w jego przypadku słowo klucz to "komercyjne reaktory fuzyjne". Jakieś skurwysyny państwowe chcą mieć monopol
Na razie o pozyskiwaniu kontrolowanej energii z fuzji termojądrowej nie ma mowy. Fizyka wysiada wobec problemów podtrzymania reakcji. Relacja energii włożonej na samo podtrzymanie temperatury plazmy 100 milionów Kelwinów a uzyskaną energią syntezy termojądrowej, to 1 do 1, a relacja musiałaby przekraczać 10 do 1, a realnie dopiero od 50 do 1 byłby sukces. Zero szans na to przy tym stanie testów.
Liczą na ITER, bo to tokamak wiele razy większy niż pierwsze sowieckie tokamaki, ale szanse na razie znikome. Przez najbliższe 60 lat wiadomo, że żadnego przełomu nie będzie.
Mało tego, przełom przy syntezie deuter-tryt to tylko pół sukcesu, bo w takiej syntezie jest ogromna emisja neutronów i realnie nie nadaje się do produkcji energii. Po sukcesie syntezy deuter-tryt trzeba by przejść na temperaturę dwa razy wyższą 200 mln Kelwinów i robić syntezę izotopu helu helium He-3. To kolejny etap badań, a samo he-3 trzeba by przywozić z Księżyca. Realnie na razie wszystko to księżycowe marzenia.
Podobnie było z silnikiem na wodę i kilkoma innymi śmierciami wynalazców od wolnej energii
Nie istnieje silnik na wodę, tak jak nie istnieje silnik na CO2. Woda to produkt utleniania wodoru - spaliny reakcji. Nie da się ze spalin uzyskać energii.
Tokamaki są znane od ponad 60 lat, a pierwsze testy przez dekady prowadzono w Związku Sowieckim, stąd rosyjski skrót nazwy. W tym temacie nie da się niczego ukryć. Tak samo jak w "silniku na wodę" nie dałoby się ukryć rewolucyjnego odkrycia. Podobnie zresztą zderzak Łągiewki to też tylko pic na wodę, bez praktycznego efekty hamowania, choć odmiany mogą być używane w niektórych zastosowaniach poza samochodami do stabilizacji strefy hamowania.
Andrzej_Zielinski
2
Podobnie było z silnikiem na wodę i kilkoma innymi śmierciami wynalazców od wolnej energii.
rencista
1
Jakieś skurwysyny państwowe chcą mieć monopol.
Ale w Ameryce został zamordowany, a tam w kwestii postępu technicznego mogącego działać dla Ameryki raczej ludzi nie mordują tylko nagradzają. Widze tu chiński ślad, bo też pracują nad np sztucznym słońcem i nie chcą sie dać wyprzedzić.
Andrzej_Zielinski
2
rencista
1
Andrzej_Zielinski
2
To fakt ze cześć z tych utajnionych to technologie wojskowe... jednak z naciskiem na część.
rencista
1
Andrzej_Zielinski
1
rencista
1
Andrzej_Zielinski
1
Analogia logiczna.
rencista
1
Andrzej_Zielinski
2
Codziennie_cos_nowego
0
DarrDarek
0
Chyba mało znana. Koncerny samochodowe dwoją się i troją, by wycisnąć dodatkowe punkty procentowe sprawności z silnika. Jeszcze 20 lat temu spalinowy benzyniak miał 29% sprawności, dziś może dojść do 39%. Coś tam chyba było z dodawaniem wody, ale to raczej nie ten efekt jest istotny. Wymysł, że stoi ktoś tam z pistoletem i zakazuje podwyższenia sprawności silnika, to takie wyższe bajdurzenie. Z drugiej strony wystawili Ursulę Wodę-lejen by stała z pistoletem finansowym i nakazywała zwiększanie sprawności silników w EU. Na razie jedyna ścieżka wytyczona przez pachołków pokroju Ursuli polega na bezsensownym produkowaniu autek elektrycznych BEV, bo jacyś ułomni umysłowo w UE ustalili, że będą wpisywać każde autko BEV jako zeroemisyjne, czyli bardzo głupio, ale za to jak "nowocześnie".
PostironicznyPowerUser
0
DarrDarek
1
Na razie o pozyskiwaniu kontrolowanej energii z fuzji termojądrowej nie ma mowy. Fizyka wysiada wobec problemów podtrzymania reakcji. Relacja energii włożonej na samo podtrzymanie temperatury plazmy 100 milionów Kelwinów a uzyskaną energią syntezy termojądrowej, to 1 do 1, a relacja musiałaby przekraczać 10 do 1, a realnie dopiero od 50 do 1 byłby sukces. Zero szans na to przy tym stanie testów.
Liczą na ITER, bo to tokamak wiele razy większy niż pierwsze sowieckie tokamaki, ale szanse na razie znikome. Przez najbliższe 60 lat wiadomo, że żadnego przełomu nie będzie.
Mało tego, przełom przy syntezie deuter-tryt to tylko pół sukcesu, bo w takiej syntezie jest ogromna emisja neutronów i realnie nie nadaje się do produkcji energii. Po sukcesie syntezy deuter-tryt trzeba by przejść na temperaturę dwa razy wyższą 200 mln Kelwinów i robić syntezę izotopu helu helium He-3. To kolejny etap badań, a samo he-3 trzeba by przywozić z Księżyca. Realnie na razie wszystko to księżycowe marzenia.
Mam nadzieję, że tu żartujesz sobie.
Andrzej_Zielinski
1
Co do reszty, zgaduję, że to są oficjalne założenia. A co faktycznie potrafią urządzenia np. ITER tego zapewne długo się nie dowiemy.
DarrDarek
1
Nie istnieje silnik na wodę, tak jak nie istnieje silnik na CO2. Woda to produkt utleniania wodoru - spaliny reakcji. Nie da się ze spalin uzyskać energii.
Tokamaki są znane od ponad 60 lat, a pierwsze testy przez dekady prowadzono w Związku Sowieckim, stąd rosyjski skrót nazwy. W tym temacie nie da się niczego ukryć. Tak samo jak w "silniku na wodę" nie dałoby się ukryć rewolucyjnego odkrycia. Podobnie zresztą zderzak Łągiewki to też tylko pic na wodę, bez praktycznego efekty hamowania, choć odmiany mogą być używane w niektórych zastosowaniach poza samochodami do stabilizacji strefy hamowania.
PostironicznyPowerUser
1
stawo73
0