I wyjaśniło się z lotem. Mają jakieś popieprzone regulacje i czas na przesiadkę nie może być krótszy niż 35 minut (mam lot łączony). A w dzień który miałem lecieć wynosi 30. Tak więc lecę dzień później, bo wtedy czas na przesiadkę jest 45 minut.

Pojebane to, biorąc pod uwagę że lotnisko Chopina to w 15 minut wszystkie bramki przejdziesz i że ten drugi samolot do Genewy jest zawsze spóźniony.

#takietam #problemypierwszegoswiata

5

Brak komentarzy. Napisz pierwszy