W 1909 roku otwarto grób Bernadety Soubirous — ponad 30 lat po jej śmierci.

Lekarze i świadkowie spodziewali się jednego: szkieletu.

Zamiast tego zobaczyli ciało w niezwykle dobrym stanie zachowania. Rysy twarzy były rozpoznawalne, skóra zachowała strukturę, a proces rozkładu przebiegał w sposób, który zaskoczył obecnych specjalistów.

Kolejne ekshumacje w 1919 i 1925 roku również potwierdziły nietypowy stan zachowania zwłok.

Dla wierzących był to znak świętości.

Dla naukowców — niezwykle rzadkie zjawisko biologiczne.

Do dziś ciało Bernadety spoczywa w szklanym relikwiarzu we francuskim Nevers i pozostaje jedną z najbardziej znanych zagadek w historii Kościoła.

Czy to cud…

czy zjawisko, którego nauka jeszcze w pełni nie potrafi wyjaśnić?

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/4431348330518393

#wiara

5

Brak komentarzy. Napisz pierwszy