Polska stała się takim popychadłem na arenie międzynarodowej, że aż przykro się robi. Każdy kto chce to na nas pluje, wysyła trzeciorzędnych przedstawicieli, żeby ustawiali tubylców do pionu, tak samo było przed zaborami, gdy już 100 lat wcześniej wszyscy dookoła traktowali te ziemie jako niczyje i robili na co tylko mieli ochotę, przejazdy konnych armii tu czy tam, każdy miał to w nosie
#polska
#polska
Pajonk_STRACHU
0
dodge_durango
2
Wystarczyło nie sprzedawać każdego majątku jaki został po komunie, tylko zachować odrobinę czegoś swojego. Nie przyjmować kolejnych regulacji unijnych z nadmiarem. Nie wpuszczać bez kontroli robotników w milionach. Nie wpuszczać bez kontroli ukraińców.
Nie trzeba było zmieniać nic radykalnego - trzeba było po prostu robić odrobinę mniejsze starty.
PostironicznyPowerUser
1
rencista
-1
Dziwi mnie, że Polacy tak nostalgują za chwilową potęgą zagranicznych panów.
DarrDarek
0
Brednie. To właśnie Litwini (czyli dzisiejsi ich potomkowie - Białorusini), upatrywali w Polakach ostoi Rzeczypospolitej Obojga Narodów, bo przodkowie Białorusinów (Litwini) wiedzieli, że sami nie daliby sobie rady z utrzymaniem ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego.
rencista
0
DarrDarek
0
Dla utrzymywania wschodnich flanek trzeba było walczyć o rubieże WKL. Z całą pewnością ówczesnych Litwinów było mniej niż Polaków, bo kultura Białorusi w mniejszym stopniu zyskała na Rzeczypospolitej Obojga Narodów niż kultura polska. O maliznach narodowych z WKL typu dzisiejsi Litwini czy Łotysze nie ma co nawet mówić, bo ich kultura była praktycznie nieobecna (stąd taka dziesiejsza nienawiść Litwinów, którzy w głupi sposób usiłują grać Białorusinów i przejmować schedę WKL).
rencista
0
W pewnym sensie wrócono nas do punktu wyjścia. Zresetowano.
JFE
1
Zresztą, sam Jagiełło bojkotował wykończenie Krzyżaków, żeby mieć potem karty przetargowe, gówno go obchodził interes Polski i rozprawienie się z teutonami
DarrDarek
0
Na tym polegała polityka imperialna, że tylko silny lub połączony w sojuszu był w stanie walczyć z innymi silnymi. I dopóki Polacy walczyli z Rosją, dopóty Rosja szanowała Polaków i do wieku XVII Polacy mieli miejsce wśród szanowanych narodów. Gdy w XVIII wieku Polacy nie mieli sił by walczyć, wówczas już dla Rosji i pozostałych Polacy byli popychadłami.
Podobnie ze Szwecją, dopóki walczyła w Europie liczyła się jako partner i przeciwnik. Potem już tylko była małym krajem na uboczu. A na koniec oszuści zalali ich milionami kolorowych nachodźców i dziś nawet ciapaki i murzyni nie szanują Szwedów, bo dali się zniewolić przez obcych jak głupi frajerzy.