Coś jak maraton piwny, taki bieg w którym co kilometr wypija się małe piwo. Wygrywa ten kto ma mocniejszą głowę, lepszą kondycję, sprawny pęcherz... dzięki którym dobiegnie najdalej i najwięcej wypije.
Tutaj aplikujemy zawodnikom dawkę szczepionki, czekamy aż dostaną typowych objawów szczepienia (gorączka, ból głowy otumanienie) i grają w piłkę na kacu poszczepionkowym.
Może być nizeły ubaw przy oglądaniu tego.
Trzeba dla tej dyscypliny wymyślić jakaś chwytliwą nazwę, jak się przyjmie to częściej będą organizować takie imprezy.
Ciekawe tylko czy znajdą zawodników chętnych do gry. Zawodników do maratonu piwnego nigdy nie brakowało...
borubar
2
Coś jak maraton piwny, taki bieg w którym co kilometr wypija się małe piwo.
Wygrywa ten kto ma mocniejszą głowę, lepszą kondycję, sprawny pęcherz... dzięki którym dobiegnie najdalej i najwięcej wypije.
Tutaj aplikujemy zawodnikom dawkę szczepionki, czekamy aż dostaną typowych objawów szczepienia (gorączka, ból głowy otumanienie) i grają w piłkę na kacu poszczepionkowym.
Może być nizeły ubaw przy oglądaniu tego.
Trzeba dla tej dyscypliny wymyślić jakaś chwytliwą nazwę, jak się przyjmie to częściej będą organizować takie imprezy.
Ciekawe tylko czy znajdą zawodników chętnych do gry.
Zawodników do maratonu piwnego nigdy nie brakowało...
PostironicznyPowerUser
0