Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej wysłał do ONZ list z okazji Międzynarodowego Dnia Solidarności z Narodem Palestyńskim przypadającego na 29 listopada.
Uznając “kwestię palestyńską” za kluczowy element dla stabilności Bliskiego Wschodu, przewodniczący Xi Jinping wezwał państwa ONZ do “bardziej proaktywnych działań” w celu “zapewnienia kompleksowego i trwałego zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz zapobieżenia odrodzeniu się konfliktu”. Odnosząc się do “zarządzania po konflikcie” wspomnianą eksklawą, przywódca Chin podkreślił, że musi ono realizować zasadę “Palestyńczycy rządzą Palestyną”, jak przytoczono na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych ChRL.
Xi uznał, że zorganizowanie życia polityczno-gospodarczego Strefy Gazy musi przebiegać “z poszanowaniem woli narodu palestyńskiego i uwzględnieniem uzasadnionych obaw krajów regionu”. Przy czym chiński przywódca wyraził przywiązanie do “rozwiązania dwupaństwowego”, a więc ustanowienia obok Izraela terytorium suwerennego państwa palestyńskiego.
“Chiny wzywają społeczność międzynarodową do zmierzenia się z pierwotnymi przyczynami kwestii palestyńskiej, wykazania się odpowiedzialnością, podjęcia skutecznych działań, naprawienia historycznych niesprawiedliwości oraz poszanowania uczciwości i sprawiedliwości” – napisano w oświadczeniu opublikowanym na stronie chińskiego MSZ.
Jak dodano – “Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Chiny zdecydowanie popierają słuszną sprawę narodu palestyńskiego, jakim jest przywrócenie jego należnych praw narodowych”.
Stanowisko Pekinu stanowi kontrapunkt do polityki Waszyngtonu. 13 października doszło do podpisania pod jego naciskiem porozumienia pokojowego przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.
Plan zakłada objęcie Strefy Gazy tymczasową administracją nadzorowaną przez prezydenta USA i wspieraną przez “międzynarodowe siły stabilizacyjne”.
Z sondażu przeprowadzonego przez Palestyńskie Centrum Badań Politycznych i Ankietowych (PCPSR) w dniach 22-25 października wynika, 53 proc. respondentów sprzeciwiło się powołaniu komitetu zarządzającego według koncepcji Trumpa, ale 45 proc. respondentów poparło takie rozwiązanie. 70 proc. Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, stanowczo sprzeciwia się rozbrojeniu Hamasu, nawet jeśli miałoby to oznaczać kolejne izraelskie ataki.
Wprowadzeniu międzynarodowych sił do Strefy Gazy sprzeciwia się 52 proc. mieszkańców eksklawy oraz 78 proc. Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu (co ukazuje rozziew ze stanowiskiem kontrolujących ten region władz Autonomii Palestyńskiej). Poparcie dla rozmieszczenia sił międzynarodowych wzrosło, gdy respondentów zapytano o formułę, w której siły pokojowe zabezpieczą granice Strefy, ale nie rozbroją Hamasu. 53 proc. respondentów w Strefie Gazy i 43 proc. na okupowanym Zachodnim Brzegu stwierdziło, że popiera taką formułę.
Choć Rada Bezpieczeństwa ONZ zatwierdziła w poniedziałek plan Donalda Trumpa upoważniając go do utworzenia “międzynarodowych sił stabilizacyjnych” premier Izraela Binjamin Netanjahu zasugerował, że formuła to może nie zostać zrealizowana. Podczas czwartkowego posiedzenia rządu premier Netanjahu ujawnił ministrom, że zostało zawarte porozumienie między nim a Waszyngtonem, że jeśli nie pojawią się chętni do zorganizowania sił, która mogłyby wyeliminować zbrojną obecność Hamasu w Strefie Gazy, a organizacja odmówi dobrowolnego rozbrojenia, Izrael będzie mógł wznowić działania zbrojne w regionie.
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/azja-pacyfik/stanowisko-przywodcy-chin-w-kwestii-strefy-gazy-palestynczycy-rzadza-palestyna/
#chiny #palestyna #zydzi
Uznając “kwestię palestyńską” za kluczowy element dla stabilności Bliskiego Wschodu, przewodniczący Xi Jinping wezwał państwa ONZ do “bardziej proaktywnych działań” w celu “zapewnienia kompleksowego i trwałego zawieszenia broni w Strefie Gazy oraz zapobieżenia odrodzeniu się konfliktu”. Odnosząc się do “zarządzania po konflikcie” wspomnianą eksklawą, przywódca Chin podkreślił, że musi ono realizować zasadę “Palestyńczycy rządzą Palestyną”, jak przytoczono na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych ChRL.
Xi uznał, że zorganizowanie życia polityczno-gospodarczego Strefy Gazy musi przebiegać “z poszanowaniem woli narodu palestyńskiego i uwzględnieniem uzasadnionych obaw krajów regionu”. Przy czym chiński przywódca wyraził przywiązanie do “rozwiązania dwupaństwowego”, a więc ustanowienia obok Izraela terytorium suwerennego państwa palestyńskiego.
“Chiny wzywają społeczność międzynarodową do zmierzenia się z pierwotnymi przyczynami kwestii palestyńskiej, wykazania się odpowiedzialnością, podjęcia skutecznych działań, naprawienia historycznych niesprawiedliwości oraz poszanowania uczciwości i sprawiedliwości” – napisano w oświadczeniu opublikowanym na stronie chińskiego MSZ.
Jak dodano – “Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Chiny zdecydowanie popierają słuszną sprawę narodu palestyńskiego, jakim jest przywrócenie jego należnych praw narodowych”.
Stanowisko Pekinu stanowi kontrapunkt do polityki Waszyngtonu. 13 października doszło do podpisania pod jego naciskiem porozumienia pokojowego przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.
Plan zakłada objęcie Strefy Gazy tymczasową administracją nadzorowaną przez prezydenta USA i wspieraną przez “międzynarodowe siły stabilizacyjne”.
Z sondażu przeprowadzonego przez Palestyńskie Centrum Badań Politycznych i Ankietowych (PCPSR) w dniach 22-25 października wynika, 53 proc. respondentów sprzeciwiło się powołaniu komitetu zarządzającego według koncepcji Trumpa, ale 45 proc. respondentów poparło takie rozwiązanie. 70 proc. Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, stanowczo sprzeciwia się rozbrojeniu Hamasu, nawet jeśli miałoby to oznaczać kolejne izraelskie ataki.
Wprowadzeniu międzynarodowych sił do Strefy Gazy sprzeciwia się 52 proc. mieszkańców eksklawy oraz 78 proc. Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu (co ukazuje rozziew ze stanowiskiem kontrolujących ten region władz Autonomii Palestyńskiej). Poparcie dla rozmieszczenia sił międzynarodowych wzrosło, gdy respondentów zapytano o formułę, w której siły pokojowe zabezpieczą granice Strefy, ale nie rozbroją Hamasu. 53 proc. respondentów w Strefie Gazy i 43 proc. na okupowanym Zachodnim Brzegu stwierdziło, że popiera taką formułę.
Choć Rada Bezpieczeństwa ONZ zatwierdziła w poniedziałek plan Donalda Trumpa upoważniając go do utworzenia “międzynarodowych sił stabilizacyjnych” premier Izraela Binjamin Netanjahu zasugerował, że formuła to może nie zostać zrealizowana. Podczas czwartkowego posiedzenia rządu premier Netanjahu ujawnił ministrom, że zostało zawarte porozumienie między nim a Waszyngtonem, że jeśli nie pojawią się chętni do zorganizowania sił, która mogłyby wyeliminować zbrojną obecność Hamasu w Strefie Gazy, a organizacja odmówi dobrowolnego rozbrojenia, Izrael będzie mógł wznowić działania zbrojne w regionie.
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/azja-pacyfik/stanowisko-przywodcy-chin-w-kwestii-strefy-gazy-palestynczycy-rzadza-palestyna/
#chiny #palestyna #zydzi
Brak komentarzy. Napisz pierwszy