To są właśnie te detale.

Amerykanie uhonorowali niedawno zmarłego pilota. Nie oni go zabili, nie zginął w obronie USA ani w ogóle w obronie nikogo. Nie był też przypadkową ofiarą. Nie musieli. Nie mieli żadnego obowiązku, ani moralnego ani formalnego. Ale wykonali w naszą stronę gest.
A tutaj mamy miejsce gdzie spadła rakieta w Przewodowie

Spadła ukraińska rakieta i zabiła dwóch Polaków. Oczywiście, nie był to celowy atak, tylko, nazwijmy to, rykoszet, w samoobronie przed ruskimi. Nikt chyba nie uważa, by ukraińcy zrobili to z premedytacją, ale jednak mamy dwie przypadkowe ofiary. Ofiary zabite przez państwo które dostaje od nas ogromne wsparcie, któremu pomagamy i jest od nas, pośrednio i bezpośrednio w wojnie z ruskimi zależne.
Ale nie zasłużyliśmy nawet na przeprosiny, nie mówiąc już o realnych działaniach, odszkodowaniach dla ofiar.
To są właśnie te detale.
#ukrainizacja #bekazlewactwa

Amerykanie uhonorowali niedawno zmarłego pilota. Nie oni go zabili, nie zginął w obronie USA ani w ogóle w obronie nikogo. Nie był też przypadkową ofiarą. Nie musieli. Nie mieli żadnego obowiązku, ani moralnego ani formalnego. Ale wykonali w naszą stronę gest.
A tutaj mamy miejsce gdzie spadła rakieta w Przewodowie

Spadła ukraińska rakieta i zabiła dwóch Polaków. Oczywiście, nie był to celowy atak, tylko, nazwijmy to, rykoszet, w samoobronie przed ruskimi. Nikt chyba nie uważa, by ukraińcy zrobili to z premedytacją, ale jednak mamy dwie przypadkowe ofiary. Ofiary zabite przez państwo które dostaje od nas ogromne wsparcie, któremu pomagamy i jest od nas, pośrednio i bezpośrednio w wojnie z ruskimi zależne.
Ale nie zasłużyliśmy nawet na przeprosiny, nie mówiąc już o realnych działaniach, odszkodowaniach dla ofiar.
To są właśnie te detale.
#ukrainizacja #bekazlewactwa
dsol17
0
Ja jak najbardziej tak uważam. Jak myśliwy kogoś trafi to zawsze jest że "celował tylko ofiara wyglądała jak dzik",a nie że kula przypadkiem poleciała akurat człowiekowi prosto w łeb czy serducho.
No wiesz: bez celowania to trafić jedną rakietą w budynek z ludźmi jest jednak nieco trudniej niż trafić czwórkę w totka.
Ja już łaskawie nie mówię,że początkowo rząd i ukrofile chcieli to zwalić na ruskich ale sprawa się rypła bo ludzie zrobili i wrzucili na X fotografie i nie tylko - które ruską rakietę wykluczyły, więc choć ukrofile przebierali rączkami nie wzięto nas w kamasze by walczyć za banderowców. Bogu dzięki.
DarrDarek
2
Ja rozumiem tysiące artykułów duraczenia propagandowego zrobiły swoje. Jednak trzeba mocnego ogłupienia, by po zastanowieniu się nad tematem, nadal przyjmować wersję, że przypadkowa ukraińska rakieta S-300 przypadkowo spada na bezludzie przy granicy zupełnie przypadkowo trafia w ludzi.
Realia rachunku prawdopodobieństwa są takie, że z funkcji losowej jakieś jedno trafienie na 100.000 lub dajmy na to na 50.000 dałoby trafienie w ludzi. Wystarczy podzielić obszar przygraniczny z prostokąta dajmy na to 50 na 300 km na kwadraty rażenia o boku 100 m. Z takiego obszaru przygranicznego mamy 1,5 miliona kwadratów rażenia, ale zapewne tylko trafienie w jakieś 150 do 300 kwadratów dawałoby śmiertelne ofiary w ludziach na tych polach uprawnych i bezludziach przygranicznych.
Oczywiste jest, że rakieta S-300 musiała być nakierowana by uderzyć w obrzeża wsi Przewodowo a zapewne decydenci ukraińscy podjęli decyzję, że nie będzie to trafienie w kościół pełen ludzi czy w szkołę z dziećmi. Bo w razie wpadki planu przewidzianą reakcję miało być wzruszenie ramion i tak zareagowali, a wiedzieli, że opinia publiczna u Lachów nie odpuściłaby nigdy zburzenia np. szkoły z dziećmi.
To są w sumie proste analizy na postawie funkcji losowej, a ludzie gubią się w podstawach matematyki z dziedziny statystyki i wierzą w brednie propagandowe.
dodge_durango
0
DarrDarek
4
Nie, nie może ciągnik o małym zasięgu emisji długofalowego promieniowania cieplnego z temperatury ok. 40-60 st.C, nie może taki ciągnik stać się celem dla rakiety S-300. Rakiety S-300 naprowadzane są komendami z ziemi oraz systemem Track-Via-Missile, gdzie radar naziemny emituje wiązki fal w kierunku celu latającego, a odbicie fal odbierane jest przez pocisk S-300, jednak samo przetwarzanie tych danych jest przesyłane do centrali na ziemi i z komputera centrali wychodzą komendy o locie pocisku.
W rakiecie S-300 o czujnikach podczerwieni wikipedia nie wspomina. Rakiety plot posiadające takie czujniki, mają czujniki reagowania na krótkie fale podczerwone z wylotu silnika samolotu lub rakiety, która jest goniona przez rakietę. Takie gazy wylotowe o temp. ok. 800 st. C dają promieniowanie podczerwone o długości ok. 1-1,5 mikrometrów i takie promieniowanie może być obserwowane przez tanią matrycę jaka jest choćby w kamerze smartfonów.
Ciągnik z lekką emisją o temp. ok. 40-60 st. C daje promieniowanie podczerwone o długości ok. 9-15 mikrometrów i takie promieniowanie wymaga zupełnie innej kamery rejestrującej, która wręcz jest zamknięta na obserwacje gorących obiektów jak gazy wylotowe silnika odrzutowego. Takie promieniowanie ciągnika nawet dla specjalnych kamer zlewa się z ogólnym promieniowaniem tła i jest nie do namierzenia przez rakietę, która jeszcze dwie sekundy wcześniej była w odległości 900-1200 metrów dalej i dla niej w tej odległości od ciągnika nie było szans na namierzenie obiektu niewidocznego jeszcze sekundę, dwie sekundy wcześniej. Cały czas warto mieć na uwadze, że S-300 jest sterowany przez centralę i komputer z ziemi, a raczej nie ma czujnika podczerwieni. A nawet jeśli niektóre typy rakiet plot (nie mające sterowania z ziemi) mają taki czujnik, to czujnik optyczny nie widzi promieniowania 6-15 mikrometrów, a widzi wyłącznie promieniowanie widzialne 0,4-0,7 mikrometrów oraz wysoką podczerwień 0,8-1,2 mikrometry.
farkas74
3
Wiem przepraszam bydło za porównanie z upadlincami moja wina 😎