Nie jestem przeciwnikiem sportu jako takiego - jestem przeciwnikiem "uprawiam sport przed telewizorem" jako cyrku do spędzania ogłupionych januszy którzy wkładają 200% żywych emocji w ustawione mecze - zwłaszcza jak tzw "drużyny narodowe" są złożone z np. 100% importowanych kolorowych.

Nawet gdyby hipotetycznie ktoś próbował zrobić z tego szyderczą satyrę w stylu Monty Python - nie da się bardziej tego ośmieszyć niż to jak przedstawia się faktyczny stan tegoż.

9

@kusanagi, ale jak powiesz, że nie chcesz, żeby np. państwo finansowało sport zawodowy to zostaniesz ogłoszony tłuściochem co nie potrafi się podnieść z kanapy. No bo jak można nie lubić sportu, hehe.

Zresztą, w Polsce to jeszcze z tym sportem nie jest źle, w USA taki przeciętny człowiek nie ma innego tematu do rozmów. O polityce nie wolno rozmawiać, o innych rzeczach nie mają pojęcia, więc zostaje sport.
@kusanagi, Jedyny sens kibicowania piłeczce to chodzenie na mecze drużyny z twojej mieściny w a-klasie i obserwowanie jak świeżaki prosto po liceum i Janusze ok 40 gryzą murawę. "Kibicowanie" wielomilionowym klubom z przepłaconymi zawodnikami z miast i krajów w których nigdy się nie będzie nie ma wielkiego sensu