Moją karierę zawodową zaczynałem jako dziennikarz. Pracowałem w gazecie lubuskiej, i w tygodniku "Głos******" . Jedną z największych pomyłek w moim życiu było to, że łudziłem się, że praca za biurkiem to jest jakiś prestiż. Okazało się, że to jest naprawdę upodlająca praca, w której nie mogłem działać w zgodzie ze własnym sumieniem.
Nawet na odchodne, dla żartów próbowałem namawiać polityków lokalnych do tego, żeby mnie zatrudnili, i oni mi proponowali pracę. Bezwstydne, cyniczne skurwysyny, bo miałem kontakty do wszystkich polityków, mafiozów przecinek i innych bydlaków.
Myślałem, że praca fizyczna jest na przegrywòw. A jednak okazało się, że jest przeciwnie. Bo to jest po prostu spełnienie moich marzeń.
Uwielbiam pracę fizyczną, pracuję jako instalator sieci elektrycznych przeróżnych okolicznościach. To jest ciekawa praca, wymagający dużej inwencji, myślenia, strategii i jednocześnie wymaga dobrej sprawności fizycznej.
Rada dla młodych. Róbcie to co pożyteczne, co was ciekawi,, I co da wam pieniądze. Praca może być ciekawa i sprawiać radość, za tym idźcie!.
#praca #opinia
Nawet na odchodne, dla żartów próbowałem namawiać polityków lokalnych do tego, żeby mnie zatrudnili, i oni mi proponowali pracę. Bezwstydne, cyniczne skurwysyny, bo miałem kontakty do wszystkich polityków, mafiozów przecinek i innych bydlaków.
Myślałem, że praca fizyczna jest na przegrywòw. A jednak okazało się, że jest przeciwnie. Bo to jest po prostu spełnienie moich marzeń.
Uwielbiam pracę fizyczną, pracuję jako instalator sieci elektrycznych przeróżnych okolicznościach. To jest ciekawa praca, wymagający dużej inwencji, myślenia, strategii i jednocześnie wymaga dobrej sprawności fizycznej.
Rada dla młodych. Róbcie to co pożyteczne, co was ciekawi,, I co da wam pieniądze. Praca może być ciekawa i sprawiać radość, za tym idźcie!.
#praca #opinia
wordpressowiec
1
Nie piszę jaka to branża, bo nie mam w niej sukcesów, pomimo, że były lata gdy poświęcałem jej sporo wysiłku i zaangażowania. Wyboru zawodu żałuję i z czasem poznałem, że charakterem nie pasuję do tego zawodu, brak mi pewnych cech, które dają przewagę nad przeciwnikiem i (taki trochę pozorny) respekt w oczach innych pracowników. No i na koniec uważam, że to jest byle jaki zawód, duża odpowiedzialność, średnia lub słaba płaca, co najśmieszniejsze niezależna od Twojego szefa, bo regulowana ustawowo, możesz włożyć niewspółmierne siły a uzyskać słaby wynik albo w ogóle stracić zdrowie i nerwy i nie uzyskać wyników.
Od trzech lat, gdy zmieniłem dział jest dużo lepiej. Jestem ciekawy nowej wiedzy i umiejętności, trochę żałuję, że jest ona jakoś porozrzucana i rozproszona i nie za bardzo wiem gdzie jej szukać i w którym kierunku ściśle iść.
Kupiona ostatnio książka o którą tu pytałem ( "Linux dla administratora. Najlepsze praktyki" Scott Alan Miller) okazała się totalnym śmieciem i zmarnowanym 40 zł.
Tak btw jakby ktoś te moje wypociny czytał i mógł doradzić w co iść aby zdobyć wystarczającą wiedzę i potem znaleźć pracę (także zdalną) przy zarządzaniu maszynami na linux to chętnie posłucham.
Naprawdę szczęśliwi muszą być ludzie, którzy kochają to co robią zarobkowo. Jeśli do tego mają zdrowie i w rodzinie poukładane, to naprawdę pełnia szczęścia.
Andrzej_Zielinski
3
Niby „łatwa i odpowiedzialna robota” a w rzeczywistości harówka i ogłupieć było można zwłaszcza przy takich nadgodzinach, team lider też niezłe ziółko. Taki typ korpo szczura – zbyt mocno mu zależało na wszystkim. „Skończycie robotę to będzie można iść do domu” – mawiał, a pokończonej robocie nagle znajdowała się kolejna „na wczoraj”.
Tak odkryłem, że siedząc przed komputerem tez można zdrowie stracić. Szczęśliwie dla mnie Duńczycy gryźli się między sobą tam na tych najwyższych stanowiskach, zrobili czystki w biurze to moja męka się skończyła.
Na odchodne zaszyłem im w plikach bazowych zdjęcie słynnej bramy obozowej z napisem „Arbeit macht frei”
Sama firma jednak długo po moim odejściu się nie utrzymała. Wybudowali halę którą projektowałem, to postanowili zrobić wrogie przejęcie, pozbyli się oryginalnego prezesa polskiego oddziału (ten był spoko), zamienili go na typa który miał zlecone rozwalić produkcję, działy się tam jakieś dramy, nowy prezio oskarżył team lidera o jakieś kradzieże (zupełnie coś z dupy) kazał go wyprowadzić ochronie. Potem to poszło do sądu. Team liderr ambitnie próbował przejąć klientów i robić dla nich projekty, ale w pojedynkę (życzę szczęścia – cały zespół potrzebował robić po 15h dziennie by się wyrobić w terminach) skończyło się to karami umownymi, zadłużeniem i lider wylądował w więzieniu.
Może tam ochłonął z swojego pracoholizmu.
W tym czasie mnie to latało. Znalazłem sobie inne zajęcia. Przez ostatnie 7 lat robiłem jako spawacz. No i to była satysfakcjonująca praca. Piołem się po kolejnych stanowiskach w górę. Wiesz co robisz, wiesz jak robisz. Zlecenia dla Coca-Coli, Alpli, Poczty Polskiej ect. To co spawałem szło do różnych krajów Europy, Azji, Ameryki południowej.
Miło jest wiedzieć, że komuś przydaje się praca moich rąk. Niestety ostatnia firma też miała swoje mankamenty.
Ambitny zarząd, zwiększał normy produkcyjne z roku na rok, doszło do momentu, że już nikt nie był w stanie wyrabiać nałożonych norm produkcji, sprowadzili ubogacenie kulturowe do pracy by się wyrabiać – zrobiło się jeszcze śmieszniej. Murzyny uciekały z roboty szybciej niż Ukraińcy i hindusi.
Mnie wysłali „na robota”. Czyli załaduj robota, zespawaj swoje. W praktyce zespawaj swoje, popraw po robocie i naprawiaj robota 5 razy na zmianę, bo inteligentny idiota kochał się psuć. I jeszcze pretensje „czemu się nie wyrabiasz” + ciągła kontrola jakości i dosrywanie się do byle g…
Od spawania podobno wzrok się psuje… no to mi się zepsuł od przerzucania 120kg stalowych palet które robot spawał dla węgierskiego Iska. Siatkówka w oczach popękała od ciśnienia i tak musiałem pożegnać tę robotę.
Jaki z tego morał. Praca fizyczna jest spoko. Ale też bez przesady i unikaj Januszy biznesu o ile to możliwe.
Konto usunięte3
dodge_durango
3
Ale ponieważ sam też pracuje "za biurkiem" to się zgodzę - że ludzie nie są stworzeni do ciągłej abstrakcyjnej pracy. Taka natura, mamy potrzebę fizyczności.