Kolejna partia gotowa - 223REM

Przy poprzedniej wrzutce było parę komentarzy na ten temat, więc od razu zaznaczam, że (elaboracja) robienie amunicji jest w pełni legalne (dla posiadaczy powolenia na broń ofkors) i nawet dosyć popularane.

Tym razem coś bardziej pracochłonnego - amunicja kalibru 223 Remington, a w tym konkretnym przypadku dedykowana do popularnego karabinka AR-15.

Ponieważ jest to broń samopowtarzalna, więc muszą być spełnione dodatkowe warunki dot. pewnych cech naboju i dlatego jego złożenie wymaga ciut więcej pracy w porównaniu do amunicji do repetiera (lub amunicji pistoletowej).

Ze względu na wyższą cenę amunicji fabrycznej w tym kalibrze, taka elaboracja jest też bardziej opłacalna finansowo i jakościowo w porównaniu do amunicji 9 mm.

Jakby kogoś zainteresowało, to pocisk waży 62 grainy (ok 4 g), a proch ok. 23 grainy (1.5 g), a początkowa prędkość pocisku to ok. 1000 m/s.

Dokładność pomiaru masy wsypywanego prochu jest na poziomie +/- 0.2 graina (13 miligramów), a dodam, że nie jest to duża dokładność w porównaniu do tej wymaganej przy amunicji do strzelania precyzyjnego.

A tak przy okazji - nie mamy w Polsce na tyle dużych/licznych fabryk amunicji pistoletowej i karbinowej (i innej), żeby w pełni zaspokoić potrzeby wojska i służb, że o cywilach nie wspomnę, więc z tym startowaniem do Ruskich, to może warto przemyśleć sprawę i się lepiej przygotować ;-) .

#chwalesie #hobby #bronpalna

15

@Rtu, a jaka wychodzi Ci finalna masa gotowefo naboju? Kiedyś wrzuciłem na wagę kilka fabryczmych nabojów i rozrzut wyszedł dosyć spory...
@andor_drakon, Nigdy nie ważyłem całych nabojów z tego powodu, że rorzut masy łusek jest olbrzymi w porównaniu do reszty komponentów.

Niektórzy przy elaboracji precyzyjnej sortują łuski na przedziały wagowe, żeby uzyskać maksymalnie powtarzalne partie amunicji, ale w tym przypadku to nie ma sensu.