@Bejdak, Moje codzienne motto

Nie wiedziałem, że ty też.
@Bejdak, dobrze, że na ten spacer mnie nie zawołałeś:D "każdego dnia myśl o swojej śmierci".
@Bejdak, można myśleć o swojej śmierci bez negatywnych konotacji. Choć to może być dołujący temat to jest to też dobry temat do egzystencjalnych, filozoficznych rozkminek. Np właśnie w kontekście moralnym czy teologicznym.
@LizardKing, w tej książce, właśnie tak to jest ujęte, że człowiek zachodu nie potrafi myśleć o śmierci bez strachu i to go unieszczęśliwia...

Kontrprzykładem jest Bhutan, gdzie spoleczenstwo od lat jest w czołówce najszczęśliwszych społeczności. Teza jest taka, że w znacznej mierze jest to efekt pogodzenia się z życiem, a nie aspektu materialnego... To w dużym uproszczeniu.

Śmierć to część życia, jest nieuchronna. Trzeba to zaakceptować.
@Bejdak, mam doświadczenie ze śmiercią i długi czas przepracowywania traum mogę przyznać. Lubię sobie żartować, że to przyjaciółka. Ale tak bardziej serio to bać można się przyczyny, że będzie bolało, że będzie długo... Ale to też kwestia tego jak uporządkowany jest umysł. Ogólnie nie ma co się zbyt dużo nad tym zastanawiać, bo faktycznie można złapać doła i zacząć się bać. Cieszmy się, że się wydarzyło jak to mówią. Teraz jest teraz. Co będzie później nikt nie wie. Trzeba tak żyć żeby umierać w zgodzie ze sobą i światem.