całe to przedsięwzięcie jest tak absurdalne, że głowa pęka, powstają co najmniej 2 pytania:

- w ogóle dlaczego wszyscy w kraju muszą mieć takie same umowy o pracę? przecież ludzie są różni. ja na ten przykład bym wolał pracować 3 dni w tygodniu bo jestem leniem patentowanym i lubię wegetować, a dajmy na to mój sąsiad pracoholik musi jebać od rana do nocy żeby zagłuszyć pustkę swojej egzystencji

- jaki sens ma obkładanie ludzi ~85% podatkami żeby potem tworzyć takie kretyńskie programy. przecież jeśli w pewnych zawodach to jest korzystne to niektórzy pracodawcy sami we własnym zakresie by proponowali odpowiednio dostosowane umowy, ale nie mogą bo jest jedna sztywna umowa o pracę wymuszona przez państwo.

czyli #lewica klasycznie: najpierw sama tworzy sztuczny problem, a potem łaskawie oferuje "rozwiązanie"

#polityka

17

@PostironicznyPowerUser,

Godzenie się podatników na każdy absurd rządzącej, marksistowskiej ideologii, która to ideologia jeszcze ukrywa jakie ma pochodzenie, to geneza wszystkich dalszych problemów z wystawionymi przez masońskich nadzorców nędznikami władzy realizującymi marksistowskie wytyczne mądrości etapu.

W krytyce niemoralności reguły odbierania zwykłemu pracownikowi haraczu na poziomi fifty-fifty nawet trudno było szukać popleczników, bo jeszcze 15-20 lat temu fora internetowe były już obstawione płatnymi pachołkami z trolli uzasadniających, jak to na zachodzie jest dobrze, a tam są wysokie podatki. Było to jak rzucanie pereł przed wieprze. Dziś widać jak nędznicy poprzez ogromną skalę opodatkowania doprowadzili do sytuacji, gdy mają "swoje, marksistowskie pieniądze" (ukradzione podatnikom szarakom) i mogą je tym samy dowolnie wydawać na najbardziej plugawe cele ideologiczne jak zalewanie narodów tubylczych milionami murzynów i ciapaków. Na ten plugawy cel kasa u nędzników jest. A z ukradzionych zwykłym szarakom podatków oni finansują wiele innych plugawych programów ideologicznych i zwykły obywatel nic im może zrobić.
@PostironicznyPowerUser, Przecież już możesz pracować 3 dni! Praca 3 dni w tygodniu po 8 godzin to 24 godziny pracy w tygodniu, odpowiada 3/5 etatu (60% etatu) - masa ludzi w Polsce pracuje na ułamki etatu jest to legalne i nikt nie zabrania.
@msqs1911, widzę, że wiesz lepiej co mogę w moim zawodzie, a czego nie mogę

inb4 nie zmienię pracy i kredytu też nie wezmę
@PostironicznyPowerUser, No wiem lepiej jak działa prawo pracy. I jak Ci udowodniłem nie wszyscy w kraju muszą mieć takie same umowy o pracę 8h pięć dni w tygodniu. To że Tobie nie wystarczy ułamek etatu na życie to twój problem a nie prawa.
@msqs1911, wspaniale, a teraz wsadź sobie w dupę to twoje lewo pracy
@PostironicznyPowerUser, nawet tutaj na lurku są ludzie którzy nie rozumieją tego co napisałeś

@kamikaze2 ja do pory nie jestem w stanie pojąć dlaczego państwo opitala mi emeryturę jak chce tylko pracować, ale nie sprzedaje mi obowiązkowych frytek obok pensji. Bez sensu
@PostironicznyPowerUser, ja bym chętnie wypisał się z zus za rezygnację z emerytury, ale lewica się o mnie troszczy.
@kamikaze2, tylko z ZUS? ja bym się wypisał ze wszystkiego.

Wprawdzie teoria głosi, że pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych stanowią własność przyszłych emerytów, ale spokojnie możemy włożyć to między bajki. W 1997 roku zapytałem posłankę zwycięskiej AW„S”, panią Ewę Tomaszewską, czyją własnością są te pieniądze. Kiedy odpowiedziała, ze własnością ubezpieczonych, bardzo się ucieszyłem i wyraziłem przypuszczenie, ze gdyby taki delikwent zażądał wypłacenia sobie tych pieniędzy na, dajmy na to, podróż dookoła świata, to Otwarty Fundusz wypłaci mu je bez mrugnięcia okiem. Pani Tomaszewska odpowiedziała, że nie, że o tym nie ma mowy. - Jakże to – zapytałem zdziwiony. - Nie wypłacą właścicielowi na jego żądanie? - Bo każdy by tak chciał! - ucięła pani Tomaszewska.