Herbatka się rozlała - feministyczna aplikacja Tee App zhakowana 🤡 ♀️ 🤣youtu.be

Aplikacja Tee App powstała w 2022r jednak prawdziwą trakcję zdobyła około miesiąca temu przyciągając do siebie dziesiątki tysięcy kobiet z USA. A czemu tylko kobiet? Bo tylko dla nich była przeznaczona.

Zdjęcie

Aplikacja reklamowana jako narzędzie do "ochrony przed toksycznymi mężczyznami" szybko zmieniła się w narzędzie do doxowania mężczyzn i potęgowania plotek. Stała się jedną z ulubionych aplikacji feministek i "gold diggerek". Fruwały po niej zdjęcia i dane osobiste facetów których feministki nie lubią, zmyślonymi historiami, czystymi kłamstwami i wezwaniami do atakowania "płci brzydkiej". Aplikacja zniszczyła życie niektórych osób zarzucając im "niewierność małżeńską" bądź czyny zabronione których nigdy nie popełnili.

Wszystko w ramach plotek których nie dało się potwierdzić empirycznie.

Co poszło nie tak?

Aplikacja Tee App wymagała od uczestniczek podania dokumentu tożsamości i selfika do zalogowania. Dodatkowo zbierała też dane o pozycji użytkownika.

Wystarczyło odrobinę czasu by ktoś w końcu zhakował aplikację ujawniając twarze feministek ich dane z dokumentów (np. imię, nazwisko i wagę ) oraz wyżej wspomniane miejsca zamieszkania i treści rozmów.

O wszystkim jako pierwszy poinformował portal 4chan który stał się źródłem tych zabawnych informacji.

Herbatka rozlała się tym razem doxując feministki, które w popłochu próbują robić "damage controll".

Pośród sprawczyń jak się okazało były też panie powiązane z resortami państwowymi amerykańskiego rządu.

Tak wyglądają feministki doxujące mężczyzn.

-----------------------------------------------

http://youtu.be/x_3mVVKZItY?si=G4A2UmnREmwC-UwB

-----------------------------------------------

No i jeszcze dwa zdania o aferze.

-----------------------------------------------

http://youtu.be/lnl8oFKQDzw?si=H3vmGDjNW2scjmyC

-----------------------------------------------

Warto zauważyć że w podobnym stylu rząd Brytyjski próbuje ostatnio przepchnąć obowiązek podawania swoich danych i twarzy w celu "ograniczenia pornografii dla dzieci". Dziwnym trafem zbieranie danych jednak dotyczy tylko dorosłych.

#ciekawistki #usa #hakerzy #4chan #doxing #bezpieczenstwo #feminizm #bekazlewactwa

11

@Andrzej_Zielinski, z tego co słyszałem, to nie był hack, tylko po prostu dane sobie wisiały w ogólnodostępnej bazie danych w internecie, bez żadnych zabezpieczeń! To jest dopiero top kek.
@kartezjusz6644, Nikt nie pomyslał, że ktoś zdoxuje feministki (przedrze się przez wszystkie zdjęcia, rozmowy i lokalizacje google). Zresztą to wszystko wina mężczyzn. Tak słyszałem
@Andrzej_Zielinski, białych, heteronormatywnych cis mężczyzn. Przemoc ma płeć. Także w internecie.