Chcą stworzyć system, w którym decyzję zapadają od razu, arbitralnie. A możliwość odwołania do sądu to, oczywiście twoje prawo obywatelu, ale sankcja decyzji działa od samego początku. To nie przypadek, to dizajn.
Tak właśnie było w ustawie wdrażającej DSA, tak samo "Lex szarlatan". Modus operandi ustawodawcy jest taki sam w Polsce. Przykład idzie z zachodu
Poniżej właściwy tekst z X.

Wystarczy dziesięć linijek
Jak UE odbiera ludziom środki do życia bez oskarżenia, bez przesłuchania i bez wyroku
W grudniu 2025 roku pewien mężczyzna w Brukseli nie mógł już kupić chleba.
Żaden sąd go nie skazał. Żadna prokuratura nie postawiła mu zarzutów. Nie został nawet przesłuchany. Dowiedział się o tym z Dziennika Urzędowego.
Jacques Baud. Szwajcar. Pułkownik Sztabu Generalnego w stanie spoczynku. Wcześniej pracował w wywiadzie swojego kraju, później w Organizacji Narodów Zjednoczonych, a w 2014 roku dla NATO na Ukrainie. Dziś pisze książki o tej wojnie. Książki, które wielu osobom się nie podobają. I nie muszą.
15 grudnia 2025 roku Rada Unii Europejskiej umieściła go na liście sankcyjnej. Uzasadnienie zajmuje dziesięć linijek. Miał być „tubą prorosyjskiej propagandy”.
Dziesięć linijek. Tyle.
To, co nastąpiło później, było czystym horrorem:
Zablokowane konta. Zablokowana karta. Zakaz dokonywania na jego rzecz jakichkolwiek płatności — także przez przyjaciół. Żadnej pensji, żadnego honorarium, żadnej umowy wydawniczej. Zakaz wjazdu do całej UE i wyjazdu z niej. Mieszka w Brukseli. Utknął tam.
Przez siedem tygodni ludzie, których wcześniej nie znał, przynosili mu co tydzień żywność. Na początku lutego 2026 roku władze pozwoliły mu następnie „ze względów humanitarnych” opłacać czynsz i jedzenie z własnych pieniędzy.
Ze względów humanitarnych. Z jego własnych pieniędzy.
Szwajcaria nigdy nie przejęła tej sankcji. Mimo to szwajcarskie banki i ubezpieczyciele wypowiedzieli mu umowy. Lista działa również tam, gdzie w ogóle nie powinna obowiązywać — szwajcarscy bankierzy już dawno siedzą głęboko w dupie UE.
Można by teraz wyniośle powiedzieć: „To szwajcarska sprawa”.
Nie jest.
Hüseyin Doğru. Urodzony we Frankfurcie nad Menem. Obywatel Niemiec. Dziennikarz z Berlina. Od maja 2025 roku znajduje się na takiej liście.
Zablokowane konta. Zakaz pracy. Zakaz wyjazdu. Na życie pozostawiono mu 506 euro miesięcznie. Jego redakcja musiała zostać zamknięta. Ma troje małych dzieci.
Następnie bank zablokował również konta jego żony. Później także konta jego matki, emerytki. Uzasadnienie: rzekoma „relacja kontrolna”.
Sąd Administracyjny w Kolonii nie znalazł ku temu żadnych konkretnych przesłanek. Władze nie wniosły nawet środka odwoławczego.
Zatrzymajmy się przy tym na chwilę: w Niemczech w 2025 roku zamrożono oszczędności emerytki, ponieważ jej syn jest dziennikarzem.
Kto o tym decyduje?
Nie sędzia. Gremium. Niepubliczne. Bez wysłuchania osoby, której sprawa dotyczy. I jednogłośnie.
Jednogłośnie oznacza: Niemcy się na to zgodziły.
Jeżeli ktoś uważa, że to jednorazowy wypadek, niech przeczyta stenogram Federalnej Konferencji Prasowej z 17 grudnia 2025 roku. Zastępca rzecznika rządu oświadczył tam, że wszyscy, którzy „działają na tym polu”, muszą liczyć się z tym, że również ich to spotka.
To nie było ostrzeżenie przed nadużyciem. To była zapowiedź.
A jaki jest zarzucany czyn?
W języku rozporządzenia brzmi on: „wspieranie lub inne ułatwianie” skoordynowanej manipulacji informacyjnej.
Czy każda odmienna opinia nie „ułatwia” czegoś?
To nie jest czepianie się słów. To pytanie o to, czy istnieje granica. Wyraźna, możliwa do przewidzenia wcześniej granica między opinią, którą wolno mieć, a taką, za którą można stracić konto i środki do życia. Jeśli ktoś potrafi odnaleźć ją w tym sformułowaniu, niech ją pokaże.
I jest jeszcze coś, co powinien wiedzieć każdy, kto teraz spontanicznie chciałby pomóc: osoba, która w Niemczech przekazuje osobie znajdującej się na liście pieniądze, mieszkanie lub pracę, ryzykuje na podstawie § 18 niemieckiej ustawy o handlu zagranicznym i płatnościach (Außenwirtschaftsgesetz) karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W podstawowym typie czynu nie przewidziano grzywny. Od lutego 2026 roku obowiązuje to od sekundy opublikowania sankcji — wcześniejszy dwudniowy okres ochronny został zniesiony. A więc natychmiast stajesz się przestępcą, jeśli pomagasz osobie objętej sankcjami UE. W średniowieczu istniało coś podobnego. Ludzi ogłaszano banitami. Każdy mógł ich wówczas bezkarnie zabić.
System, który czyni pomoc sąsiedzką przestępstwem, oddalił się od celu, dla którego został pierwotnie stworzony: wymierzenia sankcji oligarchom i ludziom czerpiącym zyski z wojny.
Co dzieje się teraz
Była sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości uważa ten system sankcji za niezgodny z Kartą praw podstawowych UE oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Baud zaskarżył decyzję w Luksemburgu, sprawa T-169/26. Takie postępowania trwają latami. Z żadnego aktu prawnego nie wynika, z czego ma żyć przez te lata.
Na tym właśnie polega cała konstrukcja — roszczenie o dostęp do wymiaru sprawiedliwości zostało w swoim zasadniczym zakresie odebrane osobom znajdującym się na liście. Mają zostać pozbawione wszelkich środków dostępnych w państwie prawa, aby ujawnić, że totalitaryzm już się rozpoczął w postaci ośmiornicy UE, a wszystkie osiągnięcia cywilizowanego społeczeństwa mają odtąd zostać wyrzucone za burtę wobec wszystkich, których arbitralnie ogłoszono „wrogami państwa”.
Przypominam sobie moją wycieczkę klasową w 1988 roku, zaledwie rok po tym, jak udało nam się opuścić NRD po złożeniu wniosku o zgodę na wyjazd. Wszyscy uczniowie z mojej klasy mogli przekroczyć granicę do Berlina Wschodniego. Kiedy nadeszła moja kontrola paszportowa na Friedrichstraße (miałem wtedy 16 lat), dwóch funkcjonariuszy straży granicznej złapało mnie i oznajmiło: „Jest pan wrogiem państwa Niemieckiej Republiki Demokratycznej”. Obaj nauczyciele gimnazjalni to słyszeli — żaden nie zareagował. Patrzyli, jak mnie odprowadzają, po czym kontynuowali swoją wycieczkę klasową. Ludzie znajdujący się na liście sankcyjnej musieli mieć podobne, surrealistyczne poczucie.
Ingerencja następuje natychmiast, a ochrona prawna — celowo — przychodzi ekstremalnie późno. Znacznie później. A do tego czasu wszystko już znika — zawód, dochód, reputacja.
Sedno
Nie trzeba podzielać poglądów Jacques’a Bauda. Nie trzeba podzielać ani jednego z nich.
Właśnie o to chodzi.
Wolność słowa dla opinii, które nam się podobają, nic nie kosztuje i niczego nie dowodzi. Państwo prawa poznaje się po tym, jak traktuje ludzi, których poglądy uważa za godne pogardy.
Dziesięć linijek. Żadnego sędziego. Żadnego wyroku. Żadnego konta — i zniszczone życie.
Kto uważa to za dopuszczalne, powinien odpowiedzieć na jedno pytanie:
Jakie dziesięć linijek ktoś musiałby napisać o tobie?
http://x.com/i/status/2094504879037329832
#prawo #subtelnarosyjskapropaganda #uniaeuropejska
Tak właśnie było w ustawie wdrażającej DSA, tak samo "Lex szarlatan". Modus operandi ustawodawcy jest taki sam w Polsce. Przykład idzie z zachodu
Poniżej właściwy tekst z X.

Wystarczy dziesięć linijek
Jak UE odbiera ludziom środki do życia bez oskarżenia, bez przesłuchania i bez wyroku
W grudniu 2025 roku pewien mężczyzna w Brukseli nie mógł już kupić chleba.
Żaden sąd go nie skazał. Żadna prokuratura nie postawiła mu zarzutów. Nie został nawet przesłuchany. Dowiedział się o tym z Dziennika Urzędowego.
Jacques Baud. Szwajcar. Pułkownik Sztabu Generalnego w stanie spoczynku. Wcześniej pracował w wywiadzie swojego kraju, później w Organizacji Narodów Zjednoczonych, a w 2014 roku dla NATO na Ukrainie. Dziś pisze książki o tej wojnie. Książki, które wielu osobom się nie podobają. I nie muszą.
15 grudnia 2025 roku Rada Unii Europejskiej umieściła go na liście sankcyjnej. Uzasadnienie zajmuje dziesięć linijek. Miał być „tubą prorosyjskiej propagandy”.
Dziesięć linijek. Tyle.
To, co nastąpiło później, było czystym horrorem:
Zablokowane konta. Zablokowana karta. Zakaz dokonywania na jego rzecz jakichkolwiek płatności — także przez przyjaciół. Żadnej pensji, żadnego honorarium, żadnej umowy wydawniczej. Zakaz wjazdu do całej UE i wyjazdu z niej. Mieszka w Brukseli. Utknął tam.
Przez siedem tygodni ludzie, których wcześniej nie znał, przynosili mu co tydzień żywność. Na początku lutego 2026 roku władze pozwoliły mu następnie „ze względów humanitarnych” opłacać czynsz i jedzenie z własnych pieniędzy.
Ze względów humanitarnych. Z jego własnych pieniędzy.
Szwajcaria nigdy nie przejęła tej sankcji. Mimo to szwajcarskie banki i ubezpieczyciele wypowiedzieli mu umowy. Lista działa również tam, gdzie w ogóle nie powinna obowiązywać — szwajcarscy bankierzy już dawno siedzą głęboko w dupie UE.
Można by teraz wyniośle powiedzieć: „To szwajcarska sprawa”.
Nie jest.
Hüseyin Doğru. Urodzony we Frankfurcie nad Menem. Obywatel Niemiec. Dziennikarz z Berlina. Od maja 2025 roku znajduje się na takiej liście.
Zablokowane konta. Zakaz pracy. Zakaz wyjazdu. Na życie pozostawiono mu 506 euro miesięcznie. Jego redakcja musiała zostać zamknięta. Ma troje małych dzieci.
Następnie bank zablokował również konta jego żony. Później także konta jego matki, emerytki. Uzasadnienie: rzekoma „relacja kontrolna”.
Sąd Administracyjny w Kolonii nie znalazł ku temu żadnych konkretnych przesłanek. Władze nie wniosły nawet środka odwoławczego.
Zatrzymajmy się przy tym na chwilę: w Niemczech w 2025 roku zamrożono oszczędności emerytki, ponieważ jej syn jest dziennikarzem.
Kto o tym decyduje?
Nie sędzia. Gremium. Niepubliczne. Bez wysłuchania osoby, której sprawa dotyczy. I jednogłośnie.
Jednogłośnie oznacza: Niemcy się na to zgodziły.
Jeżeli ktoś uważa, że to jednorazowy wypadek, niech przeczyta stenogram Federalnej Konferencji Prasowej z 17 grudnia 2025 roku. Zastępca rzecznika rządu oświadczył tam, że wszyscy, którzy „działają na tym polu”, muszą liczyć się z tym, że również ich to spotka.
To nie było ostrzeżenie przed nadużyciem. To była zapowiedź.
A jaki jest zarzucany czyn?
W języku rozporządzenia brzmi on: „wspieranie lub inne ułatwianie” skoordynowanej manipulacji informacyjnej.
Czy każda odmienna opinia nie „ułatwia” czegoś?
To nie jest czepianie się słów. To pytanie o to, czy istnieje granica. Wyraźna, możliwa do przewidzenia wcześniej granica między opinią, którą wolno mieć, a taką, za którą można stracić konto i środki do życia. Jeśli ktoś potrafi odnaleźć ją w tym sformułowaniu, niech ją pokaże.
I jest jeszcze coś, co powinien wiedzieć każdy, kto teraz spontanicznie chciałby pomóc: osoba, która w Niemczech przekazuje osobie znajdującej się na liście pieniądze, mieszkanie lub pracę, ryzykuje na podstawie § 18 niemieckiej ustawy o handlu zagranicznym i płatnościach (Außenwirtschaftsgesetz) karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W podstawowym typie czynu nie przewidziano grzywny. Od lutego 2026 roku obowiązuje to od sekundy opublikowania sankcji — wcześniejszy dwudniowy okres ochronny został zniesiony. A więc natychmiast stajesz się przestępcą, jeśli pomagasz osobie objętej sankcjami UE. W średniowieczu istniało coś podobnego. Ludzi ogłaszano banitami. Każdy mógł ich wówczas bezkarnie zabić.
System, który czyni pomoc sąsiedzką przestępstwem, oddalił się od celu, dla którego został pierwotnie stworzony: wymierzenia sankcji oligarchom i ludziom czerpiącym zyski z wojny.
Co dzieje się teraz
Była sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości uważa ten system sankcji za niezgodny z Kartą praw podstawowych UE oraz Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Baud zaskarżył decyzję w Luksemburgu, sprawa T-169/26. Takie postępowania trwają latami. Z żadnego aktu prawnego nie wynika, z czego ma żyć przez te lata.
Na tym właśnie polega cała konstrukcja — roszczenie o dostęp do wymiaru sprawiedliwości zostało w swoim zasadniczym zakresie odebrane osobom znajdującym się na liście. Mają zostać pozbawione wszelkich środków dostępnych w państwie prawa, aby ujawnić, że totalitaryzm już się rozpoczął w postaci ośmiornicy UE, a wszystkie osiągnięcia cywilizowanego społeczeństwa mają odtąd zostać wyrzucone za burtę wobec wszystkich, których arbitralnie ogłoszono „wrogami państwa”.
Przypominam sobie moją wycieczkę klasową w 1988 roku, zaledwie rok po tym, jak udało nam się opuścić NRD po złożeniu wniosku o zgodę na wyjazd. Wszyscy uczniowie z mojej klasy mogli przekroczyć granicę do Berlina Wschodniego. Kiedy nadeszła moja kontrola paszportowa na Friedrichstraße (miałem wtedy 16 lat), dwóch funkcjonariuszy straży granicznej złapało mnie i oznajmiło: „Jest pan wrogiem państwa Niemieckiej Republiki Demokratycznej”. Obaj nauczyciele gimnazjalni to słyszeli — żaden nie zareagował. Patrzyli, jak mnie odprowadzają, po czym kontynuowali swoją wycieczkę klasową. Ludzie znajdujący się na liście sankcyjnej musieli mieć podobne, surrealistyczne poczucie.
Ingerencja następuje natychmiast, a ochrona prawna — celowo — przychodzi ekstremalnie późno. Znacznie później. A do tego czasu wszystko już znika — zawód, dochód, reputacja.
Sedno
Nie trzeba podzielać poglądów Jacques’a Bauda. Nie trzeba podzielać ani jednego z nich.
Właśnie o to chodzi.
Wolność słowa dla opinii, które nam się podobają, nic nie kosztuje i niczego nie dowodzi. Państwo prawa poznaje się po tym, jak traktuje ludzi, których poglądy uważa za godne pogardy.
Dziesięć linijek. Żadnego sędziego. Żadnego wyroku. Żadnego konta — i zniszczone życie.
Kto uważa to za dopuszczalne, powinien odpowiedzieć na jedno pytanie:
Jakie dziesięć linijek ktoś musiałby napisać o tobie?
http://x.com/i/status/2094504879037329832
#prawo #subtelnarosyjskapropaganda #uniaeuropejska
keeetko
0
Skurwysyństwo jak za Covida. Z tą różnicą,że nie doszliśmy do tego poziomu skurwysyństwa całkiem bo gdyby mnie w taki sposób postawiono pod ścianą to cóż - chcecie mieć ruskiego sabotażystę i masowego mordercę urzędników to możecie mieć eurokutafony. Właściwie to taki były wojskowy pewnie jakiś karabin maszynowy by zorganizował a i strzelaninę w odpowiedzialnej instytucji byłby w stanie zrobić.
A można i gorzej: Sparaliżowanie kilkumilionowego miasta nie jest wcale takie trudne jeśli sprawca byłby inteligentny i nie miał już nic do stracenia. Dobry plan,jedna noc i przykładowo taka Warszawa stoi albo musi wyjeżdżać masowo na wieś.Nie przesadzam. Największy problem to ewentualne mechanizmy zegarowe jeśli ktoś chciałby uniknąć złapania lub narobić więcej szkód. No może jeszcze kradzież materiałów lub koszty.
Niestety ale to jest logiczne - skoro terroryści traktowani są lepiej to jest to zaproszenie do zostania terrorystą.
Skoro państwa takie jak Niemcy i Polska nie radzą sobie z typami z łapanki na telegramie przecinającymi nożycami ogrodzenie i włażącymi do fabryki dronów z bańką paliwa - to co może zrobić osoba kumata i zdeterminowana ? Te skurwysyny u władzy są kompletnymi durniami.Kompletnymi. Rosjanie są amatorami na tej wojnie i wysyłają amatorów. Żaden diabeł nie obroni jednak eurosatanistów przed hobbystami i profesjonalistami którzy zamiast zaburzyć pracę jakiegoś zakładu zdecydowaliby się pójść na całość i wywołać kompletny chaos.
No ale aparat terroru zakłada to,że praworządni terroryzowani nadstawią drugi policzek po chrześcijańsku zamiast np. zrobić winnym "krwawego orła".
Socjaldemokrata
-1
keeetko
0
Po drugie: jeżeli ktoś jest wrogim agentem to trzeba go aresztować na podstawie odpowiednich przepisów prawa które naruszył. Jeśli nie jest - to powinien być wolny.
Powtórzę - to co tu opisano jest traktowanie gorsze niż w przypadku UDOWODNIONEGO szpiega.
I dodam,że tego typu tyrania którą nazywasz tu "obroną" skoro wykracza poza środki prawne tym samym sankcjonuje,usprawiedliwia WSZELKIE I NIEUMIARKOWANE działania odwetowe ze strony osób pokrzywdzonych przez taki reżim.
Zgodnie z zasadami Tu quoqe oraz Homo sacer wszelkie dalsze poczynania tak zaatakowanej jednostki wobec państwa nie są już przestępstwami lecz aktami wojny wobec państwa.
John Locke
Socjaldemokrata
0
keeetko
1
Dorzuciłem ci właściwy cytat. Locke i Hobbes jako filozofowie liberalizmu w wersji na której fundamencie stoją obecne tzw "demokracje" tak to postawili,a tego typu samowolne akty bezprawia i tyranii są legitnym casus belli. Tak legitnym,że to na dokładnie w oparciu o tego typu argumenty filozoficzne wywołano rewolucję Amerykańską skutkującą powstaniem USA.
Socjaldemokrata
0
keeetko
0
W dodatku tworzenie reguły z wyjątków od reguły to BARDZO zły pomysł. Jeśli odrzuci się reguły i konwencje międzynarodowe i inne rozwiązania prawne, to powtórzę - próżnia prawna tworzy tu absolutny stan wojny i daje PEŁNE UPRAWNIENIA drugiej stronie do:
1. Nie uznawania wyroków pseudo-sądów naruszających umowę społeczna czy umowy międzynarodowe - z uznaniem tego typu "sędziów" i aparat państwa za "stronę walczącą" i nielegalnych kombatantów włącznie.
2. DOWOLNEGO ODWETU nie skrępowanego prawem napastnika który przestał stosować to prawo/umowy.
Socjaldemokrata
0
keeetko
1
"Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi prawo do życia, wolność i dążenia do szczęścia . Że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych .
Że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla ich szczęścia i bezpieczeństwa. Roztropność, rzecz jasna, będzie dyktowała, że rządu trwałego nie należy zmieniać dla przyczyn błahych i przemijających; Doświadczenie zaś wykazało też, że ludzie wolą raczej ścierpieć wszelkie zło, które jest do zniesienia, aniżeli prostować swoje ścieżki przez unicestwienie form, do których są przyzwyczajeni. Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, wówczas ich słusznym i ludzkim prawem, ich obowiązkiem staje się odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla swego przyszłego bezpieczeństwa
Socjaldemokrata
0
keeetko
1
PS: Artykuły Henrykowskie,zakończenie:
borubar
7
Socjaldemokrata
-7
Jacques Baud: regularny gośc prorosyjskich programów telewizyjnych i radiowych. Twierdził, że Ukraina zaaranżowała rosyjską inwazję, by wejśc do NATO
Hüseyin Doğru: założyciel AFA Medya/Red Media, powiązanej finansowo i organizacyjnie z Russia Today.
Jak widać, sankcje nie są za "wolność słowa" tylko za aktywną rolę w rosyjskim psyopie i konkretne powiązania z rosyjską propagandą.
waldy33
5
Socjaldemokrata
-3
waldy33
5
Socjaldemokrata
-3
waldy33
4
Socjaldemokrata
-3
waldy33
5
Socjaldemokrata
-3
waldy33
4
Socjaldemokrata
-4
waldy33
3
Socjaldemokrata
-2
waldy33
4
3_Demon
4
Jego wlasna eurokomuna wyeliminuje go zaraz po objeciu wladzy calkowitej jako jednego z pierwszych, poniewaz jest elementem niepozadanym (akrtywista).
Bedzie wtedy wolal "ale towarzysze, ja jestem z Wami" - ale dla towarzyszy nie bedzie mialo znaczenia.
Dopiero wtedy, przypomni sobie informacje/fakty itp. i zrozumie jak bardzo sie mylil, ale bedzie juz za pozno.
Luzne podsumowanie wykladu bylego agenta KGB w USA, po tytulem "Jak przejac Panstwo" (albo jakos podobnie)
Socjaldemokrata
-4
waldy33
2
PostironicznyPowerUser
3
Dps
4
🤡
Socjaldemokrata
-5
Bo nawet państwa demokratyczne mają prawo bronić się przed wrogą ingerencją informacyjną.
Dps
4
Tj że jest rosyjskim szpiegiem?
Socjaldemokrata
-4
Dps
3
Możesz to wyjaśnić?
Chcesz napisać że NIE WOLNO mieć poglądów Ukraino sceptycznych?
Socjaldemokrata
-2
Ale ty, w odróżnieniu do niego, nie chadzasz do rosyjskich programów informacyjnych i nie wspierasz propagandy Kremla na szeroką skalę. To jest różnica dlaczego na niego są sankcje, a na ciebie nie. Nawet zakładając, że macie takie same poglądy.
Powtórzę: wolno mieć inne poglądy i nawet je wyrażać, ale państwa mają też prawo bronić się przed obcą propagandą.
Dps
2
rozumiesz, że to jest totalnie głupie zdanie które jest wewnętrznie sprzecznie i się świetnie sprzedaje w telewizji jak mówi to jakaś płatna polityczna %^#$#&. Wytłumaczyć czemu czy rozumiesz, że palnąłeś głupotę?
Od ciebie wymagam więcej.
czyli możesz mieć inne poglądy pod warunkiem, że twoje poglądy, nawet jeśli są prawdziwe, nie stoją w sprzeczności z interesami kliki ludzi która stoi na szczycie (przez niektórych nazywana państwo)
Sprostuj mnie, tak dokładnie, co się nie zgadza.
Socjaldemokrata
-1
Jaśniej nie potrafię.
Dps
3
Przecież to wystarczy odrobina iq żeby zrozumieć że piszesz bzdury. Mało tego, wystarczy odrobina wyobraźni by zrozumieć jak łatwo byłoby wtedy zamknąć usta Socjaldemokracie.
Ty naprawdę tego nie pojmujesz?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Powiedz mi czy jak rozmawialibyśmy o wolności poruszania się to dałbyś przykład morderstwa samochodowego? Czy masz potencjał żeby zrozumieć, że piszesz głupie analogie?
Zniesławienie to przepis który ma chronić inną osobę. Nie mogę mówić, że gwałcisz dzieci w piwnicy, bo moje prawo do mówienia, poruszania się, czy też moje wolności kończą się w miejscu innej jednostki. To powinno być zrozumiałe.
Natomiast twoja wolność do mówienia, że księżyc jest płaski, Izrael dba o Palestynę czy też Rosja (niesamowicie spłycając i wpychając Bauda w te kretyńska retorykę) jest lepszą opcją niż Unia jest niczym innym jak ostoją i samym sensem zachodnich społeczeństw w których to prawo nawet ,wg niektórych, jest źródłem dobrobytu. Zainteresowani w tym by każdy mógł powiedzieć, nawet najbardziej kontrowersyjną opinie, powinni być wszyscy, nawet jeśli niektórym z tym nie po drodze, z tego powodu bo nikt na świecie nie ustalił gdzie leży prawda. To dzięki innym ludziom dowiedzieliśmy się, że to nie Ziemia jest w środku świata. I tak samo, może kiedyś dowiemy się, nawet mimo twojej odmiennej opinii, że konflikt na Ukrainie nie wygląda tak jak oficjalnie się go przedstawia. Jak wiele rzeczy.
Natomiast, jakby to było możliwe to ludzie chcą przestawiać świat w określonej wersji. Kierowcy parkujący na chodniku zakazaliby konfitury, pan Wiesio nakazałby oficjalnie mówić, że to nie on spierdolił remont tylko ściany są krzywe. Lekarze ustaliliby, że za śmierć zawsze odpowiada pacjent, a politycy? No ustalą, że ich wersja polityki jest zawsze właściwa i nie wolno ich krytykować. Do tej pory w demokracji to było zakazane, natomiast w krajach totalitarnych wręcz normalne.
DarrDarek
4
Tylko pelikan łykający głupią propagandę żydowsko-ukraińską nie wie, że banderowska Ukraina po zamachu stanu z majdanu mordowała masowo swoich obywateli jeszcze gdy byli pod władzą Upadliny. Bombardowała tysiące razy swoich dawnych obywateli za to, że śmieli poprzeć powstanie separatystów. Banderowska Ukraina mordowała cywilów nalotami samolotów szturmowych, ostrzałami, bombardowaniem i to trwało przez 8 lat, a po rozpoczęciu wojny dalej to robiła tylko banderowcy z władzy Upadliny zwiększyli skalę zbrodni na cywilach.
Wojnę z Rosją też rozpoczęła banderowska Upadlina 16 lutego 2022 r. zgromadzeniem 400 tys. poborowych wokół granic republik separatystycznych DNR i ŁNR, i rozpoczęciem nawały artyleryjskiej na te republiki. Rosja odczekała 8 dni na opamiętanie się zbrodniarzy banderowskich rządzących Ukrainą.
pentakilo
7
Zgaduję:
"A
N
T
Y
S
E
M
I
T
A"
Dps
5
pentakilo
7