Kolejny dzień kolejna smutna wiadomość
W wieku 68 lat zmarł znany angielski rysownik Scott Adams. Jego najsłynniejszym dziełem był komiks "Dilbert".

Scott Adams był człowiekiem o zblazowanych poglądach przez co "cancel culture" dopadła go w 2023 po nazwaniu rasistowskich czarnuchów "grupą nienawiści" (jak powszechnie wiadomo w środowiskach lewackich "rasizm wobec białych to nie rasizm").
---------------------------------------
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-01-13/nie-zyje-tworca-komiksu-dilbert-rysownik-scott-adams-mial-68-lat-budzil-kontrowersje/
---------------------------------------
O ile sam twórca "Dilbert'a" nie był mi tak dobrze znany o tyle ten komiks towarzyszył mi w bardzo trudnym etapie życia i stanowił jego parodię/odskocznię na bardzo personalnym poziomie.
W latach 2011-2012 gdy pracowałem dla pewnej duńskiej firmy (po 10-15h/dzień), niektóre panele "Dilbert'a" były wprost idealną kopią interakcji z jakimi miałem do czynienia w prawdziwym życiu.
Chyle czoła przed Scott'em Adams'em za stworzenie tak wiernej życiu parodii. Do tego trzeba było mieć talent.
#ludzie #smierc #parodia #komiks #dilbert #humor
W wieku 68 lat zmarł znany angielski rysownik Scott Adams. Jego najsłynniejszym dziełem był komiks "Dilbert".

Scott Adams był człowiekiem o zblazowanych poglądach przez co "cancel culture" dopadła go w 2023 po nazwaniu rasistowskich czarnuchów "grupą nienawiści" (jak powszechnie wiadomo w środowiskach lewackich "rasizm wobec białych to nie rasizm").
---------------------------------------
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-01-13/nie-zyje-tworca-komiksu-dilbert-rysownik-scott-adams-mial-68-lat-budzil-kontrowersje/
---------------------------------------
O ile sam twórca "Dilbert'a" nie był mi tak dobrze znany o tyle ten komiks towarzyszył mi w bardzo trudnym etapie życia i stanowił jego parodię/odskocznię na bardzo personalnym poziomie.
W latach 2011-2012 gdy pracowałem dla pewnej duńskiej firmy (po 10-15h/dzień), niektóre panele "Dilbert'a" były wprost idealną kopią interakcji z jakimi miałem do czynienia w prawdziwym życiu.
Chyle czoła przed Scott'em Adams'em za stworzenie tak wiernej życiu parodii. Do tego trzeba było mieć talent.
#ludzie #smierc #parodia #komiks #dilbert #humor
tomymy
1
#chrześcijaństwo #ateizm #komiksy #korpoświat #januszebiznesu #rasizm
Adams przez lata czujnym okiem obserwował absurdy korporacyjnej kultury i komentował ją w formie książek i komiksów, przedruki jego prac ukazywały się w gazetach na całym świecie. W pewnym momencie ta kultura, razem ze społeczeństwem zabrnęła w drażliwe ideologiczne kontrowersje. Cynicznym zagraniem przybrała kolory tęczy, zastępując walkę o warunki pracy, walką o wyróżnienie dla marginalnych grup społecznych, przywdziała fałsz sygnalizacji cnoty (virtue signaling) oraz wyślizgnęła się pod parasol ochronny poprawności politycznej z jej zbrojnym ramieniem „cancel culture”. Taka sytuacja to wyzwanie dla satyryka. Adams miał wybór albo udać, że tego nie widzi albo wziąć to na swój warsztat ryzykując reperkusje dla swojej kariery. Ma mój szacunek za uczciwość i autentyczność..
http://tvn24.pl/swiat/usa-scott-adams-tworca-komiksu-dilbert-znika-z-gazet-i-portali-powodem-rasistowskie-wypowiedzi-st6779447
http://wyborcza.pl/7,75410,29510050,tworca-popularnego-komiksu-usuniety-z-mediow-zachecal-do-segregacji.html
Pisali ze przed śmiercią nawrucił się.. pozostawił świadectwo..
..choroba zmienia ludzi, wielu na koniec okazało się być słabymi ludźmi
choc w sumie nie ma żadnej autoryzowanej skali z oznaczeniem gdzie zaczyna się słabość..
amen.
wiktor
2
Scott Adams zaskoczył mnie swoimi przemyśleniami o życiu, wszechświecie i religii gdy przeczytałem jego książkę "Okruchy Boga". Może się wydawać bluźniercza, ale daje wiele do myślenia.
Z tego co wiem Scott Adams nie rozpoznał dobrze operacji Covid19 i przyjął szczepionkę. Później tego żałował nazywają tych, co odmówili "wygranymi" w tej rozgrywce. Jestem ciekaw czy temat szczepień będzie poruszony w kontekście jego choroby nowotworowej, która ostatecznie doprowadziła do jego przedwczesnej śmierci. Wielu komentatorów wskazuje na to, że Scott przed śmiercią publicznie wyznał, że Jezus jest jego panem i zbawicielem (taką pisownię zastosował w swoim pożegnaniu). Niektórzy mówią, że to cyniczny zakład Pascala, ale tylko Bóg wie co było w sercu tego człowieka. To wielka strata i jest mi przykro tak, jakbym stracił kogoś bliskiego. Niech spoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
Alpragen
3
http://www.youtube.com/watch?v=nJFXa-xLO8Y
Do tego stopnia, że gdy po kilku latach natrafiłem na komiksy z udziałem Dilberta, to zacząłem je kolekcjonować - mam te zeszyty na półkach domowej biblioteki po dziś dzień. Lubiłem zawarty w nich humor, między innymi dzięki niemu wszedłem w świat kwestionowania decyzji, które uważałem za błędne, wyrabiania własnych poglądów na różne sprawy i sarkazmu jako odpowiedzi na absurdalną rzeczywistość.
Największą nostalgię odczuwam właśnie wobec zbiorów pasków z lat 80. i 90. - dobrze pamiętam, jak czytając wersje książkowe porównywałem swoje własne spostrzeżenia językowe z tragicznymi tłumaczeniami z "Gazety Wyborczej", która publikowała je w latach dziewięćdziesiątych jako pierwsza/jedna z pierwszych. Mała dygresja: w sumie w ich poziomie redakcyjnym nic się nie zmieniło po dziś dzień.
O śmierci Scotta Adamsa dowiedziałem się na Lurku - czyli w miejscu, do którego trafiłem w pewnej, chociaż nie całkowitej mierze dzięki historyjkom o Dilbercie. To bardzo smutna wiadomość, zwłaszcza przy świadomości, że nie będzie nowych przygód tej postaci w tamtej typowej dla autora formie. Nawet jeśli serię przejmie jakiś inny autor (jak to było np. w przypadku "Popeye'a", "Rodziny Addamsów" czy "Heathcliff'a") to już nie będzie to samo.
Niech spoczywa w zasłużonym pokoju wiecznym.