@Emrys_Vledig, No ciepło. Nie do końca wszystko trafne na 100% ale w pewnych punktach miał coś na rzeczy.

- służba domowa: wypadła z obiegu, czasem pojawiają się sprzątaczki w domach nowobogackich którzy nie wiedzą co robić z pieniędzmi / nie mają czasu (większość ludzi woli by im się obcy po domu nie szwendali)

- telefon: współcześnie "komórka" stał się na początku 2000 nieodzowną częścią życia.

- kuchnie dalej istnieją, zakłady publicznego gotowania nie: ALE coraz bardziej popularna jest dostawa gotowego jedzenia do domu przez firmy kateringowe. Nie jest to tanie, ale jest wygodne i coraz więcej ludzi nie wie jak gotować.

- trzepanie, szorowanie, odkurzanie: trzepanie jeszcze z czasem występuje, teraz są odkurzacze z funkcją prania, na większość ubrań wystarczy żelazko, pralka, czasem szczotka... robi się to samemu, bez udziału "specjalnego personelu", ale można też zanieść pranie do pralni (za odpowiednią opłatą) i tam załatwią pracę za leniwego klienta.

- obniżenie dzietności: absolutnie w punkt, przyczyny socjoekonomiczne + celowe zniechęcanie do dzieci środowisk u władzy... wszystko by zastąpić populację dzikimi imigrantami z afryki i innych krajów trzeciego świata. Tzw. "white genocide".

- białe kruki (zgaduję że dzieci z talentami): te nie są "wyłapywane", państwo takie dzieci ma w dupie, a aparat szkolnictwa jest zrobiony tak by trzymać je przybite do ziemi.

- małżeństwo: faktycznie coraz bardziej się przedawnia. Chodzi tu głównie o wychowanie (gł.kobiet), przyzwolenie na puszczalstwo, wyniszczenie finansowe w razie rozwodów (patrz sądownictwo biorące stronę kobiet). Bezpieczniej jest się nie żenić, sam akt małżeństwa też istotnie nie ziemia życia pary która postanawia z sobą egzystować (nie ma tu benefitów).
@Andrzej_Zielinski, nom, to ciekawe, ze jest tyle trafień, zwłaszcza, że perspektywa roku 1922 nawet nie dawała wyobrażenia o skoku w dziedzinie elektroniki, materiałów, logistyki, surowców. Ciekawe, że nie ma nic o podboju kosmosu.
@Emrys_Vledig, Rakiety takie jak znamy (patrz V2) pojawiły się pod koniec drugiej wojny światowej. Pierwsze prototypy miały silniki ustawione powyżej zbiorników paliwa. W teorii miało to stabilizować rakietę (siła ciężkości) w praktyce działało tak sobie i trzeba było pracować nad planami dalej.

Po wojnie, u$a rozpoczęły operację Paperclip przejmując Werhnera von Brauna a ZSRR przejęła swoich Niemców prowadząc operację "zrób rakietę albo gułag".

Dopiero na początku lat 50 tych ub. wieku zaczęto na poważnie rozmyślać nad wysłaniem człowieka rakietą w kosmos (i wróceniem go z powrotem żywym). Skoro udawało się z ładunkami nie ożywionymi to żywe organizmy tez powinny dać radę. Patrz Łajka [*] wystrzelona z sukcesem.