Po spotkaniu szefów MSZ w Kopenhadze Péter Szijjártó powiedział, że Węgry „nie pozwolą na rozpoczęcie rozmów ws. akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej”, ponieważ „zagroziłoby to bezpieczeństwu żywnościowemu, energetycznemu i wojskowemu”, a także umożliwiłoby „wejście ukraińskiej mafii na Węgry”.
Po nieformalnym spotkaniu szefów MSZ państw UE w Kopenhadze minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó oświadczył, że Budapeszt nie wyrazi zgody na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Ukrainą. Szijjártó uzasadnił swoje stanowsiko w czterech punktach.
Polityk powiedział, że „tylko porozumienie amerykańsko-rosyjskie może przynieść rozwiązanie konfliktu na Ukrainie”, a wejście Ukrainy do UE spowodowałoby zwiększenie unijnych środków na wsparcie militarne dla Kijowa. „Nie pozwolimy, aby […] pieniądze narodu węgierskiego zostały wykorzystane na uzbrojenie i finansowanie armii ukraińskiej”. Szijjártó podkreślił, że rząd w Budapeszcie sprzeciwi się przeznaczeniu ok. 6,33 mln euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju na finansowanie ukraińskiej armii, wskazując na sprzeciw wobec angażowania pieniędzy europejskich podatników w ten cel.
W ocenie Szijjártó europejska polityka wobec trwającego konfliktu nie sprzyja deeskalacji. Minister stwierdził, że Europa nie dąży do zakończenia działań wojennych, lecz do ich długotrwałej kontynuacji. Wskazał, że stanowisko rządu w Budapeszcie będzie konsekwentnie ukierunkowane na ochronę węgierskich interesów.
Dalej podkreślił, że przystąpienie Ukrainy do UE „zniszczyłoby węgierskich rolników” oraz uderzyłoby w bezpieczeństwo żywnościowe Węgier. Po drugie, Węgry nie pozwolą, by Ukraina została wepchnięta do UE, ponieważ zniszczyłoby to węgierskich rolników, węgierskie bezpieczeństwo żywnościowe i umożliwiło wejście ukraińskiej mafii na Węgry. Dlatego nie pozwolimy na otwarcie merytorycznej części negocjacji akcesyjnych, czyli konkretnych rozdziałów negocjacyjnych” – powiedział.
W obszarze polityki energetycznej węgierski minister podkreślił, że rząd nie poprze sankcji wobec firm energetycznych mających kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia Węgier. Argumentował, że takie działania mogłyby zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju i podnieść koszty mediów. „Nie pozwolimy Brukseli i Kijowowi wspólnie zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Węgier. Nie pozwolimy na wzrost kosztów mediów na Węgrzech, dlatego nie poprzemy propozycji sankcji wobec firm energetycznych, które są ważne dla węgierskiego zaopatrzenia w energię” – dodał Szijjártó.
Szef MSZ odniósł się także do relacji Budapesztu z instytucjami unijnymi. Péter Szijjártó stwierdził, że Komisja Europejska „na obecnym posiedzeniu działała praktycznie jak Komisja ds. Ukrainy, reprezentując wyłącznie interesy Ukrainy, w przeciwieństwie do interesów państw członkowskich”. Jak mówił, „dziś stało się również jasne, że Bruksela podchodzi do losu społeczności węgierskiej na Zakarpaciu z arogancją. Gdyby Unia Europejska naprawdę chciała pomóc, mogłaby z łatwością doprowadzić do przywrócenia przez Ukraińców sytuacji z 2015 roku, kiedy Węgrzy na Zakarpaciu mieli nadal pełne prawo do używania języka ojczystego w edukacji, kulturze i administracji publicznej” – powiedział. Dodał, że w ocenie rządu węgierskiego instytucje unijne nie odpowiedziały dotąd na wspólny list Węgier i Słowacji, w którym oba rządy apelowały do Komisji Europejskiej o podjęcie działań wobec Ukrainy z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich.
Minister zauważył również, że Węgry dostarczają 30–40 proc. energii elektrycznej importowanej przez Ukrainę, co daje Budapesztowi lewar, którego nie chce wykorzystać. „Nie chcemy szkodzić ukraińskim rodzinom. Stać nas na więcej. Ukraina powinna jednak o tym pamiętać, podejmując decyzję o zbombardowaniu gazociągu «Przyjaźń»”.
Jak donoszono, 22 sierpnia rurociąg Przyjaźń, którym dostarczana jest ropa naftowa na Węgry i Słowację, został uszkodzony na odcinku w pobliżu granicy rosyjsko-białoruskiej w wyniku nocnego strajku Sił Zbrojnych Ukrainy. W rezultacie dostawy surowców z Federacji Rosyjskiej do tych krajów europejskich zostały wstrzymane.
24 sierpnia dziennikarze zapytali Zełenskiego, czy w wyniku ostrzałów rurociągu oraz po jego rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie zniesienia węgierskiego weta Ukraina na przystąpienie tego państwa do USA, Kijów zyskał większą możliwość wywierania nacisku na premiera Viktora Orbána. Prezydent Ukrainy odpowiedział: „Zawsze wspieraliśmy przyjaźń między Ukrainą a Węgrami. A teraz istnienie przyjaźni zależy od stanowiska Węgier” – co jest czytelna aluzją do nazwy rurociągu. Węgry zakazały też wjazdu dowódcy ukraińskich sił dronowych Robertowi Brovdiemu.
Warto zauważyć, że pod koniec zeszłego miesiąca portal Politico, powołując się na źródła dyplomatyczne, podał, że prezydent USA Donald Trump miał przekonać premiera Węgier Viktora Orbana, by nie blokował przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Dzisiejsza wypowiedź oraz wczesniejsze działania Węgier zaprzeczają jednak tym doniesieniom.
W czerwcu Węgry jako jedyne sprzeciwiły się otwarciu pierwszego klastra negocjacyjnego z Kijowem. Premier Węgier argumentował, że powodem zawetowania rozmów akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej jest trwająca wojna Kijowa z Rosją – „Gdybyśmy zintegrowali Ukrainę z Unią Europejską, zintegrowalibyśmy wojnę” – tłumaczył.
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wegry-nie-zgodza-sie-na-wejscie-ukrainy-do-ue-oswiadczyl-peter-szijjarto/
#wegry #ue #ukraina
Po nieformalnym spotkaniu szefów MSZ państw UE w Kopenhadze minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó oświadczył, że Budapeszt nie wyrazi zgody na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Ukrainą. Szijjártó uzasadnił swoje stanowsiko w czterech punktach.
Polityk powiedział, że „tylko porozumienie amerykańsko-rosyjskie może przynieść rozwiązanie konfliktu na Ukrainie”, a wejście Ukrainy do UE spowodowałoby zwiększenie unijnych środków na wsparcie militarne dla Kijowa. „Nie pozwolimy, aby […] pieniądze narodu węgierskiego zostały wykorzystane na uzbrojenie i finansowanie armii ukraińskiej”. Szijjártó podkreślił, że rząd w Budapeszcie sprzeciwi się przeznaczeniu ok. 6,33 mln euro z Europejskiego Funduszu na rzecz Pokoju na finansowanie ukraińskiej armii, wskazując na sprzeciw wobec angażowania pieniędzy europejskich podatników w ten cel.
W ocenie Szijjártó europejska polityka wobec trwającego konfliktu nie sprzyja deeskalacji. Minister stwierdził, że Europa nie dąży do zakończenia działań wojennych, lecz do ich długotrwałej kontynuacji. Wskazał, że stanowisko rządu w Budapeszcie będzie konsekwentnie ukierunkowane na ochronę węgierskich interesów.
Dalej podkreślił, że przystąpienie Ukrainy do UE „zniszczyłoby węgierskich rolników” oraz uderzyłoby w bezpieczeństwo żywnościowe Węgier. Po drugie, Węgry nie pozwolą, by Ukraina została wepchnięta do UE, ponieważ zniszczyłoby to węgierskich rolników, węgierskie bezpieczeństwo żywnościowe i umożliwiło wejście ukraińskiej mafii na Węgry. Dlatego nie pozwolimy na otwarcie merytorycznej części negocjacji akcesyjnych, czyli konkretnych rozdziałów negocjacyjnych” – powiedział.
W obszarze polityki energetycznej węgierski minister podkreślił, że rząd nie poprze sankcji wobec firm energetycznych mających kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia Węgier. Argumentował, że takie działania mogłyby zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju i podnieść koszty mediów. „Nie pozwolimy Brukseli i Kijowowi wspólnie zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu Węgier. Nie pozwolimy na wzrost kosztów mediów na Węgrzech, dlatego nie poprzemy propozycji sankcji wobec firm energetycznych, które są ważne dla węgierskiego zaopatrzenia w energię” – dodał Szijjártó.
Szef MSZ odniósł się także do relacji Budapesztu z instytucjami unijnymi. Péter Szijjártó stwierdził, że Komisja Europejska „na obecnym posiedzeniu działała praktycznie jak Komisja ds. Ukrainy, reprezentując wyłącznie interesy Ukrainy, w przeciwieństwie do interesów państw członkowskich”. Jak mówił, „dziś stało się również jasne, że Bruksela podchodzi do losu społeczności węgierskiej na Zakarpaciu z arogancją. Gdyby Unia Europejska naprawdę chciała pomóc, mogłaby z łatwością doprowadzić do przywrócenia przez Ukraińców sytuacji z 2015 roku, kiedy Węgrzy na Zakarpaciu mieli nadal pełne prawo do używania języka ojczystego w edukacji, kulturze i administracji publicznej” – powiedział. Dodał, że w ocenie rządu węgierskiego instytucje unijne nie odpowiedziały dotąd na wspólny list Węgier i Słowacji, w którym oba rządy apelowały do Komisji Europejskiej o podjęcie działań wobec Ukrainy z powodu zagrożeń dla bezpieczeństwa energetycznego państw członkowskich.
Minister zauważył również, że Węgry dostarczają 30–40 proc. energii elektrycznej importowanej przez Ukrainę, co daje Budapesztowi lewar, którego nie chce wykorzystać. „Nie chcemy szkodzić ukraińskim rodzinom. Stać nas na więcej. Ukraina powinna jednak o tym pamiętać, podejmując decyzję o zbombardowaniu gazociągu «Przyjaźń»”.
Jak donoszono, 22 sierpnia rurociąg Przyjaźń, którym dostarczana jest ropa naftowa na Węgry i Słowację, został uszkodzony na odcinku w pobliżu granicy rosyjsko-białoruskiej w wyniku nocnego strajku Sił Zbrojnych Ukrainy. W rezultacie dostawy surowców z Federacji Rosyjskiej do tych krajów europejskich zostały wstrzymane.
24 sierpnia dziennikarze zapytali Zełenskiego, czy w wyniku ostrzałów rurociągu oraz po jego rozmowach z prezydentem USA Donaldem Trumpem w sprawie zniesienia węgierskiego weta Ukraina na przystąpienie tego państwa do USA, Kijów zyskał większą możliwość wywierania nacisku na premiera Viktora Orbána. Prezydent Ukrainy odpowiedział: „Zawsze wspieraliśmy przyjaźń między Ukrainą a Węgrami. A teraz istnienie przyjaźni zależy od stanowiska Węgier” – co jest czytelna aluzją do nazwy rurociągu. Węgry zakazały też wjazdu dowódcy ukraińskich sił dronowych Robertowi Brovdiemu.
Warto zauważyć, że pod koniec zeszłego miesiąca portal Politico, powołując się na źródła dyplomatyczne, podał, że prezydent USA Donald Trump miał przekonać premiera Węgier Viktora Orbana, by nie blokował przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Dzisiejsza wypowiedź oraz wczesniejsze działania Węgier zaprzeczają jednak tym doniesieniom.
W czerwcu Węgry jako jedyne sprzeciwiły się otwarciu pierwszego klastra negocjacyjnego z Kijowem. Premier Węgier argumentował, że powodem zawetowania rozmów akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej jest trwająca wojna Kijowa z Rosją – „Gdybyśmy zintegrowali Ukrainę z Unią Europejską, zintegrowalibyśmy wojnę” – tłumaczył.
http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wegry-nie-zgodza-sie-na-wejscie-ukrainy-do-ue-oswiadczyl-peter-szijjarto/
#wegry #ue #ukraina
bogunieslaw
0
LocalHostError
-4
DarrDarek
0
Prędzej Upadlina będzie wspomnieniem, a Orban i Węgry będą trwały i będą żywić przyjaźń do narodu polskiego.
LocalHostError
-2