Trzeba wobec kłamców Ukraińców wykazywać się wiedzą i nie dopuszczać do sytuacji, by Ukrainiec gadał typowe brednie banderowskiej propagandy w stylu "my p0lacy strasznie źle traktowaliśmy upadlińców" (czy jakoś tak). W takiej sytuacji najlepiej od razu pytać "dlaczego, Ukraińcu, podszywasz się pod Polaków".
@andor_drakon, Ja ten prostacki argument, ciągle słyszę od Ukraińców i naszej lewicy oraz KO-ryciarzy. Ma on usprawiedliwić ukraińskie zbrodnie na Polakach, jakimiś tam naszymi wcześniejszym przewinami wobec Ukraińców. Co to w ogóle za argument? Polacy od Niemców doznali nieporównanie większych krzywd, bo nie chodziło tylko o kolonizację i germanizację naszych ziem, ale też o wymordowanie 2 milionów etnicznych Polaków w przeciągu zaledwie 5 lat. A mimo to nikomu w Polsce po 1945 roku nie przyszło do głowy, aby odpłacić Niemcom sadystycznym mordowaniem niemieckich kobiet i dzieci. To jest różnica cywilizacyjna.
A druga kwestia to granie pojęciem „kolonizacja”, bo jest to termin, który w różnych częściach świata oznaczał zupełnie co innego, a to porównanie do kolonizacji Algierii przez Francuzów to absurd totalny. Naszej kolonizacji ziem ruskich czy litewskich najbliżej jest do niemieckiej kolonizacji Ślaska czy Pomorza, tyle że z nieporównanie mniejszym osadnictwem. My przede wszystkim byliśmy atrakcyjni kulturowo dla tamtejszej elity, która dobrowolnie się polonizowała (tak jak np. Piastowie na Śląsku się germanizowali). Daliśmy im równoprawny udział we współrządzeniu całym państwem (ile algierskich klanów współrządziło Francją?), a to one uciskały ukraińskie chłopstwo, dokładanie tak samo jak nasza szlachta uciskała polskich chłopów. Co gorsza, pozwoliliśmy im tak urosnąć, że w efekcie zniszczyli system polityczny I Rzeczpospolitej i doprowadzili do upadku państwa.
@andor_drakon, nie warto z nimi rozmawiać. Oni historii nie znają, nie wiedzą, że herb Korybut był Rusiński i wiele szlachty też było Rusinami. Nie wiedzą, że szlachta Rusińska chciała do Rzeczpospolitej dla przywilejów, i że będąc w Wielkim Księstwie Litewskim, sami dobroolnie utworzyli Unię - i to nie pod królem Polskim. Nie wiedzą, że w Sejmach mieli równe prawo głosu, nie prześladowano ich religii w I RP itp. itd.
Można by wiele więcej ... ale Oni i tak znajdą "ALE".
@Socjaldemokrata, czyli ocena moralna nie jest taka sama, prawda? zgadzamy się, że ktoś kto się rewanżuje moralnie, nawet (oczywiście nie narzucam tego tobie) może być zupełnie usprawiedliwiony, ale z całą pewnością nie może byc traktowany tak samo jak ktoś, kto dokonuje czynu bez dobrego usprawiedliwienia. Prawda?
@Dps, z tego co rozumiem to oustaliłeś proporcje oka za oko na 1:10 za doznane krzywdy. I co mam dalej z tym zrobić, zapytać drugą stronę czy podziela twoją opinie, wziąć od niej arbitralnie inne proporcje i wyciągnąć średnią?
@Socjaldemokrata, ta proporcja akurat w moralności ma pewno jakieś znaczenie ale nie przywiązuj się do niej w tej chwili
Możemy nawet przykład rozbudować. Idziesz ulicą opluł cię typ. Ty odpowiadasz tym samym. Czyli w twojej logice 1 do 1.
Czy jeśli rozpatrujemy taki przypadek to odpluwającego ocenimy tak samo negatywnie jak opluwającego, czy może w ogóle uznamy, że nic złego nie zrobił ten co odpowiada.
1. jeśli ktoś dokonuje odwetu to jest to uzasadnione, wg niektorych naganne, ale nie może być moralnie zrównane z tym który "zaczął". Moralna ocena odwetu jest co do zasady lepsza niż jej powód, szczególnie jeśli odwet nie ma charakteru ekscesu
2. naganność odwetu może być niska nawet kiedy ten odwet jest dokładnie tym samym czynem co strony powodującej odwet.
3. im odwet jest słabszy tym cieżęj zarzucać naganność odwetu
@Dps, niestety nie jestem w stanie przyjąć takiego kodeksu moralnego, bo jest jeszcze wiele innych zmiennych w tym równaniu.
1. Jeżeli oceniamy czyny same w sobie, a nie kolejność ich wystąpienia, to świadome wyrządzenie komuś krzywdy pozostaje świadomym wyrządzeniem krzywdy.
Odwet może zostać dokonany w afekcie albo później. Jeżeli ktoś mnie opluł i ja go oplułem od razu ma inną wagę moralną niż oplułem go tydzień później. Choćby dlatego, że miałem więcej czasu na refleksję lub podjęcie innych, mniej agresywnych działań.
Poza tym co do zasady, fakt, że ktoś został skrzywdzony, nie daje automatycznie moralnego prawa do skrzywdzenia kogoś innego. W przeciwnym razie powstawałby niekończący się łańcuch odwetu.
2. To też nie jest zawsze prawda. To, że czyn jest reakcją, nie zmienia jego skutków. Jeżeli uznamy, że identyczne zachowanie jest mniej naganne wyłącznie dlatego, że nastąpiło później, pojawia się pytanie: dlaczego? Samo następstwo czasowe nie wydaje się aż tak moralnie lepsze.
3. Słabszy odwet może być mniej szkodliwy, ale niekoniecznie mniej naganny bo moralność nie zależy wyłącznie od proporcji szkody, lecz także od motywacji.
Ktoś może wyrządzić niewielką szkodę wyłącznie z chęci zemsty. Sam rozmiar szkody nie usuwa problemu moralnego.
Napisałeś, że "zrozumiały", po to żeby później pisać, że "nie"...
1x.Czy możemy sformułować jedną, ogólną myśl, że co do zasady mając 2 sytuacje kiedy ktoś kogoś opluwa/uderza/cokolwiek i robi to w reakcji na zadane cierpienie/niesprawiedliwość to ocena tego zachowania będzie zupełnie inna, niż osoby która to sprowokowała
Czy może chciałbyś teraz napisać, że to to samo?
2x. Czy możemy też ogólnie napisać, że skala odwetu co do zasady również się skaluje razem z oceną moralną. Przykład:
Ktoś zabił ci matkę
1. Zabijasz jemu matkę (łatwiej potępic odwet, ale cały czas działa zasada 1x)
2. Opluwasz go(tutaj, moim zdaniem, nawet ciężko coś komuś zarzucić)
Wracając, czy możemy napisać, że skala odwetu ma również bardzo duże znaczenie w ocenie moralnej ?
(Na marginesie. Czy zdajesz sobie sprawę, że cały system karny to forma zinstytucjonalizowanego odwetu na sprawcy?)
@Dps, ty mi powiedz czy ty możesz, bo ja nie mogę niestety, bo nie jestem w stanie zidentyfikować i zkwantyfikować wszystkich zmiennych w tym równaniu.
(Na marginesie. Czy zdajesz sobie sprawę, że cały system karny to forma zinstytucjonalizowanego odwetu na sprawcy?)
Tylko, że ocenia to osoba trzecia (sąd) na podstawie prawa, nie ma "oko za oko" czy tortur. Celem nie jest odwet sam w sobie, a skutek społeczny: nieuchronność kary, a i również resocjalizacja.
odwet jest bardziej zrozumiały niż pierwotna agresja, ale nadal nie jest idealnym zachowaniem
W jednej dyskusji jest już nieaktualne? Ja nienapisałem niczego co by nie wynikało z tej rozmowy. Nie musisz uciekać w kazuistykę, by odpowiedzieć na proste pytanie.
(Co do prawa karnego i kary, trochę cię nauczę - idź do teorii prawa karnego, tam znajdziesz funkcje kary. Zapoznaj się ze wszystkimi. Zinstytucjonalizowany odwet jest cały czas odwetem. Zauważ, że ja cię cały czas pytam o różne przypadki które są tak ogólne, że nie wymagają specjalnego sędziego, ale wątek ten kończę, bo będzie burdel)
@Dps, no bo generalnie jest, ale brakuje nam kontekstu by to ocenić. To logiczne, że jak ktoś cię uderzy i mu oddasz to miałeś powód. Ale ty oczekujesz tu ode mnie jakichś szerszych wniosków, więc podkreślam raz jeszcze: kontekst, motyw - to są ważne czynniki.
@Socjaldemokrata, rozumiesz, że ludzie generalizują sytuacje? Że możesz stwierdzić, że co do zasady odwet na zadane cierpienie jest moralnie lepszy niż zło bez powodu. To nie jest rocket science. Ja nie pytam o konkretny przypadek, pytam ogólnie.
Ty też nie raz tutaj uogólniałeś by obronić pozycję. Np pisząc "nie jest idealnym rozwiązaniem". To jest uogólnienie, którego się dopuściłeś. Nie mozesz wiedzieć co konkretnie w konkretnym przypadku jest idealnym rozwiązaniem. To nic złego, ale żyjąc na codzień musisz stosoować pewne uogólnienia by móc w ogóle wyciągać jakieś wnioski i funkcjonować w świecie. Ja zadaje ci całkiem proste pytanie i wiadomo, że na poziomie ogólnym prawdziwe.
Więc na poziomie ogólnym możemy się zgodzić, że reakcja na zło nie jest tym samym co zło pierwotne. Możemy się zgodzić, że skala reakcji też ma znaczenie? Czy może masz tutaj jakieś inne przemyślenia, które GENERALNIE będą prawdziwe. Np dojdziesz do wniosku, że jeśli ktoś mnie opluł i ja tego kogoś pozbawie języka, że generalnie taki eksces będzie moralnie dobry. Albo, że odwet jest moralnie gorszy niż pierwotne zło.
@Dps, jeśli zgodzimy się, że skala reakcji ma znaczenie czy czas który minął od przewinienia, to możemy się zgodzić. Nie zmienia to faktu, że każdy przypadek należałoby ocenić indywidualnie.
@Socjaldemokrata, to zupełnie normalne. To napisz mi teraz co ci do łba strzeliło, żeby stawiać znak równości między zamordowanymi na wołyniu i ludźmi którzy się bronili. Jaki tam był kontekst? Bez emocji
@Dps, tylko do relacji polsko-ukraińskich nie pasuje schemat: ktoś mi przywalił 5 razy, a ja mu oddałem raz, bo relacje trwają trochę dłużej i są to stulecia wzajemnych krzywd, przywalania i oddawania sobie nawzajem.
Ale jestem ciekaw twojego zdania. Czy w tym przypadku powinniśmy zrobić właśnie 10-1=9 i machnąć ręką, że Polacy również dokonywali zbrodni wojennych na ludności cywilnej czy należy jednak krytykować zbrodnie wojenne dokonywane przez obie strony, wychodząc z założenia, że zbrodnia wojenna to już czyn sam w sobie moralnie naganny.
Chodzi Ci o to, czy uzasadnione jest w odwecie dokonywanie mordów. Nawet dużo niższej skali. Mogę się nad tym zastanowić, ale najpierw musimy wprost napisać, że tutaj nie ma żadnej symetrii(w skali i ocenie moralnej) , co bardzo brzydko chciałeś wcześniej insynuować.
człowieku, ale zrozum jedno. NIe możesz mówić, "ale tu zabijajo człowieka i tu zabijajo to to samo". Po to z tobą pisałem tyle, żebyś doszedł, że ODWET nawet jeśli stosuje te SAME ŚRODKI, i nawet jakby stosował w tej samej skali to nie jest tym samym. Rozumiesz to? Omówiliśmy przypadki od oplucia poprzez kradzież, zabicie. Omówiliśmy skalę. Ty to wiesz, ja to wiem - to nie jest rocket science.
W każdym z tych przypadków jest jakiś element, który jest nazwijmy to "naganny", ale nie o tym była mowa, że jest taki sam per se. Chodzi o ocenę moralną i wiem i ja i ty, że ocena nie jest taka sama. Jest inna.
Jak ojciec zabije zabójcę swojego dziecka - często w takich sytuacjach sedzia nawet mocno łagodził karę. I to nie jest kontrowersyjne. Ale ty napiszesz post "ale i tu i tu zabijajo, to to samo". Serio to jest dla ciebie niezrozumiałe?
Sam to wcześniej napisałeś - że nie jest to to samo. Teraz piszesz "ale to to samo"
Jeśli twierdzisz X to ya zasada ma zastosowanie do innych sytuacji. Jeśli nie ma to słucham uzasadnienia. Musi być to nadzwyczajna sytuacja, by złamać ogólna zasadę.
Co takiego nastąpiło, że odwet nie korzysta z ze znacznie łagodniejszej oceny. Co takiego nastąpiło, że skala odwetu nie ma znaczenia.
Napisz pełnymi zdaniami, by dobrze uzasadnić swoje stanowisko
@Dps, nigdy nie pisałem o "znacznie" łagodniej ocenie tylko o tym że odwet może być bardziej zrozumiały. I nie pisałem tego w kontekście ludobójstwa bo ludobójstwo to zbrodnia, która wg mojej moralności jest godna potępienia nawet jeśli była w odwecie.
Tutaj masz definicję ludobójstwa. Pasuje do Ukrainy(jeśli potrzebujesz uzasadnię). Możesz mi powiedzieć w którym konkretnie przypadku i wg jakich kryteriów klasyfikujesz obronę Polaków jako:
"W prawie międzynarodowym ludobójstwo definiuje się jako czyny popełnione z zamiarem zniszczenia w całości lub w części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych."
Rozumiesz że nikt z Polaków nigdy na Ukrainie nie chciał wymordować całej grupy że względu na przynależność?
Rozumiesz różnice między planem, wdrożonym w życie przez zorganizowane oddziały mające wyczyścić cały teren z określonej ludności od odwetu który nie ma na celu wyczyszczenia Ukrainy z Ukraińców.
@Socjaldemokrata, tak skala też ma znaczenie w ocenie moralnej całego zjawiska. Już do tego doszliśmy. W ludobójstwie chodzi o zaplanowane, celowe działanie w celu pozbycia się np Polaków z Ukrainy. Jeśli spojrzysz szerzej na działalność UPA to właśnie z tym miałeś do czynienia.
Natomiast kiedy dokonujesz ataku na wieś, gdzie giną również cywile to dokonujesz zbrodni, ale znów - przeczytaj o okolicznościach! Nie możesz porównać tego z zaplanowanymi czystkami etnicznymi.
Jak jeszcze dodasz do tego skalę zjawiska to porównywanie tego jest już całkowicie niepoważne.
Mam ci przykleić cytaty z Wiki czy sobie sam poradzisz?
anonekzforczana
2
Nie rozmawiać. Nie dziękuj za pomoc.
Andrzej_Zielinski
1
DarrDarek
4
Trzeba wobec kłamców Ukraińców wykazywać się wiedzą i nie dopuszczać do sytuacji, by Ukrainiec gadał typowe brednie banderowskiej propagandy w stylu "my p0lacy strasznie źle traktowaliśmy upadlińców" (czy jakoś tak). W takiej sytuacji najlepiej od razu pytać "dlaczego, Ukraińcu, podszywasz się pod Polaków".
stawo73
5
A druga kwestia to granie pojęciem „kolonizacja”, bo jest to termin, który w różnych częściach świata oznaczał zupełnie co innego, a to porównanie do kolonizacji Algierii przez Francuzów to absurd totalny. Naszej kolonizacji ziem ruskich czy litewskich najbliżej jest do niemieckiej kolonizacji Ślaska czy Pomorza, tyle że z nieporównanie mniejszym osadnictwem. My przede wszystkim byliśmy atrakcyjni kulturowo dla tamtejszej elity, która dobrowolnie się polonizowała (tak jak np. Piastowie na Śląsku się germanizowali). Daliśmy im równoprawny udział we współrządzeniu całym państwem (ile algierskich klanów współrządziło Francją?), a to one uciskały ukraińskie chłopstwo, dokładanie tak samo jak nasza szlachta uciskała polskich chłopów. Co gorsza, pozwoliliśmy im tak urosnąć, że w efekcie zniszczyli system polityczny I Rzeczpospolitej i doprowadzili do upadku państwa.
CosTamCosTam
5
Można by wiele więcej ... ale Oni i tak znajdą "ALE".
Cyr4x
2
Socjaldemokrata
1
Dps
0
🤡
Przypomnij mi, bez emocji
Czy 100 tys >10 tys ?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
U Ciebie nawet matematyka jest relatywna? 🤡
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
a) ukradniesz mi 100 tys a ja Tobie w rewanżu 10 tys,
b) ukradniesz mi 100 tys a ja ukradnę losowej osobie na ulicy 10 tys
czy ja z punktu a zasługuję na taką samą karę jak z punktu b? Czy ja powinienem być w ukrany?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
No dobrze,
To przybliżę Ci. Chciałbym Ci pomóc przyjacielu 🙃 hmm tylko jak to zrobić... . Sytuacja:
1. Twój sąsiad kompletnie demoluje Ci auto na 100 tys kosztów, ty idziesz i w rewanżu niszczysz mu wszystkie szyby. Szkoda na 10 tys.
2. Idziesz ulicą i demolujesz komuś losowo auto na 10 tys
Czy ocena obydwu wydarzeń jest taka sama? Czy wg ciebie obywatel z sytuacji 1 czy 2 powinien ponieść karę? Jeśli tak to dlaczego
Daj znać. Na pewno sobie poradzisz 🤞🙂
pentakilo
0
Pamiętam, jak kiedyś się zwróciłem do niego "kolego", czy jakoś podobnie, to dostałem za to wyrazy dezaprobaty od innych Lurków
A to było za początków nowej wersji Lurka, kiedy proponowałem, żeby wyzerować mu licznik ocen na starym koncie
Socjaldemokrata
0
Dps
1
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Przykłąd przyszedłem i wywywaliłem ci twarz, a ty mnie oplułeś. W związku z tym wg niektórych ja jestem winien moralnie 10 "win" a ty jedną?
Czy dobrze rozumiem Twoją moralność?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Możemy nawet przykład rozbudować. Idziesz ulicą opluł cię typ. Ty odpowiadasz tym samym. Czyli w twojej logice 1 do 1.
Czy jeśli rozpatrujemy taki przypadek to odpluwającego ocenimy tak samo negatywnie jak opluwającego, czy może w ogóle uznamy, że nic złego nie zrobił ten co odpowiada.
Dlaczego?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
A co jeśli odwet jest jak 1 do 10. Można powiedzieć że symboliczny.
Czy wtedy cały czas naganny?
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Doszliśmy do :
1. jeśli ktoś dokonuje odwetu to jest to uzasadnione, wg niektorych naganne, ale nie może być moralnie zrównane z tym który "zaczął". Moralna ocena odwetu jest co do zasady lepsza niż jej powód, szczególnie jeśli odwet nie ma charakteru ekscesu
2. naganność odwetu może być niska nawet kiedy ten odwet jest dokładnie tym samym czynem co strony powodującej odwet.
3. im odwet jest słabszy tym cieżęj zarzucać naganność odwetu
czy to są zdania z którymi się zgadzasz?
Socjaldemokrata
0
1. Jeżeli oceniamy czyny same w sobie, a nie kolejność ich wystąpienia, to świadome wyrządzenie komuś krzywdy pozostaje świadomym wyrządzeniem krzywdy.
Odwet może zostać dokonany w afekcie albo później. Jeżeli ktoś mnie opluł i ja go oplułem od razu ma inną wagę moralną niż oplułem go tydzień później. Choćby dlatego, że miałem więcej czasu na refleksję lub podjęcie innych, mniej agresywnych działań.
Poza tym co do zasady, fakt, że ktoś został skrzywdzony, nie daje automatycznie moralnego prawa do skrzywdzenia kogoś innego. W przeciwnym razie powstawałby niekończący się łańcuch odwetu.
2. To też nie jest zawsze prawda. To, że czyn jest reakcją, nie zmienia jego skutków. Jeżeli uznamy, że identyczne zachowanie jest mniej naganne wyłącznie dlatego, że nastąpiło później, pojawia się pytanie: dlaczego? Samo następstwo czasowe nie wydaje się aż tak moralnie lepsze.
3. Słabszy odwet może być mniej szkodliwy, ale niekoniecznie mniej naganny bo moralność nie zależy wyłącznie od proporcji szkody, lecz także od motywacji.
Ktoś może wyrządzić niewielką szkodę wyłącznie z chęci zemsty. Sam rozmiar szkody nie usuwa problemu moralnego.
Dps
0
Napisałeś, że "zrozumiały", po to żeby później pisać, że "nie"...
1x.Czy możemy sformułować jedną, ogólną myśl, że co do zasady mając 2 sytuacje kiedy ktoś kogoś opluwa/uderza/cokolwiek i robi to w reakcji na zadane cierpienie/niesprawiedliwość to ocena tego zachowania będzie zupełnie inna, niż osoby która to sprowokowała
Czy może chciałbyś teraz napisać, że to to samo?
2x. Czy możemy też ogólnie napisać, że skala odwetu co do zasady również się skaluje razem z oceną moralną. Przykład:
Ktoś zabił ci matkę
1. Zabijasz jemu matkę (łatwiej potępic odwet, ale cały czas działa zasada 1x)
2. Opluwasz go(tutaj, moim zdaniem, nawet ciężko coś komuś zarzucić)
Wracając, czy możemy napisać, że skala odwetu ma również bardzo duże znaczenie w ocenie moralnej ?
(Na marginesie. Czy zdajesz sobie sprawę, że cały system karny to forma zinstytucjonalizowanego odwetu na sprawcy?)
Socjaldemokrata
0
Tylko, że ocenia to osoba trzecia (sąd) na podstawie prawa, nie ma "oko za oko" czy tortur. Celem nie jest odwet sam w sobie, a skutek społeczny: nieuchronność kary, a i również resocjalizacja.
Dps
0
W jednej dyskusji jest już nieaktualne? Ja nienapisałem niczego co by nie wynikało z tej rozmowy. Nie musisz uciekać w kazuistykę, by odpowiedzieć na proste pytanie.
(Co do prawa karnego i kary, trochę cię nauczę - idź do teorii prawa karnego, tam znajdziesz funkcje kary. Zapoznaj się ze wszystkimi. Zinstytucjonalizowany odwet jest cały czas odwetem. Zauważ, że ja cię cały czas pytam o różne przypadki które są tak ogólne, że nie wymagają specjalnego sędziego, ale wątek ten kończę, bo będzie burdel)
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Ty też nie raz tutaj uogólniałeś by obronić pozycję. Np pisząc "nie jest idealnym rozwiązaniem". To jest uogólnienie, którego się dopuściłeś. Nie mozesz wiedzieć co konkretnie w konkretnym przypadku jest idealnym rozwiązaniem. To nic złego, ale żyjąc na codzień musisz stosoować pewne uogólnienia by móc w ogóle wyciągać jakieś wnioski i funkcjonować w świecie. Ja zadaje ci całkiem proste pytanie i wiadomo, że na poziomie ogólnym prawdziwe.
Więc na poziomie ogólnym możemy się zgodzić, że reakcja na zło nie jest tym samym co zło pierwotne. Możemy się zgodzić, że skala reakcji też ma znaczenie? Czy może masz tutaj jakieś inne przemyślenia, które GENERALNIE będą prawdziwe. Np dojdziesz do wniosku, że jeśli ktoś mnie opluł i ja tego kogoś pozbawie języka, że generalnie taki eksces będzie moralnie dobry. Albo, że odwet jest moralnie gorszy niż pierwotne zło.
To naprawdę nei jest rocket science...
Socjaldemokrata
0
Dps
0
wynika z tego:
Nie możemy postawić znaku równania między tym co komuś wybija zęby a tym co odpowiada na agresję. (Nawet jeśli mógł pójść do sądu)
Kiedy odpowiedź jest nieproporcjonalnie słaba to stawianie znaku równości może być nawet absurdalne
Piszę o tym z drugiej strony bo to w zasadzie nie są jakieś kontrowersyjne treści, a masz tendencje robienia krok w przód i kroku w tył.
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Socjaldemokrata
0
Ale jestem ciekaw twojego zdania. Czy w tym przypadku powinniśmy zrobić właśnie 10-1=9 i machnąć ręką, że Polacy również dokonywali zbrodni wojennych na ludności cywilnej czy należy jednak krytykować zbrodnie wojenne dokonywane przez obie strony, wychodząc z założenia, że zbrodnia wojenna to już czyn sam w sobie moralnie naganny.
Dps
0
Chodzi Ci o to, czy uzasadnione jest w odwecie dokonywanie mordów. Nawet dużo niższej skali. Mogę się nad tym zastanowić, ale najpierw musimy wprost napisać, że tutaj nie ma żadnej symetrii(w skali i ocenie moralnej) , co bardzo brzydko chciałeś wcześniej insynuować.
Socjaldemokrata
0
Dps
0
człowieku, ale zrozum jedno. NIe możesz mówić, "ale tu zabijajo człowieka i tu zabijajo to to samo". Po to z tobą pisałem tyle, żebyś doszedł, że ODWET nawet jeśli stosuje te SAME ŚRODKI, i nawet jakby stosował w tej samej skali to nie jest tym samym. Rozumiesz to? Omówiliśmy przypadki od oplucia poprzez kradzież, zabicie. Omówiliśmy skalę. Ty to wiesz, ja to wiem - to nie jest rocket science.
W każdym z tych przypadków jest jakiś element, który jest nazwijmy to "naganny", ale nie o tym była mowa, że jest taki sam per se. Chodzi o ocenę moralną i wiem i ja i ty, że ocena nie jest taka sama. Jest inna.
Jak ojciec zabije zabójcę swojego dziecka - często w takich sytuacjach sedzia nawet mocno łagodził karę. I to nie jest kontrowersyjne. Ale ty napiszesz post "ale i tu i tu zabijajo, to to samo". Serio to jest dla ciebie niezrozumiałe?
Sam to wcześniej napisałeś - że nie jest to to samo. Teraz piszesz "ale to to samo"
Jeśli chcesz się bawić w tę grę... Twoja rzecz
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Przyznałeś, że odwet i skala ma znaczenie.
Nie pisz, że ja czegoś nie rozumiem kiedy to ty wycofujesz się z uzasadnienia swojego stanowiska
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Jeśli twierdzisz X to ya zasada ma zastosowanie do innych sytuacji. Jeśli nie ma to słucham uzasadnienia. Musi być to nadzwyczajna sytuacja, by złamać ogólna zasadę.
Co takiego nastąpiło, że odwet nie korzysta z ze znacznie łagodniejszej oceny. Co takiego nastąpiło, że skala odwetu nie ma znaczenia.
Napisz pełnymi zdaniami, by dobrze uzasadnić swoje stanowisko
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Tutaj masz definicję ludobójstwa. Pasuje do Ukrainy(jeśli potrzebujesz uzasadnię). Możesz mi powiedzieć w którym konkretnie przypadku i wg jakich kryteriów klasyfikujesz obronę Polaków jako:
"W prawie międzynarodowym ludobójstwo definiuje się jako czyny popełnione z zamiarem zniszczenia w całości lub w części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych."
Wskaż mi to proszę skoro budujesz tutaj symetrię
Socjaldemokrata
0
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Sahryniu
Dps
0
Rozumiesz że nikt z Polaków nigdy na Ukrainie nie chciał wymordować całej grupy że względu na przynależność?
Rozumiesz różnice między planem, wdrożonym w życie przez zorganizowane oddziały mające wyczyścić cały teren z określonej ludności od odwetu który nie ma na celu wyczyszczenia Ukrainy z Ukraińców.
Czy ty na pewno rozumiesz definicję?
Jeśli nie to będziemy ją dalej zgłębiać
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Śmiało. Wg definicji jakie cechy ludobójstwa miał Saharyń?
Dps
0
Masz definicje ludobójstwa - w jaki sposób Sachryń się tutaj w to wpisuje.
"Bez emocji" mi o tym napisz. Chłodna analiza
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Nawet na Wikipedii masz napisane, ale dalej chcesz być głupi więc proszę. Droga wolna. Śmiało.
Możesz też podać jakieś źródła historyków którzy twierdzili, że Polacy urządzali Ukraińcom ludobójstwo na Wołyniu. Masz gdzieś taki pogląd? Śmiało
Socjaldemokrata
0
Dps
0
Natomiast kiedy dokonujesz ataku na wieś, gdzie giną również cywile to dokonujesz zbrodni, ale znów - przeczytaj o okolicznościach! Nie możesz porównać tego z zaplanowanymi czystkami etnicznymi.
Jak jeszcze dodasz do tego skalę zjawiska to porównywanie tego jest już całkowicie niepoważne.
Mam ci przykleić cytaty z Wiki czy sobie sam poradzisz?
Socjaldemokrata
0
Dps
0