Na YouTube pojawił się ranking top100 podbitych wideo

Nie wiem na jakiej zasadzie trafiają tam filmy, ale domyślam się że chodzi o jakieś głosy widzów (pewnie też botów) - ale pokazuje świetnie to co jest popularne na polskim yt. Swojego czasu mówiło się, że spore zasięgi ma tam prawica i to ona dociera do odbiorcow. Otóż nie - wg. Tego rankingu (pomijając większość jakiegoś śmieciowego contentu - czyli muzyka pop, disco polo, jakieś giereczki itp.) pojawia się content polityczny i ideologiczny i tu pies pogrzebany: ten content to czyste lewactwo - politycznie Ko/Lewica i jebacpisykonfederacje, jakiś lifestyle bialorycerzowy, prowadzony przez pedałow, obalanie "teorii spiskowych". Na całej topce 100 znalazłem tylko 3 filmy, będące alternatywa dla mainstreamowego contentu: ta Pani Cichosz co było głośno o niej za wywiad u Rymanowskiego o truciu nas przez koncerny zywnosciowe i jakieś dwa filmy dla pisiorow z wPolsce24 i coś jeszcze mało istotnego.

Ale jaki jest mój wniosek? YouTube i jego użytkownicy, będący masowym odbiorca przekazu odbierają ten sam drenaż co w TVN TVP i Republika. Czyli generalnie pojecie "nie oglądamtv" jest nic nie warte, gdyż odbiera się w necie to samo, tylko przeplatane jeszcze niższym poziomem programów, w postaci kiepskiej muzyki, niskiej jakości kultury i patoinfluencerow.

#youtube #ranking #prawda

7

@PostironicznyPowerUser, korzystam z revanced i ta opcja jest w menu glownym - "podbijanie", wybierając ja, możesz przejrzeć zakładkę top100.

Zdjęcie
@wladyslaw_krakowski, ja we freetube ani newpipe niczego takiego nie mam.

Czy to jest odpowiednik „na czasie” ?
@borubar, nie sadze ze to to samo, ale już widziałem na kilku subskrybowanych przeze mnie kanałach prośbę o wykorzystanie przycisku podbicie, więc mniemam że każdy powinien to widzieć.
@wladyslaw_krakowski, a, czyli dyskryminują użytkowników co oglądają na komputerze bo tam nie ma opcji "podbij" ani tej zakładki
@wladyslaw_krakowski,

Czyli generalnie pojecie "nie oglądamtv" jest nic nie warte, gdyż odbiera się w necie to samo, tylko przeplatane jeszcze niższym poziomem programów, w postaci kiepskiej muzyki, niskiej jakości kultury i patoinfluencerow.


Nie do końca się zgodzę, w sieci jest mimo wszystko większy wybór. Co prawda establishment, jak pokazujesz, zadbał by osoby bez własnego zdania statystycznie musiały trafić na właściwy content, a nie broń Boże na antylewacki.

Ostatnim sporym ruchem w tym kierunku było siłowe przejęcie tiktoka, gdzie za dużo mówiło się o ludobójstwie w Gazie.

Co ciekawe, wydaje mi się że młodzi ludzie, ze swoją wrodzoną przekornością, sami doskonale się orientują kto jest w opozycji do systemowego łajna i z czystej złośliwości szukają i chcą oglądać tych w kontrze. W TV próżno szukać ludzi pokroju Brauna, Dzikiego albo Kamratów, a w sieci jak ktoś ich zna, to znajdzie bez problemu. Jeszcze, bo system to widzi i działa.
@tow_wieslaw, przykro mi, ale nie masz racji. Młodzi ludzie w zdecydowanej większości mają pojecie o polityce tylko takie, że jest jakiś prezydent i sejm, nie rozumiejąc nawet podstawowych zasad jakie tam panują i kto aktualnie rządzi. Jeżeli głosują to najczęściej na podstawie jakiegos przekazu, który przebija się gdzieś pomiędzy hotel paradise a hitami skolima, ewentualnie z politycznych memów. I to do nich skierowane są takie rekomendacje.

Jeżeli chodzi natomiast o ten mniejszy odsetek internautów interesujących się polityką to przypomnę, ze środowiska prawicowe obracają się tylko wokół lurkera, kilkunastu kanałów na yt i Facebooku. Lewactwo ma natomiast pod sobą największe fora dyskusyjne jak wykop, Reddit, sokizburaka itp. dodatkowo przemycają swoja narrację poprzez popkulturę i największych influencerow youtubowych, których śledzą miliony użytkowników. Ci nie mówią bezpośrednio o polityce, ale w kwestiach np. wartości narodowych, imigracji i zboczeń subtelnie nakierowują na jedyną słuszną narrację. Możesz twierdzić inaczej, ale śledzę wszystkie te źródła i niestety wtedy kwestia "oblężonej twierdzy" u prawicy nie jest tylko epitetem lewaków obsmiewajacych nas, ale brutalna rzeczywistością
@wladyslaw_krakowski, Jewtube tak jak portal białka, promuje konkretne treści wybrane przez wierchuszkę. Na prośbę państw w których operuje Jewtób, ten portal też potrafi cenzurować, albo ograniczać zasięgi jednym treściom, jednocześnie promując inne.

Np. Brytania z swoją "wolnością słowa" dyktuje Jewtubowi co wolno a co nie.

Wszystko się przekłada na kliknięcia czyli "oglądalność".

[edit] Jeżeli myślisz, że to "demokracja" to muszę rozwiać złudzenia. To taki eufemizm "demokracja zarządzana" (ang. managed democracy).