@stawo73, starocie po PRL to propaganda dla usprawiedliwienia tego co sie odwaliło. Najczesciej to co prywatyzowano to przed sama prywatyzacją robiło nowoczesne zakupy, przeslawny protokół zniszczenia i prywatyzacja. Potem sprywatyzowana firma rozpoczynala działalnosć na nowiutkim sprzecie. Nierzadko bez nowego sprzetu nierentowna okazywała sie rentowna a tu byl jeszcze bonus.
Lepper był prostym człowiekiem i jemu chodziło o to, że zachód nam tak niby strasznie wciska te stare samochody 15-letnie, a Polak kupuje zamiast wyprodukować nowy. Że zachód nam tak niby strasznie wciska jakąś odzież z lumpeksu wrzuconą do pojemnika przez zachodnie kobiety opętane manią kupowania, a Polki kupują zamiast wyprodukować nową sukienkę i nową bluzkę.
Lepper tak jak większość ówczesnych biznesmenów był prostym człowiekiem i nie rozumiał nawet, że dzięki temu, że Polak miał możliwość kupna 15-letniego Passata za jedną dziesiątą ceny nowego, tylko dzięki temu przeskoczył kilka etapów rozwoju z biedy głupiego socjalizmu do bogactwa kapitalizmu. Bo 30 lat temu każdy środek produkcji był drogi. Kupno każdego ułatwienia było drogie. 10-letni Maluch kosztował 3 pensje miesięczne. Polak zakładając warzywniak musiał odłożyć krocie, by mieć choć starego Malucha jako dostawczaka. Kapitał był drogi. Kredyty były absurdalnie drogie. To była pozostałość idiotyzmów idei Żyda Karola Marksa, którą próbowano zastąpić kapitalizm.
Prości ludzie nie rozumieli kapitalizmu i tacy wtedy prowadzili firmy, zakładali wielkie hurtownie, robili spore bizesy. A potem większość z nich zwinęła się, bo przez swój brak rozumienia kapitalizmu tkwili mentalnie w marksizmie, że "państwo niedobre bo nie rzuca pieniądza na rynek". Większość tamtych biznesmenów tak bredziła. Zachód rzucał pieniądz na rynek i ludzie mieli za co kupować w zachodnich sklepach, a państwo polskie "nie rzucało pieniędzy na rynek" i Polaki biedaki nie miały za co kupować we wspaniałych kapitalistycznych sklepach różnych mędrków biznesu. Partyjka KPN nawet miała w programie, że jak już zdobędzie władzę to rzuci pieniądz na rynek i dzięki temu Polacy będą tak bogaci jak ludzie na zachodzie.
Zwykli ludzie wtedy byli głupi i dziś też są głupi - należy o tym pamiętać. D***kracja to zawsze będą rządy ludzi realnie głupich. A gdy d***kracja ma swoich masońskich twórców z oszustów z pierwszorzędnymi korzeniami, to już w ogóle jest ekstra.
Bajdurzenie o tym, jak to Polacy tracili, bo zachód sprzedawał starocie Polakom, to tylko bajdurzenie.
Lepper nie był ekonomistą, nie znał się na bankowości, na systemach finansowych, nie rozumiał kapitalizmu bardziej niż przeciętny zjadacz chleba, dlatego nie można traktować jego wynurzeń o gospodarce jako wartych powtarzania. Chłopski rozum nie wystarcza, by formułować znaczące myśli ekonomiczne.
Jednak Lepper był i pozostał człowiekiem szczerym, prostym i uczciwym. Ta uczciwość nie pozwalała mu przechodzić obojętnie obok działań obcych oszustów działających na szkodę Polski. I za tę uczciwość i odwagę zapłacił najwyższą cenę.
>Lepper nie był ekonomistą, nie znał się na bankowości, na systemach finansowych, nie rozumiał kapitalizmu bardziej niż przeciętny zjadacz chleba,
Mocno czasem piszesz o per "masońskich wyznawcach zła" (skądinąd trafne określenie lecz brzmi nieco śmiesznie w oczach normictwa),ale nie zauważasz, że jednak ten "chłopski rozum" zaprezentował swoje zalety wobec postawy kupionych i sztucznie wykreowanych "ekspertów" podczas mniemanej "pandemii" ?
Fakty są takie, że w gloryfikowaniu "wolnego rynku" (nie mylić z wolnością gospodarczą) z "społeczeństwem otwartym" (a to już chyba wiesz,co za węgierski żyd z USA to popiera) i zwalczaniu "merkantylizmu" najbardziej zaangażowani są agenci krajów które zarabiają na przejmowaniu cudzych rynków i neokolonializmie,a chińscy komuniści przechodząc na kapitalizm bardzo pilnowali takiego drobiazgu jak chińska własność w gospodarce. Przy czym Chiny są mimo wszystko biedne i zacofane,były tam klęski głodu itd a u nas nie. I gdzie są obecnie komusze Chiny a gdzie Polska się pytam ?
To jest właśnie ten rys oderwania od realiów ludzi, którzy wierzą, że jakieś mądre siły polskich patriotów lepiej będą sterowały kapitalizmem. Polscy patrioci już byli za Gierka, w czasach Jaruzela też było ich relatywnie dużo (w porównaniu z dzisiejszą nędzą chazarsko-banderowską opanowania władzy przez obcych).
Tacy ludzie zupełnie odrywają się od realiów i marzą na jawie, że gdyby taki Gierek mógł nie rządzić w komunie, ale w kapitalizmie, to dopiero by dopilnował. A realia są takie, że nie ma polskiej władzy. Nie ma polskich patriotów gdziekolwiek by nie spojrzeć na stolce decyzyjne w polityce. W takich warunkach właśnie kapitalizm najlepiej jest w stanie tonować zapędy oszustów, bo oszuści może by i chcieli obstawić Żydami i Ukraińcami jakiś tam polski bank udziałami państwa, ale realia rynkowe nie pozwalają na to, aby ekipa tysięcy pasożytów siedziała na wysokich stolcach i próbowała zarządzać bankiem. Szybko taki bank posypałby się. Owszem, są różne państwowe przedsiębiorstwa, gdzie z jednej strony pachołki władzy obsadzą setki stolców pobratymcami a od strony prawnej uchwalą dotacje i jakoś to się kręci. Z prawdziwym kapitalizmem takie przedsiębiorstwo niewiele ma wspólnego, ale oszuści nawet w ten sposób naganiają poparcie dla swoich racji, bo wmówią Lachom-gojom, że to są konieczne interwencje państwowe, bo "przecież rynek jest niedoskonały".
Jedyną szansą Polski był rozwój kapitalizmu, który nie potrzebuje żadnych szmat politycznych i oszustów władzy, aby się rozwijał. Tak, oszuści i obce szmaty robiły wiele, aby kapitalizm rozwijał kiepsko gospodarkę polską i aby ta polska gospodarka była rachityczna. Przez dekadę utrzymywano ogromną inflację, dzięki której niejedna pejsata kur_wa dorobiła się na oscylatorach i wałach setki razy większych niż oscylatory.
Ludzie pogubieni bez wiedzy i tak tkwili mentalnie w marksizmie mówiąc: "a jak ten kapitalizm tak sam ma rozwinąć gospodarkę, bez sprawdzonych towarzyszy, którzy tym sterują". Prości, głupi ludzie nie rozumieli, że kapitalizm był dla Polski jedyną szansą, a "elity" to było tylko zbiorowisko osobników o obcym pochodzeniu chazarsko-banderowskim, które spiskowały jak by tu zrobić jakieś zapisy ustawowe o regulowaniu kapitalizmu, bo sam kapitalizm tworzy jakieś Lidle, jakieś Auchany i nie wiadomo jak tam wepchnąć swoich, gdy tysiące towarzyszy-pobratymców chciałoby wysokie stolce ale w Lidlach czy Auchanach mówią im, że nie potrzebują wsparcia towarzyszy w zarządzaniu.
Dziś Polska wbrew oszustom, wbrew obcym czynownikom rozwinęła się na tyle, by Polak za pensję żył w miarę godnie - jak na zachodzie. To kapitalizm rozwinął Polskę. Setki tysięcy firm i firemek. A nie oszuści, którzy robili wszystko, by obstawić swojakami setki tysięcy stanowisk.
Ale bogactwo Polski ciągnie tu nowych aferzystów i przekręciarzy. Już Ukraińcy nie tylko z Akcji Wisła siedzą na tysiącach stolców, ale nowi z Upadliny dostają nowe stolce władzy. Chazarzy to nie tylko ze starych rodzin przywiezionych na czołgach sowieckich, ale zupełnie nowi ze świata przyjeżdżają i już pobratymcy robią z nich ekspertów od podpieprzania gojom kasy.
A prawda jest prosta. Im bardziej liberalny kapitalizm, tym mniej będzie stolców politycznych dla obcych oszustów. Dlatego oszuści zrobią wszystko, by ten kapitalizm był spętany tysiącami ustaw robionych przez oszustów. Oczywiście oszuści nawet w kapitalizmie dobrze sobie żyją z haraczu fifty-fifty nakładanego na każdego pracownika, który ze swoją płacą rynkową nie ucieknie w optymalizację opodatkowania i w firmę kooperującą na Bahamach. Zdawałoby się, że zwykli, prości ludzie powinni protestować w tak prostej sprawie słowami: "dlaczego wy oszuści po podsumowaniu PIT, ZUS, akcyz, VAT, zabieracie mi drugie tyle ile ja wydaję w cenach netto z wypracowanej płacy". Ale prości ludzie są zbyt głupi by nawet takie proste pytania oszustom zadawać. Dlatego kapitalizm to jest jedyne co ratuje prostych, głupich, zwykłych ludzi. Bez tego byliby tylko poddanymi socjalizmu obywającymi się tylko tym co władza im wyliczy, że na talony i kartki ma mieć z przydziału.
@DarrDarek, Nie sterowały kapitalizmem a byli lepszymi kapitalistami - a szczególnie lepszymi dla tego kraju kapitalistami (!!!) niż ci obcy wspierani przez te "elity".
A to wybór był tylko pomiędzy przedsiębiorstwami "państwowymi" a wykupionymi za grosze przez obcych i często likwidowanymi/przerabianymi na magazyny zachodnich ? Na pewno ?
>"elity" to było tylko zbiorowisko osobników o obcym pochodzeniu chazarsko-banderowskim, które spiskowały jak by tu zrobić jakieś zapisy ustawowe o regulowaniu kapitalizmu, bo sam kapitalizm tworzy jakieś Lidle, jakieś Auchany i nie wiadomo jak tam wepchnąć swoich
Ależ trochę wepchnęli,wepchnęli - a reszty nie potrzebują bo Niemcy i Francuzi mają swoich !
A gdzie nie wepchnęli - wpychać nie potrzebują,bo tyle co dostali łapówek to wystarczy im na kilka pokoleń.
Ot część socjalistów,żydów i masonów wyższych rangą się nachapała,a ci niżsi rangą zostali wydymani - co niczego nie zmienia bo i tak oni byli "mięsem armatnim" i pożytecznymi idiotami dla tych wyższych rangą
A tam gdzie nie wepchnęli i sprzedali za bezcen - obłowili się kradnąc te firmy. Gdyby było tak jak ty mówisz, to zdrajcy i sprzedawczyki nie sprzedawaliby Polskich firm po to żeby utrzymać te stołki. A sprzedawali. I wspierają zagranicznych przedsiębiorców kosztem nas Polaków (bo są obcą agenturą ot co).
>To kapitalizm rozwinął Polskę. Setki tysięcy firm i firemek.
TAK ! Tylko zapominasz tu o tym,że prawdziwy rozwój pochodził od POLSKICH firm i firemek. Bo te zagraniczne owszem,przywiozły technologię ale Polak nie ma do niej prawie dostępu i jest wyrobnikiem,a wszystko to zostanie zwinięte jak w jakimś kraiku znajdą się tańsi niewolnicy albo jak pracownicy z ojczystego kraju tej firemki zaczną strajkować - jak to było np. z włoskimi fabrykami u nas,gdzie Polacy może byli tańsi ale fabryki były Włoskie więc ponieważ KAPITAŁ JEDNAK MA NARODOWOŚĆ miejsca pracy wróciły do Włoch. Albo Niemiecka fabryka w której pracuje mój szwagier - oni kupują sprzęt TYLKO PRODUKCJI NIEMIECKIEJ, dyrektorami są tylko Niemcy i nie ma że Polski jest tańszy czy Polak (wcale nie polityk czy inna kurwa) mógłby lepiej. To POLSKI KAPITAŁ ROZWIJA POLSKĘ,a zagraniczny tylko transferuje od nas zyski - i dziś jest ale jutro go może nie być.
Kapitalizm - TAK. Ale kurwa najlepiej rodzimy a nie pierdolony KOLONIALIZM do diabła !
U nas w ramach "wolnego rynku" mamy wolność dla kolonialistów i grabieżców dogadanych z grabieżcami socjalistycznymi którzy ciemnemu ludowi wmawiają,że kapitalizm = grabież (gdy wspierają faktycznych grabieżców a uczciwego rodzimego kapitalistę ograbiają oskarżając go o to,że to on jest tu grabieżcą i złodziejem - a nie okradanym jak reszta Polaków)
Nie sterowały kapitalizmem a byli lepszymi kapitalistami - a szczególnie lepszymi dla tego kraju kapitalistami (!!!) niż ci obcy wspierani przez te "elity"
Nie, kapitalista to w żadnym wypadku nie jest osoba we władzach państwa. Państwo to okupant, a okupant może być dobry, przyjazny, narodowy, wspierający własny naród i metodą konserwatywnego-liberała zbierającego minimalne podatki wyłącznie na tzw. państwo minimum.
Kapitalista to zawsze człowiek, który ryzykując własne kapitały i dając własną pracę potrafi stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo mające misję służenia innym ludziom i zdobywającego w legalny sposób godne środki na życie i rozwój. Gdy kapitalista zaczyna mieszać funkcje z władzą, z okupantem, to już są struktury mafijne oszustów, łapówkarzy, socjalistów.
A to wybór był tylko pomiędzy przedsiębiorstwami "państwowymi" a wykupionymi za grosze przez obcych
Podkreślam, że kapitalista działa we WŁASNYM przedsiębiorstwie. Wystawieni zarządy majątku państwowego to już często patologia a rzadko kiedy tam pojawia się dobry zarządca.
Ot część socjalistów,żydów i masonów wyższych rangą się nachapała,a ci niżsi rangą zostali wydymani
Bajdurzenie, jak to biznes polega na dymaniu, to takie wynurzenia z serii "jak mały Kaziu wyobraża sobie". Biznes to zajęcie się dziedziną, gdzie można służyć innym ludziom, to zawsze jakieś dobre organizowanie pracy. Biznes to tworzenie, produkcja, służenie ludziom, to bogatsze życie dla ludzi w kraju, w którym jest dużo biznesu i dużo biznesmenów. Chapanie, oszukiwanie, to dziedzina nędzników, złodziei, oszustów.
Gdyby było tak jak ty mówisz, to zdrajcy i sprzedawczyki nie sprzedawaliby Polskich firm po to żeby utrzymać te stołki
Tam gdzie nie ma PRYWATNEJ własności, tam gdzie jest własność nieprzypisana, wspólna, tam już są zachęty do judzenia i drążenia przez oszustów, złodziei. Każdy socjalizm to będzie zawsze narośl łapówkarzy, oszustów, sprzedawczyków.
TAK ! Tylko zapominasz tu o tym,że prawdziwy rozwój pochodził od POLSKICH firm i firemek. Bo te zagraniczne owszem,przywiozły technologię ale Polak nie ma do niej prawie dostępu i jest wyrobnikiem,a wszystko to zostanie zwinięte
To jest bajdurzenie ludzi nie rozumiejących kapitalizmu. Obcy kapitał też tworzy wydajną produkcję, wydajne świadczenie usług, tworzy standardy lepszej organizacji pracy, tworzy tzw. miejsca pracy czyli popyt na coraz to lepiej opłacaną pracę najemną pracowników. Oczywiście łatwo zniszczyć ten wzrost płacy przez działania oszustów z plugawej ideologii rządzącej, którzy postanawiają wykorzystać rozwój by sprowadzić milion ciapaków i murzynów. Oni zaniżą płace, ale też to jest zawsze początek biedy i zapaści cywilizacyjnej. Tu też oszuści, którzy wtłaczają ten milion ciapaków i murzynów, to nie są żadni tam pajace opłacani przez biznes, a to są prawdziwi oszuści ideologii zniszczenia cywilizacji. Mało kto widzi tych nędzników ideologii mieszania rasowego takimi jakimi oni faktycznie są.
jak w jakimś kraiku znajdą się tańsi niewolnicy albo jak pracownicy z ojczystego kraju tej firemki zaczną strajkować
Bajdurzenie, jak to osiągnięcia socjalizmu, że pracownicy strajkują i ściągną z powrotem kapitał do kraju, to takie niezrozumienie podstaw, kto podsyca, kto judzi, kto organizuje socjalistyczne wymysły strajków. Ot, robienie w wała prostych ludzi, którzy i tak nie rozumieją kto robi ich politycznie w wała.
Albo Niemiecka fabryka w której pracuje mój szwagier - oni kupują sprzęt TYLKO PRODUKCJI NIEMIECKIEJ, dyrektorami są tylko Niemcy i nie ma że Polski jest tańszy czy Polak (wcale nie polityk czy inna kurwa) mógłby lepiej. To POLSKI KAPITAŁ ROZWIJA POLSKĘ,a zagraniczny tylko transferuje od nas zyski - i dziś jest ale jutro go może nie być
Biznes może się wynieść, jeśli władze są głupie i robią biznesowi pod górkę. Biznes może się przenieść z innych względów. Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie dając wysokowydajną pracę i dając produkty pracy.
Jeśli biznes wyniesie się tylko z tego powodu, że płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes, ale dobrze, że płace tak mocno wzrosły, że niektórzy biznesmeni szukają jakichś Ukrain do inwestowania przy niskich płacach.
A jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze, bo setka firm zastanawiających się nad tańszymi pracownikami z Ukrainy zmieni decyzję i stwierdzi, że bali się już płacy średniej 3 tysiące euro z Polsce, ale jeśli ta płaca spada do 1600 euro, to nie ma sensu ponosić kosztów przenoszenia i jednak zostają.
Kapitalizm - TAK. Ale kurwa najlepiej rodzimy a nie pierdolony KOLONIALIZM do diabła !
Jaki rodzimy? Czy ty widziałeś co było 30-35 lat temu? Był kapitalizm rodzimy, ale płace były 35 lat temu 130 dolarów miesięcznie, a 30 lat temu była już tak wysoka płaca średnia jak 200 dolarów na miesiąc. To może socjalizm, gdy było 20 dolarów płacy miesięcznie? To bujanie w obłokach, że dobrzy rządzący ściągną takich "rodzimych kapitalistów", którzy dadzą płacę 5000 dolarów na miesiąc i będzie dobrze. To są bajdurzenia z serii "jak mały Kaziu wyobraża sobie".
U nas w ramach "wolnego rynku" mamy wolność dla kolonialistów i grabieżców dogadanych z grabieżcami socjalistycznymi którzy ciemnemu ludowi wmawiają,że kapitalizm = grabież
Okupant, czyli władza, to może być w skrajnie dobrym wydaniu rodzimy okupant dobry dla narodu. To się rzadko zdarza i nie zdarzy się w Polsce opanowanej przez obcych oszustów u władzy. Okupant to tutaj zawsze będzie oszust, kłamca, manipulant, propagandzista bredzący prostym, głupim ludziom słodkie bredzenie. Ktoś kto chce dobrego okupanta bredzącego słodkie bredzenie i chciałby z niego robić twórcę kapitalizmu, ten ktoś jest człekiem oszukanym przez brak wiedzy, który poprzez swoją głupotę robi jeszcze podwaliny złodziejstwa innym, którzy nawet nie angażują się w takie polityczne rozgrywki oszustów.
I "w żadnym wypadku" ? hmmm... Ale ciul tam,faktycznie np. królowie to kapitalistami nie byli sensu stricte.
>Państwo to okupant, a okupant może być dobry, przyjazny, narodowy, wspierający własny naród i metodą konserwatywnego-liberała zbierającego minimalne podatki wyłącznie na tzw. państwo minimum.
Brednie żydowskie i masońskie. Państwo nie musi być okupantem - to raz. A dwa - państwo minimum to paść musi ofiarą obcych państw lub też żydów i masonów właśnie. Ponieważ zdrowe państwo to właśnie NIE JEST I NIE MOŻE BYĆ OKUPANT czy inna mafia zbierająca haracze. A twoja libertariańska wizja państwa to wizja żydów i masonów,tych "wyznawców zła",bandytów i oszustów o których mówisz. Negatyw zbrodniczej komunistycznej wizji państwa prowadzący zresztą prosto do żydo-komuszej rewolucji i komuszego reżimu.
>Obcy kapitał też tworzy wydajną produkcję, wydajne świadczenie usług, tworzy standardy lepszej organizacji pracy, tworzy tzw. miejsca pracy czyli popyt na coraz to lepiej opłacaną pracę najemną pracowników
A co ma tubylcza ludność z tego wszystkiego skoro tak naprawdę OWOCE tych wydajniejszych usług i wydajniejszej produkcji płyną głównie za granicę - zaś do nas jako "wynagrodzenie" płyną produkty najgorszej jakości by nie powiedzieć wręcz - odpady ?
>Biznes to zajęcie się dziedziną, gdzie można służyć innym ludziom, to zawsze jakieś dobre organizowanie pracy. Biznes to tworzenie, produkcja, służenie ludziom, to bogatsze życie dla ludzi w kraju, w którym jest dużo biznesu i dużo biznesmenów. Chapanie, oszukiwanie, to dziedzina nędzników, złodziei, oszustów.
Ideologia sobie,a praktyka wygląda tak,że w takim razie w mojej okolicy to nie ma żadnego biznesu a tylko nędznicy,złodzieje i oszuści. Ech doprawdy za bardzo poszłeś w libertarianizm,nikt nie zakłada biznesu aby służyć społeczeństwu w pierwszym rzędzie - to jest skutek uboczny który nie zawsze występuje niestety
>Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie dając wysokowydajną pracę i dając produkty pracy.
Nie mój drogi pracę to daje/sprzedaje pracownik,a biznesmeni nazywający siebie per "pracodawcami" to w istocie są "pracokupcy" bo oni tą pracę KUPUJĄ,a jej organizowanie czy kupowanie nie jest żadną łaską czy dobroczynnością a ich własnym wymiernym interesem tak samo jak kupowanie chleba czy kiełbasy służy w pierwszym rzędzie zaspokajaniu głodu kupującego a nie "szlachetnemu dawaniu zarobić piekarzowi i masarzowi". Interes ten owszem,często pokrywa się z interesem społeczności - ale NIE ZAWSZE. Zaś produkt tej pracy nie jest rozdawany za darmo,chyba że go ukradną socjaliści czy inni złodzieje. Produkt tej pracy jest uwaga: Sprzedawany.Za WYNAGRODZENIE. Z którego po odliczeniu kosztu opłat i płac przedsiębiorca ma ZYSK.
>Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie
Podbijał ? Człowieku ten zachodni biznes jest wręcz dotowany ULGAMI finansowanymi przez socjalistyczno-masońskich złodziei z podatków zdartych z rodzimego biznesu i jego pracowników.
Czy ty jesteś naprawdę tak popierdolony by wierzyć,że ludzie naprawdę prowadzą biznesy bo mają potrzebę działalności charytatywnej ?
>Czy ty widziałeś co było 30-35 lat temu? Był kapitalizm rodzimy, ale płace były 35 lat temu 130 dolarów miesięcznie
Ale CO można było kupić 35 lat temu z istniejących wtedy dóbr za 135 dolarów poza Polską ? Porównujesz mi tu kraj który wychodził z komuny zrujnowany przez komunę,sankcje i strajki solidarności ogarnięty przez hiperinflację i inne gówno z "normalnie rozwijającym się" obecnie krajem ? Serio ? To byś chociaż z równie zadłużoną jak obecnie Polską za Gierka z ówczesną SIŁĄ NABYWCZĄ porównywał,byłoby to choć uczciwe...
>Biznes może się wynieść, jeśli władze są głupie i robią biznesowi pod górkę. Biznes może się przenieść z innych względów
Serio będziesz mi tu nielogicznie pierdolić,że sytuacja w której biznes wynosi się tam gdzie ma droższych pracowników i mu protestują związkowcy - ale związkowcy rodzimi a nie Polscy - to jest dobra ?
Że kupowanie na siłę przez obcy biznes produktów u siebie drożej niż u nas jest logiczne ? Serio ?
>Jeśli biznes wyniesie się tylko z tego powodu, że płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes, ale dobrze, że płace tak mocno wzrosły, że niektórzy biznesmeni szukają jakichś Ukrain do inwestowania przy niskich płacach. [...] A jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze
Wstydź się,pierdolisz tu jak rabin.
>płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes
Chodzi o to,że przy dominacji zagranicznego kapitału to nie będzie jeden biznes tylko ich większość,a chińczycy jedzący szczury czy srający na ulicach hindusi zawsze będą tańsi dla kogoś,dla kogo "kapitał nie ma narodowości" - a przynajmniej gdy ten kapitał jest innej narodowości niż nasza. Bo dla Niemca Chińczyk czy Polak to jeden pies - nawet w sumie nas Polaków bardziej ten Niemiec nienawidzi.
>jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze
Szczególnie dobrze dla społeczeństwa które będzie wówczas sprowadzone do poziomu dzikusów z krajów 3 świata wpierdalających w lepiankach z gówna szczury. Bo to w takiej sytuacji nie będzie się opłacało...
Nie mój drogi - biznesmeni mogą być odpowiedzialni lokalnie i służyć społeczeństwu na serio tylko i wyłącznie wtedy gdy są rodzimym kapitałem i patriotami. Sam kapitalizm tego nie gwarantuje.
Rozmowa o tych sprawach z tobą nie ma sensu, bo nie masz za grosz wiedzy w tym temacie i zamiast przyjąć pokorę ucznia, który chce posłuchać korepetycji darmowych, rzucasz się agresywnie, bo ty masz swoją wizję ekonomii z serii socjalistycznej gówno-prawdy.
Gdybyś nauczycielowi fizyki plótł androny, że "jakie tam tarcie statyczne, ja samochodem robię ziuuu obracam i wyhamowuję w miejscu", to nauczyciel postukałby się w głowę, powiedział, że twoja wiedza z fizyki jest na poziomie zerowym i on kończy korepetycje.
A co ma tubylcza ludność z tego wszystkiego skoro tak naprawdę OWOCE tych wydajniejszych usług i wydajniejszej produkcji płyną głównie za granicę - zaś do nas jako "wynagrodzenie" płyną produkty najgorszej jakości by nie powiedzieć wręcz - odpady ?
Odpowiedz sobie na proste pytanie. Czy wolałbyś żyć w PRL bez niedobrych kapitalistów, gdzie kiełbasa zwyczajna za czasów dobrobytu Gierka w 1975 roku kosztowała 44 zł a pensja średnia wynosiła wtedy ok. 3500 zł (nauczyciel nie miał szans na tak wysoką pensję), schab kosztował 56 zł i kolejki za wędlinami, bo już były braki. Mały Fiat 126p kosztował 70 tys. zł i bez talonu nie do zdobycie, pralka automatyczna 20.000 zł, telewizor kolorowy Rubin 52.000 zł, telewizor czarno-biały 12.000 zł.
Czy może wolałbyś mieszkać we Francji, gdzie był obcy kapitał z USA, brytyjski, włoski, a pensje w przeliczeniu na towary były podobne jak dziś w Polsce lub w niektórych towarach 2 razy gorsze zaledwie.
Brak ci podstaw wiedzy i rozmowa z tobą o sprawach gospodarczych, to jak rozmowa o matematyce z Julką ze szkoły lansu i malowania paznokci.
Daję ci porównanie choćby z pensją w przeliczeniu 200 dolarów w grudniu roku 1994, gdy wynosiła 480 zł netto (znów wysoka - przeciętna wg GUS). A nawet gdyby zaniżyć dzisiejszą przeciętną do 4800 zł na rękę, to jajko kosztowało 22 grosze - jak dziś 2,20 zł. Masło 1,45zł - jak dziś 14,5 zł. Polonez 14.400 zł - jak dziś ok. 150.000 zł (za tyle są kilka klas wyższe auta). Wódka 7,10 zł - jak dziś 71 zł. Kiełbasa zwyczajna 6.10 zł - jak dziś 61 zł.
Brak ci wiedzy i do ciebie każdy aspekt trzeba by tłumaczyć jak mało pojętnemu uczniowi. W tym różnica, że Julka ze szkoły lansu, fryzury i malowania paznokci przestaje pretendować do tego, by uznawać się za znawczynię matematyki, fizyki i przestaje o tym dyskutować. Mało tego, taka Julka szczerze powie, że matematyka i fizyka w podstawówce to był koszmar i niczego nie zapamiętała poza częściowo tabliczką mnożenia, ale i tak jej nie używa, bo ma kalkulator w smartfonie i na kalkulatorze sobie obliczy ile to wyjdzie za 2,5 kg truskawek po 17 zł za kilogram. Julka w rezultacie jest bardziej przyswajalna w rozmowie, bo wręcz unika własnych opinii w tematach, na których się nie zna.
>i zamiast przyjąć pokorę ucznia, który chce posłuchać korepetycji darmowych
A skądże ta pewność,że to ty masz rację i to ty możesz mnie czegokolwiek uczyć szanowny Panie ?
To co linkujesz to NIE JEST notabene PRL,a ceny w "wolnej" III RP po latach strajków solidarności, otwarciu rynku i terapii szokowej Balcerowicza. Denominacja miała miejsce w 1994. I już samo to dyskwalifikuje twoje "ekonomiczne" bajdurzenie. Dobrze chociaż,że miałeś tyle przyzwoitości by podać tą datę - nie to co żydzi i masoni którzy uwielbiają sypać taką propagandą. Widzisz - dlatego piszę,że pierdolisz waść jak rabin !
>kiełbasa zwyczajna za czasów dobrobytu Gierka w 1975 roku kosztowała 44 zł a pensja średnia wynosiła wtedy ok. 3500 zł (nauczyciel nie miał szans na tak wysoką pensję), schab kosztował 56 zł
44 zł za kilogram PRAWDZIWEJ (a nie podrabianej w stonkach i lidlach) kiełbasy i 3500 pensji netto ? 56 złotych za prawdziwy schab ? To znaczy,że po 50 latach w zasadzie prawie nic się nie zmieniło, ależ mamy kurwa postęp !
>Brak ci wiedzy i do ciebie każdy aspekt trzeba by tłumaczyć jak mało pojętnemu uczniowi.
Mówisz do siebie i o sobie. Porównywanie z Francją zgadza się chyba tylko pod względem skali inwestycji z zagranicy choć te we Francji wynoszą ok 35% PKB (W Polsce to >50%). Różnica jest jednak taka,że Francja co prawda też ma ujemny bilans inwestycji zagranicznych u siebie do "swoich" inwestycji za granicą,ale różnica tych kwot to 20-30%, gdy u nas ponad 90%. Francja ma dopływ bardziej stabilnego kapitału zagranicznego, a społeczeństwu (nie mylić z państwem) francuskim nie zagrażają aż tak skutki nagłego odpływu kapitału. Do tego wreszcie dominujący udział w sektorze dużych przedsiębiorstw mają francuskie korporacje o znaczeniu światowym. U nas nie ma ani jednej korporacji o znaczeniu światowym, takie molochy jak Orlen mają co najwyżej znaczenie na rynku lokalnym. Przekłada się to na fakt,że u nas w zasadzie nie ma postępu technologicznego w sektorze wysokich technologii które kupujemy z innych krajów - a jest to najbardziej zyskowny sektor gospodarki,jej współczesny motor.
Porównując zatem to do gospodarstw domowych: co prawda oba funkcjonują na kredyt ale jedno (Francja) ma zbalansowane źródło dochodów bo większość jego mieszkańców ma własną działalność albo stabilną pracę więc i samo pożycza innym, zaś drugie - Polska - ma może jednego mieszkańca z mizerną działalnością gospodarczą ale z trudem wystarczającej na jego utrzymanie i nie rozwijanej, i resztę mieszkańców pracujących na gówniane umowy/zależnych od cudzej jałmużny jako gospodarstwo domowe mających kolosalny dług/całą masę wypożyczonych rzeczy po które może zapukać wypożyczający/komornik.
Oczywiście kapitał zagraniczny to nie jest dług,a bardziej "wypożyczona rzecz" - ale tak samo może z kraju zniknąć z dnia na dzień, to jest porównanie bo oczywiście własność obywateli NIE JEST własnością państwa itd itp. Co jednak nie zmienia faktu,że za wspólny dom czy kraj dana rodzina płaci wspólnie rachunki.
@DarrDarek, Notabene "pensja nauczyciela" ? No jeśli tak to to wiele wyjaśnia. Najbardziej zindoktrynowana grupa zawodowa i pas transmisyjny propagandy rządów żydo-masońskich której się wydaje że wszystkie rozumy zjadła. Najgorzej jest z nauczycielami w USA,ale i u nas są "nieźle" (czyli ku złemu) zindoktrynowani.
Dodajmy,że za moich czasów studenckich to już grupa rekrutująca się z tych,co np na studiach inżynierskich nie dali sobie rady i wylecieli. Choć Pan Panie Darku pewnie starszy niż 40...
Uświadom sobie, że nie masz dobrej wiedzy o ekonomii, nie masz szerokiej wiedzy o gospodarce. Próbujesz mnie pouczać nawet nie potrafiąc czytać o czym pisałem. Specjalnie wstawiłem porównanie z socjalizmem marksistowskim w PRL i drugie porównanie z początkami kapitalizmu pod żydowskim zarządem powierniczym, gdzie było dużo lepiej niż za czasów komuny, ale w porównaniu z dzisiejszym kapitalizmem było 2,5 raza biedniej. Po ci wcześniej pisałem z przekąsem o pensji średniej 200 dolarów, która na dzisiejsze wynosiłaby ok. 500 dolarów, a dziś średnia przeciętna to 1500 dolarów na rękę, czyli 3 razy więcej choć nie w każdym towarze jest 3 razy więcej, bo niektóre towary nie są już takie tanie.
Oto co za brednię popełniłeś nie czytając wcześniejszych, moich komentarzy. Cytuję:
To co linkujesz to NIE JEST notabene PRL,a ceny w "wolnej" III RP po latach strajków solidarności, otwarciu rynku i terapii szokowej Balcerowicza. Denominacja miała miejsce w 1994. I już samo to dyskwalifikuje twoje "ekonomiczne" bajdurzenie
Dalej znów brednie. I nie ma sensu dyskutować, gdy pływasz w bredniach.
kiełbasa zwyczajna za czasów dobrobytu Gierka w 1975 roku kosztowała 44 zł a pensja średnia wynosiła wtedy ok. 3500 zł (nauczyciel nie miał szans na tak wysoką pensję), schab kosztował 56 zł
44 zł za kilogram PRAWDZIWEJ (a nie podrabianej w stonkach i lidlach) kiełbasy i 3500 pensji netto ? 56 złotych za prawdziwy schab ? To znaczy,że po 50 latach w zasadzie prawie nic się nie zmieniło, ależ mamy kurwa postęp !
Kiełbasa zwyczajna 44 zł przy pensji 1,5 raz niższej za Gierka w 1975 r. oznaczałaby dziś 66 zł, czyli jakieś 3 razy drożej niż dziś podwawelska. A za komuny zwyczajna zwyczajnie zieleniała po 2 dniach w lodówce (to nie żart - tak było zawsze). Schab ci się telepie we łbie jako pompowana wędlina. Schab i inne mieso NIE MOŻE BYĆ POMPOWANE nastrzykiem wodnym. To są podstawy wiedzy o masarstwie. W każdym zdaniu mam cię uczyć za darmo. Schab za Gierka 56 zł (nie do dostania w zwykłych kolejkach) oznaczałby dziś 84 zł/kg czyli jakieś 4-5 razy drożej niż dziś jest w sklepach. Brakuje ci podstaw wiedzy abyś prowadził dyskusję. Kończę.
a chińscy komuniści przechodząc na kapitalizm bardzo pilnowali takiego drobiazgu jak chińska własność w gospodarce. Przy czym Chiny są mimo wszystko biedne i zacofane,były tam klęski głodu itd a u nas nie. I gdzie są obecnie komusze Chiny a gdzie Polska się pytam ?
To samo nawiązanie. W Chinach rządzą chińscy patrioci. Dlatego, że tam rządzą chińscy patrioci, dlatego też patrząc na doświadczenia Polski i bloku sowieckiego w roku 1989 zrezygnowali z socjalizmu marksistowskiego uznając marksizm za brednie Żyda Karola Marksa, choć nie powiedzieli tego aż tak dosadnie jak ja to powiedziałem.
Gdzie są teraz Chiny, które przeszły 36 lat temu na prawdziwie "wilczy kapitalizm"? Bez żadnych emerytur pomostowych, bez tysięcy towarzyszy rozważających w pocie czoła jak wspomóc biednych, bez ZUS-ów, bez wysokich podatków, bez wszechogarniającego VAT, by dało się na każdym etapie wyduszać haracz na miliony towarzyszy na niepotrzebnych stolcach władzy socjalistycznej. Ano Chiny samodzielnie rozwinęły się kilkukrotnie szybciej niż Polska z tym wsparciem unijnym, bo to kapitalizm - wilczy kapitalizm - rozwinął Chiny.
A bajdurzenie o własności firm, to jest dobre wtedy, gdy rządzą patrioci, a aferzyści, sabotażyści, obcy, są rozstrzeliwani jako szkodliwa agentura, gdy tylko okaże się, że jakiś patriota tylko udawał patriotę a zaprzepaszczał szanse jakiegoś państwowego przedsiębiorstwa wchodząc w układy łapówek i korupcji. Gdzie ty widziałeś w Polsce czy w Unii jakiegoś rozstrzelanego za łapówkarstwo? Nawet na Upadlinie nie rozstrzeliwują za łapówkarstwo, bo i ustawodawcy i sędziowie by się wtedy bali o swoje życie.
Lepper był przez lata dyrektorem PGR więc trochę ekonomii łyknął
O tym pisałem. Ludzie wierzą w niestworzone rzeczy a biznesmeni, kierownicy, dyrektorzy jeszcze 30 lat temu wierzyli w ostatnie idiotyzmy, jak choćby wspomniana "dobroczynność państwa zalewania pieniądzem", jak choćby wspomniana przez Leppera zasada "ludzie kupują używane z zachodu zamiast wyprodukować swoje, nowe i gospodarka się nie rozwija" i tym podobne brednie ekonomiczne. Przy tych bredniach ekonomicznych to nawet podkreśliłem, że 30 lat temu skala wiary w brednie była nieporównywalnie większa niż dziś. Co świadczy, że kapitalizm sam z siebie pewne wartości edukacyjne wnosi o prawdach ekonomii.
Dziś za to mogę przytoczyć wiarę w bajdurzenie o "kreacji długu" w bankach komercyjnych i o "rozwoju przez kreację długu". To też podobny poziom pogubienia się w zjawisku, jakie obserwator chce opisać, a dobrze pokazuje, jak zwykli ludzie nie rozumieją podstawowych pojęć ekonomicznych.
A na koniec znów dodam, że można mało rozumieć z ekonomii, ale być uczciwym i prawym człowiekiem. Inny zły i nędzny widząc złodziejstwo, korupcję i oszustwo na szczytach władzy uznałby, że to widocznie jest taka nowa szkoła rządzenia państwem i dla siebie też trzeba skubnąć, a jednak Lepper nie chciał iść w takim kierunku. Mimo niedużej wiedzy, mimo wiary w jakieś bujdy ekonomiczne, w sytuacji gdy widział na szczytach władzy złodziej i oszustów chciał to nagłaśniać. Chciał zatrzymać taki proceder. I za to mu chwała. Przez to stracił życie z ręki mafijnej organizacji oszustów i złodziei.
Kupowanie jest aktem wymiany dóbr,zaś pieniądz jest tylko tego środkiem. Więc jeśli kupujemy to za co my się właściwie wymieniamy i kto na tej wymianie bardziej korzysta ? Produkując w kraju owoce wymiany bardziej zostawiamy w kraju i nie jesteśmy tak zależni od kaprysów obcych nacji.Ot co.
>Dziś za to mogę przytoczyć wiarę w bajdurzenie o "kreacji długu" w bankach komercyjnych i o "rozwoju przez kreację długu".
Fałszowanie pieniądza/rozmywanie jego wartości nazwano "długiem" bo w teorii ktoś tam ma to spłacić w przyszłości więc "wszystko ok i kradzieży nie ma". Realnie spłacamy to my wszyscy tracąc znaczną część dóbr To jest całkiem blisko trafności,całkiem blisko. "Rozwój" oparty o kradzież
stawo73
0
Codziennie_cos_nowego
0
stawo73
0
DarrDarek
0
Lepper był prostym człowiekiem i jemu chodziło o to, że zachód nam tak niby strasznie wciska te stare samochody 15-letnie, a Polak kupuje zamiast wyprodukować nowy. Że zachód nam tak niby strasznie wciska jakąś odzież z lumpeksu wrzuconą do pojemnika przez zachodnie kobiety opętane manią kupowania, a Polki kupują zamiast wyprodukować nową sukienkę i nową bluzkę.
Lepper tak jak większość ówczesnych biznesmenów był prostym człowiekiem i nie rozumiał nawet, że dzięki temu, że Polak miał możliwość kupna 15-letniego Passata za jedną dziesiątą ceny nowego, tylko dzięki temu przeskoczył kilka etapów rozwoju z biedy głupiego socjalizmu do bogactwa kapitalizmu. Bo 30 lat temu każdy środek produkcji był drogi. Kupno każdego ułatwienia było drogie. 10-letni Maluch kosztował 3 pensje miesięczne. Polak zakładając warzywniak musiał odłożyć krocie, by mieć choć starego Malucha jako dostawczaka. Kapitał był drogi. Kredyty były absurdalnie drogie. To była pozostałość idiotyzmów idei Żyda Karola Marksa, którą próbowano zastąpić kapitalizm.
Prości ludzie nie rozumieli kapitalizmu i tacy wtedy prowadzili firmy, zakładali wielkie hurtownie, robili spore bizesy. A potem większość z nich zwinęła się, bo przez swój brak rozumienia kapitalizmu tkwili mentalnie w marksizmie, że "państwo niedobre bo nie rzuca pieniądza na rynek". Większość tamtych biznesmenów tak bredziła. Zachód rzucał pieniądz na rynek i ludzie mieli za co kupować w zachodnich sklepach, a państwo polskie "nie rzucało pieniędzy na rynek" i Polaki biedaki nie miały za co kupować we wspaniałych kapitalistycznych sklepach różnych mędrków biznesu. Partyjka KPN nawet miała w programie, że jak już zdobędzie władzę to rzuci pieniądz na rynek i dzięki temu Polacy będą tak bogaci jak ludzie na zachodzie.
Zwykli ludzie wtedy byli głupi i dziś też są głupi - należy o tym pamiętać. D***kracja to zawsze będą rządy ludzi realnie głupich. A gdy d***kracja ma swoich masońskich twórców z oszustów z pierwszorzędnymi korzeniami, to już w ogóle jest ekstra.
malcolm
0
stawo73
0
tomymy
2
http://rumble.com/v713oys-rodacy-kamraci-ze-szczerej-prawdy-3-flis-relacja-naocznego-wiadka-15.02.202.html?e9s=src_v4_sa_o%2Csrc_v1_sa%2Csrc_v1_ucp_v
Ps. TAK OD 56.18 min. JAK BY SIĘ NIE CHCIAŁOGLĄDAĆ CAŁEGODCINKA ;-)
DarrDarek
-1
Bajdurzenie o tym, jak to Polacy tracili, bo zachód sprzedawał starocie Polakom, to tylko bajdurzenie.
Lepper nie był ekonomistą, nie znał się na bankowości, na systemach finansowych, nie rozumiał kapitalizmu bardziej niż przeciętny zjadacz chleba, dlatego nie można traktować jego wynurzeń o gospodarce jako wartych powtarzania. Chłopski rozum nie wystarcza, by formułować znaczące myśli ekonomiczne.
Jednak Lepper był i pozostał człowiekiem szczerym, prostym i uczciwym. Ta uczciwość nie pozwalała mu przechodzić obojętnie obok działań obcych oszustów działających na szkodę Polski. I za tę uczciwość i odwagę zapłacił najwyższą cenę.
dsol17
0
@DarrDarek, Nie.
>Lepper nie był ekonomistą, nie znał się na bankowości, na systemach finansowych, nie rozumiał kapitalizmu bardziej niż przeciętny zjadacz chleba,
Mocno czasem piszesz o per "masońskich wyznawcach zła" (skądinąd trafne określenie lecz brzmi nieco śmiesznie w oczach normictwa),ale nie zauważasz, że jednak ten "chłopski rozum" zaprezentował swoje zalety wobec postawy kupionych i sztucznie wykreowanych "ekspertów" podczas mniemanej "pandemii" ?
Fakty są takie, że w gloryfikowaniu "wolnego rynku" (nie mylić z wolnością gospodarczą) z "społeczeństwem otwartym" (a to już chyba wiesz,co za węgierski żyd z USA to popiera) i zwalczaniu "merkantylizmu" najbardziej zaangażowani są agenci krajów które zarabiają na przejmowaniu cudzych rynków i neokolonializmie,a chińscy komuniści przechodząc na kapitalizm bardzo pilnowali takiego drobiazgu jak chińska własność w gospodarce. Przy czym Chiny są mimo wszystko biedne i zacofane,były tam klęski głodu itd a u nas nie. I gdzie są obecnie komusze Chiny a gdzie Polska się pytam ?
Sobie poczytaj - odtrutka na różnych neo-balcerowiczy: http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/442713,witold-kiezun-o-transformacji-polska-afryka-europy.html
DarrDarek
0
To jest właśnie ten rys oderwania od realiów ludzi, którzy wierzą, że jakieś mądre siły polskich patriotów lepiej będą sterowały kapitalizmem. Polscy patrioci już byli za Gierka, w czasach Jaruzela też było ich relatywnie dużo (w porównaniu z dzisiejszą nędzą chazarsko-banderowską opanowania władzy przez obcych).
Tacy ludzie zupełnie odrywają się od realiów i marzą na jawie, że gdyby taki Gierek mógł nie rządzić w komunie, ale w kapitalizmie, to dopiero by dopilnował. A realia są takie, że nie ma polskiej władzy. Nie ma polskich patriotów gdziekolwiek by nie spojrzeć na stolce decyzyjne w polityce. W takich warunkach właśnie kapitalizm najlepiej jest w stanie tonować zapędy oszustów, bo oszuści może by i chcieli obstawić Żydami i Ukraińcami jakiś tam polski bank udziałami państwa, ale realia rynkowe nie pozwalają na to, aby ekipa tysięcy pasożytów siedziała na wysokich stolcach i próbowała zarządzać bankiem. Szybko taki bank posypałby się. Owszem, są różne państwowe przedsiębiorstwa, gdzie z jednej strony pachołki władzy obsadzą setki stolców pobratymcami a od strony prawnej uchwalą dotacje i jakoś to się kręci. Z prawdziwym kapitalizmem takie przedsiębiorstwo niewiele ma wspólnego, ale oszuści nawet w ten sposób naganiają poparcie dla swoich racji, bo wmówią Lachom-gojom, że to są konieczne interwencje państwowe, bo "przecież rynek jest niedoskonały".
Jedyną szansą Polski był rozwój kapitalizmu, który nie potrzebuje żadnych szmat politycznych i oszustów władzy, aby się rozwijał. Tak, oszuści i obce szmaty robiły wiele, aby kapitalizm rozwijał kiepsko gospodarkę polską i aby ta polska gospodarka była rachityczna. Przez dekadę utrzymywano ogromną inflację, dzięki której niejedna pejsata kur_wa dorobiła się na oscylatorach i wałach setki razy większych niż oscylatory.
Ludzie pogubieni bez wiedzy i tak tkwili mentalnie w marksizmie mówiąc: "a jak ten kapitalizm tak sam ma rozwinąć gospodarkę, bez sprawdzonych towarzyszy, którzy tym sterują". Prości, głupi ludzie nie rozumieli, że kapitalizm był dla Polski jedyną szansą, a "elity" to było tylko zbiorowisko osobników o obcym pochodzeniu chazarsko-banderowskim, które spiskowały jak by tu zrobić jakieś zapisy ustawowe o regulowaniu kapitalizmu, bo sam kapitalizm tworzy jakieś Lidle, jakieś Auchany i nie wiadomo jak tam wepchnąć swoich, gdy tysiące towarzyszy-pobratymców chciałoby wysokie stolce ale w Lidlach czy Auchanach mówią im, że nie potrzebują wsparcia towarzyszy w zarządzaniu.
Dziś Polska wbrew oszustom, wbrew obcym czynownikom rozwinęła się na tyle, by Polak za pensję żył w miarę godnie - jak na zachodzie. To kapitalizm rozwinął Polskę. Setki tysięcy firm i firemek. A nie oszuści, którzy robili wszystko, by obstawić swojakami setki tysięcy stanowisk.
Ale bogactwo Polski ciągnie tu nowych aferzystów i przekręciarzy. Już Ukraińcy nie tylko z Akcji Wisła siedzą na tysiącach stolców, ale nowi z Upadliny dostają nowe stolce władzy. Chazarzy to nie tylko ze starych rodzin przywiezionych na czołgach sowieckich, ale zupełnie nowi ze świata przyjeżdżają i już pobratymcy robią z nich ekspertów od podpieprzania gojom kasy.
A prawda jest prosta. Im bardziej liberalny kapitalizm, tym mniej będzie stolców politycznych dla obcych oszustów. Dlatego oszuści zrobią wszystko, by ten kapitalizm był spętany tysiącami ustaw robionych przez oszustów. Oczywiście oszuści nawet w kapitalizmie dobrze sobie żyją z haraczu fifty-fifty nakładanego na każdego pracownika, który ze swoją płacą rynkową nie ucieknie w optymalizację opodatkowania i w firmę kooperującą na Bahamach. Zdawałoby się, że zwykli, prości ludzie powinni protestować w tak prostej sprawie słowami: "dlaczego wy oszuści po podsumowaniu PIT, ZUS, akcyz, VAT, zabieracie mi drugie tyle ile ja wydaję w cenach netto z wypracowanej płacy". Ale prości ludzie są zbyt głupi by nawet takie proste pytania oszustom zadawać. Dlatego kapitalizm to jest jedyne co ratuje prostych, głupich, zwykłych ludzi. Bez tego byliby tylko poddanymi socjalizmu obywającymi się tylko tym co władza im wyliczy, że na talony i kartki ma mieć z przydziału.
dsol17
0
>zaprzepaszczał szanse jakiegoś państwowego przedsiębiorstwa
A to wybór był tylko pomiędzy przedsiębiorstwami "państwowymi" a wykupionymi za grosze przez obcych i często likwidowanymi/przerabianymi na magazyny zachodnich ? Na pewno ?
>"elity" to było tylko zbiorowisko osobników o obcym pochodzeniu chazarsko-banderowskim, które spiskowały jak by tu zrobić jakieś zapisy ustawowe o regulowaniu kapitalizmu, bo sam kapitalizm tworzy jakieś Lidle, jakieś Auchany i nie wiadomo jak tam wepchnąć swoich
Ależ trochę wepchnęli,wepchnęli - a reszty nie potrzebują bo Niemcy i Francuzi mają swoich !
A gdzie nie wepchnęli - wpychać nie potrzebują,bo tyle co dostali łapówek to wystarczy im na kilka pokoleń.
Ot część socjalistów,żydów i masonów wyższych rangą się nachapała,a ci niżsi rangą zostali wydymani - co niczego nie zmienia bo i tak oni byli "mięsem armatnim" i pożytecznymi idiotami dla tych wyższych rangą
A tam gdzie nie wepchnęli i sprzedali za bezcen - obłowili się kradnąc te firmy. Gdyby było tak jak ty mówisz, to zdrajcy i sprzedawczyki nie sprzedawaliby Polskich firm po to żeby utrzymać te stołki. A sprzedawali. I wspierają zagranicznych przedsiębiorców kosztem nas Polaków (bo są obcą agenturą ot co).
>To kapitalizm rozwinął Polskę. Setki tysięcy firm i firemek.
TAK ! Tylko zapominasz tu o tym,że prawdziwy rozwój pochodził od POLSKICH firm i firemek. Bo te zagraniczne owszem,przywiozły technologię ale Polak nie ma do niej prawie dostępu i jest wyrobnikiem,a wszystko to zostanie zwinięte jak w jakimś kraiku znajdą się tańsi niewolnicy albo jak pracownicy z ojczystego kraju tej firemki zaczną strajkować - jak to było np. z włoskimi fabrykami u nas,gdzie Polacy może byli tańsi ale fabryki były Włoskie więc ponieważ KAPITAŁ JEDNAK MA NARODOWOŚĆ miejsca pracy wróciły do Włoch. Albo Niemiecka fabryka w której pracuje mój szwagier - oni kupują sprzęt TYLKO PRODUKCJI NIEMIECKIEJ, dyrektorami są tylko Niemcy i nie ma że Polski jest tańszy czy Polak (wcale nie polityk czy inna kurwa) mógłby lepiej. To POLSKI KAPITAŁ ROZWIJA POLSKĘ,a zagraniczny tylko transferuje od nas zyski - i dziś jest ale jutro go może nie być.
Kapitalizm - TAK. Ale kurwa najlepiej rodzimy a nie pierdolony KOLONIALIZM do diabła !
U nas w ramach "wolnego rynku" mamy wolność dla kolonialistów i grabieżców dogadanych z grabieżcami socjalistycznymi którzy ciemnemu ludowi wmawiają,że kapitalizm = grabież (gdy wspierają faktycznych grabieżców a uczciwego rodzimego kapitalistę ograbiają oskarżając go o to,że to on jest tu grabieżcą i złodziejem - a nie okradanym jak reszta Polaków)
DarrDarek
0
Nie, kapitalista to w żadnym wypadku nie jest osoba we władzach państwa. Państwo to okupant, a okupant może być dobry, przyjazny, narodowy, wspierający własny naród i metodą konserwatywnego-liberała zbierającego minimalne podatki wyłącznie na tzw. państwo minimum.
Kapitalista to zawsze człowiek, który ryzykując własne kapitały i dając własną pracę potrafi stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo mające misję służenia innym ludziom i zdobywającego w legalny sposób godne środki na życie i rozwój. Gdy kapitalista zaczyna mieszać funkcje z władzą, z okupantem, to już są struktury mafijne oszustów, łapówkarzy, socjalistów.
Podkreślam, że kapitalista działa we WŁASNYM przedsiębiorstwie. Wystawieni zarządy majątku państwowego to już często patologia a rzadko kiedy tam pojawia się dobry zarządca.
Bajdurzenie, jak to biznes polega na dymaniu, to takie wynurzenia z serii "jak mały Kaziu wyobraża sobie". Biznes to zajęcie się dziedziną, gdzie można służyć innym ludziom, to zawsze jakieś dobre organizowanie pracy. Biznes to tworzenie, produkcja, służenie ludziom, to bogatsze życie dla ludzi w kraju, w którym jest dużo biznesu i dużo biznesmenów. Chapanie, oszukiwanie, to dziedzina nędzników, złodziei, oszustów.
Tam gdzie nie ma PRYWATNEJ własności, tam gdzie jest własność nieprzypisana, wspólna, tam już są zachęty do judzenia i drążenia przez oszustów, złodziei. Każdy socjalizm to będzie zawsze narośl łapówkarzy, oszustów, sprzedawczyków.
To jest bajdurzenie ludzi nie rozumiejących kapitalizmu. Obcy kapitał też tworzy wydajną produkcję, wydajne świadczenie usług, tworzy standardy lepszej organizacji pracy, tworzy tzw. miejsca pracy czyli popyt na coraz to lepiej opłacaną pracę najemną pracowników. Oczywiście łatwo zniszczyć ten wzrost płacy przez działania oszustów z plugawej ideologii rządzącej, którzy postanawiają wykorzystać rozwój by sprowadzić milion ciapaków i murzynów. Oni zaniżą płace, ale też to jest zawsze początek biedy i zapaści cywilizacyjnej. Tu też oszuści, którzy wtłaczają ten milion ciapaków i murzynów, to nie są żadni tam pajace opłacani przez biznes, a to są prawdziwi oszuści ideologii zniszczenia cywilizacji. Mało kto widzi tych nędzników ideologii mieszania rasowego takimi jakimi oni faktycznie są.
Bajdurzenie, jak to osiągnięcia socjalizmu, że pracownicy strajkują i ściągną z powrotem kapitał do kraju, to takie niezrozumienie podstaw, kto podsyca, kto judzi, kto organizuje socjalistyczne wymysły strajków. Ot, robienie w wała prostych ludzi, którzy i tak nie rozumieją kto robi ich politycznie w wała.
Biznes może się wynieść, jeśli władze są głupie i robią biznesowi pod górkę. Biznes może się przenieść z innych względów. Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie dając wysokowydajną pracę i dając produkty pracy.
Jeśli biznes wyniesie się tylko z tego powodu, że płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes, ale dobrze, że płace tak mocno wzrosły, że niektórzy biznesmeni szukają jakichś Ukrain do inwestowania przy niskich płacach.
A jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze, bo setka firm zastanawiających się nad tańszymi pracownikami z Ukrainy zmieni decyzję i stwierdzi, że bali się już płacy średniej 3 tysiące euro z Polsce, ale jeśli ta płaca spada do 1600 euro, to nie ma sensu ponosić kosztów przenoszenia i jednak zostają.
Jaki rodzimy? Czy ty widziałeś co było 30-35 lat temu? Był kapitalizm rodzimy, ale płace były 35 lat temu 130 dolarów miesięcznie, a 30 lat temu była już tak wysoka płaca średnia jak 200 dolarów na miesiąc. To może socjalizm, gdy było 20 dolarów płacy miesięcznie? To bujanie w obłokach, że dobrzy rządzący ściągną takich "rodzimych kapitalistów", którzy dadzą płacę 5000 dolarów na miesiąc i będzie dobrze. To są bajdurzenia z serii "jak mały Kaziu wyobraża sobie".
Okupant, czyli władza, to może być w skrajnie dobrym wydaniu rodzimy okupant dobry dla narodu. To się rzadko zdarza i nie zdarzy się w Polsce opanowanej przez obcych oszustów u władzy. Okupant to tutaj zawsze będzie oszust, kłamca, manipulant, propagandzista bredzący prostym, głupim ludziom słodkie bredzenie. Ktoś kto chce dobrego okupanta bredzącego słodkie bredzenie i chciałby z niego robić twórcę kapitalizmu, ten ktoś jest człekiem oszukanym przez brak wiedzy, który poprzez swoją głupotę robi jeszcze podwaliny złodziejstwa innym, którzy nawet nie angażują się w takie polityczne rozgrywki oszustów.
dsol17
0
@DarrDarek, A gdzie ja mówię,że jest ?
I "w żadnym wypadku" ? hmmm... Ale ciul tam,faktycznie np. królowie to kapitalistami nie byli sensu stricte.
>Państwo to okupant, a okupant może być dobry, przyjazny, narodowy, wspierający własny naród i metodą konserwatywnego-liberała zbierającego minimalne podatki wyłącznie na tzw. państwo minimum.
Brednie żydowskie i masońskie. Państwo nie musi być okupantem - to raz. A dwa - państwo minimum to paść musi ofiarą obcych państw lub też żydów i masonów właśnie. Ponieważ zdrowe państwo to właśnie NIE JEST I NIE MOŻE BYĆ OKUPANT czy inna mafia zbierająca haracze. A twoja libertariańska wizja państwa to wizja żydów i masonów,tych "wyznawców zła",bandytów i oszustów o których mówisz. Negatyw zbrodniczej komunistycznej wizji państwa prowadzący zresztą prosto do żydo-komuszej rewolucji i komuszego reżimu.
>Obcy kapitał też tworzy wydajną produkcję, wydajne świadczenie usług, tworzy standardy lepszej organizacji pracy, tworzy tzw. miejsca pracy czyli popyt na coraz to lepiej opłacaną pracę najemną pracowników
A co ma tubylcza ludność z tego wszystkiego skoro tak naprawdę OWOCE tych wydajniejszych usług i wydajniejszej produkcji płyną głównie za granicę - zaś do nas jako "wynagrodzenie" płyną produkty najgorszej jakości by nie powiedzieć wręcz - odpady ?
>Biznes to zajęcie się dziedziną, gdzie można służyć innym ludziom, to zawsze jakieś dobre organizowanie pracy. Biznes to tworzenie, produkcja, służenie ludziom, to bogatsze życie dla ludzi w kraju, w którym jest dużo biznesu i dużo biznesmenów. Chapanie, oszukiwanie, to dziedzina nędzników, złodziei, oszustów.
Ideologia sobie,a praktyka wygląda tak,że w takim razie w mojej okolicy to nie ma żadnego biznesu a tylko nędznicy,złodzieje i oszuści. Ech doprawdy za bardzo poszłeś w libertarianizm,nikt nie zakłada biznesu aby służyć społeczeństwu w pierwszym rzędzie - to jest skutek uboczny który nie zawsze występuje niestety
>Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie dając wysokowydajną pracę i dając produkty pracy.
Nie mój drogi pracę to daje/sprzedaje pracownik,a biznesmeni nazywający siebie per "pracodawcami" to w istocie są "pracokupcy" bo oni tą pracę KUPUJĄ,a jej organizowanie czy kupowanie nie jest żadną łaską czy dobroczynnością a ich własnym wymiernym interesem tak samo jak kupowanie chleba czy kiełbasy służy w pierwszym rzędzie zaspokajaniu głodu kupującego a nie "szlachetnemu dawaniu zarobić piekarzowi i masarzowi". Interes ten owszem,często pokrywa się z interesem społeczności - ale NIE ZAWSZE. Zaś produkt tej pracy nie jest rozdawany za darmo,chyba że go ukradną socjaliści czy inni złodzieje. Produkt tej pracy jest uwaga: Sprzedawany.Za WYNAGRODZENIE. Z którego po odliczeniu kosztu opłat i płac przedsiębiorca ma ZYSK.
>Liczy się to, że ten biznes przez lata podbijał płace w danym państwie
Podbijał ?
Czy ty jesteś naprawdę tak popierdolony by wierzyć,że ludzie naprawdę prowadzą biznesy bo mają potrzebę działalności charytatywnej ?
>Czy ty widziałeś co było 30-35 lat temu? Był kapitalizm rodzimy, ale płace były 35 lat temu 130 dolarów miesięcznie
Ale CO można było kupić 35 lat temu z istniejących wtedy dóbr za 135 dolarów poza Polską ? Porównujesz mi tu kraj który wychodził z komuny zrujnowany przez komunę,sankcje i strajki solidarności ogarnięty przez hiperinflację i inne gówno z "normalnie rozwijającym się" obecnie krajem ? Serio ? To byś chociaż z równie zadłużoną jak obecnie Polską za Gierka z ówczesną SIŁĄ NABYWCZĄ porównywał,byłoby to choć uczciwe...
>Biznes może się wynieść, jeśli władze są głupie i robią biznesowi pod górkę. Biznes może się przenieść z innych względów
Serio będziesz mi tu nielogicznie pierdolić,że sytuacja w której biznes wynosi się tam gdzie ma droższych pracowników i mu protestują związkowcy - ale związkowcy rodzimi a nie Polscy - to jest dobra ?
Że kupowanie na siłę przez obcy biznes produktów u siebie drożej niż u nas jest logiczne ? Serio ?
>Jeśli biznes wyniesie się tylko z tego powodu, że płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes, ale dobrze, że płace tak mocno wzrosły, że niektórzy biznesmeni szukają jakichś Ukrain do inwestowania przy niskich płacach. [...] A jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze
Wstydź się,pierdolisz tu jak rabin.
>płace wzrosły nadmiernie zdaniem biznesmena, to dobrze, że tak się stało. Nie, że się wyniósł jeden biznes
Chodzi o to,że przy dominacji zagranicznego kapitału to nie będzie jeden biznes tylko ich większość,a chińczycy jedzący szczury czy srający na ulicach hindusi zawsze będą tańsi dla kogoś,dla kogo "kapitał nie ma narodowości" - a przynajmniej gdy ten kapitał jest innej narodowości niż nasza. Bo dla Niemca Chińczyk czy Polak to jeden pies - nawet w sumie nas Polaków bardziej ten Niemiec nienawidzi.
>jeśli skutkiem uciekania biznesu płace tak spadną, że nie będzie się opłacało uciekać, to też dobrze
Szczególnie dobrze dla społeczeństwa które będzie wówczas sprowadzone do poziomu dzikusów z krajów 3 świata wpierdalających w lepiankach z gówna szczury. Bo to w takiej sytuacji nie będzie się opłacało...
Nie mój drogi - biznesmeni mogą być odpowiedzialni lokalnie i służyć społeczeństwu na serio tylko i wyłącznie wtedy gdy są rodzimym kapitałem i patriotami. Sam kapitalizm tego nie gwarantuje.
DarrDarek
-1
Rozmowa o tych sprawach z tobą nie ma sensu, bo nie masz za grosz wiedzy w tym temacie i zamiast przyjąć pokorę ucznia, który chce posłuchać korepetycji darmowych, rzucasz się agresywnie, bo ty masz swoją wizję ekonomii z serii socjalistycznej gówno-prawdy.
Gdybyś nauczycielowi fizyki plótł androny, że "jakie tam tarcie statyczne, ja samochodem robię ziuuu obracam i wyhamowuję w miejscu", to nauczyciel postukałby się w głowę, powiedział, że twoja wiedza z fizyki jest na poziomie zerowym i on kończy korepetycje.
Odpowiedz sobie na proste pytanie. Czy wolałbyś żyć w PRL bez niedobrych kapitalistów, gdzie kiełbasa zwyczajna za czasów dobrobytu Gierka w 1975 roku kosztowała 44 zł a pensja średnia wynosiła wtedy ok. 3500 zł (nauczyciel nie miał szans na tak wysoką pensję), schab kosztował 56 zł i kolejki za wędlinami, bo już były braki. Mały Fiat 126p kosztował 70 tys. zł i bez talonu nie do zdobycie, pralka automatyczna 20.000 zł, telewizor kolorowy Rubin 52.000 zł, telewizor czarno-biały 12.000 zł.
Czy może wolałbyś mieszkać we Francji, gdzie był obcy kapitał z USA, brytyjski, włoski, a pensje w przeliczeniu na towary były podobne jak dziś w Polsce lub w niektórych towarach 2 razy gorsze zaledwie.
Brak ci podstaw wiedzy i rozmowa z tobą o sprawach gospodarczych, to jak rozmowa o matematyce z Julką ze szkoły lansu i malowania paznokci.
Daję ci porównanie choćby z pensją w przeliczeniu 200 dolarów w grudniu roku 1994, gdy wynosiła 480 zł netto (znów wysoka - przeciętna wg GUS). A nawet gdyby zaniżyć dzisiejszą przeciętną do 4800 zł na rękę, to jajko kosztowało 22 grosze - jak dziś 2,20 zł. Masło 1,45zł - jak dziś 14,5 zł. Polonez 14.400 zł - jak dziś ok. 150.000 zł (za tyle są kilka klas wyższe auta). Wódka 7,10 zł - jak dziś 71 zł. Kiełbasa zwyczajna 6.10 zł - jak dziś 61 zł.
http://dzienniklodzki.pl/chleb-za-7-tys-zl-po-14-tys-za-maslo-i-piwo-pol-litra-wodki-za-71-tys-co-to-dla-milionerow-ceny-w-polsce-przed-denominacja/gh/c1-15276318/3
Brak ci wiedzy i do ciebie każdy aspekt trzeba by tłumaczyć jak mało pojętnemu uczniowi. W tym różnica, że Julka ze szkoły lansu, fryzury i malowania paznokci przestaje pretendować do tego, by uznawać się za znawczynię matematyki, fizyki i przestaje o tym dyskutować. Mało tego, taka Julka szczerze powie, że matematyka i fizyka w podstawówce to był koszmar i niczego nie zapamiętała poza częściowo tabliczką mnożenia, ale i tak jej nie używa, bo ma kalkulator w smartfonie i na kalkulatorze sobie obliczy ile to wyjdzie za 2,5 kg truskawek po 17 zł za kilogram. Julka w rezultacie jest bardziej przyswajalna w rozmowie, bo wręcz unika własnych opinii w tematach, na których się nie zna.
dsol17
0
A skądże ta pewność,że to ty masz rację i to ty możesz mnie czegokolwiek uczyć szanowny Panie ?
To co linkujesz to NIE JEST notabene PRL,a ceny w "wolnej" III RP po latach strajków solidarności, otwarciu rynku i terapii szokowej Balcerowicza. Denominacja miała miejsce w 1994. I już samo to dyskwalifikuje twoje "ekonomiczne" bajdurzenie. Dobrze chociaż,że miałeś tyle przyzwoitości by podać tą datę - nie to co żydzi i masoni którzy uwielbiają sypać taką propagandą. Widzisz - dlatego piszę,że pierdolisz waść jak rabin !
>kiełbasa zwyczajna za czasów dobrobytu Gierka w 1975 roku kosztowała 44 zł a pensja średnia wynosiła wtedy ok. 3500 zł (nauczyciel nie miał szans na tak wysoką pensję), schab kosztował 56 zł
44 zł za kilogram PRAWDZIWEJ (a nie podrabianej w stonkach i lidlach) kiełbasy i 3500 pensji netto ? 56 złotych za prawdziwy schab ? To znaczy,że po 50 latach w zasadzie prawie nic się nie zmieniło, ależ mamy kurwa postęp !
>Brak ci wiedzy i do ciebie każdy aspekt trzeba by tłumaczyć jak mało pojętnemu uczniowi.
Mówisz do siebie i o sobie. Porównywanie z Francją zgadza się chyba tylko pod względem skali inwestycji z zagranicy choć te we Francji wynoszą ok 35% PKB (W Polsce to >50%). Różnica jest jednak taka,że Francja co prawda też ma ujemny bilans inwestycji zagranicznych u siebie do "swoich" inwestycji za granicą,ale różnica tych kwot to 20-30%, gdy u nas ponad 90%. Francja ma dopływ bardziej stabilnego kapitału zagranicznego, a społeczeństwu (nie mylić z państwem) francuskim nie zagrażają aż tak skutki nagłego odpływu kapitału. Do tego wreszcie dominujący udział w sektorze dużych przedsiębiorstw mają francuskie korporacje o znaczeniu światowym. U nas nie ma ani jednej korporacji o znaczeniu światowym, takie molochy jak Orlen mają co najwyżej znaczenie na rynku lokalnym. Przekłada się to na fakt,że u nas w zasadzie nie ma postępu technologicznego w sektorze wysokich technologii które kupujemy z innych krajów - a jest to najbardziej zyskowny sektor gospodarki,jej współczesny motor.
Porównując zatem to do gospodarstw domowych: co prawda oba funkcjonują na kredyt ale jedno (Francja) ma zbalansowane źródło dochodów bo większość jego mieszkańców ma własną działalność albo stabilną pracę więc i samo pożycza innym, zaś drugie - Polska - ma może jednego mieszkańca z mizerną działalnością gospodarczą ale z trudem wystarczającej na jego utrzymanie i nie rozwijanej, i resztę mieszkańców pracujących na gówniane umowy/zależnych od cudzej jałmużny jako gospodarstwo domowe mających kolosalny dług/całą masę wypożyczonych rzeczy po które może zapukać wypożyczający/komornik.
Oczywiście kapitał zagraniczny to nie jest dług,a bardziej "wypożyczona rzecz" - ale tak samo może z kraju zniknąć z dnia na dzień, to jest porównanie bo oczywiście własność obywateli NIE JEST własnością państwa itd itp. Co jednak nie zmienia faktu,że za wspólny dom czy kraj dana rodzina płaci wspólnie rachunki.
dsol17
0
Dodajmy,że za moich czasów studenckich to już grupa rekrutująca się z tych,co np na studiach inżynierskich nie dali sobie rady i wylecieli. Choć Pan Panie Darku pewnie starszy niż 40...
DarrDarek
0
Uświadom sobie, że nie masz dobrej wiedzy o ekonomii, nie masz szerokiej wiedzy o gospodarce. Próbujesz mnie pouczać nawet nie potrafiąc czytać o czym pisałem. Specjalnie wstawiłem porównanie z socjalizmem marksistowskim w PRL i drugie porównanie z początkami kapitalizmu pod żydowskim zarządem powierniczym, gdzie było dużo lepiej niż za czasów komuny, ale w porównaniu z dzisiejszym kapitalizmem było 2,5 raza biedniej. Po ci wcześniej pisałem z przekąsem o pensji średniej 200 dolarów, która na dzisiejsze wynosiłaby ok. 500 dolarów, a dziś średnia przeciętna to 1500 dolarów na rękę, czyli 3 razy więcej choć nie w każdym towarze jest 3 razy więcej, bo niektóre towary nie są już takie tanie.
Oto co za brednię popełniłeś nie czytając wcześniejszych, moich komentarzy. Cytuję:
Dalej znów brednie. I nie ma sensu dyskutować, gdy pływasz w bredniach.
Kiełbasa zwyczajna 44 zł przy pensji 1,5 raz niższej za Gierka w 1975 r. oznaczałaby dziś 66 zł, czyli jakieś 3 razy drożej niż dziś podwawelska. A za komuny zwyczajna zwyczajnie zieleniała po 2 dniach w lodówce (to nie żart - tak było zawsze). Schab ci się telepie we łbie jako pompowana wędlina. Schab i inne mieso NIE MOŻE BYĆ POMPOWANE nastrzykiem wodnym. To są podstawy wiedzy o masarstwie. W każdym zdaniu mam cię uczyć za darmo. Schab za Gierka 56 zł (nie do dostania w zwykłych kolejkach) oznaczałby dziś 84 zł/kg czyli jakieś 4-5 razy drożej niż dziś jest w sklepach. Brakuje ci podstaw wiedzy abyś prowadził dyskusję. Kończę.
DarrDarek
0
To samo nawiązanie. W Chinach rządzą chińscy patrioci. Dlatego, że tam rządzą chińscy patrioci, dlatego też patrząc na doświadczenia Polski i bloku sowieckiego w roku 1989 zrezygnowali z socjalizmu marksistowskiego uznając marksizm za brednie Żyda Karola Marksa, choć nie powiedzieli tego aż tak dosadnie jak ja to powiedziałem.
Gdzie są teraz Chiny, które przeszły 36 lat temu na prawdziwie "wilczy kapitalizm"? Bez żadnych emerytur pomostowych, bez tysięcy towarzyszy rozważających w pocie czoła jak wspomóc biednych, bez ZUS-ów, bez wysokich podatków, bez wszechogarniającego VAT, by dało się na każdym etapie wyduszać haracz na miliony towarzyszy na niepotrzebnych stolcach władzy socjalistycznej. Ano Chiny samodzielnie rozwinęły się kilkukrotnie szybciej niż Polska z tym wsparciem unijnym, bo to kapitalizm - wilczy kapitalizm - rozwinął Chiny.
A bajdurzenie o własności firm, to jest dobre wtedy, gdy rządzą patrioci, a aferzyści, sabotażyści, obcy, są rozstrzeliwani jako szkodliwa agentura, gdy tylko okaże się, że jakiś patriota tylko udawał patriotę a zaprzepaszczał szanse jakiegoś państwowego przedsiębiorstwa wchodząc w układy łapówek i korupcji. Gdzie ty widziałeś w Polsce czy w Unii jakiegoś rozstrzelanego za łapówkarstwo? Nawet na Upadlinie nie rozstrzeliwują za łapówkarstwo, bo i ustawodawcy i sędziowie by się wtedy bali o swoje życie.
malcolm
1
DarrDarek
0
O tym pisałem. Ludzie wierzą w niestworzone rzeczy a biznesmeni, kierownicy, dyrektorzy jeszcze 30 lat temu wierzyli w ostatnie idiotyzmy, jak choćby wspomniana "dobroczynność państwa zalewania pieniądzem", jak choćby wspomniana przez Leppera zasada "ludzie kupują używane z zachodu zamiast wyprodukować swoje, nowe i gospodarka się nie rozwija" i tym podobne brednie ekonomiczne. Przy tych bredniach ekonomicznych to nawet podkreśliłem, że 30 lat temu skala wiary w brednie była nieporównywalnie większa niż dziś. Co świadczy, że kapitalizm sam z siebie pewne wartości edukacyjne wnosi o prawdach ekonomii.
Dziś za to mogę przytoczyć wiarę w bajdurzenie o "kreacji długu" w bankach komercyjnych i o "rozwoju przez kreację długu". To też podobny poziom pogubienia się w zjawisku, jakie obserwator chce opisać, a dobrze pokazuje, jak zwykli ludzie nie rozumieją podstawowych pojęć ekonomicznych.
A na koniec znów dodam, że można mało rozumieć z ekonomii, ale być uczciwym i prawym człowiekiem. Inny zły i nędzny widząc złodziejstwo, korupcję i oszustwo na szczytach władzy uznałby, że to widocznie jest taka nowa szkoła rządzenia państwem i dla siebie też trzeba skubnąć, a jednak Lepper nie chciał iść w takim kierunku. Mimo niedużej wiedzy, mimo wiary w jakieś bujdy ekonomiczne, w sytuacji gdy widział na szczytach władzy złodziej i oszustów chciał to nagłaśniać. Chciał zatrzymać taki proceder. I za to mu chwała. Przez to stracił życie z ręki mafijnej organizacji oszustów i złodziei.
dsol17
0
@DarrDarek, Uproszczenia nie brednie.
Kupowanie jest aktem wymiany dóbr,zaś pieniądz jest tylko tego środkiem. Więc jeśli kupujemy to za co my się właściwie wymieniamy i kto na tej wymianie bardziej korzysta ? Produkując w kraju owoce wymiany bardziej zostawiamy w kraju i nie jesteśmy tak zależni od kaprysów obcych nacji.Ot co.
>Dziś za to mogę przytoczyć wiarę w bajdurzenie o "kreacji długu" w bankach komercyjnych i o "rozwoju przez kreację długu".
Fałszowanie pieniądza/rozmywanie jego wartości nazwano "długiem" bo w teorii ktoś tam ma to spłacić w przyszłości więc "wszystko ok i kradzieży nie ma". Realnie spłacamy to my wszyscy tracąc znaczną część dóbr To jest całkiem blisko trafności,całkiem blisko. "Rozwój" oparty o kradzież