@kusanagi, Dawniej ludzie modlili się, aby Bóg uchronił ich przed niespodziewaną śmiercią, a dziś właśnie takiej śmierci sobie życzą, gdy już będą musieli umierać (najczęściej chcą umrzeć nieświadomie we śnie). To pokazuje różnicę wyznawanych wartości pomiędzy ludźmi dawniej i dzisiaj – kiedyś ludzie bardziej czuli odpowiedzialność za swoich bliskich, dlatego chcieli wiedzieć o zbliżającej się śmierci, by móc poukładać sprawy i nie komplikować im życia. Współcześni ludzie wychowani na antykulturze mają to w dupie, i wychodzą z założenia, że po mnie choćby potop.
@stawo73, ludzie (normictwo wielkomiejskie) podświadomie wyczuwają że z tego świata nie ma co ratować, fundamenty są przegniłe, przyszłość to zjazd w dół, wszyscy czekamy na poważny kryzys. Ale ciągle dobrze się żyje, więc to jest to co się liczy tu i teraz.

Umierać chcą (jak już muszą) - to tak jak żyją - szybko, wygodnie, bezboleśnie.

Oni czasem mogą logicznie rozumieć że prawica ma rację - ale nie są zdolni lub nie chcą ponosić kosztu naprawczego "dajcie mi spokój, co mnie to obchodzi, ja chce mieć tylko spokój i wolność" - więc czekamy aż naprawdę jebnie o beton i wtedy będziemy się bawić w "programy pozytywistycznej pracy od podstaw"
@kusanagi, Pięknie opisana użyteczność tego zawodu. A proszenie o pośrednika, zwłaszcza będąc kupującym, to już w ogóle masochizm.