Szmaty marksistowskie rządzące Małą Brytanią idą na całość - nikt nie ma prawa zatrzymywać marksistowskich człowieków pracy, których "praca" polega na kradzieżach sklepowych. Zatrzymywanie złodziei stresuje ich i stanowi czynnik zbędnej szkodliwości ich pracy.
Niedługo takie reguły przyjmie reszta krajów zachodu Europy a potem kolej na Polskę.
http://www.theguardian.com/business/2026/apr/05/waitrose-employee-sacked-after-stopping-shoplifter-from-taking-easter-eggs
http://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/straci%C5%82-prac%C4%99-bo-chcia%C5%82-zatrzyma%C4%87-z%C5%82odzieja-teraz-grozi-mu-bezdomno%C5%9B%C4%87/ar-AA20x80D?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=69d832a4ae8f4dcfa4a0dd54c2937f84&ei=35&cvpid=d319e361a4df4eaa8ac6566d5b1e8e9b
#marksizmkulturowy #zakazdymrazem #szmatywładzy
Niedługo takie reguły przyjmie reszta krajów zachodu Europy a potem kolej na Polskę.
http://www.theguardian.com/business/2026/apr/05/waitrose-employee-sacked-after-stopping-shoplifter-from-taking-easter-eggs
http://www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/straci%C5%82-prac%C4%99-bo-chcia%C5%82-zatrzyma%C4%87-z%C5%82odzieja-teraz-grozi-mu-bezdomno%C5%9B%C4%87/ar-AA20x80D?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=69d832a4ae8f4dcfa4a0dd54c2937f84&ei=35&cvpid=d319e361a4df4eaa8ac6566d5b1e8e9b
#marksizmkulturowy #zakazdymrazem #szmatywładzy
PanPacMan
1
Ochrona musiała by jak niemieckie psy w kolczugach chodzic... ubezpieczalnie placa, ciężar opłat i tak placi konsument. Bez masowej deportacji nic sie nie zmieni. A deportacji nie będzie.
DarrDarek
1
To jest żydowsko-banderowski styl tłumaczenia, gdzie w efekcie nic nie jest wytłumaczone, tylko następuje jeszcze większe zagmatwanie sprawy.
Prawi ludzie po zdarzeniu zadźgania pracownika sklepu przez złodzieja sklepowego pierwsze co biorą pod uwagę, to groźbę nieangażowania się pracowników sklepów w nadzór nad powierzonym mieniem. Dlatego w takiej sytuacji prawi ludzie dążą do tego, by jak najsurowiej ukarać zbrodniarza, tego złodzieja sklepowego. Prawi ludzie dążą wręcz do przywracania kary śmierci dla oczywistych przypadków niewybaczalnej zbrodni. Co jeszcze robią prawi ludzie? Oni starają się zachęcać pracowników sklepów, by angażowali się w ściganie złodziei, potrafią inicjować dawanie nagród i pochwał dla aktywnych pracowników za aktywną postawę łapania złodziei. Prawi ludzie wręcz opłacają drogich prawników, że poturbowany mocno złodziej sam się potukł bez udziału pracownika sklepu i ogólnie prawi ludzie gotowi są wydać kilka razy więcej na prawników, byle nie dać nawet małego odszkodowania dla złodzieja za jakieś niefortunne poturbowanie z połamaniem i ciężkim uszczerbkiem zdrowia. Tak wygląda cywilizacja, gdzie władzę na wszystkich szczeblach ciągle sprawują prawi ludzie.
A jak wygląda cywilizacja przejęta przez nędzników, lewactwo, przez wyznawców zła? Ano, taka upadająca cywilizacja rządzona przez wyznawców zła, tworzy podwaliny likwidacji surowych kar włącznie z likwidacją kary śmierci dla zbrodniarzy. Taka upadająca cywilizacja rządzona przez wyznawców zła, tworzy chore prawodawstwo, gdzie pracownik zaangażowany w pracę i ochronę mienia przed złodziejami jest piętnowany jako przestępca, a za to przestępca-złodziej uzyskuje odszkodowanie za poturbowanie w trakcie aktu złodziejstwa, które to odszkodowanie przyznawane jest przez nędzników obsadzających sądy w państwach przejętych przez wyznawców zła.
PanPacMan
0
Twój postulat, by pracownik za minimalną krajową ryzykował życie dla mienia multimiliardowej korporacji, nie jest 'prawy' – jest po prostu naiwny i szkodliwy dla zwykłych ludzi. Prawdziwa cywilizacja chroni życie człowieka ponad paczkę jajek, a procedury BHP, o których pisałem, chronią pracowników przed zostaniem 'męczennikami' za cudzy towar. Reszta to Twój ideologiczny szum, który nie zmienia faktów prawnych i ekonomicznych w UK.
DarrDarek
1
Prezentujesz naiwny pogląd na sprawę. Dla sieci sklepów akty złodziejstwa liczone są w tysiącach dziennie i to warunkach, gdy dziś ochroniarz w Polsce ma obowiązek zatrzymywania złodzieja nawet za cenę poturbowania zatrzymywanego. Dla takich sieci tysiące aktów kradzieży dziennie, to nawet rząd miliona kradzieży rocznie i choćby to były drobiazgi za 20 zł, to już są to realne straty kilkudziesięciu milionów zł rocznie. Takie korporacje wiedzą, że gdy przyjdzie chore prawo marksistowskich oszustów, że nie wolno zatrzymywać złodziei, wówczas skala złodziejstwa wzrośnie o kilka rzędów i w skali dużej sieci sklepów może przejść z kwoty 20 mln zł rocznie na kwotę rzędu miliarda zł rocznie (chyba nie myślałeś, że akcje kradzieży przez czarnych w USA, gdzie setka złodziei kradnąca w pięć minut w jednym sklepie, gdzie każdy wynosi za kilkaset dolarów, że w sytuacji gdy jedna kradzież może iść w sumę 30.000 USD, chyba nie myślałeś, że tysiące takich kradzieży rocznie to są kwoty mniejsze niż dziesiątki miliardów USD). To tyle jeśli chodzi o korporacje. One wiedzą, że to może być kiedyś skala miliardów zł kradzieży rocznie, tak jak dziś to ma miejsce w USA i już powoli na zachodzie EU. Jednak korporacje są rządzone przez ludzi tchórzliwych, którzy boją się oskarżeń o rasizm i te korporacje wiedzą, że zostaną tylko najbardziej odporni z najwyższymi cenami, którzy będą tracić miliardy na kradzieżach, ale z braku konkurencji będą sprzedawali laptopa za 5000 USD, gdy ten sam model w Chinach będzie dostępny w sklepie za 1000 USD. To tyle, jeśli chodzi o bilans zysków i strat korporacji.
A druga strona, że raz na rok w jakiejś korporacji zginąłby od noża złodzieja pracownik, to jest przymusowy koszt korporacji w okolicach zera. Każda instytucja w stylu ZUS przejmuje roszczenia odszkodowań a dodatkowo prywatne ubezpieczenie dokłada swoje. W tej sytuacji korporacja, gdyby nie była podłożona jako bezwolne pachołki żydowskich ideologii, to ta korporacja z wielką ochotą zrobiłaby fetę pożegnalną dla swojego bohatera broniącego mienia firmy i korporacja z wielką ochotą wyłożyłaby 100.000 USD podarunku dla rodziny zabitego. Problem tylko w tym, że tam gdzie wyznawcy zła wzięli pod buta korporacje, tam już na stanowiskach zarządczych są ludzie tchórzliwi bojący się o własne stolce i o możliwe zarzuty medialne i tacy ludzie na rozkaz specjalnie mogą wyciszać jakąkolwiek chęć pomocy rodzinie zabitego pracownika.
PanPacMan
0
Myślisz, że korporacje są „tchórzliwe”? Nie, one są pragmatyczne. W UK pozew cywilny od rodziny zabitego pracownika za brak procedur bezpieczeństwa (BHP) idzie w miliony funtów i niszczy reputację firmy skuteczniej niż tysiąc kradzieży. Korporacja to nie państwo – nie ma misji walki ze złem, tylko misję generowania zysku. Jeśli kradzieże przekraczają próg opłacalności, po prostu zamykają sklep i zwalniają wszystkich, a nie bawią się w tworzenie „prawych” oddziałów szturmowych z kasjerów.
Sprowadzasz realne problemy bezpieczeństwa pracy do „żydowskich ideologii”, bo tak jest ci łatwiej szafować cudzym życiem zza bezpiecznej klawiatury. Produkujesz te ściany tekstu jakbyś miał gotowce pod łóżkiem, ale ten pośpiech i agresja sugerują jedno: nie szukasz dyskusji, tylko karmisz swoją pętlę dopaminową. To klasyczny obraz leczenia życiowych frustracji poprzez budowanie mesjanistycznych teorii spiskowych.
Wylewanie tego potoku słów, pełnego XIX-wiecznych wizji honoru, sugeruje, że albo jesteś w głębokiej odklejce, albo piszesz to pod wpływem, coby tłumaczyło chaos logiczny i brak kontaktu z realiami prawno-ekonomicznymi UK. Prawdziwa cywilizacja zaczyna się od tego, że życie człowieka jest warte więcej niż towar na półce. Reszta to twoja fantazja, która nie przetrwałaby minuty w starciu z realnym prawnikiem od prawa pracy.
DarrDarek
0
Napisz, czemu ty tak kręcisz? Czy to życiowe motto grania głupa i zaciemniania każdej sprawy?
Temat wyszedł od prawego, odważnego pracownika sklepu, który nawet wiedząc, że pracodawca nie wymaga od niego bohaterstwa wykazał się taką bohaterską postawą, bo zwyczajnie prawy charakter tego pracownika nie pozwalał mu oglądać obojętnym okiem przestępstwa i tolerować bezkarności złodzieja. Ty zaczynasz kluczyć, mataczyć, motać, że zwykły pracownik nie chciałby być na swoim pogrzebie, gdyby złodziej okazał się zbrodniarzem. A temat jest prosty. Prawy pracownik łapał złodzieja, bo jego prawy charakter nie pozwalał mu przejść obojętnie obok aktu przestępstwa. W takiej sytuacji prawa organizacja nagradza takiego pracownika, gdy on (nawet trochę frajersko) ryzykuje własnym zdrowiem a może życiem i broni majątku firmy. Dlaczego nie zaszła sytuacja prawej organizacji, która nagradza pracownika? Nie zaszła, bo na zachodzie prawi są rugowani ze stanowisk a nadzorcy zła wystawiają tchórzliwe marionetki, które mają za zadanie wręcz zwalniać pracowników, którzy mogliby zrobić krzywdę złodziejom.
Ludzie nie mający rysu prawości w swojej osobowości nie widzą problemu, że prawość i niezgoda na przestępstwo przestają mieć znaczenie. Może to wynika z braku wyobraźni a może właśnie z braku prawości. Gdy postawa braku prawości rozprzestrzeni się jako najbardziej racjonalna postawa (bo za bohaterskie zmaganie z przestępcą będzie kara od zwierzchników) wówczas plugawość zaczyna dominować w takim państwie. Zdarzają się sytuacje, gdzie kobieta jest gwałcona a świadkowie uznają, że nie słyszeli krzyków, nie widzieli sprawcy, nie widzieli zdarzenia. Bo po co mają ryzykować, gdy w państwie nędzny prawnej wiadomo, że bohaterska postawa zostanie ukarana. W takim państwie zmaltretowane gwałtem kobiety dopiero gdy dowloką się do posterunku policji, dopiero wówczas może zacząć się jakaś procedura śledcza, a wywiad na miejscu napaści i gwałtu będzie tylko potwierdzał, że nikt nic nie widział, nikt nic nie wie, że może i przechodził w pobliżu, ale nie słyszał i nie widział ani gwałtu ani sprawców. W Warszawie już taki jeden śmieć zamordował w ten sposób młodą Białorusinkę, a świadkowie nie widzieli i nie chcieli się angażować.
PanPacMan
0
Porównywanie gwałtu i morderstwa do kradzieży paczki jajek to szczyt manipulacji. W przypadku kradzieży towaru, jedyną ofiarą jest bilans zysków multimiliardowej firmy, która jest ubezpieczona. W przypadku gwałtu ofiarą jest człowiek. Prawdziwie "prawe" państwo uczy ludzi, że życie ludzkie jest bezcenne, a mienie korporacji – wymienne.
Twierdzisz, że "prawa organizacja" powinna nagrodzić pracownika. W realnym świecie (UK, 2026), jeśli firma nagrodzi pracownika za narażenie życia przeciwko procedurom, to automatycznie zachęca innych do tego samego. Gdy kolejny pracownik zginie, firma idzie na dno pod ciężarem odszkodowań za stworzenie niebezpiecznego środowiska pracy. To nie "nadzorcy zła" go zwolnili, tylko chłodna kalkulacja i prawo pracy.
Prawym człowiekiem jest ten, który dba o bezpieczeństwo swoich bliskich i współpracowników, a nie ten, który bawi się w szeryfa za minimalną krajową, bo mu "honor" nie pozwala odpuścić złodziejowi batonika.
Zamiast pisać o "plugawości" i "nędznej prawnej", spójrz w lustro i odpowiedz: czy kazałbyś swojemu synowi zginąć pod sklepem za towar warty 10 funtów, żebyś mógł go nazwać "prawym" na pogrzebie? Jeśli tak, to twoja "cywilizacja" jest bardziej przerażająca niż jakikolwiek "marksizm", o którym bajdurzysz.
Twój problem polega na tym, że nienawidzisz procedur, bo one odbierają ci szansę na bycie "bohaterem" w internecie. W realnym życiu w UK, te procedury ratują życie. EOT – idź wytrzeźwieć z tych ideologicznych oparów.
DarrDarek
0
Prawy człowiek popiera tych, którzy nie godzą się na popełnianie przestępstwa i reagują zatrzymując przestępcę. Ludzie plugawi idą w tym kierunku, że wytyczne z góry są takie, że na złodziei nalezy przymykać oko i nie próbować przeszkadzać im w złodziejstwie. Mało tego, plugawi ludzie wystawieni na wyższym stolcu zarządzania zwalniają pracownika, który nie godził się na popełnianie złodziejstwa na jego oczach. To jest właśnie plugawość. A w ślad za taką plugawością rodzi się niechęć do ingerowania w nie swoje sprawy. Dlatego ludzie widząc bandytę-gwałciciela-zbrodniarza, który gwałcił młodą Białorusinkę przechodzili obok, bo ci ludzie już zostali nauczeni, że próba reagowania na widok przestępstwa może skończyć się źle dla osoby, która reaguje na widok przestępstwa.
Tak już było za czasów komuny. Ludzie często nie reagowali widząc jakiś atak jednego człowieka na drugiego, bo zbyt często słyszeli, że taki świadek lub obrońca napadniętego był ciągany latami po sądach i często jakiś milicjant lub nawet sędzia wyżywał się na tym człowieku, bo swoim świadczeniem przysparzał jedynie pracy organom ścigania. A gdy uszkodził agresora, to już kwalifikowało obrońcę napadniętego pod paragraf, jeśli źle potoczyły się losy śledztwa.
Ludzie niemądrzy wierzą w to, że można sobie rozdzielać prawość na programowe udawanie, że nie widzi się złodziei sklepowych, ale już w przypadku napaści na kobietę, ten niedostrzegający przestępstw ma rzekomo bronić kobiety, gdy taki człowiek nauczony "rozsądku" pierwsze o czym myśli, to o zarzutach karnych za możliwe uszkodzenie ciała bandyty w jakimś starciu. Mało tego, ten człowiek nauczony, że złodziej sklepowy może wyciągnąć nóż i zaatakować, on przypadku napaści na ulicy będzie przekonany i bardzo słusznie przekonany, że ten agresor napadający kobietę może być stokroć bardziej groźny niż złodziej sklepowy i jakakolwiek próba obrony napadniętej może naprawdę skończyć się śmiercią z ręki bandyty. Człowiek nauczony niereagowania na przestępstwa będzie unikał jakiegokolwiek wdawania się w zapobieganie przestępstwu. On już będzie myślał tak racjonalnie, że z pewnością nie wejdzie w drogę bandycie-gwałcicielowi.
PanPacMan
0
Pracownik to nie Milicjant. Porównywanie pracy w Waitrose do czasów komuny jest absurdalne. Kasjer to nie funkcjonariusz państwowy ani strażnik teksasu. Jego umowa opiewa na skanowanie produktów, a nie na walkę wręcz. Jeśli pracownik złamie procedurę i zginie, to nie „zło” zwycięża, tylko głupota wygrywa z instynktem przetrwania.
Fałsz jak h.... :Twierdzisz, że brak reakcji na kradzież jajek prowadzi do braku reakcji na gwałt. To bzdura. Prawo i etyka rozróżniają własność prywatną korporacji od nienaruszalności cielesnej człowieka. Fakt, że nie rzucam się na nożownika, żeby ratować ubezpieczony towar multimiliardowej firmy, nie oznacza, że nie pomogę człowiekowi w potrzebie. To się nazywa ocena ryzyka, a nie „plugawość”.
Prawi ludzie, o których tak piszesz, budują systemy, w których od łapania przestępców jest wyszkolona i wyposażona policja, a nie nieuzbrojony cywil za najniższą krajową. Twoja wizja świata, w której każdy ma obowiązek ryzykować życie za cudzy zysk, to nie cywilizacja – to barbarzyństwo ubrane w piórka honoru.
Zamiast straszyć gwałtami w dyskusji o zwolnieniu z marketu, zrozum wreszcie jedno: Waitrose nie jest „plugawy”. Waitrose po prostu nie chce mieć krwi na rękach i milionowych odszkodowań do zapłacenia. To, że ty tego nie pojmujesz, świadczy tylko o tym, że twoja „prawość” kończy się tam, gdzie zaczyna się realna odpowiedzialność za drugiego człowieka.
Dalej nie odpowiedziałeś: kazałbyś synowi zginąć za batonika, żebyś mógł się czuć „prawym” ojcem? Bo na razie tylko teoretyzujesz o cudzej odwadze, siedząc bezpiecznie przed monitorem.
DarrDarek
0
To co piszesz nazywa się poetycko "odwracaniem kota ogonem". Bo tu nie jest dyskusja o tym, że ja chciałbym namawiać swoich bliskich i siebie do reagowania na złodziejstwo i obronę mienia jakiejś firmy, wręcz odwrotnie - ja sobie i swoim bliskim mówiłbym, że w plugawym systemie gdzie przestępca ma większe prawa niż prawy obywatel, nie należy Z ZAŁOŻENIA reagować bohaterską postawą wobec przestępców.
A dlaczego można twoje komentarze nazwać odwracaniem kota ogonem? A dlatego, że tu nie ma miejsca na tłumaczenie przez menadżerów sieci handlowej, gdzie oni spolegliwie tłumaczą pracownikom, że są dumni z pracownika, który bronił mienia firmy, ale nie pochwalają i na przyszłość zabraniają takiej postawy, bo w dzisiejszym świecie przestępca może być patusem z nożem i należy wręcz unikać konfrontacji z każdym przestępcą. Nie, takiej pogadanki w ogóle nie było. Tam była nędza duchowa nędznych odpadów moralnych, które korzystając z władzy korporacyjnej zwyczajnie zwolniły pracownika za prawe zachowanie. Nędznicy z pewnością mieli swoje pogadanki na poziomie wysokich nędzników i te ich pogadanki nastawiły ich w pogardliwej relacji wobec biedaków, którym zależy na jakichś wartościach przestrzegania przykazań Bożych. To ten sam poziom, jak zabójcy, który przez debilizm zabija autem dwie osoby, a potem tłumaczy, że zabite osoby jechały trumną na kółkach. Tak ujawniają się nędznicy, którzy zwolnili pracownika za wykazaną postawę prawości. Tak działają nędznicy w systemie tworzonym przez wyznawców zła.
W Polsce, choćby sytuacja zbrodni, gdy odrażająca 13-letnia morderczyni Hanna Dz. zamordowała w plugawy sposób dziewczynkę Danusię. Wówczas tacy sami nędznicy ze struktury wyznawców zła się ujawnili i oni zaczęli zbrodniarkę z patologicznej rodziny polityczno-urzędniczo-biznesowej nazywać specjalnie "hanią", "hanusią", nawoływać, że przecież zbrodniarka może się źle czuć czytając artykuły o zbrodni. A równocześnie nędznicy słali groźby, że będą karani wszyscy, którzy będą wytykać ukraińskie pochodzenie rodziny z Akcji Wisła. To jest ciągle ta sama, ciemna strona gównianego medalu w państwach przejętych przez wyznawców zła. Nędza moralna ubrana w mataczenie i granie głupa, że tu chodzi rzekomo o wyższe wartości, których ci prości, prawi biedacy nie rozumieją, bo przecież nie mają tak wysokich stolców władzy nadanych przez wyznawców zła.
PanPacMan
0
Twój problem polega na tym, że wszędzie widzisz 'nędzników' i 'wyznawców zła', bo twoje własne życie jest najwyraźniej tak przesiąknięte goryczą, że musisz dopisywać kosmiczne teorie do zwykłego wypowiedzenia z pracy za złamanie BHP. Mieszasz religię, wypadki samochodowe i politykę historyczną w jeden bełkot, którego nie da się czytać na trzeźwo.
Jesteś klasycznym przykładem internetowego pieniacza, który myśli, że wielkimi słowami przykryje brak logiki. Śpij dobrze w tej swojej oblężonej twierdzy, tylko uważaj, żeby cię te 'złe moce' w nocy nie wyniosły razem z klawiaturą. Bez odbioru, szkoda prądu na ten twój teatr jednego aktora.