Rosję, a tak naprawdę każdy pokrewny komunistyczny system, można wytłumaczyć trójkątem:

ciemiężca - kapo obozowi - niewolnicy


Ciemieżcy mają 2 cechy: kontrola + benefity. Kapo obozowi: za bronienie układu mogą (ciepłe stołki) ale nie muszą dostawać profity (pożyteczni idioci). Niewolnicy: zasadniczo cała reszta (woły robocze / krowy mleczne).

Zdjęcie

Cechą kapo jest to że tak długo jak "oni dostają nawet kosztem innych" - to będą bronić systemu ciemiężcy - nawet jak głównym złodziejem jest ciemiężca.

"kapo obozowi" - najciekawsi, często również niebanalni i niepozorni. Przykładowo emeryci broniący niewydolnego systemu emerytalnego ignorując to że zostali oszukani i obciążają kosztem pokolenia które się nawet jeszcze nie narodziły.

Innym przykładem są zlewaczałe związki zawodowe w Francji - przykładowo jakaś "grupa protestująca" np. strażacy czy rolnicy robią sceny w "walce o swoje prawa" za co wspaniałomyślnie dostają jakieś ochłapy od socjalistycznego rządu, a koszta są przerzucane na inne "grupy protestujące". W ten sposób związki zawodowe bronią skurwionego ciemiężcy, bo od czasu do czasu rzuci im socjalne ochłapy. Genialne.

Związki zawodowe muszą być wokół "troski pracowników wokół kondycji firmy - relacja wydajny pracownik i godnie wynagardzająca firma" a nie socjalistyczne "MI SIE NALEŻY, MI SIE NALEZYYYYYYYYY" + palenie opon

6

@kusanagi,

Rosję, a tak naprawdę każdy pokrewny komunistyczny system

Rosja ma 1000 lat cywilizowanej chrześcijańskiej monarchii, i takie spowinowacenie to dla nich potwarz conajmniej.
@rencista, Potwarz jak potwarz, fakty są jednak takie,że żydów to tam nie odcięto od koryta a wpływy mongolsko-tatarskie zrobiły z tej monarchii prześladowcę własnych ludzi (bo okupację mongołów przeżywał tylko ten władca który dobrze ściągał daniny dla okupanta). Sprawia to,że relacje w takiej Rosji nie są zdrowe pomimo tego,że ma aspiracje do dziedzictwa cesarstwa rzymskiego poprzez linię żeńską cesarzy z rodu Paleologów która z sukcesem połączyła się tylko z linią Rurykowiczów

(mogła i z naszymi Jagiellonami przez Rurykowiczy ale z jakiegoś powodu Aleksander Jagiellończyk miał syfa czy coś i nie mieli z Jeleną (czy po naszemu Heleną) dzieci - a szkoda,podobno na tamte czasy była to jak na małżeństwo polityczne podobno dobra para a to,że ojciec ją wysłał jako pretekst do wojny i przemycenia szpiegów tylko dodaje temu tragizmu.