Chińczycy wzywają USA do uwolnienia Maduro i jego żonynczas.info

MSZ Chin wezwało w niedzielę USA do natychmiastowego uwolnienia dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony. Resort ocenił, że siłowe zatrzymanie i wywiezienie Maduro z kraju stanowią rażące naruszenie prawa międzynarodowego oraz Karty Narodów Zjednoczonych.

„Wzywamy stronę amerykańską do zapewnienia bezpieczeństwa prezydentowi Maduro i jego małżonce, ich natychmiastowego uwolnienia oraz zaprzestania działań mających na celu obalenie władz Wenezueli” – oświadczyło ministerstwo spraw zagranicznych w Pekinie.

W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu podkreślono, że kryzys polityczny w południowoamerykańskim kraju należy rozwiązać poprzez dialog i negocjacje.

To reakcja na atak, jaki siły USA przeprowadziły w sobotę na Caracas i inne miasta Wenezueli oraz pojmanie i wywiezienie z kraju Maduro i jego żony.

Na Maduro, Flores oraz trzech osobach z ich otoczenia, które pozostały na wolności, ciążą cztery zarzuty, w tym najcięższy: uczestnictwo w zmowie narkoterroryzmu. Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym we współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Za te czyny grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia. W poniedziałek Maduro ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku.

http://nczas.info/2026/01/04/chinczycy-wzywaja-usa-do-uwolnienia-maduro-i-jego-zony/

#chiny #usa #wenezuela #geopolityka

7

@waldy33, W zasadzie wiadomo, Chiny i Rosja na takich tam oficjalnych protestach poprzestaną i tyle. Mnie jednak trochę nadal zdumiewa fakt tego co się stalo. Rozbierzmy to na czynniki pierwsze.

USA oskarża kogoś z innego kraju o to, że lamie prawo obowiązujące na terenie USA. Samo to w sobie jest nieco śmieszne, ale takie sytuacje znamy.

Tylko co się zwykle dzieje w takiej sytuacji? Taki czlowiek jest ścigany, gdy tylko pojawi się na terenie kraju, gdzie to prawo zlamal. W skrajnych przypadkach występuje się o ekstradycję, która raz zostanie udzielona, raz nie.

W zasadzie nikt, nigdzie nie robi tak "my se sami delikwenta zlapiemy u was, przywieziemy do nas i będziemy osądzać jakie to prawo zlamal wedle NASZEGO kodeksu".

Równie dobrze, kraje szyickie moglyby porywać powiedzmy Czeszki, bo wedle ich prawa grzeszą i obrażają ich Allaha, wobec czego będą u nich odpowiadac za przestępstwa, które u nich są przestępstwami, a które popelnily w innych krajach.

To jest kompletny absurd. Zarzuty wobec Maduro są i absurdalne w samej swojej formule, ale też są tak samo picem na wodę, jak ta broń Saddama.

Do tego Trump w zasadzie otwarcie mówi, że z Wenezueli zrobi sobie amerykańskie rancho, które będzie funkcjnowalo tak, jak im pasuje. No po prostu mózg rozwalony.

W calym tym zamieszaniu to jednak nie to najbardziej mnie interesuje. Najciekawszym z tego jest dla mnie to, że Trump prowadzi politykę w dużej mierze tak, jak USA od dekad prowadzily z jedną, jedyną różnicą. On po prostu nie jest subtelny. Nie zachowuje dyskrecji, dziala jak cowboy i tyle. Ta różnica prowadzi do dwóch przezabawnych skutków. Po pierwsze media tradycyjne, które nie oszukujmy się, są w lwiej większości źródlem narracji i pilnowania temperatury "żabom, na palniku" nie nadążają z dorabianiem historyjek. Muszą się tak bardzo gimnastykować, by sprzedawać Trumpa jako nadal lepszego, niż Putin, bo w końcu świat jest możliwy do postrzegania tylko w dychotomii Putin - Trump, że nie wyrabiają:D To z kolei sprawia, że nowocześniaczki, które mają taki gigantyczny problem z konstruowaniem wlasnych wniosków doznają takiego szoku poznawczego, że wywala blue screen.