@pentakilo, jak nawet widać azjaci to prawie że odmiana białych - lub odwrotnie,że my biali jesteśmy prawie odmianą azjatów - za to murzyny to jakiś inny podgatunek (wg starych AI googla murzyn to podgatunek ale goryla #pdk )

i basta.

zresztą "trust the science/zaufaj nauce" czy co tam lewaki mówiły gdy nauka pasowała im do tezy (ale żydostwo i ich lewaccy pożyteczni idioci dalej będą wciskać kit,że murzyni są tacy sami jak my) - to mówi współczesna genetyka jak jej nie cenzurować:
@pentakilo, jesli to jako mem to malo smieszny, jesli powazna nauka to chlopski rozum - to calkiem bledna:

Klasyfikacja ludzi: Jeden gatunek bez podgatunków

Ludzie (Homo sapiens) są klasyfikowani jako jeden gatunek bez podgatunków, mimo widocznych różnic w wyglądzie (np. kolor skóry, kształt oczu). Termin "rasy" (jak "biała", "czarna", "azjatycka") odnosi się do wariacji fenotypowych, ale nie do biologicznych taksonów. Oto dlaczego nie traktuje się ich jako podgatunków:

Niska różnorodność genetyczna: Ludzie mają jedną z najniższych różnorodności genetycznych wśród ssaków. Cała populacja ludzka przeszła przez "wąskie gardło genetyczne" ok. 70-100 tys. lat temu (np. erupcja wulkanu Toba), co zredukowało populację do kilku tysięcy osobników. W efekcie, różnice genetyczne między dowolnymi dwoma ludźmi wynoszą średnio ok. 0,1% (1 na 1000 nukleotydów). To mniej niż między dwoma szympansami z tej samej grupy. Różnice między "rasami" to zaledwie 0,01-0,05% genomu, głównie w genach odpowiedzialnych za adaptacje lokalne (np. melanina dla koloru skóry, laktaza dla trawienia mleka). Dla porównania, u orangutanów różnice między gatunkami są 3-5 razy większe.

Brak izolacji reprodukcyjnej: Ludzie są wysoce mobilni i mieszają się genetycznie od tysięcy lat (migracje, handel, wojny). Nie ma barier geograficznych uniemożliwiających krzyżowanie – wszystkie populacje ludzkie mogą swobodnie się rozmnażać i wydawać płodne potomstwo. W przeciwieństwie do orangutanów, nie ma milionów lat izolacji. Ludzkość jest zbyt młoda (ok. 300 tys. lat jako gatunek) i zbyt połączona, by wyewoluowały podgatunki.

Rasy jako konstrukty społeczne, nie biologiczne: Historycznie (XVIII-XIX w.) próbowano klasyfikować rasy jako podgatunki (np. przez Linneusza czy Blumenbacha), ale to było oparte na pseudonauce i rasizmie, nie na dowodach. Współczesna genetyka (np. projekt Human Genome Diversity Project) pokazuje, że wariacje genetyczne są ciągłe i klinalne (stopniowe zmiany wzdłuż gradientów geograficznych), a nie dyskretne grupy. Większość różnorodności genetycznej występuje wewnątrz "ras" (85-90%), a nie między nimi. Nie ma biologicznego uzasadnienia dla podziału na podgatunki – to arbitralne i nie spełnia kryteriów taksonomicznych.

Porównanie z innymi gatunkami: U zwierząt podgatunki powstają, gdy populacje są izolowane (np. wilki szare mają podgatunki w różnych regionach). U ludzi brak takiej izolacji. Nawet neandertalczycy i denisowianie, z którymi krzyżowaliśmy się, są uważani za odrębne gatunki lub podgatunki, ale ich dywergencja była większa (ok. 500 tys. lat izolacji).

Wnioski

Różnica wynika z obiektywnych kryteriów naukowych: orangutany mają głęboką dywergencję genetyczną i izolację, co uzasadnia status gatunków, podczas gdy ludzie to homogeniczna, mieszająca się populacja bez wystarczających różnic na podgatunki. Klasyfikacja ras ludzkich jako podgatunków byłaby nie tylko błędna biologicznie, ale też mogłaby służyć ideologiom dyskryminacyjnym – dlatego nauka podkreśla jedność gatunku Homo sapiens. Jeśli chodzi o ochronę, podział orangutanów pomaga w konserwacji, podczas gdy u ludzi fokus jest na różnorodności kulturowej, nie biologicznej.
problem z czrnymi raczej wynika z wielopokoleniowego zjebanego wychowania, podobnie z zymianami - nie trzeba szukac pseudonaukowych powodow zeby znaczna ich czesc uwazac za ciuli.

To tak jakby sebixa i kataryne o twarzach nieskazonych mysleniem - uznawac za inny gatunek
@3_Demon, No dobrze. Mnie te argumenty przekonują. Tylko w takim razie czy ja czegoś nie zauważylem? Czy może jednak nie ma ani jednego czarnoskórego Elona Muska do dzisiaj. Nie ma ani jednego Stevena Kinga. Nie ma ani jednego wzlgędnie szanowanego czarnoskórego trenera pilki nożnej [Vincent Kompany to mulat?]. Jak to jest możliwe, że w pewnych dziedzinach życia czarnych nie ma w zasadzie w ogóle? No i jak to jest, że czarne spoleczności państwowe nie tylko są zdominowane przez innych, ale jest tak już z 300 lat albo i więcej? Czy to nie zastanawiające? Czy mamy na to odpowiedzi?