Doktor No (1962)
Jako że kino jest w stanie agonalnym, a najlepsze filmy w historii już powstały postanowiłem jak każdy cywilizowany człowiek zajrzeć w przeszłość do lepszych czasów i padło na chyba najdłużej trwającą do dziś filmową serię. Zaczynam więc tym wpisem serię w której zrobię biedarecenzję każdego oficjalnego filmu o sympatycznym Szkocie. (wszyscy 3 fani Never Say Never Again na tej planecie właśnie strzelili samobója) Każda recka będzie podzielona na segmenty gdzie w siedmiostopniowej skali ocenię każdy stały element filmów. Zapraszam i ostrzegam przed spoilerami
Bond
Co tu dużo mówić, Connery ma mocne wejście, tym bardziej że ciągle był w gruncie rzeczy początkującym aktorem. Wchodzi w rolę bez wysiłku i juz w pierwszej scenie kupuje swoim "Bond, James Bond" (duża szansa że na koniec serii to nadal będzie najlepsza interpretacja tego tekstu). Ciekawostka - na koniec filmu Bond jest schwytany, wydostaje się niczym proto John McClane dzięki szybowi wentylacyjnemu gdzie pod koniec wędrówki jest nieźle sponiewierany - to dla tych którzy twierdzą że Bond zaczął obrywać dopiero za Craiga. Kiedy trzeba jest brutalem, zabójcą lub dżentelmenem i w każdej roli jest bardzo przekonywujący - 006
Fabuła
Prosta bardziej detektywistyczna intryga - kupuję to, nie ma co jechać z bombastycznością na samym początku i przez dobrą połowę filmu Bond jest autentycznie szpiegiem który więcej załatwia gadką i obserwacją niż pięścią i spluwą. Nie kupuję za to tego że współcześnie żyjący filmowi Jamajczycy (motorówki, tv, te sprawy) widząc buggy oblepionego w sklejkę z automatu uważają że to smok - 005
Bad guy
Grany przez Kanadyjczyka, chińczyk z metalowymi dłońmi - brzmi karykaturalnie ale aktor w każdej scenie (również w tych gdzie tylko go słychać) daje z siebie wszystko i mimo że w filmie jest jedynie przez kilka minut czuje się że to poważny zawodnik który nie był miękkim chujem robiony. Minus za brak zapamiętywalnych pomagierów - 005
Laski
Krótko - scena gdy Andress wychodzi z wody słusznie przeszła do historii kina, jest odpowiednio seksowna i odpowiednio tępa by uznać ją za bliską ideałowi. Dla fanów orientu jest jeszcze zdradziecka, atrakcyjna chinka którą Bond rucha zanim wyda ją w ręce policji. - 006
Akcja
No dość kameralny to film, ale detektywistyczna fabuła dyktuje taki kierunek. Jest jeden pościg samochodowy (z fatalną tylną projekcją ale takie czasy) i jeden wybuchający samochód i trochę małoskalowych strzelanin. Na plus obecność pierwszej w serii "złej bazy" nie spodziewałem się jej już w pierwszym filmie. - 004
Gadżety
Walther PPK, Licznik Geigera i łapy tytułowego doktorka, lipa - 003
Najlepsza scena
http://www.youtube.com/watch?v=Ono-pu9ON6I
Ocena: 7/10
#film #kino #ogladajzlurkiem
Jako że kino jest w stanie agonalnym, a najlepsze filmy w historii już powstały postanowiłem jak każdy cywilizowany człowiek zajrzeć w przeszłość do lepszych czasów i padło na chyba najdłużej trwającą do dziś filmową serię. Zaczynam więc tym wpisem serię w której zrobię biedarecenzję każdego oficjalnego filmu o sympatycznym Szkocie. (wszyscy 3 fani Never Say Never Again na tej planecie właśnie strzelili samobója) Każda recka będzie podzielona na segmenty gdzie w siedmiostopniowej skali ocenię każdy stały element filmów. Zapraszam i ostrzegam przed spoilerami
Bond
Co tu dużo mówić, Connery ma mocne wejście, tym bardziej że ciągle był w gruncie rzeczy początkującym aktorem. Wchodzi w rolę bez wysiłku i juz w pierwszej scenie kupuje swoim "Bond, James Bond" (duża szansa że na koniec serii to nadal będzie najlepsza interpretacja tego tekstu). Ciekawostka - na koniec filmu Bond jest schwytany, wydostaje się niczym proto John McClane dzięki szybowi wentylacyjnemu gdzie pod koniec wędrówki jest nieźle sponiewierany - to dla tych którzy twierdzą że Bond zaczął obrywać dopiero za Craiga. Kiedy trzeba jest brutalem, zabójcą lub dżentelmenem i w każdej roli jest bardzo przekonywujący - 006
Fabuła
Prosta bardziej detektywistyczna intryga - kupuję to, nie ma co jechać z bombastycznością na samym początku i przez dobrą połowę filmu Bond jest autentycznie szpiegiem który więcej załatwia gadką i obserwacją niż pięścią i spluwą. Nie kupuję za to tego że współcześnie żyjący filmowi Jamajczycy (motorówki, tv, te sprawy) widząc buggy oblepionego w sklejkę z automatu uważają że to smok - 005
Bad guy
Grany przez Kanadyjczyka, chińczyk z metalowymi dłońmi - brzmi karykaturalnie ale aktor w każdej scenie (również w tych gdzie tylko go słychać) daje z siebie wszystko i mimo że w filmie jest jedynie przez kilka minut czuje się że to poważny zawodnik który nie był miękkim chujem robiony. Minus za brak zapamiętywalnych pomagierów - 005
Laski
Krótko - scena gdy Andress wychodzi z wody słusznie przeszła do historii kina, jest odpowiednio seksowna i odpowiednio tępa by uznać ją za bliską ideałowi. Dla fanów orientu jest jeszcze zdradziecka, atrakcyjna chinka którą Bond rucha zanim wyda ją w ręce policji. - 006
Akcja
No dość kameralny to film, ale detektywistyczna fabuła dyktuje taki kierunek. Jest jeden pościg samochodowy (z fatalną tylną projekcją ale takie czasy) i jeden wybuchający samochód i trochę małoskalowych strzelanin. Na plus obecność pierwszej w serii "złej bazy" nie spodziewałem się jej już w pierwszym filmie. - 004
Gadżety
Walther PPK, Licznik Geigera i łapy tytułowego doktorka, lipa - 003
Najlepsza scena
http://www.youtube.com/watch?v=Ono-pu9ON6I
Ocena: 7/10
#film #kino #ogladajzlurkiem
Brak komentarzy. Napisz pierwszy