@pentakilo, Ap ropo tego mema. Pojawił się film (współczesny) "Masters of the Universe", z He-Manem w roli głównej.

------------------------------

Uprzedzając, nie oglądałem. Ale widziałem recenzje, są mieszane.

Oglądałem wersję kinową z 1987r. Nie podobała mi się – mój główny zarzut, że przenieśli fikcję z centrum wszechświata (czy gdzie tam jest Eternia) na ziemię. Współczesny film czerpie garściami od swojego poprzednika.

Zależy czego się oczekuje po filmie, ten niestety cierpi z powodu współczesnych czasów. Zrobili race-swap Man-At-Arms.

He-Man to pizda (bez miecza) żyjąc na ziemi robi jako pionek w korpo. Książę Adam przynajmniej udawał pizdę by nie ściągać na siebie uwagi.

Teela ratuje świat – przynajmniej na początku zanim He-Man ogarnie miecz.

Sorcress nie ma tej ptasiej estetyki z którą się ja wojaży.

Nie ma Orko, co uznaję na +. Zamiast niego He-Man robi za „comic relief”.

Evil-Linka wyglada w filmie dość staro – wrażenie subiektywne. I robi za podnóżek Szkieletora – oryginalnie miała trochę więcej godności.

Szkieletor ponoć dobrze wyszedł. Był złodupcem i takiego go przedstawiono.

Film ma trochę gagów, raczej nie bierze siebie zbyt poważnie i jest luźną interpretacją tego He-Mana jakiego się oglądało za gówniaka.
@pentakilo, Mem dobry,ale wymaga kluczowego doprecyzowania jaki trójkąt. Otóż: BERMUDZKI.

PS: chyba choroby pomyliłeś: