Rządy krajów z coraz mniejszą sprawczością. Nowe uzależnienie dla państwtygodnik.interia.pl

W serialu Severance (Rozdzielenie), jednej z najgłośniejszych produkcji ostatnich lat, dystopijna fantazja staje się m.in. laboratorium dla rozważań nad naturą outsourcingu. Korporacja Lumon Industries oferuje chirurgiczny zabieg polegający na przecięciu połączeń neuronowych i rozdzieleniu pamięci na dwie odrębne sfery. Pierwsza stanowi tożsamość naszej pracy, istniejącą wyłącznie w biurze - to ja-pracujące. Nie pamięta ono o rodzinie, domu ani życiu poza firmą, ale realnie istnieje. Druga sfera - ja-prywatne - funkcjonuje poza życiem zawodowym i nie ma pojęcia o wyniszczającej pracy tej pierwszej. Jedna tożsamość nie wie o drugiej. Gdy część zawodowa pracuje przez kilka godzin dziennie, druga tego nie odczuwa.

Firma twierdzi, że zrealizowała wreszcie marzenie o idealnym work-life balance: nie musisz myśleć o pracy w domu, a będąc w domu, nie myślisz o pracy. W rzeczywistości bohaterowie serialu zostają wprzęgnięci w perfekcyjny mechanizm kontroli i pozbawieni ciągłości doświadczenia. Koniec końców zostają oddzieleni od samych siebie i od historii, która kształtuje człowieka jako integralną całość.

Od rodziny do usługodawcy

Coraz wyraźniej widać, że relacje, które naturalnie osadzone były w środowisku rodzinnym, opartym na lojalności i obowiązku, przekształcają się w kierunku zależności usługowych. W wielopokoleniowym domu łatwiej - choćby przez sam fakt współdzielenia przestrzeni - zająć się niedomagającą babcią. Dziś samotni seniorzy, jeśli mają szczęście posiadania dzieci, liczą raczej na to, że uda się razem opłacić pomoc domową, bez której często pozostają uwięzieni we własnych mieszkaniach. 

Utrwala się przekonanie, że dobrze opłacony pracownik socjalny prawdopodobnie lepiej zajmie się naszą matką wymagającą opieki niż my sami. Jednocześnie gubimy z oczu inny wymiar tego procesu: taki układ oddala nas od siebie, jeszcze silniej nas autonomizuje i pozbawia napięcia relacyjnego, z którego rodzi się bliskość. W skrajnym wypadku możemy dojść do wniosku, że każdą potrzebę da się kupić. Transakcyjny model relacji, właściwy dotąd głównie sferze zawodowej, dyskretnie wypiera bezinteresowność życia prywatnego. Kawałek po kawałku odziera nas z poczucia, że nie wszystko robimy dlatego, że to się opłaca.

http://tygodnik.interia.pl/news-rzady-krajow-z-coraz-mniejsza-sprawczoscia-nowe-uzaleznienie,nId,8059822

#niewiemjaktootagowac

10

Brak komentarzy. Napisz pierwszy