@Emrys_Vledig, Mam zażalenie. Nie do samej zagadki ale do jej formy. Jest absolutnie nie realna.

Gęsiarka posługująca się tak dobrze matematyką ani nie pasuje do czasów gdy ten zawód był popularny, ani jej zawód nie pasuje do kompetencji jakie posiada. Nawet gdy weźmiemy poprawkę na środowisko (życie wiejskie) jej talent matematyczny marnuje się -mogła by pełnić funkcję skarbnika wójta wsi.

Można też przyczepić się szkoły albo braku szkoły wiejskiej gdzie takie talent był by szybko wypatrzony.
@LizardKing,

Ech, to se policzyłem, a tu już sztuczne inteligencje mnie prześcigają.

100 = x + x + 0,5x + 0,25x + 1 = 2,75x +1

--> x = 99/2,75 = 36

Choć pamiętam jak AI miotało się jakieś 2 lata temu z określeniem zwykłej jazdy po torze wyścigowym i przez chwilę było na dobrej drodze, a potem znów popadało w upadek bzdurnych rozważań niczym niedouczony Jasiu przed tablicą. Jakieś 2 lata minęło i już AI gada jak Jan-matematyk.
@Emrys_Vledig,

proste

36

@Thanos proszę o moderatora w nagrodę
@Dps, szybko, gratki. Myślałem, że ludzie się trochę nastękają nad tym. @Thanos, nagroda się należy
@LizardKing,

Przecież to jest zajebiście proste

100 = x+ x + 1/2x + 1/4x + 1

Wszystko jest w treści
@LizardKing, obawiam się, że większość maturzystów by poległa.
@Dps, byłem w szkole ale się nie uczyłem:D Matematyka zawsze była dla mnie zbędna i tak się skończyło. Zresztą nie chciało mi się nawet zastanawiać nad tym ale ciekawiło mnie czy jest w ogóle rozwiązanie i czy gpt to odczyta i rozwiąże.
@LizardKing, no ale tutaj serio masz wszystko w treści gdybym miała jeszcze tyle co mam (czyli x plus x) itd

Dałbyś radę na stówę
@Dps, nie dość, że mam inny problem na głowie, który mi trochę popsuł nastrój dziś to nawet sie głębiej nei zastanowiłem tylko pomyślałem "ciekawe" i wkleiłem w gpt. Liczenie mnie nie podnieca:D
@pentakilo, ta, jak widać nigdzie nie idę. Może następnym razem będzie lepszy moment żeby wyjść z domu.
@LizardKing, jeśli już jesteśmy w temacie matematyki, to tego kwiatu jest 1/2 światu, z czego 3/4 chuja warte dosłownie i w przenośni
@pentakilo, ale to ja nie poszedłem. Nie mam nastroju na poznawanie ludzi, a całe spotkanie z panną miało się odbyć na spotkaniu integracyjnym Polonii tutaj gdzie mieszkam. Nie ważne, jak zwykle zrobiłem na złość sobie.
@LizardKing, poniekąd się nie dziwię. Miejsce spotkania wręcz zaprasza żenadę w takiej sytuacji Wierzę, że można było to lepiej ustawić.
@pentakilo, nie chcę się tutaj otwierać niepotrzebnie. Miałem iść, chciałem, jestem ciekaw ale chuj. Teraz mi przykro ale widocznie jeszcze nie teraz choć moja intuicja kazała mi iść i tutaj zrobiłem na złość. Po tym jak się czuję wiem, że trzeba było się zmusić. To część mojej pracy nad sobą. Co do samego spotkania integracyjnego... Co kto lubi, nie byłem więc nie wiem jak jest. Raczej mało ludzi, bo to raczkuje dopiero. Są gry jakieś i okazje po prostu. Nawet radny się w tym przewija i babka z urzędu. Tutaj już po prostu zdrowy rozsądek nakazuje iść tam i zacząć poznawać ludzi z perspektywami. Pomijam potencjał matrymonialny, bo obecnie jestem wkurwiony na siebie o to...
@LizardKing, miałem na myśli, że miejsce mogłoby bardziej neutralne być, bez jakichś postronnych osób znajomych, ale rozumiem Twoje podejście do sprawy. Jak to mawiają starzy ludzie, czego żałują w życiu, to zmarnowanych okazji
@pentakilo, coś w ten deseń, No i fajnie by było jednak może znaleźć partnerkę, a o taką co niby "podobna do mnie", bez dzieci panna to z wiekiem trudno trafić:/
@LizardKing, bez dzieci panna po 30 (ściana) to raczej pierdolnięta, a znalezienie normalnej, to jak odnalezienie diamentu w gnoju, ale powodzenia
@pentakilo, zakładać tak z góry, że ktoś jest pierdolnięty... dlatego żałuję, że nie poszedłem. Jak mówiłem, intuicja mi dawała znać, a moja intuicja - o ile jej słucham - jest jak kompas. Może to śmieszne ale tak mam. I większość mojego stresu i złego nastroju to działanie przeciwko niej. Dopiero się na to otwieram i sprawdzałem ja kto działa. No i działa.
@LizardKing, może to był ten diament właśnie, ja tylko generalizowałem ¯\_(ツ)_/¯
@pentakilo, podsumowując: żeby iść dalej trzeba zrobić następny krok.
@LizardKing, też mialem jakies tam problemy ze sobą ale co do samego meritum spotkań - umawialem sie niezobowiązująco "na krótki spacer" - zeby w razie co mozna bylo szybko sie rozstać a wiec i niejako bez osob postronnych. Nie żadne kawy, pizze, kolacje itd. na pierwszy strzał. Raz mi ta taktyka za młodziaka dupe uratowala wiec potem sie jej trzymałem. Jest źle - mozna skonczyc spotkanie po 5 min., jest ok, można po 2h. Polecam.