kradną kurwy w sitwie na taką skalę, że za komuny byliby masowo powieszeni na wspólnej szubienicy na kilkunastu złodziei.
W nowożytnych czasach komuny, jakieś ponad pół wieku temu, de facto wykonano tylko jedną egzekucję. Nawet nie za kradzież państwowej kasy (tak jak dziś kurwy uskuteczniają na setki milionów), ale za zwykłe, drobne łapówkarstwo, bo dyrektor centrali mięsnej przychodził do kierownika sklepu i gadał z wesołą miną "Stefek, córka ma urodziny, pożycz ze 2000 zł". A kierownik nie był głupi, wiedział, że jakoś przez dolewanie wody do pasztetowej ma sobie odbić stratę i płacił tak jak kierownik każdego innego sklepu, gdzie dyrektor jechał i kolejnemu gadał ze spolegliwym uśmiechem, bez żadnych gróźb "Zenek, teściowa ma imieniny, pożycz 1500 zł". I za jakieś gówniane coś rzędu może 100.000 zł (gdzie nadzór nad dyrektorem i w ministerstwie też po cichu dostawali dolę od dyrektora, którego potem w pośpiechu skazali na śmierć).
A dziś, w drugiej komunie rządzonej przez Ukraińców z Akcji Wisła kurwy dokonują przewałów "na pensję medyka" w skali kraju pewnie na miliardy złotych i żadna kurwa nie pójdzie na stryczek. Można się domyślić, że młody gnojek od kasy 1,6 mln zł rocznie nie tylko się dzielił z osobami funkcyjnymi ze szpitala, ale wysyłał do jakichś wyższych (pewnie z ukraińskimi nazwiskami) może do rangi ministra. I nic. Afera wyciszana.
DarrDarek
1
kradną kurwy w sitwie na taką skalę, że za komuny byliby masowo powieszeni na wspólnej szubienicy na kilkunastu złodziei.
W nowożytnych czasach komuny, jakieś ponad pół wieku temu, de facto wykonano tylko jedną egzekucję. Nawet nie za kradzież państwowej kasy (tak jak dziś kurwy uskuteczniają na setki milionów), ale za zwykłe, drobne łapówkarstwo, bo dyrektor centrali mięsnej przychodził do kierownika sklepu i gadał z wesołą miną "Stefek, córka ma urodziny, pożycz ze 2000 zł". A kierownik nie był głupi, wiedział, że jakoś przez dolewanie wody do pasztetowej ma sobie odbić stratę i płacił tak jak kierownik każdego innego sklepu, gdzie dyrektor jechał i kolejnemu gadał ze spolegliwym uśmiechem, bez żadnych gróźb "Zenek, teściowa ma imieniny, pożycz 1500 zł". I za jakieś gówniane coś rzędu może 100.000 zł (gdzie nadzór nad dyrektorem i w ministerstwie też po cichu dostawali dolę od dyrektora, którego potem w pośpiechu skazali na śmierć).
A dziś, w drugiej komunie rządzonej przez Ukraińców z Akcji Wisła kurwy dokonują przewałów "na pensję medyka" w skali kraju pewnie na miliardy złotych i żadna kurwa nie pójdzie na stryczek. Można się domyślić, że młody gnojek od kasy 1,6 mln zł rocznie nie tylko się dzielił z osobami funkcyjnymi ze szpitala, ale wysyłał do jakichś wyższych (pewnie z ukraińskimi nazwiskami) może do rangi ministra. I nic. Afera wyciszana.