Co ciekawe, to ludzie dobrze rozumieli wtedy proceder Żydów-kupców polegający na dumpingu cenowym wobec niszczonego, polskiego kupca. Dziś za dumping cenowy manipulanci poszliby siedzieć i też większa konkurencja eliminuje tak prosty przewał. A ludzie jeszcze 40 lat po wojnie opisywali to, i mnie to mówiła pani z pochodzeniem w pewnej części powiązanej z Żydami. Gdy na osiedlu 90-100 lat temu otwierał się wśród sklepów żydowskich jeden sklepik Polaka, wówczas nagle wszystkie sklepy Żydów w okolicy zniżały ceny towarów do zarabiania grosika, czyli realnie dokładali do biznesu, bo gdy któryś miał koszty wynajmu i zatrudnienia pracownika, najpewniej korzystał z dotacji cechu żydowskiego. Dla Polaka-kupca to był wtedy dramat, bo w nowo otwartym sklepie przy choćby minimalnej marży by się utrzymać miał ceny wyższe niż każdy sklep żydowski w okolicy. W rezultacie po miesiącach Polak bankrutował, Żydzi wykupywali za pół darmo towar, a ceny wtedy podbijali na tyle wysoko, by odbić sobie straty za czas dumpingu cenowego. Zwykły konsument i tak nie szedł do sąsiedniej dzielnicy czy sąsiedniego miasta po tańszy towar, bo więcej by zepsuł drogie buty łażąc 10 km po błotnistych drogach niż zaoszczędził na tym, że akurat w okolicy Żydzi wszyscy podbili ceny w zmowie cenowej.
@DarrDarek, zmowa cenowa była opisana w którejś z książek Sergiusza Piaseckiego, Polak który chciał np. kupić a kupcy sami żydzi to cena była identycznie wysoka u wszystkich ale tylko dla Polaka, dla swoich już nie
Samo zamordowanie syna Piaseckiego pokazuje jak wygląda koegzystencja z Żydami, gdy czują się mocni. W PRL byli małą mniejszością, ale dzięki temu, że dla Sowietów Żydzi byli politrukami i propagatorami ideologii marksistowskiej, oni czuli się na tyle silni, że nie wahali się zamordować dziecko znienawidzonego Piaseckiego, byle pokazać swoją siłę mściwości. Dziś podobnie jest z banderami w Polsce. Oni jeszcze nie chcą rozpoczynać tego procederu zbrodni jak rozpoczęli w Polsce 106 lat temu zaraz po uzyskaniu niepodległości przez Polskę i potem kontynuowali w głośnych zbrodniach popełnianych na Polakach, w tym na polskich urzędnikach. Ale bandery już grożą. Mnie na Telegramie plugawy śmieć prowadzący kanał banderowski po polsku straszył wymordowaniem rodziny i zabiciem mnie - nawet nie chciało mi się śmiecia zgłaszać, choć wiadomo, że przy dobrym operowaniu językiem polskim ten śmieć był Ukraińcem z Akcji Wisła a nie był Ukraińcem z Upadliny - teoretycznie dało się takiego dojechać, ale tam gdzie służby udające polskie mogą być opanowane przez Akcję Wisła tam nie ma nawet sensu brnąć.
Gdy mordercy robią takie morderstwo jak Andrzejowi Lepperowi, to każdy element choćby wytarcia wszystkich linii papilarnych świadczy o typie zbrodni. Samo zachowanie prokuratora, który po paru minutach oświadcza, że to klasyczne samobójstwo już mówi, że to było dograne razem z wejściem właściwych person ze służb. A denat przed powieszeniem powycierał wszystkie linie papilarne a nawet na oparciu krzesła jakie podstawił również skrupulatnie wytarł ślady i dodatkowo zdematerializował szmatkę wycierającą (oczywiście, wytarcie oparcia krzesła już realizował po akcie powieszenia).
Podobnie z Piaseckim. Polityk znienawidzony przez Żydów, ale mający spore wsparcie władzy ze strony Polaków w pro-sowieckiej władzy. Dostawał pogróżki od Żydów. Nagle znika jego syn, a po paru latach znajdują zmumifikowane, powieszone ciało w zakamarku piwnicy. Całość to tzw. modus operandi. Nie do powtórzenia przez bandytów, nie do powtórzenia przez złych kolegów, nie do powtórzenia w jakimś samobójstwie typu Leppera. Chyba były jakieś ślady dowodów, ale to podobnie jak dziś, gdyby były ślady dowodów zbrodni popełnionej przez Ukraińca. Raczej wszyscy Ukraińcy z Akcji Wisła pomogliby mu wyjechać z Polski na Upadlinę a ślady byłyby czyszczone.
DarrDarek
3
Co ciekawe, to ludzie dobrze rozumieli wtedy proceder Żydów-kupców polegający na dumpingu cenowym wobec niszczonego, polskiego kupca. Dziś za dumping cenowy manipulanci poszliby siedzieć i też większa konkurencja eliminuje tak prosty przewał. A ludzie jeszcze 40 lat po wojnie opisywali to, i mnie to mówiła pani z pochodzeniem w pewnej części powiązanej z Żydami. Gdy na osiedlu 90-100 lat temu otwierał się wśród sklepów żydowskich jeden sklepik Polaka, wówczas nagle wszystkie sklepy Żydów w okolicy zniżały ceny towarów do zarabiania grosika, czyli realnie dokładali do biznesu, bo gdy któryś miał koszty wynajmu i zatrudnienia pracownika, najpewniej korzystał z dotacji cechu żydowskiego. Dla Polaka-kupca to był wtedy dramat, bo w nowo otwartym sklepie przy choćby minimalnej marży by się utrzymać miał ceny wyższe niż każdy sklep żydowski w okolicy. W rezultacie po miesiącach Polak bankrutował, Żydzi wykupywali za pół darmo towar, a ceny wtedy podbijali na tyle wysoko, by odbić sobie straty za czas dumpingu cenowego. Zwykły konsument i tak nie szedł do sąsiedniej dzielnicy czy sąsiedniego miasta po tańszy towar, bo więcej by zepsuł drogie buty łażąc 10 km po błotnistych drogach niż zaoszczędził na tym, że akurat w okolicy Żydzi wszyscy podbili ceny w zmowie cenowej.
waldy33
3
DarrDarek
3
Samo zamordowanie syna Piaseckiego pokazuje jak wygląda koegzystencja z Żydami, gdy czują się mocni. W PRL byli małą mniejszością, ale dzięki temu, że dla Sowietów Żydzi byli politrukami i propagatorami ideologii marksistowskiej, oni czuli się na tyle silni, że nie wahali się zamordować dziecko znienawidzonego Piaseckiego, byle pokazać swoją siłę mściwości. Dziś podobnie jest z banderami w Polsce. Oni jeszcze nie chcą rozpoczynać tego procederu zbrodni jak rozpoczęli w Polsce 106 lat temu zaraz po uzyskaniu niepodległości przez Polskę i potem kontynuowali w głośnych zbrodniach popełnianych na Polakach, w tym na polskich urzędnikach. Ale bandery już grożą. Mnie na Telegramie plugawy śmieć prowadzący kanał banderowski po polsku straszył wymordowaniem rodziny i zabiciem mnie - nawet nie chciało mi się śmiecia zgłaszać, choć wiadomo, że przy dobrym operowaniu językiem polskim ten śmieć był Ukraińcem z Akcji Wisła a nie był Ukraińcem z Upadliny - teoretycznie dało się takiego dojechać, ale tam gdzie służby udające polskie mogą być opanowane przez Akcję Wisła tam nie ma nawet sensu brnąć.
waldy33
1
DarrDarek
2
Gdy mordercy robią takie morderstwo jak Andrzejowi Lepperowi, to każdy element choćby wytarcia wszystkich linii papilarnych świadczy o typie zbrodni. Samo zachowanie prokuratora, który po paru minutach oświadcza, że to klasyczne samobójstwo już mówi, że to było dograne razem z wejściem właściwych person ze służb. A denat przed powieszeniem powycierał wszystkie linie papilarne a nawet na oparciu krzesła jakie podstawił również skrupulatnie wytarł ślady i dodatkowo zdematerializował szmatkę wycierającą (oczywiście, wytarcie oparcia krzesła już realizował po akcie powieszenia).
Podobnie z Piaseckim. Polityk znienawidzony przez Żydów, ale mający spore wsparcie władzy ze strony Polaków w pro-sowieckiej władzy. Dostawał pogróżki od Żydów. Nagle znika jego syn, a po paru latach znajdują zmumifikowane, powieszone ciało w zakamarku piwnicy. Całość to tzw. modus operandi. Nie do powtórzenia przez bandytów, nie do powtórzenia przez złych kolegów, nie do powtórzenia w jakimś samobójstwie typu Leppera. Chyba były jakieś ślady dowodów, ale to podobnie jak dziś, gdyby były ślady dowodów zbrodni popełnionej przez Ukraińca. Raczej wszyscy Ukraińcy z Akcji Wisła pomogliby mu wyjechać z Polski na Upadlinę a ślady byłyby czyszczone.
waldy33
1