Też macie wrażenie że pewna część społeczeństwa funkcjonuje w mentalności "jak nie pokażesz się w archetypicznych cygańskich złotych łańcuchach" - przykładowo w naszej kulturze: drogi zegarek, samochód, ubrania, może zdjęcia z egiptu, nawet kiedyś dyplom wyższej uczelni - to nie ważne co robisz, kim jesteś, co dokonałeś, ani nawet ile zarabiasz - w ich perspektywie jesteś nie reprezentujesz odróżniającej wartości, a przez to nie jesteś przez nich szanowany.
Mówię o tym zjawisku w znaczeniu dosłownym - na podobieństwo takiego zjawiska "akcja w filmie = zdarzyło się naprawdę" (aktor gra złego psychola - potem realni ludzie grożą mu pobiciem X D ) nawet jak przecież wiedzą że to film, to na poziomie podświadomym czują coś innego.
Mówię o tym zjawisku w znaczeniu dosłownym - na podobieństwo takiego zjawiska "akcja w filmie = zdarzyło się naprawdę" (aktor gra złego psychola - potem realni ludzie grożą mu pobiciem X D ) nawet jak przecież wiedzą że to film, to na poziomie podświadomym czują coś innego.
Emrys_Vledig
0
kusanagi
0
A potem przełóż to nie na biznes, tylko na inne sfery życia: prywatne, publiczne, grono znajomych, rodzinę - biorąc poprawkę na to że "nie osiągnąłem już wszystkiego / nie jestem pustelnikiem w Bieszczadach" i opinia stadna może zadecydować pośrednio o otworzeniu pewnych ścieżek lub ich zamknięciu.
Co gdyby na stronach typu wykop.pl można było zasygnalizować takie tokeny bogactwa? Kogo post zdobywałby więcej "plusów" od przeciętnych użytkowników?
Wczoraj czytałem post (kilkaset plusów) gdzie jakiś normik się użalał że "źle wybrał zawód" bo mógł iść na lekarza/prawnika a poszedł w "zwykłego" inżyniera - stąd mój post. Dla jego znajomych brak tokenów bogactwa to jak przegranie w życie.
Emrys_Vledig
0
dodge_durango
1
Teraz już mniej, bo ludzie się nauczyli że w IT dress code się nie przyjął. Ale przez lata wielokrotnie zdarzało mi się, że jakiś wielki prezes czy inny handlowiec wszelkiej maści traktował mnie na korytarzu czy parkingu z wyraźną wyższością. Zwłaszcza na tym parkingu, tutaj pewnie wielkość auta dodawała im prestiżu i poczucia potęgi. Co ciekawe zdarzali się poważni prezesi z kierowcą i ci zwykle zachowywali się normalnie i z szacunkiem.
No i potem taki wielki Pan, zawsze, ale to zawsze, z dużym złotym zegarkiem wokół mnie musiał skakać bo do mnie należała opinia ze strony technicznej, co zwykle miało kluczowe znaczenie.
kusanagi
0
Pewnie, można mieć wyjebane i chodzić w dresach - ale wtedy powiedz "papa" dla swojej publicznej reputacji, którą oczywiście możesz uratować absurdalną ilością hajsu - stąd elony czy inne muski chodzą z bębenem na wierzchu bo "i tak wiesz kim jestem".
Lekarz nie będzie chodził w fartuchu cały dzień - dlatego kupuje sobie drogi samochód. Jakiego lekarza ludzie będą bardziej poważać - tego co się wozi oplem astrą czy tego co wjedzie sedanem z 2025 roku?
Nie bez powodu przecież tradycyjnie niektóre grupy społeczne mają swoje stroje, które dodają im powagi, nawet jak mało co osiągają, mało znaczą, nie są decyzyjni.
Znałem profesorów którzy dojeżdżali rowerami na uczelnie - byli znacznie mniej poważani, jakby ich osiągnięcia naukowe nic nie znaczyły w oczach normików.
dodge_durango
0
dzin
1
kusanagi
0