Dzień dobry. Jak oglądam ten film z wypadku podczas pokazu lotniczego w Radomiu i docierają do mnie kolejne informacje, to zaczynam mieć pewne wątpliwości. Tylko proszę się na mnie nie gniewać, to tylko hipoteza, która mi się narzuca sama. O niczym nie przesądzam, ale chcę się podzielić tymi przemyśleniami.

Pilotem był major Maciej "Slab" Krakowian, jeden z najlepszych pilotów jakich mieliśmy, ponoć wybitny as przestworzy, który miał oblatane grubo ponad 1000 godzin na myśliwcu f16, oraz wiele, wiele godzin na innych maszynach latających. Był też instruktorem, szkolił ludzi.

Przed pokazem zapowiedział, że "w tym roku podczas pokazu w Radomiu będzie miał dla wszystkich coś naprawdę specjalnego".

Wiedząc te wszystkie rzeczy można się pokusić o hipotezę, że ten manewr, który skończył się tą tragedią, wyglądał tak, jakby on w spektakukarny, precyzyjny sposób, celowo roztrzaskał maszynę tak, żeby zabić tylko siebie.

Tak doświadczony i świetnie wyszkolony pilot na pewno wiedział, że nie jest w stanie wyciągnąć maszyny z takiego nurkowania. Każdy kto ogląda film widzi to, więc taki pilot już tym bardziej doskonale zdaje sobie z tego sprawę znacznie wcześniej. A nawet gdyby zdał sobie z tego sprawę w ostatniej chwili, to mógł się katapultować, ale z niezrozumiałych powodów tego nie zrobił.

Na pewno wiedział, że maszyna się roztrzaska, a jednak nie katapultował się. Można więc twierdzić, że to wygląda tak, jakby on wykręcił maszynę w locie dokładnie w to miejsce, w którym wszystko będzie spektakularnie widoczne, ale roztrzaskanie samolotu nie wyrządzi krzywdy nikomu innemu.

Oczywiście to tylko hipoteza, ale zaczynam skłaniać się do takich przypuszczeń, gdy analizuję te filmy w kontekście tych wszystkich pozostałych informacji o pilocie i w kontekście tego, że mówił on, iż "w tym roku ma dla wszystkich coś naprawdę specjalnego".

Ponoć miał dwójkę dzieci i ciężko jest mi przyjąć, że mógłby coś takiego zrobić. Ale dokładnie rok temu mój wujek, który wyglądał na zupełnie zdrowego psychicznie, zwykłego faceta, bez depresji, tylko schorowanego, który ma trójkę dzieci, popełnił samobójstwo. Więc samobójcami naprawdę była różnie.

A wy co o tym myślicie?

#wypadek #samoloty #opinia #pytanie #smierc #wojsko

9

@Ijon_Tichy, mam przejechane w samochodzie setki /tysiące godzin. Kiedyś późna nocą źle oceniłem odległość i wyprzedzałem na czołówkę. Zamiast wycofać się na czas to cisnąłem gaz do końca, by przyjechać, mimo że to już nie miało sensu. Minęliśmy się razem we 3 samochody na 2 pasmowej drodze. Żyję i ze mną 2 osoby w moim aucie i co najmniej jedna z naprzeciwka. Nawet teraz przechodzą mnie ciarki jak o tym piszę

Ja rozumiem, że przez to, że ktoś robi coś innego niż inni i dzieje się to na oczach widzów to od razu powstają fantastyczne historie. Możliwe że jakbym był znaną osobistością i to był się nagrało to by krążyły historię po necie.

A dla niego te f16 to było jak dla mnie samochód. Pilotowanie samolotu nie czynni z ciebie nadczłowieka, tak samo jak prowadzenie samochodu względem pieszych którzy chodzą. Każdy człowiek robi błędy.

On też chciał docisnąć te wyprzedzanie.
@Dps,

On też chciał docisnąć te wyprzedzanie


Nie, w przypadku tego pilota to już nie było drogi wyjścia z podjętego manewru poza katapultowaniem się. Nie ma oceny ekspertów, że pętla zapoczątkowana na tak niskiej wysokości powinna się udać. Wynika z tego, że jeśli pilotowi brakło co najmniej 50-100 metrów by dokończył pętlę nad ziemią, to znaczy, że bezpieczna wysokość rozpoczęcia manewru powinna rozpocząć się o ok. 500 metrów wyżej. Dla doświadczonego pilota pomylić się o 500 metrów to duży błąd.
@DarrDarek, no dobra. Czyli na 100% musiał strzelić samobója albo to ruscy

Już wykluczyliśmy błąd. Który na marginesie jest bardzo często powtarzany
@Ijon_Tichy, Watpię aby tak doświadczony i służący już lata w wojsku pilot walną samobója za pomocą maszyny wartej miliony.

Raczej by sobie w łeb strzelił z broni służbowej.
@reflex1, Strzał to czysty samobój a tak to nieszczęśliwy wypadek różnica dość spora dla rodziny i wojska jak i całej reszty.

Niech spoczywa w spokoju bez względu na to co było przyczyną.
@farkas74, Watpię aby aż tak cyniczny był. To jednak pilot a nie PP.
@reflex1, To tylko takie moje przemyślenie ja stawiam, że nieszczęśliwy wypadek zresztą nie jestem ani pilotem ani technikiem lotnictwa.
@Ijon_Tichy, mogła to być też dywersja, usterka techniczna etc. Widać to po dopalaczu - elementarny błąd albo błędne działanie samolotu.
@malcolm,

W sytuacji gdy już jest granica manewrowości płatowca, to włączenie dopalacza, by ostatnie manewry robić silnikiem od dużym ciągu, to raczej nie jest błąd. To rozpaczliwa próba naprawienia błędu. Na razie nie ma oceny, że z takiej pętli powinien spokojnie wyjść - wygląda, że on tę pętlę mógł robić, ale zaczynając na pułapie 500 metrów wyższym, by mieć zapas przestrzeni dla manewru.
@Ijon_Tichy, Też mi to przeszło przez myśl. Z drugiej strony, krąży info, że gość lubił szarżować i cały ten dział akrobatyczny na F-16 to jego zasługa, bo truł dupę o to przełożonym żeby taki powstał. Ale ten błąd który popełnił to był na tyle gruby, że wygląda to podejrzanie.
@Ijon_Tichy, a mi się wydaje, że za wszelką cenę próbował ratować samolot. Jakby się katapultował to dziś byłby pewnie obrażany, że zepsuł samolot dla zabawy.
@Ijon_Tichy, Nie znam gościa ale właściwie to jest mimo wszystko możliwe...

Sam użeram się z deprechą i nerwicą lękową od lat,na szczęście strach przed bólem, niepowodzeniem i wylądowaniem na wózku czy coś,smażeniem się w kotle i oraz niechęć do spierdolenia życia krewnym blokuje mnie przed "wybraniem się na drugą stronę". I szczerze mówiąc krewni tego nie widzą,nie chcą nawet widzieć bym powiedział. Nikt nie chce widzieć ani słyszeć,nikogo to nie obchodzi więc trzeba udawać,że wszystko jest w porządku.Ale... nie jest. Niedługo idę do lekarza.W tajemnicy.Załatwić sobie jakieś lekarstwa które pewnie nie pomogą za bardzo,ale (oby Bóg dał) może pozwolą trochę ogarnąć i przetrwać to gówno na jakiś czas...

Nie wiem jak to jest z samobójcami,jeszcze nie próbowałem i oby tak zostało,ale to możliwe. Zwróć uwagę,że doszło do tego akurat 11 dni po rocznicy tego wydarzenia: http://en.wikipedia.org/wiki/2018_Horizon_Air_Bombardier_Q400_incident
@dsol17, trzymaj się Brachu...
@Bejdak, Dzięki.Trzymam się. Od lat więc raczej nie zrobię z dnia na dzień niczego glupiego.Oby... I pewnie bym nawet nie pisał,bo po co zawracać innym dupę swoimi problemami,ale warto wyjaśnić - tak działa ta hujnia...
@dsol17, znam to trochę... Mam w rodzinie osobę z nawracajacymi Stanami depy... Straszna chujnia... Tym bardziej się trzymaj... Warto żyć. Kiedyś słyszałem takie tłumaczenie historii Eliasza, że on też miał depresję... A potem rozdupcyl 400 Proroków Baala... Pan jest wielki... Większy niż depresja.
@dsol17, mam nadzieję, że poradzisz sobie z Twoją sytuacją. Jeśli lekarze nie pomogą, co nie jest takie oczywiste, to czy masz jakichś znajomych "szamanów" z naturalnymi specyfikami?
@pentakilo, Naturalnie to dziurawcem i karnityną się leczyłem ale ostatnio po prostu za dużo kminię i po ostatnich pracach z kompletnymi cyrkowcami panikuję przez głupoty dosłownie jak prosiak z kubusia puchatka.

Nie za bardzo wierzę w lekarzy,no ale coś co mnie przymuli chyba znajdą...

Wiem jak to żałosne,ale takie są skutki jak pierdolony perfekcjonista z autystycznymi odchyłami mający już bez tego odchyły depresyjne (a powodów do tego trochę jest) i mający problem z dostaniem roboty dostanie robotę z różnymi instalatorami i innymi budowlańcami robiącymi na odpierdol niczym ten budowlaniec od Walaszka.

Coś się musiało stale zjebać i chyba jasne, że ci co zjebali nie pchali się na afisz i nie chcieli sami naprawić, a ktoś tu musiał próbować sprzątać to gówno.I chyba wiesz kto...

To się musiało tak skończyć.I teraz nawet jak złapię się czegoś innego to boję się każdego drobnego błędu i "własnego cienia".

Spokojnie stary,jestem zbyt wielkim tchórzem i jestem na tyle głupi żeby mieć nielogiczną nadzieję - nic nie odwalę ostatecznego nawet jakbym konto skasował.
@Ijon_Tichy, tak szczerze, dla mnie też podejrzane. Ten gościu to nie był amator, miał wszystko pod kontrolą. Dziwne też, że nie zdecydował się na ewakuację do ostatniej chwili. Moim zdaniem albo błąd maszyny (coś nie zadziało jak trzeba, bo to nie był nowy model, tylko swoje lata już miał), albo celowe działanie.

Na szczęście spekulacje szybko będą rozwiane, bo oczy całego świata są zwrócone w naszą stronę. Nie chodzi o samego majora, tylko o F-16, który często się nie rozbija. Sprawa jest rozwojowa, trzeba wyjaśnić. Na ten moment wszystkie scenariusze są otwarte (włącznie z tym, że pilot zasłabł, bo za szybko wchodził / schodził etc.)