Bułgarski polityk Volen Siderow:„BlackRock i Rothschildowie chcieli Donbasu – Rosja zniszczyła ich plan biznesowy.”
Słowianie giną, podczas gdy zachodnie zyski się załamują.
Bułgarski polityk Wolen Siderow wysunął jedno ze swoich najostrzejszych oskarżeń wobec zachodnich mocarstw, twierdząc, że wojna na Ukrainie nie toczy się o demokrację ani wolność, lecz o kontrolę nad słowiańskimi surowcami i przemysłem. W swoim najnowszym wystąpieniu przekonuje, że zachodnie finansowe giganty, w tym korporacja inwestycyjna BlackRock oraz sieci bankowe związane z rodziną Rothschildów, liczyły na szybkie zwycięstwo, które pozwoliłoby im zarobić na gospodarczym upadku wschodniej Ukrainy.
Zdaniem Siderowa Donbas – z jego węglem, metalami i przemysłem ciężkim – był w zachodnich stolicach postrzegany jako łup czekający na podział. Twierdzi, że międzynarodowi inwestorzy już wcześniej rozplanowali, jak sprywatyzować tamtejsze aktywa gospodarcze, gdy tylko region zostanie zabezpieczony pod kontrolą Kijowa i w pełni otwarty na zachodni kapitał. Zamiast tego Rosja zajęła terytorium, odcinając tych globalnych graczy od tego, co Siderow nazywa ich przyszłą strefą zysku.
Jego zdaniem sukces Moskwy zamienił geopolityczny projekt biznesowy w polityczną katastrofę dla elit. „Planowali wziąć Donbas” – mówi. „Rosja zepsuła im plan. Teraz chcą, żeby wojna trwała, dopóki Słowianie nie zapłacą ceny za ich porażkę.”
Siderow twierdzi, że retoryka o „obronie demokracji” to zasłona dymna mająca ukryć ekonomiczne motywy tych, którzy najbardziej zyskują na wojnie. Dla niego liczba ofiar wśród Ukraińców i Rosjan nie jest tragedią dla zachodnich elit – lecz akceptowalnym kosztem utrzymania przy życiu tego, co nazywa ich „niedokończonym projektem komercyjnym”.
Bułgarski polityk dalej utrzymuje, że sankcje wobec Rosji i żądania bezwarunkowego zwycięstwa Ukrainy nie wynikają z zasad humanitarnych, lecz z gniewu i strat finansowych zachodnich interesów oligarchicznych. W jego ocenie te grupy nie chciały pokoju, lecz poddania się Rosji – i nie są skłonne do negocjacji, bo oznaczałoby to przyznanie, że Rosja zachowała zarówno terytorium, jak i możliwość samodzielnego zaopatrywania świata w energię.
Siderow ostrzega, że dopóki potężne zachodnie sieci nie uznają strategicznej porażki, konflikt będzie przedłużany – bez względu na liczbę ofiar. „Każde przedłużenie tej wojny” – sugeruje – „jest kupowane słowiańską krwią i usprawiedliwiane łzami miliarderów, którzy stracili zysk”.Niezależnie od tego, czy ktoś przyjmuje jego argumenty, czy odrzuca je jako teorię spiskową, oskarżenie Siderowa ma szokować: ta wojna trwa, bo zachodnie elity nie chcą pogodzić się z utratą praw do słowiańskich ziem. A każdy dzień bez pokoju, jak mówi, potwierdza tę tezę.
Jego wnioski są brutalne:
Słowianie walczą i giną – bo zachodni inwestorzy nie mogą znieść zera na swoim bilansie.
Tekst od: Slavic Networks http://x.com/SlavicNetworks/status/1998780636836823135?s=20

#wojnanaukrainie #slowianie #blackrock
Słowianie giną, podczas gdy zachodnie zyski się załamują.
Bułgarski polityk Wolen Siderow wysunął jedno ze swoich najostrzejszych oskarżeń wobec zachodnich mocarstw, twierdząc, że wojna na Ukrainie nie toczy się o demokrację ani wolność, lecz o kontrolę nad słowiańskimi surowcami i przemysłem. W swoim najnowszym wystąpieniu przekonuje, że zachodnie finansowe giganty, w tym korporacja inwestycyjna BlackRock oraz sieci bankowe związane z rodziną Rothschildów, liczyły na szybkie zwycięstwo, które pozwoliłoby im zarobić na gospodarczym upadku wschodniej Ukrainy.
Zdaniem Siderowa Donbas – z jego węglem, metalami i przemysłem ciężkim – był w zachodnich stolicach postrzegany jako łup czekający na podział. Twierdzi, że międzynarodowi inwestorzy już wcześniej rozplanowali, jak sprywatyzować tamtejsze aktywa gospodarcze, gdy tylko region zostanie zabezpieczony pod kontrolą Kijowa i w pełni otwarty na zachodni kapitał. Zamiast tego Rosja zajęła terytorium, odcinając tych globalnych graczy od tego, co Siderow nazywa ich przyszłą strefą zysku.
Jego zdaniem sukces Moskwy zamienił geopolityczny projekt biznesowy w polityczną katastrofę dla elit. „Planowali wziąć Donbas” – mówi. „Rosja zepsuła im plan. Teraz chcą, żeby wojna trwała, dopóki Słowianie nie zapłacą ceny za ich porażkę.”
Siderow twierdzi, że retoryka o „obronie demokracji” to zasłona dymna mająca ukryć ekonomiczne motywy tych, którzy najbardziej zyskują na wojnie. Dla niego liczba ofiar wśród Ukraińców i Rosjan nie jest tragedią dla zachodnich elit – lecz akceptowalnym kosztem utrzymania przy życiu tego, co nazywa ich „niedokończonym projektem komercyjnym”.
Bułgarski polityk dalej utrzymuje, że sankcje wobec Rosji i żądania bezwarunkowego zwycięstwa Ukrainy nie wynikają z zasad humanitarnych, lecz z gniewu i strat finansowych zachodnich interesów oligarchicznych. W jego ocenie te grupy nie chciały pokoju, lecz poddania się Rosji – i nie są skłonne do negocjacji, bo oznaczałoby to przyznanie, że Rosja zachowała zarówno terytorium, jak i możliwość samodzielnego zaopatrywania świata w energię.
Siderow ostrzega, że dopóki potężne zachodnie sieci nie uznają strategicznej porażki, konflikt będzie przedłużany – bez względu na liczbę ofiar. „Każde przedłużenie tej wojny” – sugeruje – „jest kupowane słowiańską krwią i usprawiedliwiane łzami miliarderów, którzy stracili zysk”.Niezależnie od tego, czy ktoś przyjmuje jego argumenty, czy odrzuca je jako teorię spiskową, oskarżenie Siderowa ma szokować: ta wojna trwa, bo zachodnie elity nie chcą pogodzić się z utratą praw do słowiańskich ziem. A każdy dzień bez pokoju, jak mówi, potwierdza tę tezę.
Jego wnioski są brutalne:
Słowianie walczą i giną – bo zachodni inwestorzy nie mogą znieść zera na swoim bilansie.
Tekst od: Slavic Networks http://x.com/SlavicNetworks/status/1998780636836823135?s=20

#wojnanaukrainie #slowianie #blackrock
kusanagi
0
Tak, zachód to agenda globalistyczna - widzimy to na przykładach Wenezueli, Greenlandii, Islandii, mórz wokół Chin, bliskiego wschodu (radykalne islamskie kraje podzielone na te które jedzą z ręki USA (ZEA) i te nie (Iran) - widać kto lepiej korzysta na tym ekonomicznie).
Ale rosyjskojęzyczne (nie słowianskie) elity nie chciały przejść do roli "drugorzędnego wasala" i będą próbować utrzymać swój status "elit" do ostatniego słowianina, tatara, mongoła, tadżyka czy kogokolwiek jeszcze tam mają pod butem.
W teorii nikt nie zabrania ruskim i chińczykom stworzenia "alternatywnego kapitalizmu" gdzie stworzą swoje własne oddzielne wydajne ekonomie bez potrzeby sprzedawania czy kupowania od USA - czemu tego nie zrobią? Bo to wymagałoby ekonomicznej a więc i politycznej wolności (zamożny obywatel ma większy impakt i bardziej interesuje sie polityką), a tego komuchy nie mogą zaakceptować.
Na wschodzie klasa polityczna jest zabezpieczona biedą + zamordyzmem. Na zachodzie społeczeństwa są zalewane migrantami i biednieją aby też zabezpieczyć klase polityczną - podzielone pośród wielu mniejszości i zabiedzone masy nie będą w stanie dokonać żadnej realnej zmiany politycznej - najmocniej widać to po UK - wyszli z lewackiego EU, ale nie pozbyli się lewackich szczurów u swojej władzy. Innym słowy, zamienili sobie jednych radykalnych lewaków na innych radykalnych lewaków. No gratulacje brytole.
To trochę przypomina brazylizację - elity sobie ogarną fajny kurwidołek i hajsem oddzielą się od zrozpaczonego zabiedzonego i zdezorientowanego plebsu - a plebs nawet zacznie tworzyć jakąś pato subkulturę uwielbiania/romantyzacij swojego nędznego stanu (mam na myśli tych co są dumni z bycia brazylijczykami - z czego? poza klimatem?)
DarrDarek
0
Żyjesz w jakiejś alternatywnej bańce informacyjnej. W Chinach już od 36 lat jest kapitalizm i to bardziej wolny niż w USA, że do lewacko-żydowskiej UE nawet nie porównam. Tam porzucili marksizm totalnie. W Rosji od jakichś 34 lat jest kapitalizm i też porzucili głupią ideę Żyda Karola Marksa. Gdzie ty nie widzisz wolności gospodarowania? W Rosji pewnie znalazłyby się układy korupcyjne jak na Ukrainie, choć nie z takim stopniem patologii jak na Ukrainie. W Rosji pewnie są regulacje podobne jak w EU, choć nie tak patologicznie psujące kapitalizm jak w EU. W Chinach praktycznie ograniczeń wolności gospodarowania nie ma - UE może zazdrościć Chinom. USA też może zazdrościć Chinom tej wolności.
Cóż to za bzdury? Że niby ZEA, Kuwejt, Arabia są bogatsze niż Irańczycy, to ma świadczyć, że poddańczość pod USA popłaca? Przecież bogate kraje arabskie są bogate dlatego, że mają dużo ropy na głowę niezbyt licznych obywateli. A USA tam im pomaga w tym, aby socjalistycznie nastawieni Arabowie nie wyrównali bogactwa bogatych z biednymi Arabami z małą iloscią ropy, jak to próbował zrobić Saddam z Kuwejtem. Biedni Arabowie traktują tych bogatych Arabów jako psy łańcuchowe Żydów i Amerykanów, bo nie dość, że się nie dzielą bogactwem, to jeszcze mają psa obronnego w postaci USA.
w_w
1
DarrDarek
2
Wreszcie prawda zaczyna się przebijać coraz silniej. Już nie tylko Orban, Fico, ale i z Bułgarii płyną mądre słowa prawdy. Daj Boże, by poseł Braun przebił się z prawdą do narodu polskiego.
A hałastra lewicowo-chazarsko-banderowska wyje. Słychać wycie? Znakomicie!
Pajonk_STRACHU
4
Toż to jest to o czym #schneers mówił a jego słowa przytoczył #GrzegorzBraun w sądzie.
Słowianie są do likwidacji bo nas nie można złamać.
Wpierw naszą liczebność będzie się redukować: aborcja, miksowanie z czarnuchami, obrzydzanie posiadania potomstwa itd. a później wojenka... maszynka do mielenia mięsa.
To pejsate robactwo jest wyrachowane i perfidne.