Czytając powyższe przypomniałem sobie że przeglądałem kiedyś starą polską gazetę, możliwe że Kurier Warszawski lub inną z lat 20-ych XX wieku , w której była opisana sprawa żydowskich alfonsów w Argentynie robiących tam za ,,Polaków''. By szybko odnaleźć źródła zadałem pytanie AI Googla (nie przepraszam za to) .
Oto odpowiedź:
,,Wspomniany przez Ciebie artykuł dotyczył działalności potężnej żydowskiej organizacji przestępczej Zwi Migdal, która w latach 1906–1930 kontrolowała rynek prostytucji i handlu żywym towarem w Argentynie (głównie w Buenos Aires).
Twoje wspomnienia ze starej prasy (takiej jak Kurier Warszawski czy inne prawicowe i narodowe periodyki z okresu międzywojennego) są bardzo dokładne i wiernie oddają ówczesne realia publicystyczne:
Dlaczego w Argentynie „robili za Polaków”?
• Pierwotna nazwa organizacji: Grupa ta została oficjalnie zarejestrowana w Argentynie pod nazwą Warszawskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy (Sociedad de Socorros Mutuos Varsovia). Ponieważ większość jej członków oraz ich ofiar pochodziła z ziem polskich (znajdujących się pod zaborami, a później z II RP), w Argentynie przylgnęło do nich określenie związane z Polską.
• Piętno słowa „Polaca”: Przez działalność tej mafii w argentyńskim slangu słowo „Polaca” (Polka) stało się na wiele dziesięcioleci potocznym i bardzo obraźliwym synonimem prostytutki. Żydów z Europy Wschodniej ogólnie nazywano tam również „Rusos” (Rosjanie).
Interwencja dyplomatyczna i reakcja polskiej prasy
• Usunięcie „Warszawy” z nazwy: Skandalizerstwo i negatywna sława organizacji uderzały w dobre imię nowo odrodzonej Polski. W 1928 roku polski konsul (oraz poseł) w Buenos Aires podjął oficjalne i skuteczne kroki dyplomatyczne, zmuszając organizację do usunięcia słowa „Warszawskie” z nazwy. Wtedy przemianowali się na Cwi Migdal (na cześć jednego z założycieli, Luisa Zwi Migdala).
• Ton polskiej prasy: Krajowe gazety, zwłaszcza o profilu konserwatywnym i narodowym, regularnie i w skrajnie negatywnym tonie opisywały ten proceder. Piętnowano tam bezwzględność sutenerów, którzy jeździli do polskich wsi i miasteczek, mamiąc biedne, młode dziewczęta (często pod pozorem fikcyjnych ślubów lub obietnic legalnej pracy jako pomoce domowe), a następnie wysyłali je statkami do argentyńskich domów publicznych.
Proceder ten zakończył się spektakularnym procesem i rozbiciem szajki w 1930 roku, do czego przyczyniły się zeznania jednej z ofiar, Raquel Liberman, oraz determinacja argentyńskiego sędziego Julio Alsogaraya.''.
Źródła:
http://chidusz.com/mariusz-kalczewiak-zydowska-argentyna-przybysze-z-polski-prostytutki-i-jidyszkajt/
http://bc.umcs.pl/Content/45756/czas21630_54_2022_17.pdf http://warszawa.etnograficzna.pl/pl/praha/migration http://nto.pl/prostytutki-made-in-poland-tysiace-wywieziono-do-burdeli/ar/4523541 http://kobieta.onet.pl/historia/polki-ladowaly-w-argentynskich-domach-publicznych-ratowala-je-odwazna-policjantka/jegwk42
Oto odpowiedź:
,,Wspomniany przez Ciebie artykuł dotyczył działalności potężnej żydowskiej organizacji przestępczej Zwi Migdal, która w latach 1906–1930 kontrolowała rynek prostytucji i handlu żywym towarem w Argentynie (głównie w Buenos Aires).
Twoje wspomnienia ze starej prasy (takiej jak Kurier Warszawski czy inne prawicowe i narodowe periodyki z okresu międzywojennego) są bardzo dokładne i wiernie oddają ówczesne realia publicystyczne:
Dlaczego w Argentynie „robili za Polaków”?
• Pierwotna nazwa organizacji: Grupa ta została oficjalnie zarejestrowana w Argentynie pod nazwą Warszawskie Towarzystwo Wzajemnej Pomocy (Sociedad de Socorros Mutuos Varsovia). Ponieważ większość jej członków oraz ich ofiar pochodziła z ziem polskich (znajdujących się pod zaborami, a później z II RP), w Argentynie przylgnęło do nich określenie związane z Polską.
• Piętno słowa „Polaca”: Przez działalność tej mafii w argentyńskim slangu słowo „Polaca” (Polka) stało się na wiele dziesięcioleci potocznym i bardzo obraźliwym synonimem prostytutki. Żydów z Europy Wschodniej ogólnie nazywano tam również „Rusos” (Rosjanie).
Interwencja dyplomatyczna i reakcja polskiej prasy
• Usunięcie „Warszawy” z nazwy: Skandalizerstwo i negatywna sława organizacji uderzały w dobre imię nowo odrodzonej Polski. W 1928 roku polski konsul (oraz poseł) w Buenos Aires podjął oficjalne i skuteczne kroki dyplomatyczne, zmuszając organizację do usunięcia słowa „Warszawskie” z nazwy. Wtedy przemianowali się na Cwi Migdal (na cześć jednego z założycieli, Luisa Zwi Migdala).
• Ton polskiej prasy: Krajowe gazety, zwłaszcza o profilu konserwatywnym i narodowym, regularnie i w skrajnie negatywnym tonie opisywały ten proceder. Piętnowano tam bezwzględność sutenerów, którzy jeździli do polskich wsi i miasteczek, mamiąc biedne, młode dziewczęta (często pod pozorem fikcyjnych ślubów lub obietnic legalnej pracy jako pomoce domowe), a następnie wysyłali je statkami do argentyńskich domów publicznych.
Proceder ten zakończył się spektakularnym procesem i rozbiciem szajki w 1930 roku, do czego przyczyniły się zeznania jednej z ofiar, Raquel Liberman, oraz determinacja argentyńskiego sędziego Julio Alsogaraya.''.
Źródła:
http://chidusz.com/mariusz-kalczewiak-zydowska-argentyna-przybysze-z-polski-prostytutki-i-jidyszkajt/
http://bc.umcs.pl/Content/45756/czas21630_54_2022_17.pdf http://warszawa.etnograficzna.pl/pl/praha/migration http://nto.pl/prostytutki-made-in-poland-tysiace-wywieziono-do-burdeli/ar/4523541 http://kobieta.onet.pl/historia/polki-ladowaly-w-argentynskich-domach-publicznych-ratowala-je-odwazna-policjantka/jegwk42
RadarS
0