@3_Demon, Wojczał również nieźle tłumaczy jego logikę. Błąd który się popełnia to ten, że uważa się że Trump to jakiś cesarz co jednostkowo decyduje o wszystkim na podstawie swoich hormonów albo układu ciał niebieskich, a faktycznie decyduje establishment, który będzie istniał i po Trumpie i każdym obecnie żyjącym człowieku -to się nazywa pamięć instytucjonalna, coś co zostało zajebane m.in. w takich krajach jak Polska. Nie oznacza to że interes eshablishmentu USA = interes narodu amerykańskiego - oni sobie wycierają dupę amerykanami (chociaż i tak lepiej jest być amerykaninem, bo w hierarchii niewolników stoją wyżej niż chociażby Europejczycy a już na pewno Ukraińcy)
Podejrzewam że uznali że USA są w tak niekorzystnej sytuacji (utrata dotychczasowej pozycji), że tracą niewiele spuszczając ze smyczy pomarńczowego cesarza z kompleksem "cieśniny/iranu shrodingera" i poświęcają swoją wiarygodność w zamian za tymczasową przewagę wynikającą z zamieszania - dobra taktyka krótkoterminowo, tylko Iran pokazał że ogarnia w co USA grają, Chiny będąc w ścisłej komunikacji z Iranem pewnie też dochodzą do takiego wniosku. Pytanie czy frajerzy w Europie wiedzą?
W tym co robi Europa nie widzę zupełnie żadnej sensownej gry (w kontrze lub w inicjatywie) - po prostu Trump przychodzi, robi tłustego kloca (ormuz dopierdala bardziej Europie niż USA), a EU najwyżej zaciąga się aromatem.
3_Demon
0
Ciezko odmowic logiki tej analizie faktow i po wysluchaniu ciezko uznac Trumpa za debila
http://www.youtube.com/watch?v=xrmERlHUqBk
kusanagi
0
Podejrzewam że uznali że USA są w tak niekorzystnej sytuacji (utrata dotychczasowej pozycji), że tracą niewiele spuszczając ze smyczy pomarńczowego cesarza z kompleksem "cieśniny/iranu shrodingera" i poświęcają swoją wiarygodność w zamian za tymczasową przewagę wynikającą z zamieszania - dobra taktyka krótkoterminowo, tylko Iran pokazał że ogarnia w co USA grają, Chiny będąc w ścisłej komunikacji z Iranem pewnie też dochodzą do takiego wniosku. Pytanie czy frajerzy w Europie wiedzą?
W tym co robi Europa nie widzę zupełnie żadnej sensownej gry (w kontrze lub w inicjatywie) - po prostu Trump przychodzi, robi tłustego kloca (ormuz dopierdala bardziej Europie niż USA), a EU najwyżej zaciąga się aromatem.