@pentakilo,

A propos strzelania do siebie i aktualnego tematu Mołdawii. Gdy 34 lata temu żołnierze z Mołdawii i żołnierze Naddniestrza strzelali siebie w wojnie. W jednym z miasteczek po skończonej szychcie strzelania wieczorem i jedni i drudzy wychodzili z okopów i szli do jedynej knajpy w mieście, by się napić. Jednak siedzieli przy osobnych ławach, po przeciwnych stronach knajpy - jednak byli wrogami.

Choć nie wszyscy, bo jeden z bojowników był mocno prospołeczny i przełamywał lody idąc z rakiją do przeciwników, tam trochę popijał jednak z umiarem, by nie wzbudzać ostracyzmu u swoich kompanów, ale i tak realizował swój dobry interes, bo gdy już pił z przeciwnikami, to delikatnie napomykał, że gdyby oni widzieli jego twarz po przeciwnej stronie, to on miał prośbę do nich, by jednak ze względu na dobre relacje nie strzelali do niego. I chłopu udało się przeżyć te strzelaniny bez żadnego uszczerbku na zdrowiu.
@DarrDarek, rakija ratuje życie