@kusanagi, Przy czym owa "kariera" to kasa w biedrze lub wklepywanie danych do nikomu niepotrzebnych komórek w Excelu w gównokorpo, bycie bezdzietną singielką po 30 i chlanie wińska przy netflixie wieczorem.
na twitterku trolle podszywające się pod kobiety twierdzą, że nasze babcie i prababcie nakłaniały nasze matki żeby robiły kariery i nie były zależne od mężów, ale o ile mi wiadomo cała rodzina zawsze stara się jakoś wymusić żeby dziewczyna wyszła za mąż za kogoś zaradnego, a nie żeby sama zarabiała gruby hajs
@PostironicznyPowerUser, znam inną historię. Kobiecie w małej miejscowości która urodziła się około 1940 i była dorosła w 1960 (PRL) ksiądz powiedział żeby nie szła do urzędu pracować (miała taką opcję) tylko była matką i żoną - miała 4 dzieci, 10 wnuków i rodzą jej się prawnuki (aktualnie z 9 - tak mało bo niż demograficzny).
Czyli z ~25 osób nigdy by się nie urodziło gdyby podjęła tą 1 durną decyzję - zostanie biurwą w skurwionym komunistycznym systemie który rozwiązuje bohatersko problemy które sam tworzy.
Współczesna, lewicowa i feministyczna propaganda, przywleczona do nas z "postępowego Zachodu", gdzie takie przestawianie kobietom priorytetów od dawna promuje się jako coś wspaniałego. Kolejna sprawa to autorzy tejże propagandy: jak nie szpetne lewaczki, to wynaturzenia LGBT - albo sami z wielodzietnymi, szczęśliwymi rodzinami, za to z zastanawiająco bliskowschodnio brzmiącymi nazwiskami.
@kusanagi, Mężczyzn może i mało interesuje kariera kobiety, ale już predyspozycje intelektualne i cechy charakteru, które ją do tej kariery popchnęły jak najbardziej. Tylko w bajkach książę poślubia Kopciuszka, a milioner prostytutkę. W prawdziwym życiu ludzie zazwyczaj dobierają się według zbliżonego statusu społecznego, więc kelnerka będzie mogła liczyć na zainteresowanie robotnika, ale raczej już nie na zainteresowanie ze strony mężczyzny o wyraźnie wyższym statusie społecznym.
> Istnieje kilka władczyń, które kojarzone są z prostytucją, m.in. Ching Shih, cesarzowa Messalina i Markiza de Paiva. Ching Shih była chińską królową piratów, która wcześniej pracowała jako prostytutka. Cesarzowa Messalina była rzymską władczynią, której przypisywano rozwiązłość i prostytucję. Markiza de Paiva, urodzona jako Esther Pauline Lachmann, w młodości imała się prostytucji w Paryżu, zanim została kobietą światową i metresą znanego pianisty, co ostatecznie doprowadziło ją do poślubienia bogatego arystokraty
@179_99cm, W ich przypadku zaszła odwrotna kolejność - one zaczęły prowadzić rozwiązły tryb życia, gdy już miały wysoką pozycję, a nie zdobyły tę pozycję za sprawą prostytucji.
Dziś kelnerką może być studentka dorabiająca na studiach. Owszem, wykształcenie dziewczyny może dodać punktów w oczach mężczyzny. Choć w sytuacji, gdy wyedukowana idiotka zaczęłaby pokazywać duże poparcie dla tez marksistowskich i ideologii woke, to raczej dla normalnego mężczyzny mającego wybór powinien być sygnał ucieczki od idiotki. Lepsza kelnerka bez większych ambicji, bo te ambicje przyswajania wiedzy mężczyzna może w niej rozbudzić, a u feministycznej idiotki procesy degradacji mentalnej mogły zajść na tyle daleko, że mimo doktoratu na żonę się nie nadaje.
@stawo73, podobny status mentalnomaterialny- pato sebastiany z pato karynami (bieda blok, gruz bmw), normickie tomki z normickimi kasiami (lepsze samochody, kariery w korpo, mieszkania na kredyt, wakacje 2x w roku, psiecko i kotecko).
Ci ze wsi raczej z tymi ze wsi (np. oboje wyjechali do dużego miasta na studia, ale potem wybrali samych siebie i czasem nawet wrócili do siebie) (mieszkanie u rodziców albo pobudowanie się obok, życie ufundowane przez rodziców, kiepskie samochody typu "dupowóz", model pracy z dojazdem do dużego miasta albo wręcz sezonowa emigracja na zachód, kobieta raczej zajmuje się dziecmi).
Zauważyłem to zjawisko ale nie wiem czemu dokładnie to tak działa. Karyny wiem że wolą patusów bo ich ojciec sam był patusem (nie kryminalistą, po prostu alkohol, fajki, meczyk, rzucanie kurwami, passat, tanie żarcie z biedry, gównorobota).
Ktoś intelektualnie wyżej (i np. próbujący rozwiazywać konflikty słownie a nie ręcznie) raczej będzie się męczył z 90 iq karyną - bo karyna będzie robiła na nim shittesty ("co z ciebie za mężczyzna") które patus rozwiąże strzałem w pysk albo niefizycznym nakrzyczeniem i kobieta cała szczęśliwa "on jest taki męski i stanowczy".
Btw w "dzień świra" główny bohater (idealistyczny intelektualista) właśnie przecież związał i rozwiódł się z taką typową wielkomiejską umalowaną jak klaun karyną - mają wspólnego dzieciaka, ale oboje się nienawidzą. Podejrzewam że ktoś umieścił w filmie właśnie takie postacie o takich charakterach celowo wzorując się na prawdziwych postaciach.
Twoja_Starazolin
1
PostironicznyPowerUser
1
na twitterku trolle podszywające się pod kobiety twierdzą, że nasze babcie i prababcie nakłaniały nasze matki żeby robiły kariery i nie były zależne od mężów, ale o ile mi wiadomo cała rodzina zawsze stara się jakoś wymusić żeby dziewczyna wyszła za mąż za kogoś zaradnego, a nie żeby sama zarabiała gruby hajs
kusanagi
2
Czyli z ~25 osób nigdy by się nie urodziło gdyby podjęła tą 1 durną decyzję - zostanie biurwą w skurwionym komunistycznym systemie który rozwiązuje bohatersko problemy które sam tworzy.
PostironicznyPowerUser
0
Konto usunięte0
Alpragen
8
Współczesna, lewicowa i feministyczna propaganda, przywleczona do nas z "postępowego Zachodu", gdzie takie przestawianie kobietom priorytetów od dawna promuje się jako coś wspaniałego. Kolejna sprawa to autorzy tejże propagandy: jak nie szpetne lewaczki, to wynaturzenia LGBT - albo sami z wielodzietnymi, szczęśliwymi rodzinami, za to z zastanawiająco bliskowschodnio brzmiącymi nazwiskami.
Cyr4x
0
stawo73
1
179_99cm
2
> Istnieje kilka władczyń, które kojarzone są z prostytucją, m.in. Ching Shih, cesarzowa Messalina i Markiza de Paiva. Ching Shih była chińską królową piratów, która wcześniej pracowała jako prostytutka. Cesarzowa Messalina była rzymską władczynią, której przypisywano rozwiązłość i prostytucję. Markiza de Paiva, urodzona jako Esther Pauline Lachmann, w młodości imała się prostytucji w Paryżu, zanim została kobietą światową i metresą znanego pianisty, co ostatecznie doprowadziło ją do poślubienia bogatego arystokraty
stawo73
0
DarrDarek
0
Dziś kelnerką może być studentka dorabiająca na studiach. Owszem, wykształcenie dziewczyny może dodać punktów w oczach mężczyzny. Choć w sytuacji, gdy wyedukowana idiotka zaczęłaby pokazywać duże poparcie dla tez marksistowskich i ideologii woke, to raczej dla normalnego mężczyzny mającego wybór powinien być sygnał ucieczki od idiotki. Lepsza kelnerka bez większych ambicji, bo te ambicje przyswajania wiedzy mężczyzna może w niej rozbudzić, a u feministycznej idiotki procesy degradacji mentalnej mogły zajść na tyle daleko, że mimo doktoratu na żonę się nie nadaje.
kusanagi
1
Ci ze wsi raczej z tymi ze wsi (np. oboje wyjechali do dużego miasta na studia, ale potem wybrali samych siebie i czasem nawet wrócili do siebie) (mieszkanie u rodziców albo pobudowanie się obok, życie ufundowane przez rodziców, kiepskie samochody typu "dupowóz", model pracy z dojazdem do dużego miasta albo wręcz sezonowa emigracja na zachód, kobieta raczej zajmuje się dziecmi).
Zauważyłem to zjawisko ale nie wiem czemu dokładnie to tak działa. Karyny wiem że wolą patusów bo ich ojciec sam był patusem (nie kryminalistą, po prostu alkohol, fajki, meczyk, rzucanie kurwami, passat, tanie żarcie z biedry, gównorobota).
Ktoś intelektualnie wyżej (i np. próbujący rozwiazywać konflikty słownie a nie ręcznie) raczej będzie się męczył z 90 iq karyną - bo karyna będzie robiła na nim shittesty ("co z ciebie za mężczyzna") które patus rozwiąże strzałem w pysk albo niefizycznym nakrzyczeniem i kobieta cała szczęśliwa "on jest taki męski i stanowczy".
Btw w "dzień świra" główny bohater (idealistyczny intelektualista) właśnie przecież związał i rozwiódł się z taką typową wielkomiejską umalowaną jak klaun karyną - mają wspólnego dzieciaka, ale oboje się nienawidzą. Podejrzewam że ktoś umieścił w filmie właśnie takie postacie o takich charakterach celowo wzorując się na prawdziwych postaciach.