zauważcie jak (populacyjnie) w zaledwie kilka lat (no dobra, dekad) z prawie 100% prywatności przeszliśmy w 5% prywatności (te 5% to informacje które nawet nie wpadną wam do głowy aby się nimi dzielić - np. jak macie rozmieszczone produkty spożywcze w lodówce).
Nawet w kontekście systemu politycznego jakim jest demokracja, szastanie danymi to kwestia czasu aż wybory zaczną być wygrywane dzięki waszymi danymi prywatnymi - przykładowo
Ale przecież mamy demokrację, najlepszy system, który już dekady temu był zjebany - dalej będzie zjebany, ale w głęboko większym % i nie da się za bardzo z tym nic zrobić, bo 90% populacji, janusze/grażyny/julki/tomki nie zejdą nagle na co najmniej poziom 3-4 - chyba że będzie poważny kryzys i zostanie to wymuszone systemowo, tak jak systemowo wymuszone są zabezpieczenia dla branż medycznych i bankowych (które i tak regularnie mają wycieki danych - ale lepsze to niż "pesel i kredyt na 99999999 cebulionów, 100% legit")
Nawet w kontekście systemu politycznego jakim jest demokracja, szastanie danymi to kwestia czasu aż wybory zaczną być wygrywane dzięki waszymi danymi prywatnymi - przykładowo
40% ludzi nie ma oszczędności i ma długi, pracuje w branży x -> powodujemy kryzys w branży x -> wygrywa podstawiona opcja polityczna która na sztandary wyciągnie / będzie idealnie uderzać w tony "my wam naprawimy branżę x, damy darmowe pieniądze jak macie długi i brak oszczędności"
Ale przecież mamy demokrację, najlepszy system, który już dekady temu był zjebany - dalej będzie zjebany, ale w głęboko większym % i nie da się za bardzo z tym nic zrobić, bo 90% populacji, janusze/grażyny/julki/tomki nie zejdą nagle na co najmniej poziom 3-4 - chyba że będzie poważny kryzys i zostanie to wymuszone systemowo, tak jak systemowo wymuszone są zabezpieczenia dla branż medycznych i bankowych (które i tak regularnie mają wycieki danych - ale lepsze to niż "pesel i kredyt na 99999999 cebulionów, 100% legit")
Macer
0
>najlepszy system, który już dekady temu był zjebany
polecam poczytac Arystofanesa i Krawczuka, to sie dowiesz ze byl zjebany juz 2,5 tysiąca lat temu
kusanagi
0
Polska w sumie była trochę przypadkowym wyjątkiem, po 1wś gdzie każdy zaborca był osłabiony wojną, do władzy doszli jacyś idealiści co poskładali kraj z 3 części, chociaż potem władzę siłą przejął post-niemiecki agent Piłsudski (nie oceniam go jednoznacznie źle, ale też nie jednoznacznie dobrze)
Macer
0
keeetko
0
1. To obywatele decydowali. Cholernie głupio decydowali ale naprawdę robili to sami. Nikt im w telewizorze nie mówił co mają myśleć,a że posłuchali czasem jakiegoś krzykacza i populisty - no owszem,ale to by było na tyle.
2.Politycy którzy mogli zostać tyranami dostawali 10-letni bilecik na wypierdalanko zwany ostraczmem (Baj baj Donaldu Tusku,baj baj Kaczyński)
3.Urzędnik państwowy naprawdę odpowiadał przed zgromadzeniem obywatelskim. I to całym swoim majątkiem.
Macer
0
keeetko
0
Sorki ale obecna "demokracja" jest równie demokratyczna i dystyngowana jak cywilizowany jest posiłek z kanibalami - zwłaszcza,że my malutcy nie jesteśmy zaproszeni jeść, my jesteśmy zaproszeni "na posiłek".
Spójrzmy uczciwie:
- Bezpośrednie decydowanie przez obywateli jak w Atenach ? Nie ma. Jest przez "reprezentantów"/"posłów" którzy jednak nie zachowują się jakby kogoś reprezentowali i przez kogoś byli wysłani by głosować tak i tak
- Dostęp do tych "reprezentantów"/"posłów" ? Mają głównie lobbyści i inni od wręczania łapówek,nie ludzie.
- Trójpodział władzy wynaleziony w Oświeceniu ? To tylko zbitek słów...
- Większość decydująca o czymkolwiek ? No zaraz,większości to me(n)dia wmawiają,że należy nawet myśleć tak a tak a nie inaczej, o własnych decyzjach politycznych ze strony mas nawet mowy nie ma.