Rd 1
Bóg rzekł: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim gadem i płazem!"
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelkim gadem i płazem".
I rzekł Bóg: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się rusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona".
I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek, dzień szósty.
W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie zastępy stworzeń. A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
#slowazMoca
Bóg rzekł: "Uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad całą ziemią i nad wszelkim gadem i płazem!"
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszelkim gadem i płazem".
I rzekł Bóg: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się rusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona".
I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek, dzień szósty.
W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie zastępy stworzeń. A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając.
#slowazMoca
DarrDarek
0
Kiedyś stworzyłem takie opracowanie, jak dokładnie początek Księgi Rodzaju zgadza się z opisem początków Ziemi z punktu widzenia fizyki i kosmologii.
Na początku Biblii jest wskazanie Boga Jahwe, żeby patrzeć na stworzenie z Ziemi - nie z kosmosu. Do tego zachęca nas drugie zdanie zapisane w Biblii. Wiedza z kosmologii powstawała ponad 3000 lat później po napisaniu Pięcioksięgu Mojżeszowego a we wcześniejszych wiekach była nieistotna dla ludzkości i też była dla Boga wiedzą niepotrzebną do wytłumaczenia początku naszego świata. Bóg nie potrzebował posługiwania się kosmologią, by opisać ludziom początki stworzenia na Ziemi.
Znad powierzchni pra-oceanu ziemskiego, z powierzchni Ziemi czynna siła Boża przekazuje obserwacje z gorącej jeszcze planety, gdzie większość wody była odparowana w gęstej atmosferze pełnej pary wodnej. Powoli część pary wodnej już się skropliła jako początkowy ocean na Ziemi, ale duża część wody to ciągle była para wodna dająca bardzo grube, skłębione odmęty atmosfery nad powierzchnią tego pra-oceanu. Ciśnienie nad oceanem mogło wynosić 200 atmosfer i panowała nad wodami pełna ciemność. Dziś też panuje pełna ciemność na głębokości 4 km pod wodą oceanu; 3 km pod wodą też panuje ciemność i 1 km pod wodą też panuje ciemność.
I po pierwszych miliardach lat istnienia gorącej jeszcze planety Ziemia, tak duża część pary wodnej w atmosferze skropliła się i zamieniła w wody pra-oceanu, że pierwszy raz przebiło na powierzchnię Ziemi światło słoneczne. Możliwe, że jeszcze około 20% wody tworzyło bardzo grubą atmosferę pełną pary wodnej. Ciśnienie na dnie atmosfery mogło wynosić kilkadziesiąt atmosfer a temperatura na powierzchni gorącej jeszcze planety Ziemi, na powierzchni pra-oceanu mogła mieć 200 stopni Celsjusza lub więcej.
Gdy Ziemia stygła coraz więcej pary wodnej skraplało się, atomsfera stawała się cieńsza i wyraźnie już było widać oddzielenie wody oceanu poniżej i coraz cieńszą atmosferę powyżej wody. Wcześniej to była skłębiona sfera wodno-parowa.
Pierwszy raz wyłoniły się z oceanu pra-kontynenty. Proces cały czas trwa od miliardów lat, o czym się nie mówi w nauce. Gdyby proces wypiętrzania kontynentów nad wody oceanów przestał działać, wówczas przez erozję całe kontynenty rozniosłyby w czasie setek milionów lat przez działanie wiatru, przez działanie rzek. Wierzchnia warstwa gruntu przeniesiona zostaje do wody i bez ciągłego wypiętrzania zakończyłaby się era lądów na Ziemi. Wszystko byłoby albo oceanem głębokim na 4 kilometry, albo płytkimi morzami w miejscu, gdzie kiedyś były kontynenty. Procesy wyłaniania kontynentów wyłoniły przez 1 miliard lat co najmniej kilkadziesiąt kilometrów warstw skalnych w górę, bo tyle zniknęło przez ten czas przez erozję i tyle gruntu zostało zniesione w wody oceanu. To jest dość ciekawy temat, bo wystarczy policzyć nawet tak łagodną erozję jak znoszenie pyłu znad Sahary przez wiatr nad oceany (i częściowo nad inne kontynenty), by łatwo wyliczyć, że nawet tak łagodna erozja gleby wymaga przez miliad lat wypiętrzania kontynentów o kilkadziesiąt kilometrów w górę, aby w ogóle grunt był ponad wodą oceanów. Erozja przez rzeki jest wielokrotnie szybsza i szybciej znosi grunt do morza niż erozja przez wiatr.
Projekt Boży stworzenia życia rozpoczął się od stworzenia roślin, aby te rośliny pobierały energię ze światła słonecznego i dawały pokarm organiczny dla kolejnych stworzeń Bożych.
Ponad 1 miliard lat temu, gdy już Bóg stworzył rośliny, proces skraplania grubej atmosfery pełnej pary wodnej postępował, gdy już temperatura powierzchni Ziemi miała zapewne nie więcej niż 30 stopni Celsjusza i była przyjazna dla roślin i dalszego życia. Atmosfera pozbyła się większości pary wodnej, która się skropliła. Piewszy raz atmosfera stała się tak cienka jak dziś i pierwszy raz oprócz silnego, rozproszonego światła słonecznego docierać zaczęło światło gwiazd oraz światło odbite od Księżyca. Pierwszy raz obserwator na Ziemi - duch Boży - mógł zanotować widok taki, jak my widzimy - wyraźne, nierozproszone światło Słońca, wyraźne zarysy Księżyca i gwiazdy widziane nocą. Widzimy to dzięki temu, że atmosfera jest złożona głównie z azotu, tlenu a pary wodnej w atmosferze jest znikomy udział.
Projekt Boży dawał kreację kolejnych organizmów ożywionych korzystających z powszechnie już dostępnego pożywienia organicznego pochodzącego z roślin i z fitoplanktonu morskiego.
W projekcie Bożym Bóg Jahwe dał kolejne organizmy ożywione aż do zwieńczenia Bożego stworzenia, gdy stworzył mężczyznę i kobietę.