@pentakilo, Ja osobiscie nie widze zadnego problemu w zwiazkach miedzyrasowych, jesli ludzie naprawde sie kochaja - spoko.

Problem jest kiedy Juleczka sobie marzy wyjebalabym czarnego kutasa bo pewnie wielki i bedzie fajnie, a murzyn - nawet nie ma co go za specjalnie winic, laska sama weszla mu na draga, poruchal i poszedl dalej.

Stygmatyzacja i wysmiewanie ma w tym przypadku jak najwiekszy sens, bo mlodym Julkom moze w koncu zaswita, ej ale jak mnie zostawi to bedzie przejebane. Jesli bedzie wystarczajaco duzo przypadkow to wkoncu dotrze przez tiktoki.

Co do samego zwiazku miedzyrasowego, gdyby to byla milosc i murzyn z nia zostal, to nawet na zasciankowej wsi by sobie poradzili. Na poczatku ludzi prosci by sie nasmiewali i obgadywali (jak kazdego), ale jak by zobaczyli ze dobry chlop - to juz bylby swoj murzyn i swoje murzyniatko.

ps. Juleczka napisala "szukam odpowiedzialnych mezczyzn" pachnie juz roszczeniowa pizda z niedojebaniem mozgowym - moze nawet murzyn myslal na powaznie, ale ogarnal ze pojebana jest i spierdoli - myrzyn nie koniecznie winny, on mogl byc ofiara
@pentakilo, Ten komentarz jest zwyczajnie prostacki. Nie mam nic przeciwko dochodzenia pewnych cech rasowych u ludzi. Pisanie o murzynie, że jest obsrany i że komuś się kojarzy z kupą, to świadczy o buraczaności nadawcy. Prostacki hejt "nie", rzeczowe opisywanie rzeczywistości "tak".
@Skalp, niestety, ale przez lekkomyślność takich matek, kukulcze jaja, jak to dziecko na zdjęciu, będą się mierzyć w swoim środowisku z podobnym hejtem. Sam hejt w sieci, który dotyka takie matki, niesie jednak ładunek wychowawczy, jako przestroga przed nieprzemyślanymi zachowaniami dla tych, które mają ciągoty do murzynów 👍🏻
@pentakilo, dawniej jak baba zaciążyła i była bez chłopa to od razu była stygmatyzacja, w szczególności na wsi. Niosło to ze sobą konsekwencje, że jednak starały się tego uniknąć bo "co ludzie powiedzą". Nowe lewackie ideologiczne programowanie, wpoiło babom, że to w sumie powód do dumy jak się puści a już w szczególności z kolorowym. Właśnie jak dla mnie to bardzo dobrze, że takie spotykają się z hejtem. Tylko slut shaming może uzdrowić ten chory trend.
@60groszyzawpis, Można stygmatyzować złe zachowania w dużo bardziej cywilizowany i merytoryczny sposób. Takie pieprzenie równoważy hejt między nadawcą, a adresatem. To jest nawet znacznie niżej, niż rozumowanie chłopa na miedzy. Swojego czasu pracowałem z członkiem ONR i on mi kiedyś powiedział, że by się brzydził seksu z kobietą, co w sobie wcześniej miała murzyński wycior. Nie potrafił uzasadnić, dlaczego akurat czarny fiut poprzednika by mu przeszkadzał, a biały nie. Co uważam za przejaw właśnie takiego klasycznego rasizmu. Czyli pogarda, drwiny, czy nawet brzydzenie się inną rasą człowieka bez w zasadzie żadnych, solidnych podstaw. Jestem temu zdecydowanie przeciw.
@Skalp, dobrze gadał ONRowiec 👍🏻 To, że nie umiał uzasadnić swojej postawy, może znaczyć, że nie wyrosła ona z pobudek ideologicznych, a istnieje na podswiadomym, bardziej prymitywnym poziomie.
@Skalp, czytałeś kiedyś o telegonii? Ta teoria postuluje, że ciało kobiety może w jakiś sposób przechowywać informację genetyczną poprzednich partnerów seksualnych i potem wykorzystwać ją w procesie rozmnażania. W skrócie poprzedni partnerzy mogą przekazywać swoje cechy potomkom danej kobiety z innymi partnerami. Brzmi trochę fantastycznie i np. na wikipedii jest wyśmiewana jako teoria pseudonaukowa.

Ale pamietajmy, że istniała przez wieki tradycja zwana prawem pierwszej nocy, a ostatnio coraz głośniej o epigenetyce, czyli dziedziczeniu informacji poza kodem genetycznym. Więc może nie taka z niej pseudonauka, tylko na razie nie potrafimy tego wyjaśnić?
@tow_wieslaw, Otóż nie, nie znalem nawet tego terminu. Jeśli chodzi o epigenetykę, to chyba raczej nieco co innego. Wplyw na ekspresję genów przez otoczenie. Nic mi nie wiadomo, by tam bylo cokolwiek o dziedziczeniu. Tylko widzisz, nawet zakladając, że telogenia ma jakąś zasadność i nie jest bajką to już zakrawa o pewne uzasadnienie postawy antagonistycznej do takiego, czy innego osobnika. To, że ktoś czuje obrzydzenie do innej rasy jest naganne. Nie wielu czarnych spotkalem i raczej nigdy nie mialem w glowie, że nie chcialbym takiemu podać ręki, czy np. podzielić się chipsami. Gdy lata temu bylem w Egipcie, to czulem się tam obco kulturowo, nie chicalbym tam mieszkać, nie chcialbym wśród nich żyć, ale nie czulem do nich jakiejś odrazy.

Nie przeszkadza mi to jednocześnie w tym, by otwarcie mówić o tym, że czarni są najprawdopodobniej wypadkowo mniej inteligentni, znacznie gorzej zorganizowani, a też żadna czarna cywilizcja nigdy nie odcisnęla jakiegoś szczególnego śladu w historii ludzkości.
@pentakilo, Moglo tak być, a moglo być też tak, że wryla mu się ta postawa w czerep. Przykladowo, moja siostra i któraś już osoba z tego pokolenia mlodszego jednak nie lubi świeżego mleka, bo jej "śmierdzi krową". Nie byla nauczona obcowania z zapachami typowymi dla wsi od wieku malego oseska. Ja nawet wolalem takie mleko, gdy jeszcze mialem dostępne. Jedzenie oczami, szukanie różowych szynek, unikanie podrobów, czerniny, flaków, bo się kojarzy obrzydliwie. Mój zaklad poszedlby na to, że to raczej ten mechanizm występowal u kolegi, ale mogę tylko zgadywać.
@Skalp, jak to ktoś na lurku kiedyś trafnie określił, do rasizmu trzeba dorosnąć. Prorokuję że przed końcem życia w końcu zobaczysz, albo nie daj Boże doświadczysz, coś co zmieni Twoje poglądy.

A poza tym wszyscy dookoła nas są rasistami. Czarni, brązowi, żółci, czerwoni... zwłaszcza oni. Zobacz, że każdy z nich lgnie do swoich i stara się unikać obcych jak szuka mieszkania, pracy. To nawet ciężko nazwać czystym rasizmem, zobacz co się dzieje w firmach, w których na górze piramidy (prezes, dyrektor, burmistrz) ląduje hindus - po paru latach masz samych hindusów, tylko dziwnym trafem firma właśnie plajtuje. To połączenie rasizmu i turbo kumoterstwa, takie stuprocentowo instynktowne działanie, bez względu na okoliczności i konsekwencje.

Londyn, Boeing (ktoś ma ochotę lecieć 737 MAX ze słynnym pojedynczym czujnikiem w systemie MCAS albo z odpadającymi w locie zaślepkami drzwi? 😁), Microsoft 😁😁😁, przykładów instytucji opanowanych przez hindusów można mnożyć.
@tow_wieslaw, No i o to chodzi, ja w ogóle nie kwestionuję tego. Dla mnie rasizm nie zawiera się w tym, co napisaleś. Ja rasizm kojarzę z uprzedzeniami koniecznie skorelowanymi z jednoznacznie negatywnymi uczuciami: nienawiść na tle rasowym jest takim książkowym wręcz przykladem. Ja to bym jeszcze rozszerzyl na pogardę, odrazę.

To, że jakoś bardziej ufamy "swoim", czy ich jakoś lepiej oceniamy ze względu na jakieś podwójne standardy, to jeszcze nie rasizm, jest to jakiś taki ludzki instynkt do obejścia obiektywnego dochodzenia prawd.
@pentakilo,

Co do mieszania się różnych szczepów — wtrącił Szwejk — to dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. W Pradze jest jeden kelner z Murzynów, Krystian, którego ojciec był królem abisyńskim i pokazywał się za pieniądze w Pradze na Sztwanicy w jakimś cyrku. Zakochała się w nim pewna nauczycielka, która pisywała wierszyki o pasterzach i strumykach leśnych i drukowała je w czasopiśmie dla ognisk rodzinnych, więc poszła z nim do hotelu i cudzołożyła, jak stoi w Piśmie Świętym, a następnie strasznie się dziwiła, gdy urodził się jej chłopczyk całkiem biały. No tak, ale po dwóch tygodniach dzieciątko zaczęło czerwienieć, a po miesiącu zrobiło się ciemne. Po upływie pół roku chłopczyk był taki czarny jak jego dziadek, król abisyński. Moja nauczycielka poszła ze swoim dzieckiem do kliniki chorób skórnych, żeby jej synka przebarwili, ale tam jej powiedzieli, że ma on na sobie akuratną i rzetelną skórę murzyńską i że nic na to poradzić nie można. Więc jej się od tego wszystkiego pomieszało w głowie i zaczęła listownie rozpytywać się po gazetach, co się robi przeciwko murzyństwu. Dostała się ostatecznie do czubków, a Murzynka zabrano do sierocińca, gdzie wszyscy mieli z niego ogromną uciechę. Ten Murzyn wyuczył się kelnerstwa i chodził po kawiarniach nocnych jako tancerz. Jeszcze dzisiaj rodzą się po nim czescy Mulaci z wielkim powodzeniem i dobrze im z tym, bo już nie są tacy kolorowi, jak on. Pewien medyk, który bywał często „Pod kielichem“, mówił nam, że ta sprawa bynajmniej nie jest taka prosta. Taki mieszaniec płodzi dalej mieszańców, którzy są już we wszystkim podobni do białych, aż raptem w jakimś tam pokoleniu zjawi się nieoczekiwanie Murzyn. Niech pan sobie wyobrazi, co to za miła niespodzianeczka. Żeni się pan z miłą panienką okropnie białą i bęc, rodzi panu Murzyna! Jeśli przypadkiem zdarzyło się jej bywać w jakim Varieté, gdzie odbywały się walki, w których brał udział jaki Murzyn, to przypuszczam, że w umyśle pańskim zakiełkowałaby nieufność.
@DarrDarek, nieufność, to za mało powiedziane